bubasio 07.11.06, 20:44 ale mocno się zdziwił ze kazałam mu jechać do domu-biedny myślał ze z nimi siąde za to jego kolega mnie wyzwał od pojebanych suk itp,na co małż w ogóle nie zreagował i poszedł właśnie ciężko obrażony spać Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
veeto1 Re: nie zabiłam 07.11.06, 20:57 No to kolegę bym zabiła, a potem małżą że nie zareagował. I jeszcze się hrabia obraził. Faceci to pojebani są! Odpowiedz Link
sjena1 Re: nie zabiłam 07.11.06, 20:59 może tak go to zszokowało ze zaniemówił, cóż, gryśc go będzie taka zniewaga na rodzinie i będzie musiał wyrównac rachunki z kolegą żeby odzyskac spokój ducha Odpowiedz Link
bubasio Re: nie zabiłam 07.11.06, 21:19 jasne przepraszał kolegę za moje zachowanie,bo powiedziałam że go nie trawię i co ja co ale z nim spędzać czasu nie zamierzam i za to kolega mnie zwyzywal Odpowiedz Link
aguszak Re: nie zabiłam 07.11.06, 21:22 a co się dzieje, Buba? Ktoś nie zrozumiał,że należy opuścić dom gospodarzy i pojechać sobie do domu? Miałas niegrzecznego gościa? Odpowiedz Link
lena_zet Re: nie zabiłam 07.11.06, 23:54 ło kurwa mać, szkoda że tonie mój kolega bo pysk miałby zmasakrowany! Odpowiedz Link
bubasio Re: nie zabiłam 08.11.06, 08:20 akurat kolegę mam gdzieś i nie będę się zniżać do jego poziomu a małż już niestety nie po raz pierwszy nie zareagował na takie odzywki pod moim adresem ,bo jak zawsze się tłumaczy ,on wie że to nie prawda itp i dlatego nie reaguje trochę to dla mnie dziwne ,ale niestety prawdziwe (((((((((( najśmieszniejsze jest to ,że ktoś ostatnio mnie zapytał czy jestem szczęśliwa i choć głośno (żeby nie zapeszyć he he)tego nie powiedziałam ,to tak pomyślałam ,że wreszcie jest wszystko oki ,że nigdy tak dobrze nie było wniosek nie należy drażnic życia ,bo zaraz cię stawia do pionu ((((((( Odpowiedz Link
lena_zet Re: nie zabiłam 08.11.06, 08:22 ze szczęściem to zawsze tak jest i raczej każdy tak ma.A co do nie zareagowania, to kuźwa nie wiem, pewnie każdy chłop jest inny.Mój by pewnie pysk obił, nie mówiąc już o mnie hehe.Ale my jesteśmy taka dziwna para... Odpowiedz Link
bubasio Re: nie zabiłam 08.11.06, 08:36 wiesz to co kolega powiedział to mi wisi bo to o nim świadczy ,tylko potem się dziwi że go nie trawię ) a co powiesz na to ,że jak Kuba miał około 2 miesięcy ,ciotka małża podczas kłotni mojej z teściową ,walnęła tekstem ,żeby małż się zastanowił czy to jego syn mnie jakby kto w gębę strzelił i się poryczałam a on nic,zero jakielkolwiek reakcji wobec ciotki czy mnie potem sie mi tłumaczył,że ciotka głupoty gada i on na nie nie będzie reagował coś takiego wczoraj też usłyszałam-po prostu on chce żyć ze wszystkimi w zgodzie,chociaż ktoś na niego i jego rodzinę pluje((((((( Odpowiedz Link
krysica Re: nie zabiłam 08.11.06, 08:39 ale jak mozna nie reagować jak ktoś pluje na Jego rodzine????? Odpowiedz Link
kryzysowa_narzeczona75 Re: nie zabiłam 08.11.06, 09:07 ech... bubasio... Ja chyba bede miala podobnie. Moj jest taki ugodowy, ze powiedziec cos komus ostrzej, albo ryja obic, to w jego mniemaniu nie do pomyslenia. Poki co, jak staje w mojej obronie, to na moje wyrazne żądanie, a ze robi to tak nieudolnie, wiec sama wole sie bronic i wydrzec morde. Moze twoj, to tez taki dziwnie ugodowy typ? Przykro mi Odpowiedz Link
vandikia Re: nie zabiłam 08.11.06, 09:01 boszz mnie sie to w glowie nie miesci! po 1. nie wyobrazam sobie braku reakcji ze strony meza. no kurde jak tak mozna sie odezwac! po 2. to tak byl rozpuscila jape na tego kolege, ze pol pubu by slyszalo, albo pol miasta i jeszcze dostalby w ryj. Ale wiem, ze Ty jestes w ciazy i lepiej, zebys sie za bardzo nie denerwowala. Odpowiedz Link
monalisa.pl Re: nie zabiłam 08.11.06, 09:03 za to jego kolega mnie wyzwał od pojebanych suk itp,na co małż w ogóle nie zreagował i poszedł właśnie ciężko obrażony spać nie wiem do konca o co chodzi w w/w zdarzeniu (okolicznosci itp) ale jakby do mnie -czyli ciezarnej -kobiety (ale ogolnie do KOBIETY) zwrócił sie tak -chocby najblizszy przyjaciel męża -to kolega miał by ostro przesrane i obita facjate! nie miesci mi sie w głowie zeby jakikolwiek normalny facet tak powiedzial do kobiety (i to w ciazy !) przy jej męzu... no cóż - współczuje bubasio Odpowiedz Link
to-wlasnie-ja Re: nie zabiłam 08.11.06, 10:06 Oj, ja to zla kobieta jestem ... Bo mnie to zaraz marzy sie sytuacja w ktorej umawiasz sie z kolezanka a jeszcze lepiej Twoim dobrym kolega i on tak w rozmowie, przy kawce podobnym tekstem wali do Twojego meza A Ty slodko tlumaczysz, ze nie zareagowalas , bo skoro wiesz , ze to nieprawda.... Ale moze lepiej poczekaj z tym jak juz urodzisz. A tak poza tym - ugodowosc, ugodowoscia, ale taki brak reakcji w glowie mi sie nie miesci ((( Odpowiedz Link
spazmusek Re: nie zabiłam 08.11.06, 16:37 OJojojoj ja koledze który ubliża mojej żonie bym tak wpie....ił że jego własna suka nie wiedziała by czy to on czy jego żałosne odbicie wróciło Odpowiedz Link