Dodaj do ulubionych

najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer

25.01.08, 23:56
ogłaszam konkurs na najbardziej przerażający sen wszech czasów

mi się ostatnio śni, że biegnę sobie, biegnę, znaczy nie radośnie
jak jelonek, tylko tak bardziej uciekam, w końcu odwracam się, a
przede mną lufa pistoletu wymierzona przez czarną zamazaną postać
(btw. może któś się zna, co to oznacza?)
pewnie proroczy jakiwink

kiedyś mi się śniło, że w biały dzień razem z jednym znajomym panem
nosiliśmy trupa w okolicach centralnego z zamiarem pogrzebania go
gdzieś, znaczy trupa. trup był z kolei moim znajomy z netu. można
powiedzieć, że znajomość została pogrzebana. z tego co pamiętam,
zrzucilimy go w końcu przez barierkę do jakiegoś wykopu z budową.
to była ciężka noc...

no dopsz, to tera Wysmile
Obserwuj wątek
    • dziewice ze nie ma watrobki ciasta i bezow 26.01.08, 00:17
    • widokzmarsa jeden z wiel, proszę bardzo 26.01.08, 09:07
      przemieniałem się w okropnego potwora, zabijającego i zjadającego ludzi. Właśnie
      zabiłem ojca i przemieniłem sie znów w człowieka i wszedłem do mieszkania
      rodziców. Do przedpokoju wyszła matka by zobaczyć kto wchodzi a ja poczułem że
      znowu następuje we mnie przemiana w potwora więc zacząłem krzyczeć, mamo, mamo
      uciekaj bo ja cię zaraz zabiję, uciekaj ale to uciekaj przeszło mi już tylko w
      zwierzęce warczenie i nagle zawyłem głośno, a potem jak zwierzę jakieś, z
      potwornym charkotem, z obrośniętą pokrzywioną dziką twarzą, z kłami jak wampir,
      rzuciłem się by zagryźć matkę. W tym momencie obudziłem się i jestem pewien że
      na całym osiedlu słychać było jeszcze echo mojego wrzasku.
      • annajustyna Re: jeden z wiel, proszę bardzo 26.01.08, 11:32
        Jezu, mam wrazenie, ze to echo brzmialo jeszcze za moim oknem, jak skonczylam
        czytac...
      • mmagi robisz niezłe orgietki,poproszę 26.01.08, 17:38
        adressmile)))))
    • dr.verte Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 12:20
      śniło mi się że...że sie obudziłem w mieszkaniu i klasycznie w szafie
      znalazlem trupa...a drugi był w półkotapczanie....no i Rany Boskie
      zabiłem człowieka....no trudno...teraz się trzeba z tego wykaraskać
      trup oczywiście ciągle wylatywał mi z szafy gdzie go wielokrotnie
      wpychałem z powrotem , otwierał się też półkotapczan...postanowiłem
      pociąć trupy na kawałki i wywieźć...szukałem siekiery , tasaka po
      całym mieszkaniu, oczywiście nie mogłem znaleźć...włożyłem trupa do
      wanny i zacząłem kroić na drobne nożem kuchennym co mi bardzo
      opornie szło...cały czas się spieszyłem, miałem świadomośc że jest
      b.mało czasu i zaraz ktoś przyjdzie i odkryje, będzie straszny
      obciach, rodzice się załamią a ja pójdę siedzieć...zachlapałem
      krwią ubranie, zasłony , wiedziałem że zostawiam odciski palców,
      że ślady krwi są wszędzie więc mimo moich starań dorwią mnie za to..
      postanowiłem że jak potne i wywiozę trupy obleję benzyną mieszkanie
      i podpale żeby zatrzeć ślady...zamartwiałem sie że mieszkanie jest
      nieubezpieczone...potem się sen rozmył, z dwóch trupów zrobił się
      jeden i niepocięty...chciałem go wynieść do samochodu...owijałem
      go w worki na śmieci ale były za małe i ciągle coś wystawało...
      szukałem większych 60 L i nie mogłem znaleźć...do drzwi dobijała
      się policja ale wiedziałem że bez nakazu nie wejdą...siedziałem
      bez ruchu udając że nikogo nie ma...potem patrzyłem przez okno
      czy nie stoją i nie czekają aż wyjdę, widziałem paru meneli w
      dresach jak pili wino na ławce i zdałem sobie sprawe że to muszą
      być policjanci operacyjni...sądziłem że zauważyli że się na nich
      gapie bo poruszyłem firanką i zaraz wyważą drzwi i wlecą po mnie..
      miałem już owiniętego i zarzuconego na plecy trupa i chciałem go
      po cichu znieść do auta ale ciągle ktoś był na klatce schodowej...
      wychodziłem i wracalem z nim do mieszkania wielokrotnie i zawsze
      jakiś sąsiad był na klatce lub właśnie wchodził po schodach na górę..
      chciałem też wynieść trupa na dach ale nie miałem sił żeby wepchnąć
      go do góry po drabince...cały czas się bardzo męczyłem i spieszyłem..
      pomyślałem ze to może jednak sen i zacząłem trzepać głową na lewo
      i prawo żeby się obudzić, co mi sie nieraz udaje w ten sposób, ale
      nie dało rady się obudzić i zrozumiałem w tym śnie że to nie sen a
      real...miałem już chwile zwątpienia i sam chciałem zadzwonić po
      policję żeby się to już skończyło i miałbym choć chwile spokoju...
      ale uświadomiłem sobie że jestem w Japoni...nie znam jezyka, nie mam
      pieniędzy a w Japoni jest kara śmierci nawet za posiadnie narkotyków
      ...wiedziałem że z nikim sie nie porozumiem ,nie będę miał adwokata
      i osądzę mnie natychmiast i obetną mi głowę mieczem samurajskim,
      nawet nie zdąże odpocząć choćby chwile w areszcie...


      i tak się męczyłem aż się obudziłem naprawdę wyczerpany,
      przed snem oglądałem na discovery coś jak "z akt FBI" czy
      podobnie, o morderstwach właśnie, śledztwach, badaniach DNA
      itp.dlatego za mój senny koszmar obwiniam telewizje
      • mmagi poproszę o skróconą wersję;))) nt 26.01.08, 17:39

      • aguszak Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 10:57
        a ja dobrnęłam do końca i się spociłam w połowie czytania... z
        wrażenia... długo śpisz??
      • dzikoozka Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 12:55
        dr.verte napisał:

        > śniło mi się że...że sie obudziłem w mieszkaniu i klasycznie w
        szafie
        > znalazlem trupa...a drugi był w półkotapczanie....no i Rany Boskie
        > zabiłem człowieka....no trudno...teraz się trzeba z tego wykaraskać
        > trup oczywiście ciągle wylatywał mi z szafy gdzie go wielokrotnie
        > wpychałem z powrotem , otwierał się też półkotapczan...postanowiłem
        > pociąć trupy na kawałki i wywieźć...szukałem siekiery , tasaka po
        > całym mieszkaniu, oczywiście nie mogłem znaleźć...włożyłem trupa do
        > wanny i zacząłem kroić na drobne nożem kuchennym co mi bardzo
        > opornie szło...cały czas się spieszyłem, miałem świadomośc że jest
        > b.mało czasu i zaraz ktoś przyjdzie i odkryje, będzie straszny
        > obciach, rodzice się załamią a ja pójdę siedzieć...zachlapałem
        > krwią ubranie, zasłony , wiedziałem że zostawiam odciski palców,
        > że ślady krwi są wszędzie więc mimo moich starań dorwią mnie za
        to..
        > postanowiłem że jak potne i wywiozę trupy obleję benzyną
        mieszkanie
        > i podpale żeby zatrzeć ślady...zamartwiałem sie że mieszkanie jest
        > nieubezpieczone...

        Powaliła mnie trzeźwość Twojego umysłu, mysl o ubezpieczeniu
        mieszkania w takiej sytuacji big_grinDDDDDDDDDDDDDDDD

        potem się sen rozmył, z dwóch trupów zrobił się
        > jeden i niepocięty...chciałem go wynieść do samochodu...owijałem
        > go w worki na śmieci ale były za małe i ciągle coś wystawało...
        > szukałem większych 60 L i nie mogłem znaleźć...do drzwi dobijała
        > się policja ale wiedziałem że bez nakazu nie wejdą...siedziałem
        > bez ruchu udając że nikogo nie ma...potem patrzyłem przez okno
        > czy nie stoją i nie czekają aż wyjdę, widziałem paru meneli w
        > dresach jak pili wino na ławce i zdałem sobie sprawe że to muszą
        > być policjanci operacyjni...sądziłem że zauważyli że się na nich
        > gapie bo poruszyłem firanką i zaraz wyważą drzwi i wlecą po mnie..
        > miałem już owiniętego i zarzuconego na plecy trupa i chciałem go
        > po cichu znieść do auta ale ciągle ktoś był na klatce schodowej...
        > wychodziłem i wracalem z nim do mieszkania wielokrotnie i zawsze
        > jakiś sąsiad był na klatce lub właśnie wchodził po schodach na
        górę..
        > chciałem też wynieść trupa na dach ale nie miałem sił żeby
        wepchnąć
        > go do góry po drabince...cały czas się bardzo męczyłem i
        spieszyłem..
        > pomyślałem ze to może jednak sen i zacząłem trzepać głową na lewo
        > i prawo żeby się obudzić, co mi sie nieraz udaje w ten sposób, ale
        > nie dało rady się obudzić i zrozumiałem w tym śnie że to nie sen a
        > real...miałem już chwile zwątpienia i sam chciałem zadzwonić po
        > policję żeby się to już skończyło i miałbym choć chwile spokoju...
        > ale uświadomiłem sobie że jestem w Japoni...nie znam jezyka, nie
        mam
        > pieniędzy a w Japoni jest kara śmierci nawet za posiadnie
        narkotyków
        > ...wiedziałem że z nikim sie nie porozumiem ,nie będę miał adwokata
        > i osądzę mnie natychmiast i obetną mi głowę mieczem samurajskim,
        > nawet nie zdąże odpocząć choćby chwile w areszcie...
        >
        >
        > i tak się męczyłem aż się obudziłem naprawdę wyczerpany,
        > przed snem oglądałem na discovery coś jak "z akt FBI" czy
        > podobnie, o morderstwach właśnie, śledztwach, badaniach DNA
        > itp.dlatego za mój senny koszmar obwiniam telewizje

        Generalnie to w całym absurdzie zadziwiająco trzeźwo myślisz smile
    • to-wlasnie-ja Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 12:29
      A mnie sie przysnilo, ze moj syn umiera a ja kompletnie nic nie moge juz
      zrobic.Pamietam te bezsilnosc i rozpacz. Obudzilam sie kompletnie roztrzesiona i
      zlana zimnym potem .
      Za to moj maz regularnie zamienia sie w morderce we snie. Zabil juz kilka osob
      w bardzo okrutny sposob smile))
    • pszczolaasia Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 14:57
      moze nie przerazajacy..chociaz mi do smiechu nie bylowink
      wprowadzenie: pojechalismy wieksza grupa osob na biwak nad jezioro na Kaszuby.
      wiadomo jak to tam bywalo kiedys- ognisko, las, spiewy, tance hulanki, swawole,
      kapiele na waleta itede -zadnych orgii jednakowoz chcialam tu dosc wyraznie
      nadmienic. chyba za dobrze sie znalismy;-DD w kazdym razie po takim wieczorku
      zapoznawczym kladlismy sie o swicie do namiotow calkiem padnieci. i tu sie
      zaczyna moj sen.
      snilo mi sie ze budzimy sie skacowani jak nieboskie stworzenia. slonce swieci,
      jesc sie nie chce, idziemy sie kapac zeby oczadzenie odgonicwink woda byla
      cudowna, chlodzila nasze rozgoraczkowane ciala, tak super cichutko pluskala
      plynelo sie nurkowalo, pluskalo, dokazywalo..mozna tak bylo bez konca. nagle sie
      zorientowalam sie ze sie rozbrykalismy i jestesmy na srodku jeziora, materace
      nam sie porozlataly po calym jeziorze wiec sie grzecznie zaczynalismy zbierac
      powoli do brzegu zgarniajac po drodze te materace wlasnie. postanowilam ostatni
      raz sobie zanurkowac poki jestesm na srodku i moge nurknac naprawde gleboko.
      poszlam! o jakiez to cudowne uczucie! nagle cos mnie stuknelo w noge. takie pac
      pod woda. szybko wyplynelam, ale czulam ze cos plynie za mna. wyplynelam a a mna
      wyplynal trup...nienadgnity jeszcze ale trup. oczywizda wrzask, rura do brzegu a
      ten za mna- znoslilo go do brzegu. na brzegu nie bardzo wiedzielismy co z ty
      trupem zrobic. jestesmy w lesie, do lesniczego z 10 kilosa, do stacji jest z 5
      ale kto nam na stacji pomoze? tam sie tylko pociagi zatrzymuja. w kazdym razie
      uradzilismy ze pochowamy goscia..mamy siekiery, mamy las wiec sa drzewa, trumne
      mu zrobimy. jak uradzilismy tak zrobilismy i honornie go pochowalismy na srodku
      jeziora tam skad wylazl byl. obudzil mnie plusk trumny. pamieatm nasz widok jak
      stoimy w lodkach i z wiankami na glowach spiewamy wieczny odpoczynam racz mu dac
      paniewink))
      w kazdym razie moj sen oczywizda wszystkim opowiedzialam, troche ich to
      zaskoczylo ale sie popukalismy w glowe- fura do wody. ja oczywizda na srodek
      jednak nie wyplynelam i na wszelki wypadek nie nurkowalam;-DD jestesm przesadna.
      jednak rzecz smieszna zdarzyla sie w nastepnym roku. znowu pojechalismy nad inne
      jezioro tez na kaszuby z ta sama grupa znajmych. i apiac od nowa- tance
      hulanki,s wawole o swicie do wyra przespac sie choc troche.
      i znowu sni mi sie wszystko od poczatku jak wtedy z tymze teraz nie wyplynal
      trup, ale trumnawink ta sama ktora zrobilismy w zeszlym roku calkiem swieza
      ninadgnta. znowu dylemat co robic. nawrzucalismy kamieni do trumny i znowu
      zrobilismy mu honorny pogrzeb;DD
      towarzycho rano bylo trochu juz zdumione i przestraszone. nikt nie wyplywal na
      srodek nurkowac;-DDD
      a ja sie przerzucilam na morzesmile
      the end. za wsie literowki i bledy pardonisksmile
      • annajustyna Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 16:58
        Czyli zanim nawrzucaliscie kamieni do trumny, to musieliscie ja otworzyc? Czy
        moze topielec zniknal?
        • pszczolaasia Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 27.01.08, 10:33
          niestety trzeba bylobig_grin nic sie nie zmienil przez ten roksmile
          • aguszak Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 11:09
            pszczolaasia napisała:

            > niestety trzeba bylobig_grin nic sie nie zmienil przez ten roksmile

            Pszczoła, często mnie rozbawiasz do łez w ten sposób wink))
            kiss
            • pszczolaasia Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 21:50
              smiej sie smiej...mi do smiechu nie bylo;-DD
              a co powiesz na to:
              wracam wczesniej z pracy. wchodze do domciu z pomyslem ze zrobie mojemu Lubemu
              pyszny obiadek. wiec wchodze a tam sie w sypialni COS kotluje. wpadam tam z
              wlosem rozwianym a tam jakas szantrapa z MOIM Lubym sie kotluja w MOJEJ
              poscieli. tak sie wkarwilam ze sie na wpol przebudzilam i jednym energicznym
              ruchem walnelam mojego Bohu Ducha winnego Lubego w ramie tak ze prawie spadl z
              wyrka i wreszcze do niego- PAKUJ SIE I WYPER..LAJ!!!! NIE BEDZIESZ W MOIM LOZKU
              Z JAKAS TAM SZANTRAPA SIE GZIL!!!! NIE CHCE SLUCHAC ZADNYCH TLUMACZEN!!!!
              troche to trwalo zanim mnie dobudzil bo sam jak twierdzi dosc szybko doszedl do
              siebie;-DDD
              ale i tak najgorsze co moze byc dla mnie to jest jak mi sie sni ze mi zeby
              wypadaja. nienawidze tego snu. na szczescie dawno mi sie nie snil. tfu tfu!
              • aguszak Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 30.01.08, 09:26
                biedny ten Twój mężowiu wink
                mnie też zdarza się śnić o wypadających zębach... brrrr....
    • baba_krk najgorszy sen miałam w zeszłe święta... 26.01.08, 16:54
      maszerowałam sobie po własnym osiedlu, aż tu zobaczyłam, że na
      wieżowcu jest umieszczona wielka, podświetlana reklama, a na niej
      powiesił się mężczyzna... wisiał na długim sznurze, tak że dosięgał
      nogami do wysokości 9 piętra i był cały zakrwawiony brrr
      obudziłam się nad ranem przerażona i bałam się, że jak zasnę
      ponownie to mi się jeszcze dośni
      • mmagi sami zboczeńcy:) nt 26.01.08, 17:40

        • baba_krk Re: sami zboczeńcy:) nt 26.01.08, 21:59
          eeeeeee tam, wydaje Ci się bo rośniesz tongue_out
          a skoro nie pamiętasz swoich koszmarów sennych to wiesz co to
          oznacza, nie? wink
    • mmagi Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 17:41
      najgorszy sem to jest dla mnie wtedy jak nie moge zadzwonic z
      komórkismile)))))))))
    • tini_1 Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 26.01.08, 20:34
      Dzisiaj w nocy spadalam samochodem w niekonczaca sie przepasc......no i
      obudzilam sie zdrowa w lozkusmile
    • six_a Re: qrde blaszka 26.01.08, 21:21
      jak mi się to wszystko przyśni, co tu nawypisywaliście...
      smile
    • marta.uparta Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 27.01.08, 14:52
      kiedyś już wspominałam o tym śnie.
      śniło mi się, że jestem żołnierzem I wojny światowej w okopach na
      linii Maginota. To był niesamowicie realistyczny sen - siedziałam w
      błocie, wokół mnie biegały szczury, które buszowały na trupach
      towarzyszy broni. Wszystko wokół było zawszone i zapluskwione. Z
      tego koszmaru obudził mnie smród moich nie zmienianych od miesiąca
      onucy.
      Ten koszmr nie był takim koszmarem, w którym nie można pozbyc się
      trupa czy tez dobiec wreszcie do jakiegoś celu. Istota koszmaru
      tkwiła w scenerii. Można rzec, że ja tam naprawdę byłamsmile
      • annajustyna Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 27.01.08, 15:22
        A onuce byly w koszmarze czy w realu? tongue_out
    • romano_gie Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 27.01.08, 14:56
      A mnie śniły się trzy cytryny - koszmar, to chyba seks jak nic?
    • annajustyna Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 27.01.08, 17:15
      MNie sie keidys snilo, ze moj maz wspolpracowal z mafia i musial uciekac przed
      policja do...Hollywoodbig_grinDD Pamietam, ze bylam wsciekla na niego, bo to
      oznaczalo, ze byc moze juz nigdy sie wiecej nie spotkamy. Strasznie sie na niego
      wkurzylam w tym sniesad
    • six_a Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 02:07
      wczoraj mi się śniło, że tłukłam męża pięściami, ale jakoś nie
      mogłam mu przywalić porządnie, bo ramiona tak jakby w zwolnionym
      tempie się ruszały - normalnie pamiętam, jak za każdym kolejnym
      ciosem zwijałam pięść, żeby grzmotnąć mocniej, a tu nic.

      rozczarowana byłam, za to potem dałam mu do spróbowania trucizny,
      czy działa. nadal w tym śnie, rzecz jasna smile)

      horror to może nie był, ale dziwaczne mocno.

      idę, zobaczę jaki film dzisiaj we śnie dają wink)))
    • aguszak Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 28.01.08, 10:53
      Dla mnie najgorszym snem będzie i o zgrozo czasem jeszcze bywa, jak
      biegnę do autobusu i mnie w drzwiach przycina! Serio! To nie brzmi
      teraz tak tragicznie, ale bardzo to fizycznie przeżywam podczas snu,
      really!!!
    • marzenie_ciapatego nie jedz po 18 :) 30.01.08, 09:48

      • six_a Re: nie jedz po 18 :) 30.01.08, 21:34
        nie jem, ale może od picia? smile
    • vandikia Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 30.01.08, 10:08
      mnie sie ciagle śni palenie teraz i to palę w śnie ze świadomością,
      że się złamałam, dziś znowu się śniło. do tego mentolowe paliłam,
      których nie lubiłam. no koszmar za koszmarem smile)
    • avital84 Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 31.01.08, 00:28
      Śniło mi się, że ktoś mnie zadźgał nożem przed drzwiami do mojego domu.
      Następnie zdarł ze mnie skórę. A moja mama położyła moje ciało na kanapie i
      przykryła je tą skórą. Sen był bardzo realistyczny i obudziłam się z lekkim
      dołem, który był początkiem przesilenia wiosennego. smile
      • dr.verte Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 31.01.08, 19:33

        Ooo dupa z Kobiety
        • six_a Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 31.01.08, 20:22
          a reszta z czego???
          wink
          • dr.verte Re: najgorszy koszmar senny - łerst najtmer ewer 01.02.08, 03:35
            z ziobra adamowego pewnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka