reniatoja
09.03.07, 07:36
Zawsze miałam problem z ugotowaniem jajka. Niezależnie od tego ile minut je
gotowałam, czy patrzyłam na zegarek, czy nie, zawsze tylko raz na 10 razy
udało mi się trafić w moją ulubiona konsystencję kiedy to białko jest
całkowicie ścięte, a żółtko przyjemnie gęste, ale jednak jeszcze płynne, jak
miód spadziowy. To było praktycznie jak trafienie szóstki w lotto. Zazwyczaj
jaja wychodziły mi na twardo, a takich nie lubie, więc jadłam jak trociny,
natomiast gdy pływały w nich jakieś niedogotowane gluty to natychmiast
wywalałąm do śmieci
i przystępowałam do kolejnej próby. Ale jest sposób! Można ugotowac jajko za
każdym razem idealnie tak jak lubisz. Wiec sie nim z Wami dzielę, bo wiem jak
to może zepsuć dzień, gdy sie spieprzy ostatnie jajko jakie było w lodówce.
Zalewasz jajka wodą, nieważne, czy jajka z lodówki, czy nie, czy woda gorąca,
czy zimna. Trzeba doprowadzic do wrzenia. W tym momencie przykrywasz
naczynie, zdejmujesz z ognia i zostawiasz na 6,5 minuty. Po tym czasie jajko
jest ugotowane jak w opisie wyzej - właśnie takie sobie spozywam na
sniadanie. JEśli lubicie bardziej płynne - wyjmijcie jajko z wody po 6 lub 5
minutach, jeśli bardsziej na twrdo - trzymajcie w tym wrzątku odpowiednio
dłużej. Sposób zawsze się sprawdza, ja już czwarty raz ugotowałam sobie jajko
w ten sposób i jest idealne. Pochodzi od Delii Smith.