Dodaj do ulubionych

Logika ofiary - BPD w związku

17.03.15, 07:51
logika ofiary
Ludzie z BPD bywaja okrutni, manipuluja, kłamią, awanturuja się. Po co ? Jaki jest tego mniej lub więcej uświadomiony cel. Żeby sprowokować gniew partnera- żeby sprowokować atak. I zapewne zwykle się im udaje. A wtedy są znowu tym czym były zawsze - ofiarą. Czyli żeby zostac ofiara- BPD najpierw jest katem. I da capo. Bywa że BPD - kiedy sie nie uda prowokacja- kreuje swojego" kata" przypisując zachowaniom patnera intencje które aggresywne nie są - np w stwierdzeniu " kiedy tak się zachwujesz czuje sie niekomfortowo" - BPD słyszy krytykę, atak...bo musi poczuc sie ofiarą.
Partner który nie pozwala sie prowokować - jest niepotrzebny Partner który kocha-jest niepotrzebny- trzeba sie go pozbyć. Bo nudny.
Obserwuj wątek
    • she06 Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 08:46
      Kazdy staje sie niepotrzebny,a partner zachodzi w glowe, czy dawac wiecej milosci i akceptacji,czy stawiac granice... jak z czterolatkiem...a bpd idzie dalej, ku kolejnym zajawkom, fascynacjom, az okaza sie rozczarowaniem i zostawia za soba balagan, ktorego jemu juz sie nie chce sprzatac. Jak mowilam mojemu, ze mi ciezko z nim, zesystemnerwowy mam rozregulowany, to on pytal zdziwiony : serio ?az tak ? To pij melise...
      • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 09:47
        no własnie -" partner zachodzi w głowę czy dawac więcej miłosci i akceptacji czy stawiac granicę". A "wymarzonym", "idealanym" partnerem dla osoby z BPD - takim którego nie zostawi - takim partnerem jest psychopata, agresor, kat - bo wtedy BPD moze byc dozgonnie ofiarą. I zdaje sie że sporo BPD kończy w takich związkach.
        • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 10:03
          tomaszzamojski napisał:

          > . A "wymarzonym", "idealanym" partnerem dla osoby z BPD - tak
          > im którego nie zostawi - takim partnerem jest psychopata, agresor, kat - bo wte
          > dy BPD moze byc dozgonnie ofiarą. I zdaje sie że sporo BPD kończy w takich zwią
          > zkach.

          powiedz, że żartujesz


        • she06 Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 14:02
          A moze pewna czesc ich osobowosci chce byc ofiara,a inna jednak zeruje na byciu katem ? I to sobie tak rekompensuja? Zreszta oczywiscie ze ten rys skrzywdzenia jest,opowiesci jestem do dupy nienawidze siebie, a z drugiej strony fazy narcyzmu..ale tak mysle, ze nie jestem juz z nim, zerwalismy kontakt, i chyba nie ma co rozkminiac, bo to nadal pozostawanie "pod wladza" chyba lepiej uznac, ze ja nie chce byc dluzej ofiara i po prostu zwrocic buzie do innych ludzi :)

    • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 10:26
      ani troche nie zartuje- BPD ma od dzieciństwa "wgrany" obraz siebie jako ofiary - bo BPD to ofiary przemocy w dziecinstwie-takiej czy innej i braku miłosci. I bedzie siebie tak widział niezaleznie od wieku. DDA maja podobnie. Nie pisze tego z satysfakcją - to jest i smutne i tragiczne- dla BPD.
      • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 10:52
        tomaszzamojski napisał:

        > ani troche nie zartuje- BPD ma od dzieciństwa "wgrany" obraz siebie jako ofiary

        mnie dla odmiany "wgrano" rolę "kata", omnipotentnego sprawcy odpowiedzialnego za samopoczucie innych
        mam wpisany schemat "gdybym JA była inna... JA mogę, ale nie chcę... JA niszczę"

        mam ten głos w sobie i często reaguję agresją, kiedy choćby wydaje mi się, że to słyszę od innych - mogłabym referat napisać: zamiana emocji wszelkich, ze szczególnym uwzględnieniem rozpaczy i poczucia bezradności na złość.

        na marginesie - nie mam złych wspomnień (a przynajmniej samych złych) o moich "byłych"
        • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:02
          żeby zostac "katem" najpierw trzeba byc"ofiarą" - nie ma innej drogi. Zresztą " gdybym JA była inna" to wołanie "ofiary", nie" kata". " JA moge ale nie chcę " - to sa bezradność i strach zamaskowanę poczuciem mocy. Silny czlowiek tak nie mówi nawet sobie- bo dla niego taki temat nie istnieje. nie mysli o tym. Podobnie jak nie podkresla w rozmowie " jestem silna/silny"
          • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:18
            ja już odeszłam od dzielenia ludzi na "ofiary" i "katów"
            w większości przypadków się to po prostu nie sprawdza
            zabawne, ale najczęściej spotykana jest sytuacja: chciałem dobrze, ale wyszło jak wyszło
            ludzie ranią się nawzajem, czasami bardzo boleśnie, wcale tego nie chcąc
            w efekcie człowiek czuje się zraniony, jest wściekły, a w mordę nie ma komu dać ;)

            pomijam tutaj celowo zaburzenia dyssocjalne
            to trochę inna sytuacja
            i - jasne - może się zdarzyć, że osoba bpd ma również cechy os. dyssocjalnej
            • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:26
              "chciałem dobrze a wyszło jak wyszło" ? To usprawiedliwienie siebie i własnego braku odpowiedzialnośc - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. to wygodne nie dzielic ludzi na katów i ofiary - bo wtedy pojawia sie relatywizm, odrzucenie kategorii "dobra" i "zła" w zachowaniu w stosunku do drugiego człowieka. Bardzo zreczna manipulacja mają na celu wieczne usprawiedliwianie się
              • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:41
                tomaszzamojski napisał:

                > "chciałem dobrze a wyszło jak wyszło" ? To usprawiedliwienie siebie i własnego
                > braku odpowiedzialnośc - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

                nie zrozumieliśmy się
                ja pisałam o innych w relacji ze mną
                w sumie tylko dwie osoby spotkane w moim życiu z tego bym wyłączyła:

                bardzo dorosłego faceta, który 13-latkę nakłonił do seksu
                i pewnego mitomana z którym byłam w związku (skrzywdził przynajmniej kilka dziewczyn namawiając je do opuszczenia domu i wyruszenia w Polskę)

                wszyscy inni - działali albo nieświadomie, albo nawet w dobrej wierze (np. moja matka; ojciec mojej córki, który nie chce mieć nic wspólnego z własnym dzieckiem, chociaż na co dzień jest przyzwoitym człowiekiem...)

                siebie nie usprawiedliwiam - mogę najwyżej wyjaśnić, dlaczego coś się zdarzyło
                i starać się drugi raz zachować inaczej
                wychodzi różnie
                czasami się udaje - ale udaje się tylko wtedy, kiedy sama rozumiem, o co mi chodziło, co się zadziało i dlaczego tak zareagowałam
                czasami proszę kogoś: nie używaj tego zwrotu wobec mnie, bo mi czerwone lata wtedy przed oczami i tracę panowanie nad emocjami
                jedni to respektują
                inni mówią: skoro masz świadomość, to możesz nad tym zapanować...
                tyle, ze jakbym mogła, to bym nie prosiła...
                czasami też zdarza się, że ludzie traktują coś, co robię sama sobie, jako manipulacyjne działanie skierowane przeciw nim - wtedy jestem po prostu bezradna

                ale w takim samym stopniu, jak staram się zrozumieć siebie, tak też staram się zrozumieć innych i nie traktować ich w kategorii: krzywdzą mnie celowo, bo mają z tego uciechę
                to naprawdę rzadko się zdarza
                • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:51
                  OK - przyjmuję. Bo mnie przekonuje - 1.wyjasniam co sie zdarzyło ( rozumiem ze drugiej osobie w relacji?) 2.bo jesli ktos prosby o nieuzywanie zwrotu ( badz nie zachowywania siew jakis sposób - tak?) nie respektuje ( więc i nie szanuje) i mówi "możesz zapanować na tym skoro masz świadomość" - to szczerze mówiąc sam bym nie wchodził w relacje z taka osoba. Oczywiscie to wszystko jest mozliwe jesli w relacji istnieje pełna szczerość i otwartośc.
                  • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 11:54
                    tomaszzamojski napisał:

                    > OK - przyjmuję. Bo mnie przekonuje - 1.wyjasniam co sie zdarzyło ( rozumiem ze
                    > drugiej osobie w relacji?) 2.bo jesli ktos prosby o nieuzywanie zwrotu ( badz n
                    > ie zachowywania siew jakis sposób - tak?) nie respektuje ( więc i nie szanuje)
                    > i mówi "możesz zapanować na tym skoro masz świadomość" - to szczerze mówiąc sam
                    > bym nie wchodził w relacje z taka osoba.

                    dokładnie o to mi chodziło
                    paradoksalnie najtrudniej jest w punkcie nr 2
                    moja ulubiona odpowiedź ze strony bliskiej mi osoby: to twój problem

                    > Oczywiscie to wszystko jest mozliwe j
                    > esli w relacji istnieje pełna szczerość i otwartośc.

                    jasne, ze tak :)

                    PS
                    zdziwiłeś mnie fajną rozmową
                    szacun
                    • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 12:02
                      nie ma za co - po prostu nie oceniam człowieka. Czasami oceniam wpływ jego zachowania na mnie. Bo tylko nie oceniając mozna nieusprawiedliwiac- to tylko pozorny paradoks
                    • tomaszzamojski Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 12:04
                      napisz do mnie na tomaszzamojski@gazeta.pl - chciałem o cos zapytac.
                      • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 17.03.15, 14:48
                        puściłam Ci @
                        • marekgazek Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 08:16
                          Tomaszzamojski przypominanko tylko robię - metodunia zero kontakciki dotyczy nie tylko borderków ex ale i następnych spotkanych na życiowej dróżce. Nie wiem czy widzonko masz ale złapanko ci borderka robi na proste chwyciki. starczyło parutko wyważonych pościków i już łapiesz haczyczek. Nie ma łagodniutkich borderów! Jak łagodny to poprościutko nie musiał stosowanka robić drastyczniejszych metodek takowych jak zastraszanko, darcie japy, straszonko samobójstewkiem. Dałeś radę usiąść na rzyci za pomocowankiem prostych schemacików. Bo po co srtosowanko robić metod skomplikowaniutkich jak rybka łapie się na zwykłego robaczunia. Medycyna nie zna przypadeczków wyleczonych borderów!!! Czy twój borderek od począteczku darł buziunię itepeczka? raczej milutki był i grzeczniutki. Inaczonko byś włażonka nie zrobił w takiego osobniczka. Pomyślonko zrób nad tym.

                          A tak dla wzmocnionka przekaziku. Zmarłym ku pamięci. Żywym ku przestrodze

                          "Jak kiedyś zrobisz dziecko jakiejś kurwie to jej wytnę je z brzucha tępym nożem. Albo nie. Odczekam 8 miesięcy. Potem ją osaczę i urodzi martwego bachora"

                          Nie zrobionko masz w swoim życiątku chyba tomaszzamojski pełnego rozpoznawanka bordera. Obyś nigdy nie miał.
                          • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 13:54
                            marekgazek napisał(a):

                            > . Medycyna nie zna przypadeczków wyleczonych borderów!!!

                            poproszę o namiary na źródło tej informacji
                            to dla mnie jest bardzo istotne
                            • marekgazek Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 14:07
                              W uprawianku nauczki jest jedna generalniutka zasada. Nie robimy udowadnianka ze czegoś nie ma ale że cosik istnieje. Jesli kogoś zdankiem jest przypadek uleczonka potwierdzony to ten musi pokazać źrodełka. Szukałem wiarygodnych badanek na uleczone borderunie. Nie zrobiłem znalezionka. Jak znasz to pokazanko zrób. PPozdrowionka. Mareczek gazeczek
                              • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 14:15
                                marekgazek napisał(a):

                                > W uprawianku nauczki jest jedna generalniutka zasada. Nie robimy udowadnianka z
                                > e czegoś nie ma ale że cosik istnieje.

                                ok
                                rozumiem więc, że Ci wszyscy, którzy "leczą" BPD po prostu trzepią kasę obiecując coś z założenia niemożliwego...

                                poza tym uświadom tej dziewczynie, że się myli:

                                forum.gazeta.pl/forum/w,15184,156962573,156964170,Re_Szpital_im_Babinskiego_w_Krakowie_.html
                                skoro jesteś taki pewny swego, to otwórz jej oczy, bo ona dalej border, tylko ślepa
                                • marekgazek Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 14:36
                                  Nie zrobilem napisanka ze ci co lecza tylko trzepia kasioreczke. To z Twojej stroniutki retoryczna manipulacyjka debatka - sugerowanko robionka innym ze ktos cos twierdzonko ma jak wcale tego powiedzonka nie zrobił. Jak sa ci co leczą i uleczyli to pewniutko by to oglosili swiatu. Lecza bo chca wyleczonko zrobionko uzyskać ale um się nie udaje. Zwłaszcza że pacjencik raczonko mało chetniutki i leczacym też manipulacyjki robi
                                  • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 17:23
                                    marekgazek napisał(a):

                                    > Jak sa ci co leczą i
                                    > uleczyli to pewniutko by to oglosili swiatu. Lecza bo chca wyleczonko zrobionko
                                    > uzyskać ale um się nie udaje. Zwłaszcza że pacjencik raczonko mało chetniutki
                                    > i leczacym też manipulacyjki robi

                                    JezusikuiMaryjko w jednym, tak mi o tej manipulacyjce marudzisz, że zaczynam się zastanawiać ... czy jak robię poranną kupę, to to jest zwykła czynność fizjologiczna, czy może manipulacyjka....

                              • toxic_chick Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 14:31
                                marekgazek napisał(a):

                                > W uprawianku nauczki jest jedna generalniutka zasada. Nie robimy udowadnianka ze czegoś nie ma ale że cosik istnieje. Jesli kogoś zdankiem jest przypadek uleczonka potwierdzony to ten musi pokazać źrodełka. Szukałem wiarygodnych badanek na uleczone borderunie. Nie zrobiłem znalezionka. Jak znasz to pokazanko zrób.

                                Ja Ci zrobię pokazanko
                                Teraz nie mam czasu ale proszę, delektuj się chociażby tym jednym opracowaniem (z setek!) - kiepski z Ciebie jednak szperacz - choć być może specjalizujesz się w ludziach a nie faktach

                                www.heretohelp.bc.ca/visions/borderline-personality-disorder-vol7/borderline-personality-disorder
                                Autor: PSYCHIATRA

                                Wkleję fragment po polsku

                                BPD nie jest dożywociem
                                Jednym z najbardziej szkodliwych wyobrażeń o BPD jest zdanie, że osoby z BPD będą walczyć z zaburzeniem całe życie, i że niewiele można zrobić. Termin "zaburzenie osobowości" nie pomaga w tej sytuacji, ponieważ oznacza, że coś jest najwyraźniej nieprawidłowego w osobowości danej osoby, lub tym kim dana osoba jest

                                W rzeczywistości, istnieje wiele powodów do nadziei. Przede wszystkim, badania wykazały, że procent wyleczeń z BPD jest znacznie wyższy, niż wcześniej sądzono. W jednej z najdłuższych studiów na BPD, dr Mary Zanarini, ona i jej koledzy odkryli (badania przeprowadzone przez 10 lat w szpitalu)

                                86% osób z BPD nie spełniała kryteriów BPD przez co najmniej cztery lata

                                50% osób całkowicie ulega wyleczeniu (nie spełnieniają kryteriów BPD i dobrze funkcjonują społeczne i w pracy)

                                To 50% to również ja!!! nie spełniam WSZYSTKICH KRYTERIÓW OD KILKU LAT - dlatego, oficjalnie diagnozy nie mam
                                • marekgazek Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 15:25
                                  Dziekuweczka za linczek toxic z cała pewnościjka zgłebię temacik. Jednak ostatni komunikacik jak dobrze rozumowanko mam napisałaś o sobie? Wszyscy mieliśmy okazyjkę zobaczonko mieć jak jesteś wyleczona. jak tak mają działać wyleczone bordereczki to niechnajswietsza panienka w niebie chroni przed takim zdrowiem.
                                  • toxic_chick Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 19:12
                                    marekgazek napisał(a):

                                    > Dziekuweczka za linczek toxic z cała pewnościjka zgłebię temacik. Jednak ostatni komunikacik jak dobrze rozumowanko mam napisałaś o sobie? Wszyscy mieliśmy okazyjkę zobaczonko mieć jak jesteś wyleczona. jak tak mają działać wyleczone bordereczki to niechnajswietsza panienka w niebie chroni przed takim zdrowiem.

                                    Wiesz co.. odpowiem na to w drodze wyjątku, choć wątpię że Twoja reakcja będzie inna niż każda z poprzednich... i że tym razem postarasz się przeczytać, być może zrozumieć bez szukania drugiego dna, tajnych technik manipulatorskich rodem z piekła, klonów i ogólnie syfu tam gdzie nie ma nic poza słowami - jestem ciekawa czy potrafisz

                                    Marku masz poważny problem z odbiorem treści... nie piszę tego złośliwie - stwierdzam namacalny fakt oparty na tym co tutaj prezentujesz od dłuższego czasu... Ty nie czytasz - Ty oceniasz piszącego... Ty nie chcesz nic zrozumieć - Ty wiesz swoje a Twoje jest jedyną, prawdziwą, najprawdziwszą prawdą - reszta to "borderbaby" i takie tam inne

                                    Dlaczego tak nienawidzisz kobiet? (tak kobiet... choć to zaburzenie nie ma płci)
                                    Dlaczego mając tak małą wiedzę o zaburzeniu odgrywasz eksperta, radzisz?
                                    Dlaczego uważasz, że każda zaburzona osoba jest toksyczna, niereformowalna, zła, beznadziejna?
                                    Ile znasz osób z BPD, czy inaczej zaburzonych (idę dalej) z jakąkolwiek diagnozą, historią choroby, pracujących nad sobą?

                                    Jestem ciekawa

                                    Wracając do wątku i tego, że ponownie wiesz lepiej niż ja sama, niż lekarze, niż każda osoba z którą mam przyjemność obcować kilka faktów - FAKTÓW

                                    1. To jest forum internetowe - anonimowe i uwierz mi, ma mało wspólnego z życiem jako takim...

                                    2. Moje wypowiedzi tutaj są szczere do bólu i przez to nie zawsze miłe - nie mam pojęcia dlaczego polemikę, czy czasami krytykę kojarzysz z zaburzeniem? Dlaczego jeśli wiesza się psy na zaburzonych to ja nie mam prawa jakkolwiek zareagować i zawiesić pieska? jakby.. jest inny punkt widzenia tylko dlatego i dlatego, że wiesz kto pisze... to nie jest sprawiedliwe i wymierne - co gorsze nielogiczne - bardzo lubię logikę i wyznaję

                                    Innymi słowy jakbyś nie wiedział kto pisze to tak samo byś reagował? przykład - wszedł tutaj koleś, który napisał post o niszczeniu "borderów" i prosił o rady - używał wulgaryzmów, jego wypowiedzi były smutno-żałosno-prostackie, nawet miałam coś skrobnąć ale.. nie miałam przyjemności się babrać.. innymi słowy zaprezentował sobą teoretycznie wszystkie przypisywane cechy osobom zaburzonym (bo rozumiem, że większość tutaj właśnie utożsamia agresję z BPD.. a to błąd..i wielkie uproszczenie) a mimo to miał poklask. Ja natomiast jak wyrażę zdanie to od razu jest atak, ocena... to jest dla mnie abstrakcja i ponownie.. brak logiki. Nigdy nie widziałam wpisu pt. jak zniszczyć partnera - a czy wg przyjętego schematu nie powinno być właśnie i dokładnie tak? jest odwrotnie

                                    3. Jestem dla Ciebie kompletnie obcą osobą, nie wiesz o mnie nic.. nie wiesz jaka jestem, jaki mam charakter, co sobą reprezentuje, jak żyje i jak bardzo dobrze.. a mimo to, jestem tylko zaburzeniem - nie człowiekiem - abstrakcja ponownie

                                    4. To co piszesz o BPD dla mnie mimo, że kiedyś miałam diagnozę i przeszłam długą drogę żeby jej obecnie nie mieć jest dowodem ignorancji.. niestety ale tak..

                                    Co robisz na tym forum? po co tutaj jesteś?

                                    Jeśli możesz, a wiem, że potrafisz napisać jak człowiek bez kaleczenia języka to będę wdzięczna i dzwięczna
                                    • ea-0-szarri Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 19:22
                                      toxic_chick napisała:


                                      > wszedł tutaj koleś, który napisał post o niszczeniu "borderów" i prosił o rady
                                      > - używał wulgaryzmów, jego wypowiedzi były smutno-żałosno-prostackie, nawet mi
                                      > ałam coś skrobnąć ale.. nie miałam przyjemności się babrać.. innymi słowy zapre
                                      > zentował sobą teoretycznie wszystkie przypisywane cechy osobom zaburzonym (bo r
                                      > ozumiem, że większość tutaj właśnie utożsamia agresję z BPD.. a to błąd..i wiel
                                      > kie uproszczenie) a mimo to miał poklask.

                                      no nie, marek nie zdzierżył takiej dawki szaleństwa i ... zaczął podejrzewać prowokację ze strony borda :D

                                    • marekgazek Re: Logika ofiary - BPD w związku 19.03.15, 14:01
                                      @Wiesz co.. odpowiem na to w drodze wyjątku, choć wątpię że Twoja reakcja będzie inna niż każda z poprzednich...


                                      Szanowna Toxic. Wybacz, że zwracam się do Ciebie po pseudonimie lecz nie znam Twojego imienia. Nie ukrywam ? wolę taką formę ? pozwala widzieć w drugim człowieka. Ale do rzeczy. Zaskoczę Cię. Moja wypowiedź będzie merytoryczna i skonstruowana językiem, który proponujesz. Potraktuj to jako dobrą monetę na przyszłość. Dodatkowo obojgu nam życzę aby Twoje nacechowane jadem wypowiedzi nie powróciły jak zły szeląg. Doceniam Twoją chęć konstruktywnej dysputy.



                                      @Marku masz poważny problem z odbiorem treści... nie piszę tego złośliwie - stwierdzam namacalny fakt oparty na tym co tutaj prezentujesz od dłuższego czasu...

                                      Toxic jest to Twoja subiektywna ocena do której masz oczywiście prawo.

                                      @Ty nie czytasz - Ty oceniasz piszącego... Ty nie chcesz nic zrozumieć - Ty wiesz swoje a Twoje jest jedyną, prawdziwą, najprawdziwszą prawdą - reszta to "borderbaby" i takie tam inne

                                      Nigdy nie uważałem swoich wypowiedzi za tzw. prawdę absolutną. Zarówno publicznie jak i drogą mailową wypowiadam tylko swoje zdanie. Ktoś może z tego skorzystać. Ktoś inny całkowicie odrzucić. Dokładnie tak samo jak w przypadku czytania wypowiedzi Twoich oraz każdego innego użytkownika forum. Odnosząc się do ciągle przytaczanego zwrotu ?borderbaba? chciałbym abyś wiedziała, że nie ma on wydźwięku pejoratywnego. Baba na moim rodzinnym Śląsku jest określeniem normalnym, używanym od pokoleń. Więc weź i ten fakt pod uwagę.

                                      @Dlaczego tak nienawidzisz kobiet? (tak kobiet... choć to zaburzenie nie ma płci)

                                      Nie wiem skąd ta teza. Gdybyś z większą uwagą śledziła moje posty dostrzegłabyś iż w podobnym tonie wypowiadam się na temat borderów płci męskiej. Rozróżniłabyś niezgodę na krzywdę i chęć niwelowania tego typu zachowań od nienawiści. Nienawiść jest mi całkowicie obcym uczuciem. Nie rób ze mnie na siłę mizogina choć wiem, że tak byłoby Tobie prościej i wygodniej.


                                      @Dlaczego mając tak małą wiedzę o zaburzeniu odgrywasz eksperta, radzisz?

                                      Nie wiesz jaka jest moja wiedza bo nigdy nie mięliśmy okazji rozmawiać konstruktywnie. Pewnie i sporo też mojej w tym winy. Wybacz ale trudno rozmawia się z kimś kto w paru postach ubliża i w niewybrednych słowach poniża tak jak to Ty zrobiłaś parokrotnie pod moim adresem. Oczekujesz grzecznej dyskusji a do tej pory nie zauważyłem abyś kiedykolwiek kogokolwiek przeprosiła za swoje niestosowne, wulgarne słowa.

                                      @Dlaczego uważasz, że każda zaburzona osoba jest toksyczna, niereformowalna, zła, beznadziejna?

                                      Tak nie uważam. Uważam natomiast że osoba z Bordeline jest toksyczna i niereformowalna. Beznadziejna z całą pewnością nie.

                                      @Ile znasz osób z BPD, czy inaczej zaburzonych (idę dalej) z jakąkolwiek diagnozą, historią choroby, pracujących nad sobą?

                                      Jestem ciekawa

                                      Zaspokoję Twoją ciekawość. Wbrew pozorom sporo. I na tym chciałbym zakończyć drążenie tematu ze względu na chęć ochrony informacji o moim życiu zawodowym.



                                      @1. To jest forum internetowe - anonimowe i uwierz mi, ma mało wspólnego z życiem jako takim...

                                      Nigdy nie twierdziłem inaczej. Nie pisałem, że forum nie jest internetowe czy anonimowe. Dobrze, że takie jest. Gwarantuje to swobodę wypowiedzi. Czy ma mało wspólnego? Trudno powiedzieć. Śmiem twierdzić, że więcej niż inne fora. Ludzie opisują tu swoje, często traumatyczne historie w oparciu o doświadczanie swojego życia.

                                      @2. Moje wypowiedzi tutaj są szczere do bólu i przez to nie zawsze miłe - nie mam pojęcia dlaczego polemikę, czy czasami krytykę kojarzysz z zaburzeniem?

                                      Droga Toxic. Szczerość jest ważna. Jednak nie ma z mojej strony zgody na wyzwiska i wulgarne obelgi. Tłumaczenie sobie braku kultury osobistej i złości szczerością jest co najmniej nietrafne.

                                      @Dlaczego jeśli wiesza się psy na zaburzonych to ja nie mam prawa jakkolwiek zareagować i zawiesić pieska?

                                      Masz prawo. Nigdy go Tobie nie odbierałem i nawet nie miałem takich intencji. Wieszanie psów a opluwanie psów to zupełnie dwie różne czynności.



                                      @Innymi słowy jakbyś nie wiedział kto pisze to tak samo byś reagował?

                                      Dokładnie reagowałbym tak samo i reaguję.

                                      @przykład - wszedł tutaj koleś, który napisał post o niszczeniu "borderów" i prosił o rady - używał wulgaryzmów, jego wypowiedzi były smutno-żałosno-prostackie,

                                      Mam podobną ocenę tego kolesia jak się wyraziłaś. Jak może zauważyłaś skrytykowałem go dość dosadnie i potępiłem jego działania. ?biorąc na warsztat? przypadek tego ?kolesia? pojawia się ciągle powracający temat klonów. Tutaj aby była jasność nie uważam, że producentem klonów jesteś tylko Ty. Nie jestem też pewien, że fanborder jest klonem. Jednak pewne kwestie są zastanawiające. Mam tu na myśli to co sama zauważyłaś. Najpierw chęć zniszczenia a potem nagła zmiana frontu na całkowitą wyrozumiałość w stosunku do toksycznych ludzi.

                                      @nawet miałam coś skrobnąć ale.. nie miałam przyjemności się babrać..

                                      Zrobiłaś jak zdecydowałaś. Pomimo tego, skoro cenisz szczerość i otwartość zachęcam do wypowiedzi.

                                      @innymi słowy zaprezentował sobą teoretycznie wszystkie przypisywane cechy osobom zaburzonym (bo rozumiem, że większość tutaj właśnie utożsamia agresję z BPD.. a to błąd..i wielkie uproszczenie) a mimo to miał poklask.

                                      Tak masz rację. Zaprezentował właśnie te cechy. Z mojej strony poklasku nie miał. Został przeze mnie skrytykowany.

                                      @Ja natomiast jak wyrażę zdanie to od razu jest atak, ocena... to jest dla mnie abstrakcja i ponownie.. brak logiki.

                                      Wybacz koleżanko. Trudno nie oceniać wypowiedzi w stylu ? ?jesteś żałosny, chujowy? itp.

                                      @Nigdy nie widziałam wpisu pt. jak zniszczyć partnera - a czy wg przyjętego schematu nie powinno być właśnie i dokładnie tak? jest odwrotnie

                                      Jeśli masz ochotę załóż taki post.

                                      @3. Jestem dla Ciebie kompletnie obcą osobą, nie wiesz o mnie nic.. nie wiesz jaka jestem, jaki mam charakter, co sobą reprezentuje, jak żyje i jak bardzo dobrze.. a mimo to, jestem tylko zaburzeniem - nie człowiekiem - abstrakcja ponownie

                                      Podobnie i Ty o mnie nic nie wiesz. Również nie wiesz jak żyję itd. Bardzo się cieszę, że żyjesz dobrze. Każdemu życzę wszystkiego najlepszego w jego egzystencji nawet temu co nie jest aniołem.



                                      @Co robisz na tym forum? po co tutaj jesteś?

                                      Mógłbym zapytać Ciebie o to samo.

                                      @Jeśli możesz, a wiem, że potrafisz napisać jak człowiek bez kaleczenia języka to będę wdzięczna i dzwięczna

                                      Mam nadzieję, że zaspokoiłem Twoje oczekiwania w tej kwestii.

                                      Pozdrowionka

                                      Mareczek Gazeczek
                                      • toxic_chick Re: Logika ofiary - BPD w związku 22.03.15, 17:52
                                        marekgazek napisał(a):

                                        > Zaskoczę Cię. Moja wypowiedź będzie merytoryczna i skonstruowana językiem, który proponujesz. Potraktuj to jako dobrą monetę na przyszłość

                                        Tak, owszem słownie mnie zaskoczyłeś - także, dziękuje, że uszanowałeś moją prośbę i że odpisałeś bez udziwnień słowotwórczych - szkoda, że to jednorazowo...

                                        Szkoda też, że od czasu tej wypowiedzi - napisałeś kilka dość przykrych w odbiorze kolejnych postów.. jakby... piszesz o dobrej monecie, a za kilka dni jeździsz po zaburzonych bezwzględnie...

                                        > Nigdy nie uważałem swoich wypowiedzi za tzw. prawdę absolutną. Zarówno publicznie jak i drogą mailową wypowiadam tylko swoje zdanie. Ktoś może z tego skorzystać. Ktoś inny całkowicie odrzucić.

                                        Jeśli faktycznie tak jest i masz świadomość, że nie zawsze musisz mieć rację, a jedynie czasami to bardzo się cieszę... nie ma ludzi nieomylnych, nie można posiąść całej wiedzy - można wyrażać zdanie, które nie koniecznie ma zastosowanie wobec każdego przypadku, każdej osoby itp. itd.

                                        Pomimo powyższego... nie sądzisz, że nieco przeginasz momentami z bardzo pejoratywnymi i momentami stronniczymi wypowiedziami na tematy związane z zaburzeniem? jeśli ktoś ma świadomość, że rzeczywistość osoby x nie musi być rzeczywistością osoby y, ma świadomość złożoności różnych problemów, tego, że nie ma czegoś takiego jak dwie identycznie zaburzone osoby to jak może pisać o "marnym życiu", "oszukiwaniu" i inne w ten deseń

                                        > Odnosząc się do ciągle przytaczanego zwrotu ?borderbaba? chciałbym abyś wiedziała, że nie ma on wydźwięku pejoratywnego. Baba na moim rodzinnym Śląsku jest określeniem normalnym, używanym od pokoleń. Więc weź i ten fakt pod uwagę.

                                        Jeśli borderbaba dla Ciebie to zwyczajowe określenie kobiety z borderline to... bardzo milusio... ;) i wybacz... ale to słowo brzmi pejoratywnie.. ale to oczywiście moje zdanie

                                        (...)
                                        > Nie wiem skąd ta teza. Gdybyś z większą uwagą śledziła moje posty dostrzegłabyś iż w podobnym tonie wypowiadam się na temat borderów płci męskiej. Rozróżniłabyś niezgodę na krzywdę i chęć niwelowania tego typu zachowań od nienawiści. Nienawiść jest mi całkowicie obcym uczuciem. Nie rób ze mnie na siłę mizogina choć wiem, że tak byłoby Tobie prościej i wygodniej.

                                        Nie śledzę wszystkich wpisów i nie każdego - to prawda - jeśli pisałeś o płci męskiej z zaburzeniem przeoczyłam
                                        Nomen omen sporo jest o kobietach zaburzonych z bardzo emocjonalnym wydźwiękiem, z bardzo negatywnymi ocenami (odsyłam chociażby do jednego ze wczorajszych wpisów) i sporą dozą.. no właśnie czego.. jeśli piszesz, że nienawiść jest obcym uczuciem?
                                        Zupełnie na chłodno, z największym dystansem jaki mogę wyłuskać widzę sporą dozę czegoś negatywnego...

                                        > @Dlaczego mając tak małą wiedzę o zaburzeniu odgrywasz eksperta, radzisz?

                                        > Nie wiesz jaka jest moja wiedza bo nigdy nie mięliśmy okazji rozmawiać konstruktywnie. Pewnie i sporo też mojej w tym winy. Wybacz ale trudno rozmawia się z kimś kto w paru postach ubliża i w niewybrednych słowach poniża tak jak to Ty zrobiłaś parokrotnie pod moim adresem.

                                        Jakby się odnieść...
                                        Jakbyś zareagował gdyby ktoś 10 razy pod rząd pisał, że jesteś klonem i wmawiał innym, że są twoim klonem?
                                        Co byś myślał o osobie, która nazywa Cię kłamcą, manipulatorem (wprost to pisałeś) i drwi z każdego słowa?

                                        Zaufaj mi... wiele razy powstrzymywałam się, żeby czegoś nie napisać - korciło nie powiem... te kilka niemiłych słów było bezpośrednią reakcją na Twoje prześmiewcze traktowanie osób zaburzonych... kilku już nie ma i pewnie nie będzie właśnie dlatego, że poczuły się wyproszone, zbesztane i kompletnie nie mogły poradzić sobie z obwinianiem ich za całe zło, które zostało wyrządzone przez BPD

                                        > Uważam natomiast że osoba z Bordeline jest toksyczna i niereformowalna. Beznadziejna z całą pewnością nie.

                                        Ok.. możesz rozwinąć? kim jest dla Ciebie człowiek toksyczny
                                        Ja, nawet mimo nicku (a może zwłaszcza) nie uważam siebie za kogoś toksycznego i nie mają mnie za taką osobę bliscy, przyjaciele, znajomi z pracy itp. Nie pamiętam, żebym szukała emocji w innych, nie przypominam sobie żebym kogoś zmanipulowała, okłamała, wykorzystała.
                                        Czy jestem zaburzona? tak
                                        Czy jestem toksyczna? nie!
                                        Czy wyrażam swoje zdanie i mówię co myślę wprost (nawet jeśli nie owijam w bawełnę)? tak

                                        > Droga Toxic. Szczerość jest ważna. Jednak nie ma z mojej strony zgody na wyzwiska i wulgarne obelgi. Tłumaczenie sobie braku kultury osobistej i złości szczerością jest co najmniej nietrafne.

                                        Rozumiem tok.. ale postaraj się też zrozumieć mój

                                        Nigdy Cię nie zbluzgałam - choć parokrotnie nazwałam idiotą i około takie słowa - treści które pisałeś były zbyt... no zbyt... fatalne - nie mam być z czego dumna fakt
                                        Z mojej perspektywy za każdym razem kiedy oceniasz BPD swoją miarką, poza prawdą, poza wszystkim co wiem i przeżyłam, kiedy wmawiasz rozmówcy, że czarne jest białe i drwisz (tak tak... zdarzało się nie raz) to nie różni się to niczym od nazwania kogoś debilem... jest o wiele gorsze..

                                        > pojawia się ciągle powracający temat klonów. Tutaj aby była jasność nie uważam, że producentem klonów jesteś tylko Ty. Nie jestem też pewien, że fanborder jest klonem. Jednak pewne kwestie są zastanawiające.

                                        Ten temat wyjątkowo mnie u Ciebie drażni.. serio - nie będę się powtarzać i pisać elaboratów ale
                                        MARKU NIE MAM SWOJEGO KLONA i bardzo SKRZYWDZIŁEŚ kilka osób tutaj (było im przykro.. po prostu) robiąc z nich mnie, mnie robiąc nimi.. i takie tam - nie każdy ma taką cierpliwość (wbrew pozorom^^) i nie każdy ma przyjemność kiedy się go degraduje i wyśmiewa..

                                        Bardzo proszę o nieimputowanie mi czy innymi zaburzonym (chyba, że będziesz mógł cokolwiek udowodnić i poddać pod dyskusje) absurdów.. bardzo się pomyliłeś ostatnio - miej to na uwadze

                                        > @Co robisz na tym forum? po co tutaj jesteś?

                                        > Mógłbym zapytać Ciebie o to samo.

                                        Ja piszę, odpisuje, staram się odpowiadać na pytania, jeśli uznam, że posiadam odpowiednią wiedzę czy doświadczenie... reaguje na niesprawiedliwe traktowanie zaburzenia i na zdalne diagnozowanie (fuj), reaguje jako ktoś kto jest w stanie cokolwiek wnieść z mojej perspektywy jako BPD czy też zwyczajnie z perspektywy człowieka za jakiego się mam
                                        • fanborder Re: Logika ofiary - BPD w związku 22.03.15, 20:58
                                          "Jednak pewne kwestie są zastanawiające. Mam tu na myśli to co sama zauważyłaś. Najpierw chęć zniszczenia a potem nagła zmiana frontu na całkowitą wyrozumiałość w stosunku do toksycznych ludzi. "

                                          Prosty mechanizm. Tłumaczyłem już go. Musisz naprawdę mało wiedzieć o borderline, skoro zastanawiasz się nad takimi kwestiami. Zagłęb się nieco w temat, a potem się zastanawiaj.
                                          CRAZY MAKING: robienie z kogoś wariata, ja się czuję jak wariat, bo tak mną zmanipulowano i oszukiwano. Zatraciłem poczucie co jest dobre, a co jest złe. Ale spokojnie. Mam nadzieję z tego wyjść, jestem pod opieką psychoterapeutki.

                                          Mareczku, naprawdę nie mam przyjemności wymieniać z Tobą takich beznadziejnych wiadomości. Istotnie przyznaję, że chęć "nauczki" spełzła na niczym: bo jeżeli mamusia ani tatuś nie nauczyli, to tym bardziej ja. I na tym koniec powinno być Twojego zastanawiania w tej kwestii.

                                          Chcesz się kopać, pisać w swoim iście durnowatym stylu "powiedzonka, nauczonka, rozeznanko" - go ahead.
                                          Internet jest przecież wolny, podobno.;)
                                • fanborder Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 18:23
                                  Polecam również książkę Rachel Reiland "Uratuj mnie" jako dowód, że z BPD można się wyleczyć.
                                  Jest świetna. Psychiatra prowadzący tą kobiecinę to istny człowiek-geniusz. Bardzo piękna opowieść. Wszystko na faktach. Kobiecinka -autorka książki - dalej żyje i ma się bardzo dobrze.
                                  • toxic_chick Re: Logika ofiary - BPD w związku 18.03.15, 19:21
                                    fanborder napisał(a):

                                    > Polecam również książkę Rachel Reiland "Uratuj mnie" jako dowód, że z BPD można się wyleczyć. Jest świetna. Psychiatra prowadzący tą kobiecinę to istny człowiek-geniusz. Bardzo piękna opowieść. Wszystko na faktach. Kobiecinka -autorka książki - dalej żyje i ma się bardzo dobrze.

                                    Ughmmmm.... nie kumam!!!

                                    Kilka dni temu napisałeś jeden z bardziej agresywnych, momentami chamskich postów jakie tutaj miały miejsce!? uwierz mi... takiego czegoś nie było, a przynajmniej ja nie pamiętam

                                    A teraz polecasz książkę... i że jest piękna...

                                    WTF?
                                    • fanborder Re: Logika ofiary - BPD w związku 20.03.15, 02:15
                                      Czego nie kumasz? Świetna książka.

                                      Agresywny, chamski post: może i tak go odebrałaś. Borderzy zasługują na nauczkę. Nie można bezprawnie krzywdzić innych ludzi, bez żadnych konsekwencji. Dobra nauczka przydałaby się każdemu, kto bez mrugnięcia okiem porzuca, krzywdzi, manipuluje i kłamie. Po prostu dla jego dobra, by już więcej tak nie robił.

                                      Odpowiedzialność, empatia. BPD nie znają tych dwóch pojęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka