anulka.bb1
18.03.10, 14:23
tyle w swoim życiu czytałam o tym,żeby uważać na wrzątki,tyle się
u mnie w rodzinie o tym mówiło.poszliśmy do znajomych z naszym 8
miesięcznym synkiem,była sobota.do domu wróciliśmy dopiero po
tygodniu,po drodze zachaczając o szpital.nasz synek był na
kolankach u mojego męża przy wysokim stoliku,a ja siedziałam przy
drugim niskim stoliku.mąż był do mnie odwrócony(tyłem do stołu) i
rozmawialiśmy.ja jadłam karpia jeszcze w
międzyczasie.Koleżanka ,która nas gościła postawiła szklankę z kawą
na wysokim stoliku,blisko brzegu,nic nie mówiąc.i tak moment,mąż
odwrócił się do stolika po chrupkę,Franuś wsadził rączkę do kawy i
wielka tragedia.pogotowie,szpital.no i okropne cierpienie
Franusia.mam nadzieję,że on zapomni,ale ja na pewno nigdy.