06.12.05, 22:37
Musiałam dzisiaj uśpić moją kochaną boksię.Zrobiłam to dla niej, żeby dłużej
nie cierpiała,teraz cierpię ja........
Myślę,że teraz tylko czas mi pomoże nabrać dystansu.Cieszę się, że ją tak
długo miałam.Była to cudowna przyjażń !!!!
M.
Obserwuj wątek
    • romanska.3463 Re: Bona 07.12.05, 20:21
      wiem co czujesz. Parę lat temu też musiałam uśpić moją sunię. Całym sercem
      jestem z Tobą.
    • evek Re: Bona 09.12.05, 18:27
      jak to dobrze, ze wspomnienia pozostaja.... 3maj sie!
    • paniterka Re: Bona 13.12.05, 22:50
      Należy akceptować to, co nam się w życiu przytrafia, nawet jeżeli w ogóle sobie
      tego nie życzymy. Trzeba pogodzić się z nierozłącznością życia i śmierci. Albo
      kochamy i ryzykujemy cierpienie albo nie kochamy wcale. W tym przypadku ceną za
      psie uczucie jest ból, jaki odczuwamy po jego stracie. Nie ma żadnych reguł,
      jak długo człowiek cierpi i ile powinny trwać poszczególne etapy. Jedno jest
      pewne: taktowne, przyjacielskie wsparcie może pomóc przetrwać najgorszy okres
      rozpaczy. Hm...Jak to się łatwo pisze...Tydzień temu zaginęła moja Fiśka, była
      z nami 12 lat. Najprawdopodobniej zastrzelili ją myśliwi. Mąż słyszał kilka
      strzałów i Figula nie wróciła. Minęło 8 dni, a ja nie wiem czy moja psinka
      żyje, szukam jej wszędzie i nic...Rozumiem jak Ci smutno i źle, ale
      przynajmniej wiesz...
    • umfana Re: Bona 15.12.05, 23:25
      [`] śpij spokojnie suniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka