Dodaj do ulubionych

Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 10:15
z których zjedzenia zrezygnowaliście?
Obserwuj wątek
    • luna333 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 28.01.05, 10:30
      pytanie powinno brzmieć - "(...)których nie chcieliście zjeść" ja nie
      zrezygnowałam z niczego - odrzuciłam z radością.
      a gdzie się podziały? zapewne ktoś je zamordował, strawił i wydalił do
      kanalizacji? może to ty? a może podczas reinkarnacji ktoś z mięsożerców odrodzi
      się pod postacią cielaczka, ktoś inny go zamorduje i przerobi na potrawkę :)?
      pozdrawiam :)
      • Gość: kankan Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:15
        Jeden wierzy w UFo inny w reinkarnacje, wolna wola. Twierdzisz że wegetarianizm
        nie ratuje żadnych zwierząt, tylko przed karą w nastepnym wcieleniu?
      • Gość: kankan Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:15
        pozdrawoiam :)
        • luna333 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 28.01.05, 14:35
          <usmiech> to była ironia.
          bardzo bym chciała wierzyć że ratuję jakieś zwierzęta ale taka prawda byłaby
          wtedy gdyby wszyscy ludzie przestali je zjadać i produkować po to by je zjadać.
          Ludzie zabijają siebie nawzajem więc jak im wytłumaczyć żeby nie zabijali
          innych stworzeń? nie moja to rola - ale nie znaczy to że będę przyczyniać się
          do ekonomicznego traktowania zwierząt przez ludzi. Czyń to co uważasz za
          słuszne byle nie krzywdzić przy tym innych. Dla mnie zwierzę które idzie na
          rzeź wcale nie jest z tego powodu szczęśliwe.
          pozdrawiam :)
          • Gość: stefan kiełbasa Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 14:50
            no to ja Ci podrzucę mały paradoks co do ratowania zwierząt.
            krowy, świnie, owce, kurczaki, kaczki, gęsi i cała reszta zwierząt
            chodowlanych, poza rybami i ostrygami i innymi istotami morsko/rzecznymi, więc
            zwierzęta chodowlane od tysięcy lat chodowane w niewoli btyłyb poddane
            selekcji, tak żeby wytworzyć istoty najbardziej nadające się do zabicia i
            pożarcia. Ale efektem ubocznym tej selekcji jest fakt, że nie są już
            przystosowane do życia w środowisku naturalny,; słowem gdybyśmy zaprzestali
            chodowli i puścili je wolno, po kilku latach poumierałyby z głodu. wolałabyś
            żyć 20 lat a potem umrzeć czy umrzeć jutro? Więc widzisz, przejscie ludzi na
            wegetarianizm nie jest takim fajnym rozwiązaniem, bo wcale nie uratuje od
            śmierci wszsytkich tych krówek i świnek. Wegetarianizm może najwyżej osobistym
            wyborem jakiejś grupy ludzi i jego przydatność sprowadza się do zaspokajania
            ich potrzeby samorozwoju a nie jest rozwiązniem kwestii zabijania krów - chyba
            że zabiocie ich z głodu jest lekarstwem na to że zabijają je rzeźnicy
            • luna333 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 28.01.05, 15:07
              wielka filozofia - krowa je trawę i z tego żyje, chyba że durni ludzie zaczęli
              eksperymentować w celu uwydajnienia produkcji i porobili mączki kostne i inne
              patałajstwa - a potem szok - BSE ło matko - czy nosimy to w sobie? ptasia
              grypa - wytłuc wszystkie kurczaki, zabić owce. Wiele gatunków przetrwało by
              gdyby ludzie nie skazili środowiska albo tych zwierząt po prostu nie
              wymordowali (patrz bizony i wiele innych gatunków na liście zagrożonych). I
              fakt smutnej prawdy - zwierzęta się choduje po to by je pożerać, a i tak mało
              ludziom tego - chodzą po lasach i strzelają do zająców, saren, dzików, czy to
              aby na pewno z głodu czy z chorej przyjemności zabijania (mam karabin - mam
              władzę)
              pozdrawiam
              • karafka_do_wina Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 28.01.05, 21:32
                luna333 napisała:

                > wielka filozofia - krowa je trawę i z tego żyje

                zimą też?
              • Gość: stefan kiełbasa Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 11:16
                "wielka filozofia - krowa je trawę i z tego żyje, chyba że durni ludzie zaczęli
                eksperymentować w celu uwydajnienia produkcji i porobili mączki kostne i inne
                patałajstwa - a potem szok - BSE ło matko - czy nosimy to w sobie? ptasia
                grypa - wytłuc wszystkie kurczaki, zabić owce. Wiele gatunków przetrwało by
                gdyby ludzie nie skazili środowiska albo tych zwierząt po prostu nie
                wymordowali (patrz bizony i wiele innych gatunków na liście zagrożonych). I
                fakt smutnej prawdy - zwierzęta się choduje po to by je pożerać, a i tak mało
                ludziom tego - chodzą po lasach i strzelają do zająców, saren, dzików, czy to
                aby na pewno z głodu czy z chorej przyjemności zabijania (mam karabin - mam
                władzę)
                pozdrawiam"

                jezuuu dziewczyno masz 13 lat? NIE PISAŁEM ŻE TO NIE ZA SPRAWĄ CZŁOWIEKA
                zwierzęta są hodoane i zabijane. Pisałem że w obecnej sutyacji nie ma
                alternatywy która pomogłaby zwierzętom. Mam pomysł. PRZECZYTAJ UWAŻANIE to co
                napisałem, przemyśl CO CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ i podzukaj KONTRARGUMENTÓW. taka
                prosta lekcja z erystkyki. boże... a potem siędziwią jak ludzie myślą że
                wegetarianie to oszołomy :/
                • luna333 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 14:59
                  zrozumiałam twoje argumenty - znapisałam juz na początku że nie czuję się
                  zbawcą tego świata i nie uważam żebym kodokolwiek ratowała - nie jem zwierząt
                  bo się brzydzę wkładać do ust zwłoki, bo jestem przeciwna zabijaniu i z tysiąca
                  innych powodów których nikomu wyjaśniać nie muszę. Nie mam zamiaru również
                  nikogo na nic nawracać, zwracać i przewracać niczyjego światopoglądu, nie stoję
                  nad żadnym mięsożercą i nie płaczę nad jego talerzem. To że piszę szybko więc
                  czasem nieskładnie wynika z faktu że jestem w pracy, w której mam co robić.
                  co to znaczy brak alternatywy która pomogłaby zwierzętom? ptaszki w parkach
                  dokarmiamy, nawet karmniki budujemy, to samo jest w leśniczówkach - są miejsca
                  w których w zimie dokarmia się dzikie zwierzęta - myślałam że ci którzy tak
                  robią dbają o te zwierzęta. Taka moja naiwność że jednak można się zaopiekować
                  tymi - którzy owej opieki potrzebują.
                  pozdrawiam
            • kraxa Re: stefek kielbasa? 01.02.05, 16:47
              A skad sie biora male cielaki, krowy sa zapladniane na potege. Jesli nie bedzie
              duzego poytu to i podaz zwierzat chodowlanych sie zmniejszy, i nie trzeba
              bedzie ich wypuszczac, które to rozwizanie proponuje Twoim bliskim. Moze haust
              swiezego powietrza dobrze by ci zrobil na glowe?
    • abracadabra1 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 29.01.05, 05:34
      Ja zwierzatek nie jadam ! I nie zabijam rowniez
      Za to jadam kotleciki , sznycelki , kielbaski , jajka i bardzo to sobie chwale
      i na zdrowie ani sumienie nie narzekam .
      Kury na rosol nie zabije ale rosolkiem sie chetnie pokrzepie .
      Hipokryta jestem ? A jestem
      Jak kurki nie zjem to ja lis lub wilk zezre a zabije wcale nie w humanitarny
      sposob
      Wole zjesc makrele niz ma mi ja sprzatnac sprzed nosa jakis straszny rekin !
      A jak stonka w ziemniakach grasuje albo bielinek w kapuscie to tez to licho
      trza wytepic , zatruc bo inaczej zabraknie nawet roslin do przetrwania
      wegetarian
      Szkodniki to tez zwierzatka ...
      Ach my ludzie zabijamy wszystko , tepimy karaluchy i szczury nas rak zabije
      albo jakas inna katastrofa ale glowny problem to czy nie ma krwi zwierzecej w
      ptasim mleczku lub zelatyny w innym pokarmie ... ech zycie zaklety krag
      Natura sama sie kreci jeden zjada drugiego zawsze sobie mysle aby moim
      posmiertnym mieskiem nakarmic jakiegos fajnego zwierzaka w ZOO w drodze
      rewanzu niech sie cieszy ale co z tego? Zakopia mnie gdzies i tylko robale
      beda mialy podziemne party :-(
    • abracadabra1 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 29.01.05, 05:56
      A zauwazyliscie jak misie w kanadzie zra lososie?
      Stoi nad rzeka wylawia nadgryza do polowy i wyrzuca
      Losos to droga ryba a misie tak je marnuja i tyle bolu im zadaja , za az
      serce sciska. Czlowiek chociaz je humanitarnie sieknie a nie odgryzie pletwe
      i rzuci z powrotem do rzeki takiego inwalide -lososia
      Przyroda jest okrutna !
      Ale zgadzam sie z postem powyzszym o polowanu dla przyjemnosci
      To jest okrucienstwo zorganizowana nagonka na zwierze , ktore nie ma szans .
      To nie walka o przetrwanie to zwykla i perfidna zbrodnia
      Widzialam na francuskim programie pare lat temu takie polowania "na zywo"
      sfora psow i sarenka bez szans zawsze wpadajaca w sadzawke bez wyjscia gdzie
      dobijano ja przy oklaskach gawiedzi , podobnie corrida - lubie jak byk
      wygrywa mimo , ze krotko bo i tak nie ma szans ocalic wlasnego zycia
      Nie- takie sporty to zbrodnia a potem celebrowanie kulinarne jader zabitego
      byka
      • Gość: :D Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 23:47
        > Nie- takie sporty to zbrodnia a potem celebrowanie kulinarne jader zabitego
        > byka

        Lub kulinarne celebrowanie jaj torreadora... :D
        • Gość: nie_wierze Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 31.01.05, 00:42
          Podstawowa roznica miedzy ludzmi a zwierzetami jest to, ze czlowiek ma poczucie
          rzeczywistosci i wole- nie musi zjadac zwierzat. Inne istoty ida na zywiol, ich
          mozg nie jest na tyle rozwiniety zeby zastanawiac sie czy zjesc makrele czy
          baklazana w ciescie. Oczywiscie, czlowiek tez moze isc na zywiol- zamieszkac w
          chatce z blota jak niektore afrykanskie plemiona.
          Ale po co nam w takim razie postep cywilizacyjny? To jeden.
          Dwa. Jasne ze zwierzeta moga nie przezyc, z powodu zmodyfikowanych genow.
          Moze to wynika z dosc anarchistycznej postawy ale wolalabym jeden dzien zyc na
          wolnosci niz 100 w farmie z innymi chociazby kurczakami, poupychanymi jedne na
          drugich, zagryzajacymi sie w panice.
          A trzy- czy rzeczywiscie te rozmowy do czegos prowadza? Znam wielu wegetarian i
          sposrod, liczmy, 80 osob tylko 2 badz 3 naleza do tych purytanow nawracajacych
          miesozercow, sterczacych nad ich stekiem z grymasem.
          Tolerancja przede wszystkim.
          • tyczny_roman Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 08:42
            Ok.Puśćmy wodze fantazji i wyobrażmy sobie, co by się stało, gdybyśmy wszystkim
            uwięzionym i skazanym na smierć /za niewinność!/, zwierzakom darowali zycie...
            Na pewno trzeba byłoby je, do końca ich dni dokarmiać, a do paszy dodawać
            środki antykoncepcyjne aby stada już nie powiększały się.
            Owszem, byłoby to trudne, uciążliwe, ale możliwe.
          • Gość: Rycho Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.01.05, 09:54
            Gość portalu: nie_wierze napisał(a):
            >Podstawowa roznica miedzy ludzmi a zwierzetami jest to, ze czlowiek ma poczucie
            rzeczywistosci i wole- nie musi zjadac zwierzat.<
            Myślę,że podstawowe różnice są inne.Pierwotne potrzeby nasze i zwierząt są
            identyczne.Sposó odżywiania nie zależy od twojej woli tylko od
            potrzeb.Oczywiście możesz sobie narzucić dowolne ograniczenia lecz w takim
            razie musisz "walczyć "ze swoim organizmem i nie dotyczy to tylko jedzenia.
            >A trzy- czy rzeczywiscie te rozmowy do czegos prowadza?<
            Każda wymiana poglądów jest pożyteczna.Ty głosisz swoje poglądy,ja swoje i
            prowadzi to do lepszego wzajemnego zrozumienia.Jeżeli znajdziesz w moim
            rozumowaniu jakieś nieścisłości i je przedstawisz to tylko mogę ci
            podziękować ,że nie będę tkwił w błędnych przekonaniach.
            >Tolerancja przede wszystkim<
            Jasne ,co nie oznacza niezadawania pytań o powody konkretnych zachowań.
          • karafka_do_wina Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 13:27
            ale wolalabym jeden dzien zyc na
            > wolnosci niz 100 w farmie z innymi chociazby kurczakami, poupychanymi jedne na
            > drugich, zagryzajacymi sie w panice.

            a ja bym wolala zyc 100 dni na fajnej farmie, gdzie nikt mnie nie popycha i nie
            zagryza w panice. i do tego nalezy dazyc: przyzwoitych warunkow hodowli
            zwierzat, a nie uwalniania ich po to by ich gatunek wyginal, bo nie jest w
            stanie zyc samodzielnie na wolnosci.
            • nie_wierze Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 17:16
              jasne, kulturalne dyskusje sa jak najbardziej rozwiajajace ale przpychanki w
              stylu "tak-nie-ja wiem lepiej- nie! ja wiem lepiej" ktorych jest tu mnostwo SA
              bez sensu.
              zgadzams sie- masz swoje argumenty i nikt Ci ich nie odbierze. chwala bogu.

              a tak na marginesie- a ja bym wolala jeden dzien biegac po polanie wolna niz zyc
              sto dni na kulturalnej farmie. i sadze ze jesli porozmawiasz z kimkolwiek kto
              doswiadczyl bycia na "farmie"- ludzi ktorym udalo sie przezyc w obozie
              koncentracyjnym, powiedza Ci to samo.

              ale to moze kwestia bycia wygodnym- mam dobrze przez sto dni a pozniej odetna mi
              glowe. ale przez sto dni mam dobrze. genialnie.
              • karafka_do_wina Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 19:11
                przesadzilas z tym porownaniem hodowli zwierzat do obozu koncentracyjnego.
                • Gość: Julcia Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.gdynia.mm.pl 31.01.05, 19:43
                  W tym roku z powodu głodu zginie ok. 25 tys. ludzi. Ilość paszy uprawianej dla
                  wyżywienia zwierząt mogła by wykarmic co najmniej 17 mld ludzi. Niestety,
                  blisko 90% pokarmu roślinnego uprawianego na Ziemi przeznacza się na wyżywienie
                  43 mld zwierząt hodowanych i zabijanych przez człowieka każdego roku.Aby
                  człowiek mógł "otrzymać" 1kg mięsa zwierzę musi zjeść prawie 10 kg
                  pełnowartościowego pokarmu roślinnego. To powód który przekonał mnie do
                  wegetarianizmu. Tu juz nie chodzi o zwierzęta lecz o życie ludzkie !!
                  • Gość: misiu Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.01.05, 21:36
                    Dałaś sobie zrobić wodę z mózgu. Spożywanie mięsa NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU z
                    głodem na świecie, a już wkrótce może go ZMNIEJSZAĆ. Teza o odpowiedzialności
                    mięsożerstwa za głód na świecie to największe, najbardziej łajdackie, ale też i
                    najbardziej skompromitowane kłamstwo wegetariańskiej propagandy.
                    Na ten temat było już tutaj wiele dyskusji. Ostatnia tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=17638297

                  • Gość: Rycho Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.01.05, 21:42
                    Czysta demagogia.
                    Po pierwsze ludzie umierają z głodu bo nie mają za co kupić pożywienia a nie
                    dlatego że go brakuje.Nawiasem mówiąc umiera ich z głodu chyba dużo więcej niż
                    25tys.
                    Po drugie to ktoś musiałby zapłacić za wyprodukowanie żywności dla tych 17 mld.
                    ludzi.
                    Po trzecie zwierzęta hodowlane zjadają w zdecydowanej większości to czego
                    ludzie nie jedzą i trzeba by to wyrzucić.
                    Po czwarte pokarm roślinny nie zastąpi całkowicie w każdej sytuacji pokarmu
                    pochodzenia zwierzęcego.
                    Po piąte to jak ma się apetyt na mięso to wszystkie inne argumenty nie mają
                    zadnego znaczenia, z własnym organizmem nie będę walczył gdyż więcej dla mnie
                    znaczy niż wszystkie zwierzęta świata razem wzięte.
                    • nie_wierze Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 22:42
                      Gość portalu: Rycho napisał(a):

                      > pochodzenia zwierzęcego.
                      > Po piąte to jak ma się apetyt na mięso to wszystkie inne argumenty nie mają
                      > zadnego znaczenia, z własnym organizmem nie będę walczył gdyż więcej dla mnie
                      > znaczy niż wszystkie zwierzęta świata razem wzięte.

                      I to jest dla mnie wlasnie ludzki egoizm.
                      A ja sie nie moge powstrzymywac od palenia cudzych rowerow. I co teraz?

                      A co do Holocaustu, miala miejsce wystawa (w BUWie)
                      most.org.pl/pipermail/wobroniezwierzat/2004-April/003253.html
                      a dla ciekawszych proponuje :
                      www.masskilling.com/ DLA MOCNYCH NERWOW- ja nie wytrzymalam ale moze
                      jestem glupia i za bardzo wspolczuje...?

                  • Gość: rodzynek Pytanie do Julci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.05, 22:35
                    > To powód który przekonał mnie do wegetarianizmu, Tu juz nie chodzi o
                    > zwierzęta lecz o życie ludzkie

                    To jak Julcia teraz będzie z Twoim wegetarianzimem? Teraz wiesz, ze Twoja dieta
                    i głód na świecie nie mają nic wspólnego. (jeśli przeczytałaś posty Misia i
                    Rycha)
                    Wracasz do mięsa?
                • kraxa niby gdzuie przesadzila 01.02.05, 16:52
                  Trafne porównanie
                  • Gość: misiu Re: niby gdzuie przesadzila IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.02.05, 17:13
                    Porównanie obrzydliwe i znamionujące brak szacunku dla ofiar tych obozów.
                    Godne w sam raz esesmanów, którzy traktowali więźniów właśnie na równi ze
                    zwierzętami.


              • Gość: rodzynek Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.05, 22:29
                > a tak na marginesie- a ja bym wolala jeden dzien biegac po polanie wolna

                Teraz tylko trzeba zapytać kur, świń i krówek czy podzielają Twoje zdanie. Poza
                tym można należy pytanie: Wolisz 100 dni biegać po kulturalnej farmie czy sie
                nie narodzić? ;)
                • nie_wierze Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 01.02.05, 13:12
                  Jezeli mam zyc w jednym celu- zeby mnie zjedzono, wole sie nie narodzic.
                  Ale tu juz nie ma o czym dyskutowac, zwierzeta NIESTETY
                  • nie_wierze uciela mi sie notka 01.02.05, 13:14
                    (uciela mi sie notka)
                    zwierzeta NIESTETY nie maja rowmych praw, prawa do eutanazji itp. a juz napewno
                    nie wybiora zeby nie zyc, bo zwierze czlowiekowi UFA...
                  • Gość: rodzynek Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.05, 15:28
                    > Jezeli mam zyc w jednym celu- zeby mnie zjedzono, wole sie nie narodzic.
                    No cóż i tak nas zjedzą :)
    • balbinia Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 31.01.05, 22:05
      We Francji i Niemczech (zapewne tez w paru innych krajach, chociazby nasze
      polskie Korabiewice) sa schroniska dla zwierzat hodowlanych, tych uratowanych
      od rzezi. Tam sobie zyja do poznej starosci. :))
      • Gość: slawek Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:12
        balbinia napisała:

        > We Francji i Niemczech (zapewne tez w paru innych krajach, chociazby nasze
        > polskie Korabiewice) sa schroniska dla zwierzat hodowlanych, tych uratowanych
        > od rzezi. Tam sobie zyja do poznej starosci. :))
        >


        Juz pal licho twoją inteligencje ;( ale gdzie twoje sumienie ?? pielęgnować
        wyliniałe słaniające się zwierzęta podczas gdy [pieniądze przeznaczane na tan
        cel mogłyby uratować tysiące iśtnień LUDZKICH , wstyd mi za ciebie :(


        Slawek
        • caprice83 Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 01.02.05, 10:59
          słuchaj odczep się od nas!
          skoro tak uwielbiasz ludzi to weź im pomagaj!
          jestem pewna że ani dla zwierząt ani dla ludzi nic nie robisz, tylko siedzisz
          przed kompem i krytykujesz, nie mając ku temu żdnych podstaw.
          ja wolę zwierzęta, jak juz wiele razy powtarzałam i wole po stokroć im pomagać
          niż ludziom, którzy w większości okazują się tacy jak ty.
          więc odczep sie i przestań krytykowac kogoś kto chce pomóc tym biednym
          cierpiącym przez ludzi istotom.
          • nie_wierze Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście 01.02.05, 13:17
            zgadzam sie w zupelnosci.
            Zbyt wiele razy spotkalam sie z niewdziecznoscia czlowieka po tym jak mu
            pomoglam- zwierzeta sa wdzieczne i wykazuja to w sposob nadzwyczajny, poprzez
            milosc.
            Slawek, przygarnales kiedys psa lub kota? Chyba nie. Inaczej wiedzialbys jakie
            to uczucie kiedy zwierze ktore bylo bite i glodzone ktoregos dnia zasnie Ci
            spokojnie na kolanach. Tego sie z niczym nie porownuje.
            • Gość: slawek Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 21:12
              nie_wierze napisała:

              > zgadzam sie w zupelnosci.
              > Zbyt wiele razy spotkalam sie z niewdziecznoscia czlowieka po tym jak mu
              > pomoglam- zwierzeta sa wdzieczne i wykazuja to w sposob nadzwyczajny, poprzez
              > milosc.
              > Slawek, przygarnales kiedys psa lub kota? Chyba nie. Inaczej wiedzialbys jakie
              > to uczucie kiedy zwierze ktore bylo bite i glodzone ktoregos dnia zasnie Ci
              > spokojnie na kolanach. Tego sie z niczym nie porownuje.


              Hmmm zal mi ciebie , nie potrafisz zbudować odpowiedniej więzi z człowiekiem ??;
              ( możesz liczyć co najwyżej na psa lub kota ???


              Slawek
          • Gość: misiu Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.02.05, 17:09
            caprice83 napisała:

            > ja wolę zwierzęta, jak juz wiele razy powtarzałam i wole po stokroć im
            > pomagać niż ludziom.

            Oto kwintesencja wegetariańskiej etyki i moralności. Jeśli kiedyś przydarzy
            się, że caprice83 sama będzie potrzebowała pomocy, mięsożercy na pewno nie
            odseślą jej po ratunek do świń czy innych nutrii. Taka to i różnica między
            moralnością zwykłą a wegetariańską.
          • Gość: slawek Re: Gdzie są te zwierzęta, których nie zjedliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 21:23
            caprice83 napisała:

            > słuchaj odczep się od nas!

            jakto odczep ???? co ty smarkulo u siebie jesteś czy co ??? nie podoba ci się
            na forum to zmiataj ;)

            > skoro tak uwielbiasz ludzi to weź im pomagaj!


            właśnie to robię ;) swoim zachowaniem obnażasz cały ten wegetarianizm ;) moze
            ktoś dwa razy pomyśli ;))))))))

            > jestem pewna że ani dla zwierząt ani dla ludzi nic nie robisz, tylko siedzisz
            > przed kompem i krytykujesz, nie mając ku temu żdnych podstaw.


            dziecinko nie przenoś swoich mysli na moją osobe , nie znasz mnie , mozesz
            pisać o tym co ty robisz lub o tynm co ja piszę inaczej twoje posty są
            zwyczajnie personalne i chamskie ;)

            > ja wolę zwierzęta, jak juz wiele razy powtarzałam i wole po stokroć im
            pomagać
            > niż ludziom, którzy w większości okazują się tacy jak ty.


            no włąsnie "uboga" dziewczynko aby zaimponować człowiekowi trzeba czegoś więcej
            niż kawałka kiełbasy czy miseczki mleka ;)

            > więc odczep sie i przestań krytykowac kogoś kto chce pomóc tym biednym
            > cierpiącym przez ludzi istotom.
            >


            palisz swieczki ofiarą swoich "morderstw" ???;)


            Slawek
        • kraxa slawek nie uzurpuj sobie prawa 01.02.05, 16:55
          Do czyjegos poczucia wstydu. Wstydz sie za swoje postepowanie. Innych zostaw w
          spokoju, nie jestes niczyim sumieniem, chyba, ze to jakies zaburzenie psychiczne
          • Gość: slawek Re: slawek nie uzurpuj sobie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 21:28
            > Do czyjegos poczucia wstydu. Wstydz sie za swoje postepowanie. Innych zostaw
            w
            > spokoju, nie jestes niczyim sumieniem, chyba, ze to jakies zaburzenie
            psychiczn
            > e

            Kraxa czy ty umiesz czytać ??? mnie jest wstyd !!!! za kogoś jako np. członka
            społeczeństwa, gatunku itp. ale czy niezrozumienie słowa pisanego moze
            świadczyć o twoich zaburzeniach psychicznych ???? raczej nie to zwykłe
            wyrwanie ;)))))) bez przemyślenia


            Slawek
      • Gość: rodzynek Jedno pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.05, 22:39
        Czy te zwierzaki tam trafiają dlatego, że ktoś nie je mięsa? Może dlatego, że
        ktoś dał trochę kasy na ich wykup?
        • nie_wierze pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha 31.01.05, 22:45
          moja notka nie wiem dlaczego pojawila sie pod notka RYCHA.
          moze warte przeczytania.
          • Gość: rodzynek Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.05, 22:49
            Ta o paleniu rowerów?
          • Gość: Rycho Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.05, 08:29
            nie_wierze napisała:
            >I to jest dla mnie wlasnie ludzki egoizm.<
            Podtrzymuję w całości,nie poświęcę swojego zdrowia dla żadnego zwierzaka.Jak
            chcesz to się poświęcaj nie moja sprawa.
            >A ja sie nie moge powstrzymywac od palenia cudzych rowerow. I co teraz?<
            Jeżeli palenie cudzych rowerów jest ci niezbędne dla zdrowia to nie dziwię
            się ,że je palisz,sam bym też tak robił.
            • nie_wierze Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha 01.02.05, 13:11
              Tak, to ta o paleniu rowerow.
              A gdybym dla wlasnego zdrowia musiala zabijac ludzi, tez by Ci to nie
              przeszkadzalo? Nie rozumcie tego jak atak, ja jestem po prostu ciekawa bo nigdy
              w zyciu sie z takim czyms nie spotkalam.
              Zeby traktowac siebie jako najwazniejsza istote... Nadzwyczajne. Ja tak nie
              potrafie.
              • Gość: Rycho Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 13:51
                nie_wierze napisała:
                >A gdybym dla wlasnego zdrowia musiala zabijac ludzi, tez by Ci to nie
                > przeszkadzalo? <
                Dla ratowania życia innego człowieka być może gotów byłbym ryzykować swoje
                bezpieczeństwo,dla zwierzaka napewno nie i założe się ,że taki pogląd
                podzielają prawie wszyscy ludzie.Jeżeli ty dla własnego zdrowia musiałabyś
                zabijać innych ludzi to mnie by to przeszkadzało. Zadaj sensowne pytanie. Na
                głupoty ciężko odpowiadać.Wszystko można sprowadzić do absurdu tylko co ci to
                da?Jak bardzo chcesz to mogę ci powymyślać równie debilne problemy jak te które
                ty mi zadajesz.
                >Nie rozumcie tego jak atak, ja jestem po prostu ciekawa bo nigdy
                > w zyciu sie z takim czyms nie spotkalam.<
                Z czym się nie spotkałaś?
                >Zeby traktowac siebie jako najwazniejsza istote... Nadzwyczajne. Ja tak nie
                > potrafie.<
                Sama siebie nie znasz.A kto jest dla ciebie najważniejszy?Poświęcisz swoje
                życie dla ratowania np.głodującej świni i dasz się zjeść?Pomożesz człowiekowi
                napadniętemu przez bandytów czy jak najszybciej uciekniesz by samemu nie dostać?
                A znalazłaś się kiedyś w ekstremalnej sytuacji?
                • nie_wierze Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha 01.02.05, 13:59
                  Tak! znalazlam sie w ekstremalnej sytuacji! I TAK- zatrzymalam sie i nie
                  przeszlam obojetnie! Napewno nie ma sensu sie wpychac w sam srodek ale zaczac
                  krzyczec, zadzwonic na policje, cokolwiek!
                  Rzeczywiscie, najlatwiej przejsc obojetnie.

                  Nie przeszkadzaloby Ci gdybym zabijala ludzi...? Dla mnie to nie jest absurdalne
                  pytanie, poniewaz ludzi i zwierzeta traktuje na rowni.

                  I tak- gdyby jakies bliskie mi zwierze mialo zginac, oddalabym za nie zycie. Nie
                  za kazde, tak samo jak nie za kazego czlowieka chcialabym oddac zycie (a
                  powinnam, bo ludzie sa rozni, staram sie przelamac).

                  Nie spotakalam sie z takim egoizmem- naprawde, czlowieku, nie ma czym sie chwalic.

                  Odwoluje do mojego posta :"PROTEST...".

                  Acha, i... "Nie ma glupich pytan. Sa tylko glupie odpowiedzi."
                  • Gość: Rycho Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:28
                    nie_wierze napisała:
                    > Acha, i... "Nie ma glupich pytan. Sa tylko glupie odpowiedzi."<
                    A to poniżej twojego autorstwa.
                    >A gdybym dla wlasnego zdrowia musiala zabijac ludzi, tez by Ci to nie
                    przeszkadzalo? <
                    >Dla mnie to nie jest absurdaln
                    > e
                    > pytanie, poniewaz ludzi i zwierzeta traktuje na rowni.<
                    A ja nie traktuję na równi i tym się różni mój i całego cywilizowanego świata
                    pogląd od twojego.
                    > I tak- gdyby jakies bliskie mi zwierze mialo zginac, oddalabym za nie zycie.
                    Ni
                    > e
                    > za kazde, tak samo jak nie za kazego czlowieka chcialabym oddac zycie (a
                    > powinnam, bo ludzie sa rozni, staram sie przelamac).<
                    Już pisałem,dla zwierzaka nigdy bym nie ryzykował nie tylko życia ale i
                    zdrowia swojego, dla ratowania życia i zdrowia człowieka mogę ryzykować swoje
                    bezpieczeństwo.
                    >Nie spotakalam sie z takim egoizmem- naprawde, czlowieku, nie ma czym sie chwal
                    > ic.<
                    Na czym ten mój egoizm polega?Że mam inną hierarchię wartości niż ty?Z mojego
                    punktu widzenia wygląda to tak,że ty masz osłabioną identyfikację z własnym
                    gatunkiem oraz defekt instynktu samozachowawczego.


                    • nie_wierze Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha 01.02.05, 14:32
                      Jasne. Mam same defekty.

                      Dobra, ja przestaje. Masz racje, masz prawo miec wlasny swiatopoglad z ktorym ja
                      sie nie zgadzam. I vice versa.

                      Co nie zmienia faktu iz uwazam ze ludzie powinni sie poswiecac w imie innych istot.

                      Ale to moja ideologia.

                      I dalej nie uwazam swoich pytan za absurdalne.

                      pozdrawiam i koncze jak obiecalam w swoim poscie.
                      • Gość: w szoku Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:00
                        "Co nie zmienia faktu iz uwazam ze ludzie powinni sie poswiecac w imie innych istot."

                        Człowiek oddający życie za innego człowieka jest bohaterem. Samotny człowiek oddający życie za zwierzę jest żałosnym dziwakiem, który zamiast zrobić coś pożytecznego dla ludzkości popełnia samobójstwo. Człowiek posiadający rodzinę lub kogoś bliskiego a oddający życie za zwierzę jest egoistyczną kanalią.
                        • kraxa co to za cholerne skróty myslowe 01.02.05, 17:02
                          Ze jak ktos kocha zwierzeta, to sam musi byc nie kochany.Plytkie myslenie, a
                          swoja droga dobrze, ze nie mam wgldu w "glebie" Twoich relacji z ludzmi bo mi,
                          kanalii by pewnie wlosy deba stanely z nadmiaru altruizmu i nagromadzenia
                          emocji... Emocji, jakich zawszony obronca zwierzat Twoim zdaniem nie zazna
                          nigdy. Wszystko co robisz jest obliczone na wzajemnosc- to jest merkantylizm a
                          nie oddanie bliskim
                        • Gość: Judith_waw Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:37
                          w brzuchach innych ludzi. Popyt na mięso jest tak duży że można
                          powiedzieć "garstka" wegetarian nie zmienia sytuacji. Z mojego pkt widzenia
                          niestety. Z pkt widzenia tych którzy mięso jedzą stety. I taki świat już pewnie
                          pozostanie. Ale każdy ma wolny wybór, poza zwierzętami oczywiście. I nie chodzi
                          tu o to że nie mają wolnej woli i są "niżej".Owszem nie komunikują się jak my,
                          ale nie są pozbawione układu nerwowego i do ludzi potrafią się przywiązać. Nie
                          wierzę w to że istnieje możliwość zlikwidowania rzeźni i sklepów mięsnych, ale
                          powinno się chociaż próbować poprawić warunki w jakich te zwierzęta są chowane
                          i zabijane a ograniczenie spożycia tłuszczów zawartych w mięsie (czyli samego
                          mięsa) przydałoby się w ramach zapobiegania chorobom cywilizacyjnym.
                          • Gość: rodzynek Re: pare notek wyzej pod wypowiedzia Rycha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.05, 16:47
                            > powinno się chociaż próbować poprawić warunki w jakich te zwierzęta są
                            > chowane i zabijane a ograniczenie spożycia tłuszczów zawartych w mięsie
                            > (czyli samego mięsa) przydałoby się w ramach zapobiegania chorobom
                            > cywilizacyjnym.

                            Dobrze mówisz/piszesz :]
                      • Gość: Rycho Re: Do nie_wierze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.05, 09:50
                        >Masz racje, masz prawo miec wlasny swiatopoglad z ktorym j
                        > a
                        > sie nie zgadzam. I vice versa.<
                        Nie mam żadnego raz na zawsze ustalonego światopoglądu,dyskutuję po to by
                        poznać poglądy innych i na podstawie tego ewentualnie korygować swoje ,do
                        każdych poglądów podchodzę w sposób krytyczny nie wyłączając swoich,jest mi
                        całkowicie obojętne kto w dyskusji ma rację ważne by te racje mogły się obronić
                        sensowną argumentacją.
                        > I dalej nie uwazam swoich pytan za absurdalne.<
                        A ja przynajmniej jedno uważam za absurdalne(albo prowokacyjne).
                        I na koniec:broń swoich racji a nie swoją osobę,tylko wtedy dyskusja nie będzie
                        nerwowa.
                        Pozdr Rycho
    • splenda czasowo 01.02.05, 20:44
      w lodowce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka