o obolałych cyckach

31.08.06, 21:56
ponieważ wątek zniknął, i nie zdążyłem się wpisać, to chciałem tylko
zaznaczyć, że dziwiło mnie że laska która pisała o horrorze karmienia, była
zaskoczona tym że obiekt ssany za bardzo może być obolały. Każdy facet mógłby
jej to powiedzieć
A poza tym, (to do only)fakt ze coś było to nie znaczy że nie można o tym
gadać, wiele rzeczy jest odnawianych do usranej śmierci i jakoś nikt nie płacze.
    • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 21:57
      mhm.
      • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:05
        zaskakujące jest to co napisałaś, ale skoro nawet clint nadmienił że się w tobie
        zakochałem, to nie będę się temu sprzeciwiał
        • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:11
          a kimże jest "nawet clint".
          jakiś nowy autorytet z patentem na prawdę?
          • c.eastwood clint 31.08.06, 22:16
            jest wyrozumiały ale kurwa nie głupi
            • c.eastwood Re: clint 31.08.06, 22:17
              i patent na prawdę jest kurwa oczywisty
          • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:18
            to że koleżanki forumki czekają na romans to jest zrozumiałe ale jeśli clint mi
            z tym wyjeżdża to nie mogę się nie zgodzić. Poza tym sama go lubisz, to że cię
            wkórwił nie zmieni faktu że nie jest nudny jak niektórzy
            • c.eastwood Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:21
              wkurwił się mówi, zakochany łosiu
            • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:21
              tak na Was patrzę i myślę, że gdybyście pedałowali, byłby z Was fantastyczny
              tandem.
              • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:27
                ale z tobą jako z ramą.
                • c.eastwood Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:30
                  albo z pompką smile
    • grubaska20 Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:02
      napisałam i napisze jeszcze raz, chylińska jest popieprzona niestety i tyle, o!
      hehtongue_out
    • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:05
      nienawidzilam karmienia piersia i szybko tego procederu zaprzestalam. dla mnie
      to obrzydliwe.
      • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:06
        ale zdrowe i dla ciebie i dla dziecka.
      • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:08
        o masz. poważnie?
        ale boli, czy coś innego?...
        to ponoć bardzo zdrowe... zwłaszcza dla dziecka, a u kobiet może pomóc zapobiec
        chorobom nowotworowym piersi.
        • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:14
          bol czulam tylko na poczatku. jakos to znioslam, chociaz jak maly sie
          przyssawal to mialam ochote w kosos wyskoczyc. badanie ginekologiczne do porodu
          to przy tym pikus.
          karmienie u mnie rownalo sie dol, bo po odciagnieciu pokarmu mialam coa ala
          flaki a nie piersiatka. dlatego z radoscia przyjelam fakt, ze moje dziecie nie
          chce jesc z piersi ( pokarm dostalam pozno i w szpitalu musial jesc z butli, to
          sie przyzwyczail). po odstawieniu malego od piersi po dwoch miesiacach mialam
          znowu super cycki.
          nigdy wiecej karmienia piersia. moze to i zdrowe ale dla mnie budzi odraze
          psychiczna. dla mnie cyc to aspekt seksualny i jak do tego SWOJE dziecie
          przystawic? to nie dla mnie. dziekujesmile
          • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:17
            hmm... ciekawe.
            Freud już by Ci chorobę przypisał, zafiksowanie w fazie oralnej najpewniej.
            pieprzyć jednak Freuda.
            może coś w tym jest. jakość cycka po długim karmieniu bywa rzeczywiście do
            niczego.
            • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:21
              no, a ja sie poswiecac przesadnie nie lubie.
              zanim poznalam smak karmienia sadzilam, ze bede to robic z miloscia w oczachsmile
              ech, rzeczywistosc weryfikuje nasze fantazje.
              • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:24
                na pewno żaden to grzech i żaden brak dostatecznie silnych uczuć macierzyńskich.
                ale zapamiętam, bo wyjątkowe. większość matek mówiąc, że nie karmiła, obarcza
                to brakiem pokarmu i tego typu czynnikami niezależnymi od niej. a Ty szczerze i
                na temat.
                • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:25
                  najgorzej oszukiwac sama siebiesmile
                  • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:32
                    otóż to! smile
        • grubaska20 Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:43
          karmiłam jaśka pierwsze 6miesięcy wyłacznie piersią, potem odstawiłam z dnia na
          dzień, kiedy pojawiły się zęby.
          wiesz, no nie jest to przyjemne.. wręcz wqrzajace mogłabym powiedzieć, coś na
          tobie wisi i ciumka.. iryytujące! masz ochotę "to" strącić hehe. oczywiście to
          się zdarza, jednak na poranione brodawki pani chylińskiej poleciłabym purelan
          medeli. mozna temu zapobiec, po prostu smarując po karmieniu.
          nie wiem o co chodzi z tymi nowotworami, ale bezsprzecznie jest zdrowe dla
          dziecka. pokarm zawiera przeciwciała, wzmacniające odporność dziecka. jasiek się
          nie przeziębiał, nie chorował. poza tym, moje dziecko nie wie co to jest kolka!
          no napewno laktacja i karmienie piersią nie należą do zabiegów upiększających
          biustuncertain napewno nie są już tak twarde, jak przed ciażą, ale nie ma tragedii!
          (przynajmniej mojetongue_out) są bardzo ok!!smile ku uciesze latino i mojej hehsmile za kilka
          lat pozwolę je zdewastować drugiemu dziecku, a potem zrobimy jakąś korektę i po
          kłopociesmile
          noi jeszcze jeden wazny aspekt - wygoda! to naprawde wygodne! nie myślisz o
          buteleczka, sreczkach, smoczkach, proszkach.. po prostu wszystko czego
          potrzebujesz masz przy sobie hehewink na przykład w nocy.. wstawanie, nieprzytony
          kurs do kuchni, trząchanie butelką.. nie.. a tak, możesz nakarmić nie wychodząc
          z łóżkasmile
          zawsze miałąm do karmienia stosunek dokłądnie jak marta, do samego porodu.
          buntowałam się, nie chciałam.. w św.zofii położne przystawiają do piersi ledwo
          odpępnione dziecko. nmie wiedziałam o co chodzi, co ona robi, o co jej chodzi
          hehe za to uszatul od razu wiedział co robić i co chodzitongue_out to po prostu samo
          wyszło.. potem kiedy wyniknęły komplikacje z jasiem, to było jedyne, co tak
          naprawdę mogłam mu dać, dla niego zrobić, nie potrafiłam mu odmówić..
          przełamałam to w sobie, nie myślałam wogóle o tym.. kolejna kwestia, ze nie
          wolno mi go było wyciagac z inkubatora. tylko do karmienia mogłam wypiąć część
          kabli i potulać moje maleńkie, pokłute dziecko, nie mogłabym postąpić wtedy
          inaczej. katmienie piersią przestało mi się automatycznie kojarzyć z
          zezwierzęceniem, jakimś pieprzonym atawizmem, stało się (przez długi czas
          jedyną) okazją do czułości, bliskości, tulania się z własnym dzieckiem

          ajajaj.. zaraz sie rozbeczę, więc to by było na tyle, co mam do powiedzenia w
          tym temaciesmile
          • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:46
            pure lan dobra masc. niestety u mnie nie zapobiegla ranom a smarowalam od
            pierwszego karmienia ( po kazdym karmieniu).
          • maretina wygoda:) 31.08.06, 22:47
            karmiac butla nie wstawalam i nie wstaje w nocy odkad kajcik skonczyl 3 miechybig_grin
            wczesniej mialam na szafce przy lozku termos z letnia woda, w butelce proszek.
            sporzadzenie mieszanki trwalo ze 20 sekund, dupy z lozka nie ruszalamsmile
            • grubaska20 Re: wygoda:) 31.08.06, 22:50
              aaa widzisz, no to spryciulaś tyśsmile ale wiesz, jednak wszędzie gdzie sie nie
              ruszałaś, musiałaś tachać te miksturyuncertain za to nei miałąś kłopotu z szukaniem
              prywatności, po prostu karmiłąś gdzie stałaś heh, no tak, wszystko ma dwie stronysmile
              • maretina Re: wygoda:) 31.08.06, 22:53
                nie targalam kajtka po sklepach, centach handlowych itd. uwazala i uwazam, ze
                maluskie dziecko zle sie czuje w takich przybytkach. duzo ludzi, halasliwa
                muzyka, agresywne kolory itd...
                jak szlismy do rodziny lub do znajomych to klopotu nie mialam. poza tym
                termosik w torbie od wozka sie miesilbig_grin
              • bubasio Re: wygoda:) 31.08.06, 22:58
                Kuby nie karmiłam cycem ,bo przez wadę swą nie mógł się zassać ,więc pokarm
                ściągałam przez ok 3 m-ce ,potem zanikł ,no bo to jednak nie to samo co mały
                ssak
                teraz mnie biust boli ,bo (wreszcie big_grin) robi się duży
                a co będzie jak urodzę ,to zobaczymy-na dzień dzisiejszy chcę karmić cycem smile
            • maretina Re: wygoda:) 31.08.06, 22:57
              jeszcze jeden plusik zwiazany z butla: butle dziecie oproznialo w 3 minuty i
              zasypialismy. cyca tarmosil i 40 minut a ja mialam oczy na zapalki.
            • six_a Re: wygoda:) 01.09.06, 01:19
              fajna dyskusja smile
              inny punkt widzenia na karmienie piersią: wychodzisz z domu z dzieckiem, a nie
              z dzieckiem i torbami (butla, termos itp, nigdy ni nie zapominasz o zabraniu
              jedzenia dla dziecka, wszystko jest na miejsu i ma odpowiednią temperaturę.
              noc: żadnego pętania się po kuchni w poszukiwaniu wody, żadnego przygotowywania
              na noc termosów, po prostu wyjmujesz dziecko z łóżeczka przytulasz do siebie i
              śpisz, a ono je (wymaga pewnej wprawy).
              zdrowie dziecka (konkretnie u mnie): żadnych alergii, duża odporność,
              przeziębienia raz na rok.
              zdrowie psych. dziecka: wg moich obserwacji więsksza więź z dzieckiem (właśnie
              przez to długie karmienie) niż w przypadku dzieci butelkowych.
              inne zalety długiego karmienia: można poczytać książkę, zamiast po
              trzyminutowym karmieniu zabrać się do lekko nudnawego sprzątania chałupy.
              zdrowie matki: podobno karmienie chroni przed rakiem, pożyjemy zobaczymy
              uroda matki: cycki do remontu. remont kosztowny wink
              cóś za cóś, jak to mówią.
              • maretina Re: wygoda:) 01.09.06, 19:36
                sixa... naukowcy juz dawno powiedzieli, ze mitem jest sadzenie, ze dzieci
                butelkowe maja gorsza wiez z rodzicami. to kompletny nonsens. wiez miedzy mna
                kajtkiem, miedzy kajtkiem a jego tata jest normalna. ciepla, serdeczna.
                nie znosze jak ktos dorabia ideologie do swojego sposobu wychowywania i
                pielegnowania dzieci.
                jakie masz prownanie? ja zadnego i nie osmielilabym sie powiedziec matce
                karmiacej cycem, ze jej dziecko ma cos gorszego niz moje. a juz totalnym
                swinstwem jest wmawianie matkom butelkowym, ze mniej dbaja o swoje dzieci i
                maja z nimi gorsza wiez. to cios ponizej pasa.terror laktacyjny w polsce ma sie
                dobrze. dziekuje, postoje obok ale bardzo prosze nie obrazac mnie i mojego
                dziecka tym, ze jestesmy wybrakowani, bo wybralam inny styl zywienia.
          • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:57
            statystycznie kobiety które karmią mają mniej nowotworów piersi i jajników,
            mniejszą osteoporozę, o dziecku nie wspominając.
            • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:59
              statystyka jest jjeszcze jednym rodzajem klamstwasmile
              wg statystyk ryzyko poronien nawykowych to 3% -mnie spotkalo.
              ryzyko anomalii w kariotypie ( taka jak ja mam) to ok 1-2%,raka w mojej
              rodzinie nie bylo. w kilku pokoleniach. moze bede miala? nie wiem, w kazdym
              razie na pewno nie podanie cyca ma na to mniejszy wplyw niz zdrowy tryb zycia i
              pilnowanie "przegladow" u wlasciwych lekarzy.
              • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:03
                ja już się z tobą o tym rozmawiałem na fk) grubaska zapytała o nowotwory to
                odpowiedziałem. Rozróżniam stwierdzenie że karmienie piersi chroni przed
                nowotworami od stwierdzenia o statystyce. A pisałem na fk gdy jakaś idiotka
                stwierdziła że jej ginekolog powiedział jej, że karmienie piersią jest szkodliwe
                dla matki i dziecka. Co tylko potwierdza twoje zalecenie o chodzeniu do
                właściwych lekarzy)
                • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:08
                  nie iwerzylabym we wszystko co przeczytasz w necie. moim zdaniem ta laska
                  klamala, bo nie miala odwagi powiedziec prawdy.
                  uwazam, ze statystyka nie powie mi nic o mojej przyszlosci. dlatego uwazam ja
                  za klamliwa. poza tym to co dzis wydaje sie zdrowe jutro naukowcy oglaszaja
                  bomba zegarowa i odwrotnie.
                  sadze, ze wszystko nalezy rozpatrywac indywidualnie a nie grupowo. kajtus mimo
                  karmienia mlekiem modyfikowanym rozwija sie super, w porowaniu ze swoimi
                  rowiesnikami karmionymi cycem nie chorowal wiecej ( od niektorych mniej), nie
                  ma zadnej alergii pokarmowej itd.
                  malo tego, jego tatus do domu codziennie "przynosi" rozne swinstwa ( bakterie,
                  wirusy) od pacjentow z eszpitala a maly ani razu sie tym nie poczestowal.
                  zatem... nie uogolniajmy, bo to do nikad nie prowadzi. statystyka mowi o ogole,
                  aten wybacz, ale mam gdzies. interesuje mnie moje dzieckosmile
                  mowilam, ze jestem egoistka!
                  • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:16
                    to go tatuś uodparnia)
                    statystyka daje nam możliwości i wiedzę. Dlatego rzucamy fajki, zakładamy maski
                    przy azbeście, eliminujemy związki chemiczne z pożywienia które jemy. Bo właśnie
                    statystycznie rzecz biorąc mogą nam zaszkodzić. Ludzie chleja palą i żyją 100 lat.
            • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:59
              he. mniejsze dziecko?
              piękna, wieczorna składnia. piękna.
              • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:20
                dopiero złapałem) no cóż nie wolno się śpieszyć...
            • grubaska20 Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:01
              ooo widzisz jakie to pożytecznewink
            • raduch Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:01
              Od kiedy wierzysz kitlom? suspicious
              A co mówią staystyki o bólu?
            • maretina odnosnie nowotworow 31.08.06, 23:03
              nawet nie karmiac piersia mam mniejsze szanse na to paskudztwo niz kobieta, w
              rodzinie ktorej nowotwor wystapil.
              poza tym mozna sobie zrobic badanie, ktore pokazuje jakie sie ma ryzyko
              zachorowania. bada sie jeden gen. nie jest to drogie.
              • onlyju Re: odnosnie nowotworow 31.08.06, 23:07
                prawda.
                • widokzmarsa Re: odnosnie nowotworow 31.08.06, 23:09
                  nieprawda
                  • maretina Re: odnosnie nowotworow 31.08.06, 23:11
                    widokzmarsa napisał:

                    > nieprawda
                    prawda, prawda. kobiety obciazone ryzykiem ( wywiad rodzinny) maja to badanie
                    jako obowiazkowe. sadze, ze onkolodzy wiedza co robia i po co robia.
                    • widokzmarsa Re: odnosnie nowotworow 31.08.06, 23:22
                      coż, bo statystycznie) są bardziej zagrożone, ale to nie oznacza że będa miały raka.
          • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 22:59
            chyba nie da się przecenić takich "zeznań" doświadczonych na własnej skórze.
            naprawdę. nie bez powodu grupy wsparcia dla młodych matek tworzą te, które już
            przez to macierzyństwo przeszły.
            • duleczka Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:04
              karmienie piersią..odwieczny dylemat z jednej strony obowiązek matki a drugiej
              strony aspekt estetyczny ..wybrać trudno ale zawsze sie to robi...albo ja albo
              dziecko..
            • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:04
              widzisz, a ty prosiłaś o usunięcie wątku)
              • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:06
                mój nie zyskałby tak imponującej o tej porze frekwencji. nikt nie przyciąga
                bardziej, niż facet gadający o kobiecych cyckach.
                • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:08
                  cenię twoją skromność i dziękuję za bardziej rozbudowane zdanie ale muszę
                  stwierdzić że piękna i inteligentna kobieta rozdzielająca ciosy pięścią dwóm
                  facetom jeszcze bardziej przyciąga uwagę)
                  • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:11
                    obiletuj imprezę, zostaniesz milionerem.
                    • widokzmarsa Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:18
                      pod warunkiem że znów wystąpisz w kobiecej roli. Tyle, że nie chcę być
                      milionerem, spaczyłoby to mnie na amen)
                • maretina Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:09
                  onlyju napisała:

                  > mój nie zyskałby tak imponującej o tej porze frekwencji. nikt nie przyciąga
                  > bardziej, niż facet gadający o kobiecych cyckach.
                  prawda. nawet watek o cipce nie mialby tyle wpisowsmile
                  • onlyju Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:09
                    hehe
                  • duleczka Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:10
                    można liczyć jedynie na to drugie...rząd raczej jeszcze porządzi
              • grubaska20 Re: o obolałych cyckach 31.08.06, 23:07
                hehesmile
                • maretina dobra, ide pomachac mopikiem:) 31.08.06, 23:14
                  jestem wyrodna matka w kwesti cyca, ale o czystosc dziecka dbamsmile
                  ps. nawet ugotowalam synkowi obiadek na jutrosmile
                  tyle pisalam dzis o poledwiczkach, ze je upichcialam, tylko bez grzybow , wina
                  i smietanysmile bedzie wpierdzielal z ziemniakiem i buraczkamismile
                  na deser dostanie zmiksowane biszkopty z bananem i odrobina mlekasmile
                  mniaaamsmile
                  • onlyju Re: dobra, ide pomachac mopikiem:) 31.08.06, 23:16
                    mogłabym być Twoim dzieckiem. uwielbiam takie papki.
                    rzuć mopa o tej porze. wyśpij się lepiej.
                    ciao!
                  • duleczka Re: dobra, ide pomachac mopikiem:) 31.08.06, 23:17
                    trzeba w koncu zachować umiar...cyc cycem dawkowac z umiarem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja