Dodaj do ulubionych

na szczescie Jarkowi nie amputuja stop

30.01.07, 13:18
normalnie sie poplakalam , jak sobie wyobrazilam to malenstwo o 4 ranej boso,
na 10-stopniowym mrozie, w podartej koszulinie i pampersie.
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:19
      myslisz ze miał na dupinie pampersasurprised?
      • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:23
        mmagi napisała:

        > myslisz ze miał na dupinie pampersasurprised?

        tak mowili w TVsmile
    • dr.verte Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:24
      kobieta_na_pasach napisał:

      > jak sobie wyobrazilam to malenstwo o 4 ranej boso,
      > na 10-stopniowym mrozie, w podartej koszulinie i pampersie.


      nie rozumiem pierniczenia?
      • mmagi Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:28
        no co Ty,jak nie bedzie pierniczyła to znaczy ze chorasmile))))))))))))
        • six_a Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:30
          nie pierniczy, tylko mówi o tym dziecku, co wyszło na mróz i przewędrowało ileś
          tam, odmrażając sobie stopy.
          a że jej się z kaczą łapą skojarzyło, to już nie moja wina wink
          • kobieta_na_pasach glupia sixa 30.01.07, 13:31
            six_a napisała:

            > nie pierniczy, tylko mówi o tym dziecku, co wyszło na mróz i przewędrowało ileś
            >
            > tam, odmrażając sobie stopy.
            > a że jej się z kaczą łapą skojarzyło, to już nie moja wina wink

            bo ten chlopczyk ma tak na imie, sobie wyobraz. i przez przypadek, sobie
            wyobraz, ma na imie Jarek, sobie wyobraz. nie moja wina , sobie wyobraz.
            • mmagi druga lampka?:)))) 30.01.07, 13:34

              • kobieta_na_pasach wiesz co..... 30.01.07, 13:35
                mmagi napisała:

                >
                wal sie na cyckismile
                • mmagi hehheheheeeee:)))))))))))) nt 30.01.07, 13:36

            • six_a Re: glupia 30.01.07, 13:48
              no jak nie Twoja wina, to moja tym bardziej nie.
              czyli consensus smile
              ale myślałaś o kaczyńskim i nie wypieraj się tera smile
              • kobieta_na_pasach Re: glupia 30.01.07, 13:50
                six_a napisała:

                > no jak nie Twoja wina, to moja tym bardziej nie.
                > czyli consensus smile
                > ale myślałaś o kaczyńskim i nie wypieraj się tera smile

                owszem, myslalam, i wykorzystalam zbieznosc imion i wypadkow. nie bylabym sobasmile
      • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:30
        dr.verte napisał:

        > kobieta_na_pasach napisał:
        >
        > > jak sobie wyobrazilam to malenstwo o 4 ranej boso,
        > > na 10-stopniowym mrozie, w podartej koszulinie i pampersie.
        >
        >
        > nie rozumiem pierniczenia?

        ten maly chlopczyk z odmrozonymi stopkami to Jarek wlasnie.
        • dr.verte Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:45
          kobieta_na_pasach napisał:

          > dr.verte napisał:
          >
          > > kobieta_na_pasach napisał:
          > >
          > > > jak sobie wyobrazilam to malenstwo o 4 ranej boso,
          > > > na 10-stopniowym mrozie, w podartej koszulinie i pampersie.
          > >
          > >
          > > nie rozumiem pierniczenia?
          >
          > ten maly chlopczyk z odmrozonymi stopkami to Jarek wlasnie.



          aaa to już kapuje,jedno piernik,drugie wiatrak i spotkali się razem w twym
          poście jak w tym popularnym przysłowiu(powiedzeniu)

          wszystkie elementy układanki wpadają na swoje miejsce
    • dzikoozka Hehehe macie alergie na imię Jarek? 30.01.07, 13:35
      ja jestem w szoku, że on wogóle przeżył.... swoja drogą, wszyscy najeżdzaja na
      matke, a to dziecko ojca nie ma wcale? Ten konkubent chyba to jego ojciec,
      oboje są winni zaniedbania.
      • kobieta_na_pasach Re: Hehehe macie alergie na imię Jarek? 30.01.07, 13:37
        dzikoozka napisała:

        > ja jestem w szoku, że on wogóle przeżył.... swoja drogą, wszyscy najeżdzaja na
        > matke, a to dziecko ojca nie ma wcale? Ten konkubent chyba to jego ojciec,
        > oboje są winni zaniedbania.
        >
        ale tak jest zawsze. w drugim, i trezcim przypadku (bo wszystkie trzy zdarzyly
        sie w weekend), nbylo podobnie. zamkneli matke, oczernili matki,nawet pokazali
        je, a zapladniacze sobie siedzieli cicho w domu.
        • aguszak Re: Hehehe macie alergie na imię Jarek? 30.01.07, 15:14
          kobieta_na_pasach napisał:

          > ale tak jest zawsze. w drugim, i trezcim przypadku (bo wszystkie trzy zdarzyly
          > sie w weekend), nbylo podobnie. zamkneli matke, oczernili matki,nawet pokazali
          > je, a zapladniacze sobie siedzieli cicho w domu.

          Może dlatego, że łatwo sobie wyobrazić bezduszność chłopa, ale niewyobrażalnym
          jest bezduszność kobiety, a w dodatku matki...?
          • kobieta_na_pasach Re: Hehehe macie alergie na imię Jarek? 30.01.07, 15:18
            aguszak napisała:

            >> Może dlatego, że łatwo sobie wyobrazić bezduszność chłopa, ale
            niewyobrażalnym jest bezduszność kobiety, a w dodatku matki...?
            >
            >

            tiaa, bo kobieta jest silniejsza i nie ma prawa sie zalamac, a facet to ma prawo
            upic sie z bezsilnosci. bo tak tlumacze zachowanie tej mlodej "matki". za 280zl
            miesiecznie to tylko isc sie napic mozna.
    • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:40
      no ja też beczałam.. z resztą pisaliśmy coś o tym wczoraj. najgorasze, że
      tragiczny bieg wydarzeń był do przewidzenia, tej "osobie" odebrano już jedno
      dziecko. niestety nie prowadzi się kontroli urodzeń u patologii..
      zawsze byłam wrażliwa na dzieci, ale odkąd jest jasio, jestem chyba
      nadwrażliwauncertain
      • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:49
        grubaska20 napisała:

        > no ja też beczałam.. z resztą pisaliśmy coś o tym wczoraj. najgorasze, że
        > tragiczny bieg wydarzeń był do przewidzenia, tej "osobie" odebrano już jedno
        > dziecko. niestety nie prowadzi się kontroli urodzeń u patologii..
        > zawsze byłam wrażliwa na dzieci, ale odkąd jest jasio, jestem chyba
        > nadwrażliwauncertain

        ja mialam wczoraj popsuty komputer. fakt, to jest patologia. najgorsze jest
        to,ze nie umiemy z nia walczyc.
        • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 13:52
          no właśnie..
          • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:07
            a nie zastanawiałaś się grubasko nad taką opcją, żeby Tadzia adoptować? Jakąś
            taką bidulę niechcianą uszczęśliwić?
            • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:10
              niedzwiedzica_sousie napisała:

              > a nie zastanawiałaś się grubasko nad taką opcją, żeby Tadzia adoptować? Jakąś
              > taką bidulę niechcianą uszczęśliwić?

              a ktory to tadzio?
              • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:12
                to jest brat jaśka, który dopiero się narodzi (znaczy planowany na przyszłość
                jest)
                • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:22
                  niedzwiedzica_sousie napisała:

                  > to jest brat jaśka, który dopiero się narodzi (znaczy planowany na przyszłość
                  > jest)

                  aha. to lepiej nie planowac.plcismile
            • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:14
              a wiesz, że właśnie tak.. rozmawiamy na ten temat co jakiś czas. nie wiem
              tylko, czy faktycznie potrafilibyśmy kochać tego maluszka dokładnie tak mocno,
              jak jasia. oczywiście kochalibyśmy go z całej siły!! tylko napewno w jakiś
              sposób inaczej.. nie wiem, czy nie byłoby to w jakiś sposób dla niego
              krzywdzące.. gdyby miał byc naszym jedynym dzieckem, to inaczej, a tak, my juz
              znamy głębie miłości do biologicznego dziecka..
              • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:16
                i tak nie masz gwarancji, jak będziesz kochać drugie dziecko. ja mam czasami
                poczucie że nikogo nie będę w stanie kochać tak bardzo jak staszolka.
                a więź nie tworzy się poprzez geny, więc co za różnica czy z brzucha czy z
                bidula...
                • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:25
                  wiesz, no teoretycznie taaak.. tylko widzisz, ja zawsze powtarzałam, jaka to
                  natura jest mądra! ze ta ciąża, chociaż wlokła się jak flaki z olejem, to
                  dobrze, że tyle trwa, bo kiedy pojawia się wreszcie to moaleństwo, zrobiłabyś
                  dla niego dokładnie wszystko!! miłość do adoptowanego dziecka, rodzi się jednak
                  w czasie kiedy ono już jest..
                  • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:26
                    kiedys myslalam,ze urodzenie dziecko jest wielka sztuka, ale teraz mysle,ze adopcja.
                    • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:33
                      właśnie o to rzecz się rozbija, mamy pełną świadomość tego, jakie to trudne..
                  • aguszak Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:19
                    I tutaj się mylisz, bo czas adopcji jest dla niektórych, jak czas ciąży, po to,
                    aby mogli się z myślą o przyjściu dziecka do ich domu oswoić, i żeby uczucia i
                    więź mogły się powoli rodzić smile
                    • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:22
                      aguszak napisała:

                      > I tutaj się mylisz, bo czas adopcji jest dla niektórych, jak czas ciąży, po to,
                      >
                      > aby mogli się z myślą o przyjściu dziecka do ich domu oswoić, i żeby uczucia i
                      > więź mogły się powoli rodzić smile
                      >
                      podobno trwa tyle, co ciaza, czyli 9-mcysmile?
                      • aguszak Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:23
                        ooo! Czasem znacznie dłużej, bo i nawet tyle, co słonica w ciąży chodzi czyli
                        ok. 2 lat wink
              • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:23
                grubaska20 napisała:

                > a wiesz, że właśnie tak.. rozmawiamy na ten temat co jakiś czas. nie wiem
                > tylko, czy faktycznie potrafilibyśmy kochać tego maluszka dokładnie tak mocno,
                > jak jasia. oczywiście kochalibyśmy go z całej siły!! tylko napewno w jakiś
                > sposób inaczej.. nie wiem, czy nie byłoby to w jakiś sposób dla niego
                > krzywdzące.. gdyby miał byc naszym jedynym dzieckem, to inaczej, a tak, my juz
                > znamy głębie miłości do biologicznego dziecka..

                he he. dokladnie tak samo kiedys myslalam.ale drugie dziecko rodzi sie nie dla
                siebie, tylko dla tego pierwszego. to jest dopiero okazanie milosci
                pierworodnemu. taka milosc do jedynaka to milosc egoistyczna, bo zaspokaja tylko
                wasze uczucia rodzicielskiesmile
                • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:32
                  chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. chodziło mi o to, że gdyby to adoptowane
                  dziecko miało byc naszym jedynym, to może byłoby inaczej, natomiast kiedy mamy
                  już biologiczne dziecko, nie wiem, czy miłość, którą obdarzylibyśmy dziecko
                  innych rodziców byłaby taka sama. ajajaj, chyba znów motam.. konkludując:
                  nie posiadając biologicznego dziecka, nie znalibyśmy bezmiaru miłości, jaką
                  można obdarować małego człowieka, nie mielibyśmy "skali porównawczej", punktu
                  odniesienia. mając już jasia i decydując się na adopcję, nie wiem, czy miłość,
                  jaką obdarzylibyśmy tego malucha, byłaby tak samo głęboka.. nie wiem, czy to
                  byłoby uczciwe..
                  a drugie dziecko będziemy mieli napewno, to bezdyskusyjnesmile
                  • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:37
                    a możesz powiedzieć czemu tak wam zależy na drugim?
                    • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:06
                      jedno to małouncertain dzieci razem lepiej się chowają, dwójce zawsze raźniej, zawsze
                      mają na kogo liczyć, rodzice nie żyją wiecznie (no my przynajmniej nie
                      chcielibyśmy przeżyć swoich dzieci:/), dwójka to więcej do kochania, więcej
                      szczęścia, więcej radości, podwójna dawka wzruszeń, wobec których nie potrafię
                      pohamować łez.. jest milion powodów
                  • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 14:40
                    na poczatku w ogole inaczej zrozumialam, bo niedzwiedzcia napisala,ze macie w
                    planach drugie, ale nie napisala,ze chodzi o adopcje, wiec odpisalam w
                    kontekscie urodzenia drugiego. nie rozumiem, dlaczego mielibyscie adoptowac
                    zamiast urodzic?
                    • grubaska20 Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:02
                      a czemu nie..? moglibyśmy chociaz jednej istotce dać miłość, dom, próbować
                      uszczęśliwić.. no i może właśńie dlatego, że to takie trudne..
                    • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:17
                      a po co rodzić następne, skoro na świecie jest tyle dzieci potrzebujących domu?
                      • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:21
                        niedzwiedzica_sousie napisała:

                        > a po co rodzić następne, skoro na świecie jest tyle dzieci potrzebujących domu?

                        tez tak zawsze myslalam, ale jak sie zaglebilam w problem adopcji to
                        stwierdzilam,ze trzeba miec albo straszne szczescie,zeby adoptowac dziecko bez
                        obciazen, z ktorymi potem trzeba sie zmierzyc, albo byc "chodzaca dobrocia",zeby
                        umiec zaakceptowac dzieciaka w pozniejszym okresie, mysle o okresie
                        dojrzewania.sama mam nieraz problemy z akceptacja syna w tym okresie , w jakim
                        sie teraz znajduje, co dopiero gdyby byl adoptowany.tak wiec ciesze sie
                        jednak,ze go urodzilam, nie adoptowalam.
    • aguszak Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:10
      Ja też wrzałam od środka, tym bardziej, że ten chłopczyk jest mniej-więcej w
      wieku mojego synka... sad
      • kobieta_na_pasach Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:11
        aguszak napisała:

        > Ja też wrzałam od środka, tym bardziej, że ten chłopczyk jest mniej-więcej w
        > wieku mojego synka... sad
        >
        i wyobraz go teraz sobie boso na sniegu? horror!!!
        • aguszak Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:15
          Nie mogę sobie tego wyobrazić, tak samo, jak nie mogę sobie wyorazić siebie
          zapijaczonej na tyle, żeby dziecko mi wyszło z domu...
          • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:30
            właśnie. w ogóle zimą, nawet w domu, nie wyobrażam sobie dzieciaka na boso!!!!
        • niedzwiedzica_sousie Re: na szczescie Jarkowi nie amputuja stop 30.01.07, 15:29
          przestań, bo mi serce pęka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka