Dodaj do ulubionych

5 dzień bez mięsa

16.08.02, 11:59
Może porywam się z motyką na słońce, nie wiem :)

Kilka dni temu przestałam jeść mięso. Zamierzam po
prostu trzymać się tego, tylko boję się, że nie
wytrzymam i może mi to zaszkodzić.

W poniedziałek wróciłam z pracy, a na obiadek było jak
zwykle: ziemniaczki, surówka i duża porcja wieprzowiny w
sosie. Nie wiem, co mi się stało, ale nagle jako
zapalona mięsożerka spojrzałam się na ten kawał i
zrobiło mi się niedobrze. Pomyślałam, że (może to
naiwnie zabrzmi) nie mogę jeść zamordowanych zwierząt.
To podłe i okrutne. Od tamtej pory mam jakiś wstręt,
wczoraj na obiad poszliśmy do greckiej restauracji i
zamówiłam kotlety warzywne. Wszyscy wokół jedli gyros,
nie ciągnęło mnie w ogóle.

Mam prośbę do wszystkich tych, którzy nie jedzą mięsa.
Jak długo to trwa? Czy było ciężko rzucić mięso? Czy ma
to jakiś negatywny wpływ na zdrowie? Czym można zastąpić
białko i witaminy zawarte w mięsie?
Jakie macie ogólne rady dla początkującej wegetarianki
:)

Może znacie też jakieś ciekawe książki poruszające ten
temat, jakieś linki do stron internetowych.

Na razie jem nabiał, warzywa i soję. Zdaje sobie sprawę,
że monotonny jadłospis może mnie znudzić. Może macie
jakieś dobre przepisy na smaczne dania jarskie?

Proszę o pomoc ludzi, którzy NIE JEDZĄ MIĘSA - bo oni
wiedzą najlepiej, jak to jest i czym "to grozi" ;)

Pozdrawiam. Milusia
Obserwuj wątek
    • anula73 Re: 5 dzień bez mięsa 16.08.02, 13:49
      mialam taka motywacje jak Ty i dlatego nigdy nie ciagnelo mnie do miesa. po
      prostu dla mnie to zwloki. Teraz wrecz mnie odrzuca.
      Zwlaszcza szynka.
      Nie jem miesa od 11 lat
      • Gość: milusia_ Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.gazetaolsztynska.pl 16.08.02, 14:19
        anula73 napisała:

        > mialam taka motywacje jak Ty i dlatego nigdy nie ciagnelo mnie do miesa. po
        > prostu dla mnie to zwloki. Teraz wrecz mnie odrzuca.
        > Zwlaszcza szynka.
        > Nie jem miesa od 11 lat


        Anula :)
        Jak się czujesz (chodzi mi o zdrowie) nie jedząc mięsa?
        • anula73 Re: 5 dzień bez mięsa 16.08.02, 21:24
          > Anula :)
          > Jak się czujesz (chodzi mi o zdrowie) nie jedząc mięsa?

          Czuje sie ok. Nie mam anemii (a mialam w dziecinstwie, jak jeszcze bylam
          miesozerna), wiem na pewno, bo moja mama wysyla mnie co pol roku na badania
          krwi twierdzac, ze blada jestem(zawsze bylam - taka karnacja) i zle sie
          odzywiam i pewnie niedlugo wyladuje w szpitalu...

          A za to psychicznie czuje sie rewelacyjnie (oczywiscie jesli chodzi o
          niejedzenie miesa bo poza tym roznie bywa...)
    • vegge Re: 5 dzień bez mięsa 16.08.02, 19:49
      gratulacje i powodzenia w wytrwaniu w postanowieniu! :-)))))).
      ja nie jem 7 lat miesa, obecnie takze jajek (od 3 lat), serow i innych takich :-
      ). Czuje sie super, na nic powaznego nie chorowalam od kiedy nie jem miesa,
      wyniki badan krwi mam zawsze bardzo dobre i juz dawno zapomnialam ze cos
      takiego jak mieso nadaje sie do jedzenia :-D. Na prawde nie musisz sie
      przejmowac tym, ze rezygnujac z miesa eliminujesz z diety cos niezbednego.
      Jesli jesz jajka i produkty mleczne, to dostarczasz organizmowi zarowno
      pelnowartosciowe bialko jak i witaminy (glownie chodzi to o B12, reszta to male
      piwko :-)). Przede wszystkim pamietaj o urozmaiceniu posilkow i wlaczeniu nie
      tylko roslin straczkowych ale i warzywek i owocow jak pelnoprawnych skladnikow
      posilkow. Z ksiazek polecam wszystko co znajdziesz Marii Grodeckiej na temat
      wegetarianizmu. To klasyka. Ponadto strone www.puszatkowo.priv.pl - mnostwo
      przepisow. Zajrzyj takze na vege.pl. Tam znajdziesz odpowiedzi na duza ilosc
      pytan, linki itd. Z zagranicznych polecam strone www.peta.org. Ale z pewna doza
      ostroznosci :-). Tam sa drastyczne materialy. Ale takze sporo przepisow i
      roznych porad.
      A na koniec przepis na bardzo proste danie z kabaczkow (ktore sa teraz bardzo
      tanie i mozna sie nimi zajadac):
      1) w dosc duzym rondlu rozgrzewamy olej (na tyle duzo, zeby cale dno rondla
      bylo nim pokryte)
      2) na olej wrzucamy :
      cebule pokrojona w kostke (w zaleznosci od upodoban - najlepiej wziasc 1
      srednia na dwa srednie kabaczki :-))))) ale jak ktos lubi moze byc wiecej)
      • vegge Re: 5 dzień bez mięsa 16.08.02, 19:56
        przepraszam, cos mi sie wcisnelo i nie dokonczylam przepisu :-)))))))

        no wiec oprocz cebuli wrzucamy posiekany zabek czosnku - podsamzamy przez
        chwilke na malym ogniu i dorzucamy ze dwa pomidory bez skorki pokrojone w
        kostke (ilosc tez zalezy czy lubimy wiecej pomidorow czy mniej :-)).
        3) podsmazamy z 5 minut, trzeba pomiszac na poczatku.
        4) teraz wrzucamy kabaczki: obrane, pokrojone w krazki i posolone (po posoleniu
        powinny postac z 15 minut zanim je wrzucimy do granka)
        5) dusimy pod przykryciem az kabaczki zrobia sie miekkie (okolo 25 minut),
        trzeba uwazac na przypalanie, w razie czego dolac troche wody, ale na ogol robi
        sie tyle soku ze wychodzi zupa :-))))))
        6) wrzucamy 3 lyzki ryzu (nie ugotowanego!!!) i wsypujemy pieprz, mozna dolac
        sos sojowy (samczniejsze), moze tez byc maggi. mieszamy i dusimy
        7) zagladamy do garnka po 20 min.- jesli ryz jest miekki - danie jest gotowe.
        jesli ktos lubi rozgotowane warzywka to moze jeszcze poddusic wychodzi z tego
        smaczna potrawka, ktora zajadaja sie nawet ludzie jedzacy mieso :-).
        Ja to bardzo lubie.
        Pozdrawiam serdecznie Anka
        • anula73 a kabaczki... 16.08.02, 21:27
          to są te ciemnozielone czy blade? bo zawsze mylę ktore to kabaczki a ktore
          cukinia ;-)
          • vegge Re: a kabaczki... 17.08.02, 14:42
            ciemnozielone :-)
            • anula73 Re: a kabaczki... 19.08.02, 11:30
              dziekuje! moze wreszcie zapamietam!
              • Gość: Mikos Re: a kabaczki... IP: 217.11.136.* 06.09.02, 16:55
                Kabaczki są blade
    • lovejoy Re: 5 dzień bez mięsa 19.08.02, 11:14
      Wszystko zależy od tego, jak traktujesz swoje postanowienie. Jeśli mięso to dla
      Ciebie zamordowane zwierzęta - odmawianie ich jedzenia nie powinno być trudne.
      Moje powody były podobne. Mięsa nie jem od ponad 10 lat.

      Musisz pamiętać o różnorodności posiłków - to bardzo istotne. Brak podstawowych
      składników moze spowodować osłabienie organizmu, co przydarza się wielu
      wegetarianom, którzy nie dbają o kompletne posiłki. O tym, co jest niezbędne
      Twojemu organizmowi, możesz poczytać praktycznie w każdym wstępie do książki
      wegetariańskiej. Ja posiadam kilka i przypuszczam, że bez nich niełatwo byłoby
      mi sie poruszać w swiecie bezmięsnych posiłków. Przynajmniej na początku, kiedy
      na śniadanie zjadałam kanapki z serem, na obiad ziemniaki z surówką a na
      kolację znowu kanapki. Myślę, że gdybym żywiła się tak przez te dziesięć lat –
      mogłabym mieć problemy ze zdrowiem.

      O przepisy się nie martw, pomyszkuj trochę w internecie, poszukaj w
      księgarniach wysyłkowych i lokalnych – na to nie możesz żałować pieniędzy, choć
      wiadomo, że książki kucharskie nie należą do najtańszych, szczególnie te dobrze
      wydane.
      Moje książki:
      Kuchnia Wegetariańska - Sarah Brown (wydana w 1991, ale może jest już nowsza)
      Dania Jarskie Wielka Księga Kucharska (wydawnictwo Konemann –chyba z zeszłego
      roku)
      Kuchnia Wegetariańska - Dagmar von Cramm
      Vegetarisch fur Feinschmecker - Heinz Winkler
      Wielka Księga Przypraw - Jill Norman
      Kuchnia Indyjska – broszura od Kryszninów

      Z upływem czasu na pewno nabędziesz wprawy i zaczniesz wymyślać własne dania.
      Świat kuchni wegetariańskiej jest tak różnorodny, że mięsa nie będzie Ci
      brakować. Zawsze rozśmiesza mnie pytanie, z którym pewnie się spotkasz,
      odmawiając mięsa: - To co Ty jesz? Tak jakby poza mięsem nic nie nadawało się
      do jedzenia. Wiesz, bardzo często ludzie, którzy jedzą mięso a w szczególności
      Polacy (ze swoim odwiecznym schabowym i udkiem kurczaka) nie zdają sobie sprawy
      z tego, że wegetarianie mają większy wybór posiłków. Niestety ciągle jeszcze
      tylko w swojej kuchni, bo z restauracjami różznie bywa. Gotowanie to kwestia
      wyobraźni. Jeśli lubisz gotować - przekonasz się szybko, że nie masz z tym
      problemu, jeśli nie lubisz gotować - na pewno polubisz!

      Ważne wydaje mi się też wsparcie rodziny. Ja takie miałam. Co prawda rodzice
      trochę niedowierzali, myśleli, że szybko mi przejdzie, później obawiali się, ze
      to sprawka jakiejś sekty ale kiedy zrozumieli, że to mój wybór nie związany z
      żadną organizacją - całe szczęście zaakceptowali go. Przestałam jeść mięso
      mając lat szesnaście. Wegetariańska żywność w sklepach nie była tak popularna,
      tym bardziej, że mieszkałam w małej miejscowości. Właśnie dzięki wsparciu
      rodziców, którzy pomagali mi gotować (ach! gołąbki mojego taty i gulasze
      warzywne i zapiekanki mamy - pycha!), przetrwałam pierwsze kroki bezboleśnie.
      Później związałam się z facetem, który też nie je mięsa i świetnie sobie
      radzimy. Zarówno jego rodzina, jak i moja bardzo lubią naszą kuchnię i wcale im
      nie przeszkadza, że kiedy do nas przyjeżdżają - nie dostaną mięsa. Jeśli
      mieszkasz więc z rodziną spróbuj ich przekonać, że nie zamierzasz robić sobie
      krzywdy i potrzebujesz ich wsparcia. Że to dla Ciebie ważne.

      Jeśli będziesz miała problemy ze znalezieniem wskazówek na temat podstawowego
      łączenia potraw i wartościowego żywienia – zgłoś się – postaram się coś znaleźć
      i przesłać.
      Serdecznie pozdrawiam.




      • milusia_ To już 9 dni :)))) 20.08.02, 11:40
        Dziękuję za wszystkie rady i słowa otuchy! :)

        To już mój 9 dzień bez mięsa i muszę przyznać, że im więcej czasu mija
        tym bardziej nie mam ochoty na mięso! Dziś robię na obiad bigos z
        cukinii - przepis powstanie w mojej głowie podczas gotowania :)

        Zaopatrzę się w książki z dobrymi wegetariańskimi przepisami. Nie
        mieszkam z rodzicami. Byłam u nich podczas weekendu i muszę
        przyznać, że trochę się zdziwili na wieść, że nie jem mięsa. Mama zaraz
        wymyśliła jakąś zapiekankę, a Tata zmrużył oczy: "bajerujesz...". Nikt
        mi jednak nie docinał i nie śmiał się z mojego postanowienia :) Brat
        trzyma kciuki i zapowiada przyłączenie się do warzywek :)

        Dziś w nocy miałam sen. Śniła mi się wędlina na kanapkach. Kusiła.
        Oderwałam kawałek i włożyłam do ust. Smakowała ohydnie.

        Pozdrawiam. Milusia
        • anula73 Re: To już 9 dni :)))) 20.08.02, 12:51
          milusia_ napisała:

          > Dziękuję za wszystkie rady i słowa otuchy! :)
          >
          > To już mój 9 dzień bez mięsa i muszę przyznać, że im więcej czasu mija
          > tym bardziej nie mam ochoty na mięso!

          no widzisz!!! tak to wlasnie dziala!

          Dziś robię na obiad bigos z
          > cukinii - przepis powstanie w mojej głowie podczas gotowania :)
          >

          To moze podaj przepis? mam cukinie, a bigos wege b. lubie. (choc jadlam tylko z
          pieczarek, robiony przez babcie- pycha!)


          Trzymaj sie dzielnie! jestem z Ciebie dumna!
          pzdrw
        • Gość: W_U Re: To już 9 dni :)))) IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.08.02, 03:45
          niezgapiaj ;P mi sie paroowki sniły :) az nawet raz kupiłem sojowe :>>
        • pt_platinum :) 08.09.02, 10:38
          Też jestem początkującą wegetarianką. Dzięki za założenie tego wątku, bo i ja
          sporo skorzystałam po jego przeczytaniu. Trwaj w swoich postanowieniach i 3maj
          się!!!
          Pozdr.
          Gosia vel Schleichinsel vel Platinum
    • Gość: W_U Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.08.02, 03:32
      Czesc, niewiem czy pomoge, ale przynajmniej napisze o mnie :)
      milusia_ napisała:



      > wczoraj na obiad poszliśmy do greckiej restauracji i
      > zamówiłam kotlety warzywne. Wszyscy wokół jedli gyros,
      > nie ciągnęło mnie w ogóle.
      mnie w 1 dzien ciagnelo ;) tzn smak, moze wspomnienia, ale rowniez niechcialo mi sie spogladac na talerz wspolbiesiadnikoow :)

      > Mam prośbę do wszystkich tych, którzy nie jedzą mięsa.
      > Jak długo to trwa? Czy było ciężko rzucić mięso? Czy ma
      > to jakiś negatywny wpływ na zdrowie? Czym można zastąpić
      > białko i witaminy zawarte w mięsie?
      > Jakie macie ogólne rady dla początkującej wegetarianki
      > :)
      mnie ciagnelo przez 3 miesiace, tzn niepotrafilem gotowac, a ziemniaki+suroowka niesluzyly mi zazbytnio, potem jakos poszlo,
      slusznie to okreslilas ;) mniesko sie poprostu rzuca, jak pety, to takie niedobre przyzwyczajenie
      wydaje mi sie, ze jesli prawidlowo stosujesz diete to niepowinnas miec klopotoow ze zdrowiem,tzn jakichs niedoboroow itd,
      białko: soja, fasola, soczewica, bob, nabiał
      witaminki: jabka;P tzn owoce ktoore sa pod reka
      a ogoolne rady to kiedys na jakiejs www przeczytalem ;) 1. niejedz codziennie na sniadanie chleba z dzemem
      2. niejedz codziennie na obiad nalesnikoow ;)
      a tak ode mnie to staraj sie jesc roozne rzeczy, najlepiej 5 posilkoow dziennie( jadaj czesto a malo :)
      ja lubie sobie cos przegryzac, jakies marchewy no i owoce
      >
      > Może znacie też jakieś ciekawe książki poruszające ten
      > temat, jakieś linki do stron internetowych.
      www.vege.pl/
      > Na razie jem nabiał, warzywa i soję. Zdaje sobie sprawę,
      > że monotonny jadłospis może mnie znudzić. Może macie
      > jakieś dobre przepisy na smaczne dania jarskie?
      powyzszy link powinien pomooc
      >
      > Proszę o pomoc ludzi, którzy NIE JEDZĄ MIĘSA - bo oni
      > wiedzą najlepiej, jak to jest i czym "to grozi" ;)

      teraz czuje sie normalnie, ale przez pierwsze pol roku naprawde czulem sie zdrowszy :) tzn widzialem zmiane, poprostu samopoczucie ->++++++++++++++++ :)
      a czym to grozi? nieprzyjemne dyskusje, wysluchiwanie idiotycznych argoomentoow, obrazenie sie rodziny ( ja tak mialem)
      pozdrawiam, powodzenia

      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
    • Gość: mo Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.com.pl 09.09.02, 20:41
      Nie jem od 10 lat... Ale moze mi byo łatwiej - bo mi mieso nie smakuje...
      Życzę powodzenia i wytrwałosci:)
      Jesli czegoś potrzebujesz... moj adres mbmm@go2.pl
    • baszka3 Re: 5 dzień bez mięsa 11.09.02, 14:14
      Mam nadzieję, że się trzymasz :)Moja córka jest wegetarianką wspieram ją.Ja
      również nie jem już mięsa, chociaz jak to nałogowca ciągneło mnie do niego
      czasami.Fajny wątek.Dziś zrobie to cudo z kabaczka:)vege.pa pa b.
    • Gość: syntax Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 15.09.02, 21:28
      BRAWO BRAWO BRAWO BRAWO i gratuluje nie jem miesa od 12 lat i zest mi z tym
      dobrze co prawda nigdy mnie nie nie ciagnelo ale myle ze kilka latwo dostepnych
      ksiazek stron www sprawe zalatwi , jest takie bogactwo przepisow ze napewno sie
      nie znudzisz a w koncu najwazniejsze jest zycie tych wszystkich zwierzat ktore
      sa trktowane jak zwykly produkt , naprawde strasznie sie ciesze -
      • milusia_ Nic z tego :( 20.09.02, 14:26
        Nic z tego...wstyd pisać, nie udało mi się! :(
        Ale sercem jestem z WAMI!!!!

        Kurcze, kiedys sie uda. tylko musze sie do tego
        odpowiednio przygotowac. Przecież cały miesiąc nie jadłam
        mięsa... Nie byłam odpowiednio przygotowana: za mało
        przepisów i za dużo pobytów u rodziny... Eeee.. może się
        staram tylko wytłumaczyć. Słaba wola - przede wszystkim.
        Zaczęło się od plasterka wędliny, a potem poszzzzłooo...
        :(

        Zaglądam na forum i cieszę się, że mogę poczytać o
        wegetarianizmie. Podziwiam was :)

        Pozdrawiam gorąco. Milusia
        • Gość: lika Re: Nic z tego :( IP: *.pl 21.09.02, 03:33
          Cóż chwycę ten temat mimo że M nie wyszedł plan( jeszcze ... :-) ten temat
          oczywiście,ale młoda damo uda się !!! głowa to podstawa nie żołądek ),ponieważ
          nie jadając mięsssska od lat wielu ,nie dopisuję do mego zamiłowania (tak
          trzeba to nazwać )filozoficznej metamorfozy .Był czas gdy wzrok mój przykuwały
          chodowle drobiu i trzody (tytułem nauki).Nie pozostawiło to na mnie "suchej
          nitki".Ponadto postanowiłam dać szansę wszystkim Buddystom .Tak oto wkroczyłam
          na drogę bez sznycelków i pozostałych pochodnych ,serwowanych na zimno lub
          ciepło ,gotowanych czy smażonych.Podstawą jest stwierdzenie czy TEGO chcesz czy
          nie .Nie będę pisała,że to jak z rzuceniem palenia ,ponieważ to nie jest nałóg
          i z tym myślę większość się zgodzi.Jednocześnie musisz pamiętać DRAPIEŻCY są na
          świecie i tak pozostanie,dlatego też to tylko Ty sama "W" sobie możesz
          zdecydować jak >zjesz to życie< (tak właśnie czy tylko po "swojemu" ).Apropo
          jedząc bez... masz tak ogromne pole do popisu,że nie jeden zakichany Knorr czy
          Winniar instant by się zawstydził.Cukinia jest zielona ,kabaczek żółtawy -
          cukinia z czosneczkiem (mmhm pyszna ),kabaczek faszerowany czym dusza
          zapragnie.A ja uwielbiam bakłażany z cebulką zapiekan w mozzarelli :-))))
          pozdrawiam Cię i spróbuj paru rarytasów z np innej beczki
        • Gość: Wojtek Re: Nic z tego :( IP: *.abo.wanadoo.fr 21.09.02, 14:03
          Ooojj, Milusiu, w nastepnym zyciu bedziesz swinka i ciebie beda pozerac...
          • Gość: W_U Re: Nic z tego :( IP: *.lubin.dialog.net.pl 25.09.02, 12:51
            heheeheh, a ja sie dziwie czemu nikt nieskomentowal ;>
            a co do tego przechodzenia na wege, to moze zrobisz to nieswiadomie ;>
            tzn dzisiaj tak popatrzylem na to co jem i jakos tak nieswiadomie gdzies przez
            tydzien nabialu niespozywalem, nierobilem tego celowo, bozia sama chyba tak
            chciala;>moze wiec tobie tez jakos tak samo wyjdzie z miechem, niewiem pewnie
            to niemozliwe, ale z drugiej strony tak stopniowo wywalac miesne jedzenie nie
            dlatego ze "musze niejesc" tylko w miare czasu vegetarianskie potrawy-czesto
            szybsze, pyszniejsze i wogle- same wypra z jadlospisu te drugie
            • brumbak Re: ja rzuciłem mięso natychmiast 25.05.03, 20:57
              - ja juz dawno nie jem mięsa
              - gdy tylko wpadłem (nagle) na ten pomysł - wydał mi sie świetny i dobry -
              natychmiast przestałem jeść mieso - oczywiście mam sie dobrze bo niby dlaczego
              wyrzucenie z diety szkodliwego pokarmu miałoby pogarszac stan zdrowia
              - na wegetarianizm wpadłem sam - wpadła mi w ręce książka makrobiotyczna i tam
              znalazęłm kilka sensownych wskazówek- w kilka sekund zdecydowałem i juz
              - pozdrawiam
          • alfika Re: Nic z tego :( 02.06.03, 14:13
            Gość portalu: Wojtek napisał(a):

            > Ooojj, Milusiu, w nastepnym zyciu bedziesz swinka i ciebie beda pozerac...



            A nad Tobą, Wojtuniu, będzie stać Baba Jaga i straszyć na każdym kroku :)))
            Dla mnie niejedzenie miesa jest radością, dojrzewałam do tego jakieś 10 lat,
            zaś jedzący mięso to nie ludzie po drugiej stronie frontu wojennego - to po
            prostu też ludzie.
            Co daje niejedzenie mięsa, jeśli prowadzi do takiej samej agresji???
        • Gość: Syrenka Re: Nic z tego :( POLECAM lektury: IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 00:24
          "Milczaca arka" do zamowienia viva.eko.org.pl
          oraz zajrzyj na te stronki i poczytaj, to dobra mobilizacja, mi tez sie na
          poczatku nie udwawalo wszystkiego za jednym zamachem, (mialam 14 lat) ale skoro
          juz o tym myslisz, to potrzebujesz tylko dobrej bazy, jaka jest wiedza i
          motywacja, wiara w slusznosc decyzji. Pamietaj nie jestes sama !!!

          www.peta.com - zajrzyj koniecznie jak i najlepiej na wszystkie podane
          www.szalonykowboj.com - wszystko po polsku, klikaj na akapity
          www.syrenka.cxa.de - to moja stronka
          www.peta.tvhttp://viva.eko.org.pl
          www.viva.org.plhttp://www.fwz.jawsieci.pl

          pozdrawiam !!!
          • Gość: Robert Re: Fajna masz stronke IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.04, 01:55

            Ciekawa masz stronke Syrenka

            Pozdrawiam
    • tancerka16 Re: 5 dzień bez mięsa 25.05.03, 18:30
      heja!
      ja tez jestem od niedawna wegetarianką.
      dokladnie to od tygodnia.
      trzymam za ciebie kciuki anula i rowniez conieco skorzystalam z odpowiedzi
      trzymaj sie pozdrawiam
      • Gość: Rycho Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.05.03, 22:14
        W jakim celu tak się katujesz?Z jednej strony masz wątpliwości czy wytrzymasz
        czy to oznacza,że masz ochotę na mięso?Jeżeli masz ochotę to pytanie jak na
        początku,jeżeli natomiast nie masz to wytrzymasz do samego końca siebie lub
        mięsa.Pozdr
    • Gość: krystynaopty Re: 5 dzień bez mięsa IP: *.biaman.pl 26.05.03, 00:36
      milusia_ napisała:

      > Może porywam się z motyką na słońce, nie wiem :)

      To akurat prawda.

      > Kilka dni temu przestałam jeść mięso. Zamierzam po
      > prostu trzymać się tego, tylko boję się, że nie
      > wytrzymam i może mi to zaszkodzić.

      Dieta, to nie sukienka, w jedzeniu nie powinnaś kierować się modą.

      > W poniedziałek wróciłam z pracy, a na obiadek było jak
      > zwykle: ziemniaczki, surówka i duża porcja wieprzowiny w
      > sosie. Nie wiem, co mi się stało, ale nagle jako
      > zapalona mięsożerka spojrzałam się na ten kawał i
      > zrobiło mi się niedobrze.

      A to juz pierwszy krok do nieszczęścia.

      Pomyślałam, że (może to
      > naiwnie zabrzmi) nie mogę jeść zamordowanych zwierząt.

      To pamiętaj też, że powinnaś zrezygnować z wielu innych produktów: mleka,
      sera, jajek, śmietany, leków, przedmiotów ze skóry, kosmetyków testowanych na
      zwierzętach itd. itd.
      przy produkcji zboża, warzyw, owoców tez ginie wiele zwierzątek, więc ich jeść
      nie powinnaś, bo masz te potworności juz na sumieniu. A w ogóle to jak możesz
      kochac swoich rodziców i dziadków i prapradziadków? są przecież mordercami,
      zjedli juz tyyyyyle zwierząt, no i jak Ty możesz na siebie patrzeć w lustrze,
      tez do tej pory zjadłaś ich całe mnóstwo. Mało tego - bez ich zjadania przez
      setki Twoich osobistych przodków nie stałabys się tym kim jestes - z taką
      właśnie ludzką świadomością, skakałabys z innymi małpami za owocami po
      drzewach i nie miałabyś dzisiejszych dylematów. A juz na pewno nie bylabyś
      człowiekiem.

      > To podłe i okrutne.

      Masz rację, jesteś podła i okrutna i cała Twoja rodzina i wszyscy Twoi
      przodkowie są podli i okrutni.

      > Od tamtej pory mam jakiś wstręt,

      Tylko pamiętaj, jak sie kiedys rozchorujesz to też powinnaś mieć wstret do
      wszelkich leków, (zwłaszcza że leki zabijaja bakterie, a bakterie to też boże
      zyjątka), przeszczepów, implantów - bo to wszystko też jest testowane na
      zwierzętach.
      A jak Cię komar utnie - to niech Ci nie przyjdzie do głowy zrobic mu krzywdę!

      > wczoraj na obiad poszliśmy do greckiej restauracji i
      > zamówiłam kotlety warzywne.

      Kotlety? I po co to zakłamanie, kotlet to kotlet, a warzywka to warzywka.
      Mięsojadom nie przyjdzie do glowy nazywać kotleta surówką, czy jarzynką ;)

      Wszyscy wokół jedli gyros,
      > nie ciągnęło mnie w ogóle.

      I jestes oczywiscie z tego dumna i pewnie czekasz na wegetariańskie oklaski?

      > Mam prośbę do wszystkich tych, którzy nie jedzą mięsa.
      > Jak długo to trwa? Czy było ciężko rzucić mięso? Czy ma
      > to jakiś negatywny wpływ na zdrowie?

      Dopiero w późniejszym wieku dowiesz się co Cię spotkało w młodości.

      Czym można zastąpić
      > białko i witaminy zawarte w mięsie?

      Jak to czym? Tylko roślinkami.

      > Jakie macie ogólne rady dla początkującej wegetarianki

      Powtarzaj codziennie 100 razy: "dieta wegetariańska jest zdrowa" ;)

      > Może znacie też jakieś ciekawe książki poruszające ten
      > temat, jakieś linki do stron internetowych.

      > Na razie jem nabiał, warzywa i soję. Zdaje sobie sprawę,
      > że monotonny jadłospis może mnie znudzić. Może macie
      > jakieś dobre przepisy na smaczne dania jarskie?

      Pan Bóg stworzył jedzenie, a diabeł kucharzy. James Joyce

      > Proszę o pomoc ludzi, którzy NIE JEDZĄ MIĘSA - bo oni
      > wiedzą najlepiej, jak to jest i czym "to grozi" ;)

      Gdy widzimy już tylko to, co chcemy widzieć, osiągnęlismy
      duchową ślepotę. Marie von Ebner-Eschenbach

      Krystyna
      • Gość: Diana Milusiu ! ! ! IP: 213.25.91.* 27.05.03, 09:24
        Milusiu - każdy organizm akceptuje zmiany stopniowe, nie lubi nagłych zmian.
        Niektórzy są "typowymi" roślinożercami (wiem - sformułowanie dyskusyjne) -
        chodzi mi o ludzi, którzy nie lubią, wręcz brzydzą się mięsa - ja właśnie taka
        jestem. Tacy nie mają kłopotów z rezygnacją z mięsa. Inni - lubią mięso, ale
        mogą go jeść mało. Ale są też tacy, co wręcz nie mogą bez niego żyć, muszą jeść
        tonami.

        Być może, że nie jesteś takim "typem roślinożernym,". Daj sobie i swojemu
        organizmowi sporo czasu. Nikt Cię nie goni. Rozłóż sobie przystosowanie
        organizmu na kilka miesięcy, może nawet dłużej. Zmniejszaj porcje mięsa a
        zwiększaj porcje jarzyn i owoców, jedz rośliny strączkowe, jak możesz, to kupuj
        nie łuskane.

        Dobra jest książka o dobrym odżywianiu ojca Jana Grande - Bonifratra. Myślę, że
        u Bonifratrów dostaniesz jego porady.

        Nie załamuj się pierwszymi niepowodzeniami. Nie jest nigdzie powiedziane, w
        ciągu ilu dni organizm ma się przestawić. Nie przejmuj się złośliwcami, ich
        nigdzie nie brakuje.

        Na pewno zaś warto, abyś już teraz zrezygnowała (o ile jeszcze je jesz) z
        wędlin. Tego świństwa chemicznego to nawet psy nie chcą jeść. Lepiej kupić
        schab (też jest tam chemia, ale dużo mniej niż w wędlinie) i upiec. Będzie jako
        dobra wędlinka na kanapki.

        Warto uzupełniać witaminki pierzgą - i innymi produktami pszczelimi, - mają (
        i nie tylko one) takie witaminy, jakich z kolei nie znajdziesz w mięsie.

        Na pewno Ci się uda , nie dziś, nie za miesiąc, może za rok, ale będzie dobrze.
        Daj znać jak Ci idzie
        Pozdrowienia.
        • Gość: Rycho Re: Milusiu ! ! ! IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 27.05.03, 09:33
          Rozumiem tych co nie jedzą mięsa i nie mają na nie ochoty.
          Nierozumiem tych co niejedzą mięsa,a mają na nie ochotę.
          Może ktoś z tej drugiej grupy mi wyjaśni po co te poświęcenie.Pozdr
          • Gość: Diana Re: Milusiu ! ! ! IP: 213.25.91.* 27.05.03, 10:27
            Miły Rychu !

            trudno mi powiedzieć za tych co mają ochotę na mięsko, a nie jedzą. (pewnie nie
            powinnam się teraz odezwać, ale co tam pogadam sobie).
            Domyslam się, że chodzi o zmniejszenie, choćby minimalne, ilości zabijanych
            zwierząt.

            " Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół".

            I to jest pewnie to - takie oddawanie życia za przyjaciół - ale w sposób
            przewlekły, na raty.
            Ja nie zjem mięsa, choćby było bardzo zdrowe i potrzebne nie wiem jak ( w co
            akurat nie wierzę)- ze względu na zwierzęta.

            Pozdrawiam
            • Gość: eowin Re: Milusiu ! ! ! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.05.03, 10:06
              tak jak rycho.
              nie rozumiem 'nie udalo sie'?? tu jest ze albo jesz mieso, albo nie. nie
              ma 'proby'.

              jezeli milusia je mieso dla jego smaku, bo innego powodu chyba nie ma? to
              znaczy ze jej smakuje i je lubi. jesli zas nie chce go jesc to musi sobie
              uzmyslowic ze to zwierzeta, ze to zylo, patrzylo, kochalo blabla ;] nie wiem,
              jakos to sobie wytlumaczyc, albo nawet nie probowac. bo jesli lubisz mieso to
              po co sie katowac? a jesli lubisz bardziej zwierzeta to jednego dnia mowisz
              DOSC i koniec.
              Albo moze sprobuj tak : [ja tak swoja droga mialam] na poczatek
              zostan 'semiwegetarianka' - tzn jesz mieso ryb i drob [hehe jadlam tak pare
              lat ale z drobiu tez wybralam tylko kurczaka i indyka. nie wiem. od kaczuszek
              mnie odrzucalo ;>]
              Ja jadlam tak przez jakies 4 lata a teraz od roku nie jem juz tez drobiu. Z
              ryb zrezygnowac nie moge, zreszta nie uwazam ich za
              pelnowartosciowe 'zwierzeta' [tak wegetarianie, naskoczcie teraz na mnie!! ;) ]
              co do zdrowia to mam wlasnie wielgachna anemie i to dodatkowy powod dla
              ktorego rodzina nie dalaby mi zrezygnowac z ryb [gdybym sama zechciala..] [no
              dobra. czasem chce. to nie tak ze to nie sa zwierzeta..]

              pozdrawiam.
              i naprawde.
              you do or you do not. there's no try.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka