Dodaj do ulubionych

Miłość do B.

16.08.12, 11:31
Urzekło mnie to z jaką miłością do Borderlina pisze tu wielu na forum. Tak pięknie o nim piszą, ciągle go doglądają, dopieszczają u terapeutów. O ironio, są stali w tym uczuciu. Świata za nim nie widzą. To materiał na piękny melodramat.
Obserwuj wątek
    • szeregowy_bajka Re: Miłość do B. 16.08.12, 11:34
      Po raz pierwszy zobaczyłam go w necie. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

      albo może tak :

      Poszedłem do biura matrymonialnego zwanego terapia i tam przedstawili mnie pani Borderline. Padłem jak strzelony piorunem. To moja druga połówka i nie opuszcze jej aż do śmierci.
      • spaprany Re: Miłość do B. 16.08.12, 12:13
        No i? Co to ma być? I po co? Może napisz w dwóch słowach taką mini-legendę na potrzeby mniej bystrego czytelnika, w jakim celu spłodziłeś ten zacny wątek.
    • brz_a_sk Re: Miłość do B. 16.08.12, 13:10
      jak po co?
      dowalić za swoje niepowodzenia i krzywdy
      trzeba komuś zdrowo przypieprzyć wylać żółć
      i mieć się lepiej
      ha ha ha
      tu? człowieku tu wszyscy wiedzą co robisz - akurat to widzą bordy i niebordy
      i po co Ci to?
      ale ponienawidź sobie
      tylko dlaczego tu?
      • szeregowy_bajka Re: Miłość do B. 16.08.12, 13:18
        Co się tak ciskasz? Holocaust na duszy bordera został dokonany?

        > tu? człowieku tu wszyscy wiedzą co robisz

        To, że bordery mają projekcyjny dar jasnowidzenia to wiadomo.
        • brz_a_sk Re: Miłość do B. 16.08.12, 19:43
          dzięki

          może coś w tym jest
        • brz_a_sk Re: Miłość do B. 16.08.12, 19:47
          dzięki

          może coś w tym jest

          skupię się nad tym
    • perpetua-mobila Re: Miłość do B. 19.10.12, 00:05
      Borderom żyłoby się łatwiej bez włożonego głęboko w nasz tyłek trudu i zachodu, i Wam- biednym, uciemiężonym Partnerom, którzy nie wiedzą cóż li uczynić, również byłoby lżej.
      • ykrastek Re: Miłość do B. 19.10.12, 10:08
        Z wieloletniej sprawdzonej praktyki : jedenym skutecznym sposobem na borda i ochronienienie siebie przed bordem jest "udawać nieżywego"! Problem pojawia się dopiero wtedy gdy jest wspólne dziecko, którego normalny człowiek nie jest w stanie przestać kochać, wymazać z pamięci albo porzucić... A border pseudo-jasnowidz projekcyjny na tym jedzie na maxa (!) - wykorystując miłość ojca i dziecka - aby uniknąć odpowiedzialności za wszelką cenę i z partnera - ojca dziecka - robić wciąż winnego, oskarżać, grać dzieckiem, alienować dziecko, niszczyć mu psychikę - ale tak aby nikt z "przyjaciół" i osób z dalszego otoczenia nigdy tego nie zauważył... Mowa o bordach tzw. wysokiego funkcjonowania, nie tnących się, unikających jak ognia szpitali, terapii itd... Pozornie poprawnie funkcjonujących w społeczeństwie. Dotyczy niektórych podziwianych z boku, niby atrakcyjnych młodych matek, dla których dziecko odepchniętego brutalnie ojca (wymiar sprawiedliwości nie wykrywa manipulacji niestety) staje się zabezpieczeniem przed samotnością, skrywanym brakiem zaufania, ukrywanymi lękami przed bliskością i przed odrzuceniem... A na twarzy maska.
        • ykrastek Re: Miłość do B. 19.10.12, 11:28
          Szeregowy_bajka ma rację, że bordy nie zasługują na naszą miłość. Bo bordy pojmują miłość wyłącznie EGOCENTRYCZNIE, przez pryzmat samych siebie. A prawdziwa, zdrowa miłość tak naprawdę nie jest zjawiskiem egocentrycznym lecz dotyczy dwojga ludzi. Bordy są pępkami świata, więc pojmują miłość zupełnie inaczej. Potrafią się zakochiwać, potrafią świetnie rozbudzać czyjeś uczucia, chcą doświadczać miłości... ale kochać nie umieją tak naprawdę. Pokochanie borda pozostawia u każdego głęboką rysę, którą długo trzeba przezwyciężać...
      • spaprany Re: Miłość do B. 22.10.12, 10:58
        tralala.
        Powiem Ci ,że to dość bardzo irytujące - bordowe pierd..enie w takim mundrałkowatym tonie.
        Akurat był przypływ mocy i samodzielności?
        Skoro Wam tak lepiej bez trudu i zachodu - to po damski chu. siejecie taką panikę, jak partner znika za horyzontem? Po grzyba wypisujecie, wydzwaniacie, wypłakujecie i aktorzycie, się pytam?
        Takie to właśnie Wasze borderowe mądrości i super "rozwiązania jednego kwadransa" :)
        • perpetua-mobila Re: Miłość do B. 22.10.12, 19:33
          Myśl i mów sobie co chcesz, ja wyrażam swoją opinię z drugiej strony- że tak powiem- lustra. Z mojej perspektywy tak to wlaśnie wygląda- uciemiężeni, bezradni, BYLI partnerzy osob BPD wciąż żalący się jak to im źle i jak to nie mogą odejść bo coś tam coś tam pierdu pierdu. Jak basta to basta, dość znaczy dość- ze swojego doświadczenia i wspomnień wiem, że ci, którzy rzeczywiście nie chcą i nie muszą (czy to z powodu dziecka, czy też własnej psychiki pomieszania)- to z borderami kontaktu utrzymywać nie będą. Sorry, ale mój były jakoś nie miał problemów z tym, żeby na moje smsy odpowiadać, i pomimo tego że mam do niego żal za ujawnione oszustwa mam, to jednak gdzieś w tle jawi się również dla niego szacunek za jaja.
    • brz_a_sk Re: Miłość do B. 22.10.12, 17:47
      wykłady o pojmowaniu miłości są z dziedziny
      ?
      ?
      ?
      są z krainy?
      ?
      ?
      ?
      miłość się czuje albo się cierpi bo się wie, że się nie poczuje

      i z czego tu cyrk robić

      no nie ma smutniejszej wiedzy na świecie niż ta o nie dostąpieniu miłości

      a skutki - no właśnie to bordów bajka i niebordów niebajka

      a może ktoś znalazł poszukiwany przeze mnie tekst mężczyzny borda właśnie o tym tylko zakochiwaniu

      tak łatwo oceniać tak niemożliwie pomóc

      szanujmy chociaż

      chociaż szeptem



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka