IP: 128.250.211.* 21.05.04, 09:14
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,1890964.html
Lekarstwo doprowadziło azjatyckie sępy na skraj wymarcia

miko 29-01-2004, ostatnia aktualizacja 29-01-2004 18:00

Niegdyś pospolite azjatyckie sępy stoją na krawędzi wymarcia. Winę za to
ponosi... środek przeciwzapalny, powszechnie stosowany do leczenia zwierząt w
Indiach i Pakistanie - odkryli naukowcy

Że coś się dzieje złego z sępem bengalskim zauważono na początku lat 90. Nie
minęło dziesięć lat, a jego liczebność na całym Półwyspie Indyjskim spadła aż
o 95 proc. W ślad za nim poszły też dwa inne ptaki tego regionu: sęp indyjski
i sęp długodzioby. - Wymierania na taką skalę gatunków niegdyś pospolitych
nie notowano od XIX wieku - twierdzi dr Martin Gilbert z Fundacji Sokoła
Wędrownego (The Peregrine Fund). Jego organizacja, która od kilkudziesięciu
lat zajmuje się ochroną ptaków drapieżnych, postanowiła ratować sępy. W jaki
jednak sposób? By im pomóc, trzeba było odkryć co szkodzi.

Rozwiązania zagadki podjął się zespół amerykańskich i pakistańskich naukowców
kierowany przez dr Lindsay Oaks z Uniwersytetu Stanu Waszyngton. Jak donoszą
na łamach najnowszego "Nature" przeanalizowali zwłoki 259 sępów. U 219
spośród nich zauważyli bardzo charakterystyczne zmiany chorobowe:
niewydolność nerek oraz dnę (odkładanie się mocznika w tkankach). Co było jej
przyczyną? Pracowicie przeprowadzane analizy odrzucały kolejne hipotezy:
zatrucie ołowiem, kadmem, rtęcią, arszenikiem, pestycydami czy wirusami.

Zdesperowani naukowcy postanowili podejść do zagadki "z drugiej strony".
Skoro - rozumowali - głównym pożywieniem sępów są padłe zwierzęta domowe, to
może z nimi dzieje się coś złego? By to sprawdzić, przepytali kilkudziesięciu
pakistańskich weterynarzy, jakie leki aplikują swoim podpopiecznym. Wśród
tych środków szukali takiego, który byłby toksyczny i jednocześnie mógłby
działać przyjmowany doustnie (zjedzony przez sępy wraz z padliną). Tylko
jeden lek spełniał te warunki: przeciwzapalny, przeciwgorączkowy i
znieczulający diklofenak. Wiedząc to uczeni ponownie przeanalizowali zwłoki
25 sępów. U wszystkich znaleźli wysokie stężenie diklofenaku. By się upewnić,
podali ten lek 20 ptakom trzymanym w niewoli. 13 z nich padło. Objawy
chorobowe były identyczne z tymi, które obserwowano u dzikich sępów.

- To odkrycie ma ogromne znaczenie. Jest to bowiem pierwszy znany przypadek
leku, który wywołał tak duże zniszczenia w przyrodzie na tak wielkim
obszarze - komentuje dr Lindsay Oaks. - Sępy są tu tylko
przysłowiowym "kanarkiem w kopalni". - tłumaczy Fundusz Sokoła Wędrownego. -
Ich wymieranie to tylko jeden z objawów zanieczyszczenia środowiska toksynami.

Pozdro.
Jędruś
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka