creutzfeldt-jakob
20.11.06, 10:21
„UKŁAD”
Upadający PRL dawał okazję do nieuprawnionego zagarnięcia władzy
i wszelkich z tym związanych profitów. Tak też było i w Raszynie. Połączyli
swe wysiłki członkowie PZPR i miejscowi „działacze” spod różnych szyldów.
Powstał „UKŁAD”, bo inaczej tego nazwać nie można biorąc pod uwagę to,
że znaleźli się tam gminni prominenci PZPR i „działacze”, którzy
zawłaszczyli, chyba dla prywaty, nazwę największego wówczas związku
zawodowego. Tego rodzaju socjotechnika była im potrzebna, aby uzyskać
poparcie społeczne dla realizacji absurdalnych pomysłów „UKŁADU” - teraz
jeszcze poruszanych w ulotkach - oraz zamaskować „rodowód” części
członków „UKŁADU”.
Do napisania powyższego niejako zmusiło mnie beznadziejne
i bezkrytyczne wystąpienie, w rodzinnej gazetce pani, która określiła się
skrótem – JR-G.
Osoba ta, według mieszkanców Raszyna, była i jest głównym
ideologiem nadal istniejącego „UKŁADU”. Zazwyczaj „bohatersko” kryje się za
plecami innych – po tym ją poznacie!
Na początku tego wydawnictwa zamieszczony został wywiad „rzeka"
z panią JR-G. Prowadzący wywiad, młody, gniewny i bezkompromisowy
dziennikarz, działając chyba pod dyktando owej pani „zapomniał” ją spytać
czy, przejęte przez nią kwoty pieniężne wynikające z ubezpieczeń uczniów
Gimnazjum, są zgodne z prawem. Zapomniał także rozstrzygnąć
przeszłości „profesora” a szczególnie jego przynależności do PZPR (były
sekretarz propagandy KG PZPR). Zapomniał także spytać JR-G o jej „sukcesy”
zawodowe. Nie spytał również JR-G – Dlaczego „UKŁAD” sięga nawet po
zasłużonych dla „UKŁADU” rencistów, przedstawiając ich nam wyborcom,
jako „biednych i skrzywdzonych” (chodzi o „profesora"). Te pytania można
mnożyć w poziomą ósemkę.
Sprawa jest jasna - „UKŁAD” chce władzy i szuka na „siłę”
autorytetów. „UKŁAD” chce władzy po to, bo tylko ją mając czuje się
bezpiecznie.
W związku z tym nie cofnie się przed niczym, aby sobie to
bezpieczeństwo zapewnić. „UKŁAD” nawet nie wymaga od swoich członków
wystąpienia o autolustrację do IPN (była wcześniej taka ulotka i w związku
z tym są uzasadnione podejrzenia). Im widać tacy nie przeszkadzają, chodzi
przecież o ich „interesy”.
Dziwię się panu Rajkowskiemu (myślę, że był wprowadzony w błąd),
choć jest to wyłącznie jego sprawa, że nie podjął próby oczyszczenia „UKŁADU”
z takich, jak wyżej opisanych, osobników, a tym samym stworzenia
uwiarygodnionego już komitetu wyborczego. Dla mnie jest to istotna wskazówka –
na kogo głosować.
Znając zasady postępowania części ludzi z „UKŁADU” nie dziwi mnie,
że bezwstydnie starają się napiętnować ich wyimaginowanych przeciwników,
szczególnie za to co sami czynili nagminnie będąc u władzy. To moralność
Kalego.
To pełne i świadome zakłamanie, ma na celu pobudzenie do aktywności
osób opętanych chęcią nieuzasadnionej zemsty oraz takich co chcą coś
od „UKŁADU”, nieświadomych jeszcze, że za te korzyści muszą
w przyszłości „UKŁADOWI” zapłacić. Duża część prominentnych ludzi „UKŁADU”
nie opiera swej działalności się na pozytywnej stronie ludzkiej
osobowości, „UKŁAD” wybiera jej „ciemną” stronę - na nieszczęście dużej
części nieświadomych tych „zagrywek” mieszkańców gminy.
Taki „klimat” „UKŁADOWI” widać odpowiada, a przyćmione mirażem władzy
umysły częsci ludzi "UKLADU" ale nie zdają sobie sprawy, że takie
postępowanie nie jest niczym innym jak nihilizmem, ktory prowadzi na manowce
życia społecznego.
Zatrważające jest również to, że część ludzi „UKŁADU” czuje się wtedy
jak przysłowiowa ryba w wodzie. Gdzie oni upatrują celu – chyba w piekle? Po
co oni chodzą do kościoła? Moim zdaniem chodzą tam "uprawiać niskiej jakości
politykę".
Kto zasila „UKŁAD” – ludzie zastraszeni i „omotani” półprawdami
i kłamstwami głoszonymi przez część ludzi „UKŁADU” oraz ci, co czują się
w gminie bezradni na skutek zakulisowych działań „UKŁADU”.
„UKŁAD” potrafi też być bezwzględny, np. wyrzucić z pracy niepotrzebną
i wyeksploatowaną prezentowaniem ostracyzmu wobec wskazanych przez „UKŁAD”
osób – panią E. SCHABOWICZ , a pozostawić blisko 70 letnią
współpracowniczkę „profesora” p. A. SICZEK (były sekretarz POP PZPR) - jako
nauczycielkę w szkole. To tak dla postrachu gawiedzi – muszą czuć respekt
i znać swego pana. Można napisać na ten temat jeszcze wiele, ale czy warto?
Czy oni na to zasługują?
Ewentualni czytelnicy, nie namawiam was do głosowania na kogokolwiek.
Dla jasności sprawy użyję tu sztandarowego hasła programu wychowawczego JR-G,
stosowanego w Gimnazjum – „róbta co chceta”. Pomijam oczywiście
w tym miejscu dyżurnych ujadaczy „działających” na forum, a będących na
usługach „UKŁADU”, oczywiście za trzydzieści srebrników.
„UKŁAD” strasznie denerwuje się gdy ktoś o nich coś napisze, „UKŁAD”
uważa, że ma niezbywalny patent na głoszenie wszem i wobec wszystkiego.
Działają jak sekta "Jedyna prawda".