Dodaj do ulubionych

pary wegetariańskie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 16:36
Dlaczego tak trudno znaleźć swoją wegetariańską połówkę???????? Szukam,
szukam, szukam....
Obserwuj wątek
        • Gość: Syrenka Re: pary wegetariańskie IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 17:52
          Agatko, w Usa np maja internetowe strony dla wege, w Niemczech jest pare
          milionow wegetarian/wegan i jest wieksze prawdopodobienstwo spotkania drugiej
          polowki. Niestety w Polsce mozesz szukac a jak znajdziesz, to nie zawsze moze
          byc ten jedyny ukochany upragniony.
          Moze wyjedz za granice ? Ja spotykam na codzien chociazby w restauracjach i
          knajpkach wege sporo takich ludzi, juz nie mowiac, ze na roznych protestach czy
          meetingach, gdzie zbiera sie po kilkaset mlodych ludzi wege. Niestety, wszyscy
          sa kochani i wspaniali ludzie, ale z zakochaniem nie jest tak latwo.
          Pozdrawiam, i moze zalozymy kiedys tu jakis kacik dla wege-singli ? Moze nawet
          jakis letni zjazd nad morzem czy w gorach ? :-)))
          • mooose99 Re: pary wegetariańskie 28.08.20, 15:12
            Swietnie rozumiem Agate i Ciebie Syrenko...
            Jestem wege ponad 20 lat.
            No ale teraz mamy juz 2020, pewnie znalazly wege facetow wreszcie ?

            Planuje organizowac wegerandki w Wawie tej jesieni. Nie zadne tam fast dating, a cos na poziomie.

            Ktos nadal zainteresowany ?

            rayonvert malpeczka onet.eu

      • Gość: Syrenka Re: pary wegetariańskie IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 17:47

        tolerancja dużo daje, nie oceniaj ludzi na
        > podstawie upodobań kulinarnych.

        Zauwaz, ze dla wielu wege, nie jest to jedynie upodobanie kulinarne, ale cos
        wiecej. Nie moglabym miec meza miesozercy, ktory przynosilby mi do domu ciala
        zabitych zwierzat i moze jeszcze prosil o przyrzadzenie takiego "obiadu".
        Cierpialabym, nie potrafilabym, juz nie chce wspominac o intymnych sytuacjach,
        gdzie od namietnych pocalunkow odrzucaloby mnie, itd... (Zauwazylam, ze ci co
        jedza sporo miesa, nieladnie pachna a ich oddech pozostawia wiele do zyczenia)
        Poza tym przy wychowywaniu dzieci pojawilby sie kolejny problem - jak je zywic,
        zdania bylyby radykalnie podzielone, a wiec sprzecznosci i nieporozumienia, byc
        moze nawet klotnie i awantury... Takze jak widzisz same klopoty, czasem nie da
        sie pogodzic ognia z woda. pozdrawiam :-)))
        • emka_waw Re: pary wegetariańskie 01.10.02, 11:47
          Gość portalu: Syrenka napisał(a):

          > Zauwaz, ze dla wielu wege, nie jest to jedynie upodobanie kulinarne, ale cos
          > wiecej. Nie moglabym miec meza miesozercy, ktory przynosilby mi do domu ciala
          > zabitych zwierzat i moze jeszcze prosil o przyrzadzenie takiego "obiadu".

          Jeśli na podstawie żywienia tworzycie styl życia, to jest to religia, a kwestia
          religii w związku zawsze była dla mnie jedną z ostatnich rzeczy do przejmowania
          się. Żydzi wieprzowiny nie jedzą, a nie zauważyłam, żeby im przeszkadzało, jak
          ktoś ją je w ich obecności (parę razy na własne oczy to stwierdziłam).

          >(Zauwazylam, ze ci co
          > jedza sporo miesa, nieladnie pachna a ich oddech pozostawia wiele do zyczenia)

          ??????? Nie stwierdziłam. Chyba po prostu miałaś pecha w doborze faceta.

          > Poza tym przy wychowywaniu dzieci pojawilby sie kolejny problem - jak je
          zywic,
          >
          > zdania bylyby radykalnie podzielone, a wiec sprzecznosci i nieporozumienia,
          byc
          >
          > moze nawet klotnie i awantury... Takze jak widzisz same klopoty, czasem nie
          da
          > sie pogodzic ognia z woda.

          Jeśli kogoś kochasz, to stać cię na sensowne kompromisy, a religia nie wchodzi
          wam w paradę. Co do dziecka - radziłabym iść do dobrego dietetyka, bez odchyłów
          na obie strony.
          • Gość: Syrenka Re: pary wegetariańskie IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.02, 15:16

            >
            > Jeśli na podstawie żywienia tworzycie styl życia, to jest to religia, a
            kwestia
            >
            > religii w związku zawsze była dla mnie jedną z ostatnich rzeczy do
            przejmowania
            >
            > się. Żydzi wieprzowiny nie jedzą, a nie zauważyłam, żeby im przeszkadzało,
            jak
            > ktoś ją je w ich obecności (parę razy na własne oczy to stwierdziłam).
            >
            > >(Zauwazylam, ze ci co
            > > jedza sporo miesa, nieladnie pachna a ich oddech pozostawia wiele do zycze
            > nia)


            Nie chodzi o religie (jestem ateistka) ale o codziennosc. W mojej lodowce nie
            chcialbym widziec jakichkolwiek zwlok zwierzat. Tak samo jak etycznie nie
            moglabym zwiazac sie z zolnierzem, ktory walczyl i zabijal bydz z platnym
            morderca, tak samo ktos kto znosilby mi szczatki zwierzat do domu, nie moglby
            byc moim mezem, przeszkadzaloby mi to.

            Jesli powiem, ze nie pije i nie pale i nie toleruje tego w moim domu (no,
            wyjatek dla gosci) to tez mi powiesz, ze to religia bo taki mam sposob na
            zycie ?? Mi dym papierosowy i smrod alkoholu przeszkadzaja, zwykla codziennosc.

            >
            > ??????? Nie stwierdziłam. Chyba po prostu miałaś pecha w doborze faceta.

            Mialam jednego i tez wege, ale jezdzilam swego czasu metrem, autobusami, bywam
            wsrod ludzi... To tylko moja subjektywna opinia, moj nos.


            >
            > Jeśli kogoś kochasz, to stać cię na sensowne kompromisy, a religia nie
            wchodzi
            > wam w paradę. Co do dziecka - radziłabym iść do dobrego dietetyka, bez
            odchyłów
            >
            > na obie strony.


            Pokocham kogos bo go bede najpierw ubostwiac, cenic, podziwiac jego sposob
            postepowania i wiele innych rzeczy. Nie jestem w stanie pokochac np milego
            przystojnego brunecika palacego papierosy i pijacego co weekend alkohol, do
            tego zajadajacego sie codziennie hamburgerami, chocby byl mily, wyksztalcony i
            ciekawy. Zbyt wiele by nas dzielilo. Do zycia szuka sie z reguly tzw "pokrewnej
            duszy", czyli kogos kto podobnie widzi, odbiera swiat, kto ma podobne plany na
            spedzanie zycia i czasu itp... Nie widze tu naprawde ani grama religii, lecz
            zwykla proze zycia, ktora sama logika nasuwa.
            Dzieci chcialbym wychowywac zgodnie ze swoimi i partnera przekonaniami.
            Kompromisy oczywiscie mile widziane i beda na pewno, ale wole uniknac rozdarcia
            miedzy dwoma radykalnymi pogladami.
            Narazie mam dobrego lekarza, ktory tez jest wege. Co do dietetyki - widzisz,
            niebawem sama bede dietetykiem i specjalista od spraw zywienia.
            wege pozdrowka :-)))
            • emka_waw Re: pary wegetariańskie 01.10.02, 15:49
              >
              > Nie chodzi o religie (jestem ateistka) ale o codziennosc. W mojej lodowce nie
              > chcialbym widziec jakichkolwiek zwlok zwierzat.

              No cóż, skoro każde mięso można nazwać zwłokami, to każda zerwana roślina może
              być kompostem czy też odpadkiem. A gdyby tak ktoś ci powiedział: zabieraj ten
              kompost i paszę dla królików z lodówki?

              Tak samo jak etycznie nie
              > moglabym zwiazac sie z zolnierzem, ktory walczyl i zabijal

              ...po to, żeby go inni nie zastrzelili, bo wypchnięto go na wojnę, która go nie
              obchodziła, to może powinien dać się zastrzelić dla idei? Mamy ciągle armię z
              poboru, zauważ, i Bogu dzięki pokój, bo inaczej zostałabyś chyba starą panną.

              > Jesli powiem, ze nie pije i nie pale i nie toleruje tego w moim domu (no,
              > wyjatek dla gosci) to tez mi powiesz, ze to religia bo taki mam sposob na
              > zycie ??

              Nie jest to religia, bo jesteś jednak w stanie tolerować to u innych.
              Wykazujesz natomiast totalny brak tolerancji wobec nawyków żywieniowych innych
              ludzi, co zakrawa na fanatyzm.


              > jezdzilam swego czasu metrem, autobusami, bywam
              > wsrod ludzi... To tylko moja subjektywna opinia, moj nos.

              He, he, he, he, na nos ludzi oceniasz, czy ktoś je mięso czy nie? Brudasów,
              takich z psującymi się zębami to tak, ale reszta??? Ratunku.

              Nie jestem w stanie pokochac np milego
              > przystojnego brunecika palacego papierosy i pijacego co weekend alkohol, do
              > tego zajadajacego sie codziennie hamburgerami,

              A kto cię do tego zmusza???

              > zwykla proze zycia, ktora sama logika nasuwa.

              Nie proza, tylko ideologia, skoro uzależniasz posiadanie faceta od jedzenia.

              > Dzieci chcialbym wychowywac zgodnie ze swoimi i partnera przekonaniami.

              Tak trzymać.

              > Kompromisy oczywiscie mile widziane i beda na pewno, ale wole uniknac
              rozdarcia
              >
              > miedzy dwoma radykalnymi pogladami.

              My sobie, życie sobie. Pożyjemy, zobaczymy.

              > Narazie mam dobrego lekarza, ktory tez jest wege.

              Mówiłam - bez przegięć w OBIE strony.

              Co do dietetyki - widzisz,
              > niebawem sama bede dietetykiem i specjalista od spraw zywienia.

              jw.

              Na marginesie - moje doświadczenie mówi mi, że życie dostarcza nam o wiele
              bardziej skomplikowanych problemów, niż to, co mamy w lodówce i na talerzu.
            • Gość: ciekawska Re: pary wegetariańskie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 23:40
              > Pokocham kogos bo go bede najpierw ubostwiac, cenic, podziwiac jego sposob
              > postepowania i wiele innych rzeczy. Nie jestem w stanie pokochac np milego
              > przystojnego brunecika palacego papierosy i pijacego co weekend alkohol, do
              > tego zajadajacego sie codziennie hamburgerami, chocby byl mily, wyksztalcony
              i
              > ciekawy. Zbyt wiele by nas dzielilo.

              To wspolczuje. Skoro Syrenko wile by cie dzielilo od wyksztalconego,
              ciekawego, przystojnego czlowieka. Wniosek nasuwa sie sam...
    • Gość: Vega Re: pary wegetariańskie IP: *.pl 01.10.02, 14:13
      Gość portalu: Agata napisał(a):
      > Dlaczego tak trudno znaleźć swoją wegetariańską połówkę???????? Szukam,
      > szukam, szukam....

      Cierpliwości - znajdziesz. :)
      Oboje z mężem jesteśmy wegetarianami i kiedy zaczęliśmy ze sobą być (na dłuuugo
      przed ślubem) już byliśmy wege. Większość moich znajomych jest wegetarianami,
      więc jak widać - jest nas trochę.
      Może wystarczy zerknąć czy ktoś kogo lubisz nie zajada się kiełkami... ;)
      Powodzenia w szukaniu "drugiej połówki jabłuszka"... :)

      V.
    • soczewica :)))))) 02.10.02, 11:25
      Gość portalu: Agata napisał(a):

      > Dlaczego tak trudno znaleźć swoją wegetariańską połówkę???????? Szukam,
      > szukam, szukam....

      a ja mam, a ja mam, a ja mam... :)
      i bardzo się z tego cieszę, że trafiłam na moje jabłuszko ;)

      soczewica

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka