Dodaj do ulubionych

miejsce na pogaduchy klonów

22.03.15, 07:28
Jak się w życiątku prywatniutko - zawodowym dużo czytanka robi pod kącikiem analizowanka treścijki, stylików i formek pisanka to wiedzonko się ma na temacik stałych zachowanek pisarczyków wszelkih maściuni. WidZonko używanko częste słosłowunia. Konstruowanko składniowe itepeczka. WidzOnko ma się również na stałość zachowanek i toczku myślowego wyrażanko robionego w cukliczniutkim zmianeczku tych samiutkich postaw emocyjkowych.

Jestna forumku parę kloników. Do tej poreczki myślonko miałem że samych bordereczków. Niestety mylonko mi się trafiło. Niektórzy chyba przymusik taki mają. wiec kochane kloniska w tym wąteczku może gadanko róbta ze sobą jak takie pragniątko macie i powstrzymać ni ho ho. Fanbordera też zapraszam. Pierwszego na forumku klona tak zwaneczko ofiarki. Pozdrowionka. Mareczek Gazeczek
Obserwuj wątek
    • fanborder Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 13:51
      Niekoniecznie pragniątko, ale bardziej chęć spojrzenia na inne ofiary BPD, jak i na same BPD, żeby więcej w głowie zrozumieć. Uważałem ex za osobę iście inteligentną niczym demon, pewną siebie kobiecinę, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Uważałem ją za czarującą istotę, której widok powodował, że z każdej strony świeciło Słońce.

      Po takich forach i czytankach widzę, że to wrażenie złudne. I BPD to wcale nie wyjątkowe osoby, a swój czar zawdzięczają rzemiośle udawania od małego, że wszystko jest OK, oni są szczęśliwi, zawdzięczają to rzemiośle w kształtowaniu maski przed światem. I wtedy osoba z ogromem problemów emocjonalnych/psychicznych w gronie osób ilości 6-10 bryluje, błyska inteligencją i czarem. A to jest złudne właśnie: to nie czar, to maska, którą ubierają, by nikt nie dostrzegł ich czarnego, smutnego wnętrza.

      I jest w takich osobach coś bardzo intrygującego, coś dla mnie zupełnie jak dotąd niezrozumiałego i niepojętego. Dlaczego osoby poważnie chore i zaburzone aż tak mnie zaciekawiły? Masochizm? Ciekawość? A może naprawdę się zakochałem? Może rzuciły na mnie urok? Chciałbym się kiedyś dowiedzieć, co mnie do takich osób przyciąga. Dlaczego tak zepsute osoby tak bardzo uzależniają?
      Dlaczego zdrowa kobieta, z którą spotykam się raz i na razie się kończy jest dla mnie kompletnie nieatrakcyjna? Dlaczego w takim obliczu atrakcyjna jest border?
      Cholera wie. Oziębłość seksualna na najwyższym poziomie, notoryczne blokowanie swoich uczuć i ich nieujawnianie, chyba, że zagroziło się odejściem. Pełne branie, brak dawania "od siebie". Całować się nie lubiła. Co więc kurdebele w sobie takiego miała, że mnie tak przyciągnęła?
      Pytań wiele, odpowiedzi... może z czasem się pojawią.
    • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 16:37
      Ooo ^^

      Marek, Marku, Mareczku - to już któryś raz piszesz o klonach ;) tym razem wątek specjalny założyłeś dla owych

      Mam pytanie wprost - jeśli możesz to chętnie się dowiem kto jest klonem wg Ciebie? konkretnie i na temat jeśli możesz

      Pytam, ponieważ mnie i kilka innych dziewczyn posądzałeś chwilę temu o to, że jesteśmy klonami i za żadne skarby nie przyjmowałeś do wiadomości, że pisze kilka osób - a nie jedna i ta sama przybierając inne nicki (bo chyba o to chodziło).... nic nie dały logiczne argumenty i utwierdzanie w tym, że to nie ma zwyczajnie sensu, nie patrzyłeś nawet na czas umieszczania wpisów (to akurat ja zaobserwowałam przypadkowo) i odstępy czasowe... czasami ja i mój "klon" pisał jednocześnie i praktycznie po napisaniu tekstu, który zajął więcej niż 10 minut, pojawiał się minutę później wpis o podobnej długości - także tylko pisanie jednoczesne na dwóch urządzaniach wchodziłoby w grę :P a to już chyba lekka przesada... i zbyt abstrakcyjne. Poza tym każda z dziewczyn miała kompletnie inny styl pisania - jedynie co nas łączyło do podobne wnioski

      Dla kogo jest ten wątek i czemu służy?

      Dawno temu były tutaj bardzo dziwne osoby... i faktycznie logowały się pod różnymi nickami ale od długiego czasu nie widuje ich. Potrafię wychwytywać niuanse w piśmie i niuansem nie jest dzielenie czyjegoś zdania, czy dla jaj używanie słownictwa osoby z którą się ktoś utożsamia (taki zabieg na zasadzie "jestem po twojej stornie")

      Nie ma na forum klonów, kloników, a nawet jak jakiś jest to zapewniam Cię, że raczej nie będzie w tym wątku tłumów :P

      Fanborder jest specyficzną osobą ale dlaczego piszesz, że jest klonem? czyim? zarzucasz coś komuś (to nie jest fajne) więc proszę postaw kropkę na końcu zdania
      • fanborder Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 17:26
        Jeżeli marekgazek sugeruje, że jestem klonem, to nieźle pojechał:)

        PS. Dlaczego specyficzną osobą?
        • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 17:58
          fanborder napisał(a):

          > Jeżeli marekgazek sugeruje, że jestem klonem, to nieźle pojechał:)

          On nie sugeruje - on praktycznie napisał to wprost ale Ci umknęło ;) za to odniosłeś się ponownie do jakiś pokładów emocji, które są specyficzne

          > PS. Dlaczego specyficzną osobą?

          Czytaj powyżej...

          Słuchaj... prosiłam Cię w innym wątku o napisanie dlaczego czujesz się do tego stopnia skrzywdzony, że nie możesz przestać? co Ci zrobiła dziewczyna, poza tym, że zerwała kontakt? jak "prała Ci mózg"?

          Jestem ciekawa co takiego można wyczyniać, żeby ktoś miał w sobie tyle pokładów negatywnych emocji (o Tobie)
          • fanborder Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 20:41
            Dziewczyneczka grała tak bardzo na moich uczuciach, że w końcu coś "pękło" i ot tyle pokładów negatywnych emocji. Ciągłe zmiany zdania jeżeli chodzi o bardzo ważną sferę: sferę uczuć. Z tygodnia na tydzień huśtawka: "jesteśmy razem", "nie jesteśmy razem, chcę być sama", po czym znowu "jesteśmy razem i dobrze mi z Tobą", następnie tydzień później "wolę samotność, cenię ją sobie, możemy się przyjaźnić", po czym tydzień później ląduje u mnie w łóżku i stwierdza, że chcę dążyć do trwałego i szczęśliwego związku ze mną.

            Kobiecinka dewaluowała każdy mój gest w jej stronę, każdą niespodziankę, każdy mój wyczyn: a potrafiłem jechać do niej 500 kilometrów gdy pracowała i zrobić jej niespodziankę: chodź się przytulić, właśnie do Ciebie wpadłem. Uradowana była bardzo. Potem stwierdziła, że w sumie to ja chciałem to zrobić, ona tego nie wymagała. Ja chciałem to dać, więc nawet nie mam tego wypominać. HYHY.

            Jakie jeszcze zarzuty? W poniedziałek była bardzo potulną osobą, we wtorek najzimniejszą suką na świecie. Dewaluowała mnie, uderzała w moje uczucia. Gdy się stawiałem, broniłem, zamieniała się w ofiarę: "jak ja mogę jej tak nie rozumieć... jak mogę ją krytykować?"

            Godziłem się na wszystkie jej warunki: "spotkania raz na miesiąc i ona częściej nie może, bo nie ma siły". I z byłym widywała się czasem 10 razy w roku więc mam to docenić i się nie rzucać. LOL.

            Wchodziła mi do łóżka, po czym zmieniała zdanie, że to dla niej za wcześnie i ona właściwie chce być samotna. Tydzień później: "jest mi tak miło że tak mnie kochasz.. kochaj mnie dalej, ja też do Ciebie czuję miłość i będziemy dążyli do wspólnego szczęścia";) 2 tygodnie później: zimna suka "chcę być sama, doceniam samotność, dobrze mi z nią". To ja na to: "super, to ja sobie idę, bo za duże huśtawki mam z Tobą". I płacz: "zostań proszę, jak możesz mnie opuścić? przecież mnie kochasz, obiecałeś że przy mnie będziesz". Dzień później: "Ty krytykancie, Ty manipulatorze, jak mogłeś mi grozić odejściem? szantażujesz mnie emocjonalnie, a tego Ci nie zapomnę!".

            Kontakt codzienny przez cały rok. Skajp, fejs, telefon, wideokonferencje, spotkania raz w miesiącu na 1-2 dni "bo ona się męczy z ludźmi jak z nimi za długo przebywa i w ogóle to ma nerwicę natręctw dodatkowo i mam się nie dziwić." Nastaje luty, a Ona po kolejnym zarzucie do mnie, że szantażuję ją emocjonalnie, stwierdziła że miarka się przebrała: zablokowała mnie wszędzie gdzie się da bez zapowiedzi.:) Tak jakby moje gesty, działania, troska, wsparcie nie miały przez ten cały rok żadnego znaczenia:)

            Co jeszcze zrobiła? Skontaktowała się z moją rodziną, że mam iść do psychiatry, bo szantażuje ludzi szantażem emocjonalnym, a to wskazuje na moje problemy psychiczne.

            Gdy próbowałem wyjaśnić, kontaktować się z innego startera, zdążyłem tylko powiedzieć: "proszę, porozmawiajmy, wyjaśnijmy jak normalni ludzie..." - BAM, koniec rozmowy, BLOK. Sytuacja powtórzyła się 4-5 razy od lutego do połówki marca. "Hej żyjesz?" - cisza w słuchawce, BAM i kolejny BLOK.
            Ostatnio dostałem maila, że mam się nią nie przejmować, bo ona i tak się zabije już niedługo.
            • fanborder Re: miejsce na pogaduchy klonów 22.03.15, 20:51
              Można sobie pogrywać tydzień-dwa, ale nie non stop przez pół roku, dzień w dzień.
              To bardzo wyczerpujące i krzywdzące. To tak mota w głowie, że wpada się w totalny obłęd. Nie wie kim się jest w relacji, gdzie jest swoje miejsce w tej relacji, o co tu tak naprawdę chodzi? Czy to gra, czy to sen, czy halucynacje?
              Dla tej osoby byłem gotowy zrobić naprawdę wszystko, dlatego pozwoliłem sobie na zatarcie własnych granic by "jej było lepiej" - zacząłem uzależniać swoje myślenie i sposób myślenia od tego, co ona powie, nie potrafiąc się od tego odciąć. Zorientowałem się za późno: gdy wylądowałem u terapeuty.
              Ta kobieta potrafiła opowiedzieć o mnie swoim znajomym i posłużyć się manipulacją w celu zdewaluowania mojej osoby: "słuchaj, opowiadałam o Tobie moim znajomym i oni stwierdzili, że Ty jesteś chory psychicznie."

              I TUTAJ CIEKAWOSTKA: Tydzień wcześniej przed tymi słowami usłyszałem: "jesteś taki normalny: spośród moich znajomych, tylko Ty jesteś normalny".

              No więc ja jej powiedziałem po tym tekście "opowiadałam o Tobie moim znajomym..." że zostałem oceniony przez nienormalnych ludzi, skoro tydzień wcześniej stwierdziła, że wszyscy jej znajomi oprócz mnie to psychole:)
              I powiedziałem, że to tak jak dawać kontrolę nad szpitalem psychiatrycznym osobie chorej psychicznie.
            • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 20:59
              Aha...

              Czyli przez rok czasu widziałeś się z nią (fizycznie, namacalnie, realnie!) 12 - 24 razy.. innymi słowy (kalkuluję nadal) 3 tygodnie pi razy drzwi ?!? Innymi słowy piszesz o obcej osobie! Ty sobie żartujesz???? Ty autentycznie zakochałeś się, kochałeś kogoś kogo nie znałeś?? i w kimś kto nie miał najwyraźniej stałej ochoty żeby w ogóle mieć z Tobą poważną relacje? kimś na odległość? w kimś kto Cię ranił? to jest dla mnie sieczka.. i przepraszam ale... nikt kto zna swoją wartość i wie na czym polega związek.. tak ZWIĄZEK, przyjaźń, miłość nie miałby ochoty - wyrzygałby

              Tyle żali, tyle lamentów, tyle zemst.. o nic.. przepraszam, nie wiem ile masz lat ale mentalnie jesteś jak 15-latek dla mnie

              O co chodzi? masz troje oczu? ogon? wodogłowie (bez urazy do nikogo)? to jedyna osoba na świecie, która Cię zaakceptowała??? i tolerowała jedynie wirtualnie i przy okazji czasami się bzyknęła? TO JEST ZWIĄZEK? MIŁOŚĆ? Czy Ty masz nierówno pod sufitem?

              Jedyna osobą, która tutaj raniła to jesteś Ty.. i tylko siebie samego..
              Dziewczyna nigdy nie traktowała Cię poważnie.. mnie ciekawi dlaczego jesteś tak nieasertywny... tak bardzo.. na swój sposób... żałosny? (wybacz ale nie mam innego słowa i nie chodzi o obrażanie ale kop w dupę bo chyba najwyższy czas!!!)

              Znam ludzi, którzy na prawdę przeżyli dramaty i nie wchodzą na jakieś fora produkując się tylko akceptują i biją piany, nie analizują

              A Ty... piszesz jakbyś był ofiarą... ręczysz, że kogoś zaburzonego...
              Prawda jest taka, że jesteś niedojrzały emocjonalnie, nie wiesz faktycznie co jest dobrem a co złem... i nie ma to nic wspólnego z Twoim "związkiem"

              Dzięki za ten wpis... unoszę się nad ziemią :D
              • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 25.03.15, 09:39
                Toxic masz moje pełne poparcie w tej wypowiedzi. Widział się fanborder parę razy a rozpacza jakby co najmniej z nią mieszkał i codziennie doświadczał ostrych jazd. Fanborder po Twoich wypowiedziach coraz bardziej wiem, że jesteś klonem.
    • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 09:27
      Toxic, toxiczko, toxuniu. :) Za zdrobniątka, które do mnie skierowałaś z radością odwzajemniam się tym samy. Jednocześnie na tak zwane wyciągnięcie ręki napiszę znów językiem, który lubisz. Mam Ciebie za bystrą kobietkę. Przeanalizuj treści fanbordera i styl wypowiedzi. Podobno umiesz. Dlaczego chcesz mieć wszytko podane na tacy? Borderfan jest zmienny. Miota się między nienawiścią, chęcią "dowalenia" a uprawianiem gorzkich żali i spolegliwością. Stoi w miejscu. Kręcenie się dookoła swojego "bólu" bez wewnętrznej chęci pójścia do przodu jest chore. Można mówić, że chce się uwolnić a w duchu pragnąć dalszych ciosów. Inaczej nie można żyć. Tak w moim przekonaniu funkcjonuje fanborder. On wie, że ja wiem. Ty Toxuniu pomyśl a dojdziesz prawdy. Uwierz - nic trudnego. Mam taką myśl, że często szkoda czasu na pomaganie ludziom, którzy tej pomocy faktycznie nie chcą. Wolą tkwić w swoim wyimaginowanym świecie. Byleby tylko nie było dobrze. Wtedy są szczęśliwi. Mogą uprawiać swoje lamenty, dostawać pocieszenie, są w centrum zainteresowania. Czasem trzeba tym osobnikom to dać. Więc Toxic do dzieła. Borderfan rzeczywiście jest tym za jakiego podaje się w nicku. Za mało mu jeszcze było. Wyglądasz mi Toxiczko na wprawiona w borderyzmie to przemiel chłopaka przez swoją maszynkę do mięsa. Zobacz jaki już jest do Ciebie spolegliwy. Tylko nie dobij do końca. Zostaw łzy aby mógł potem dalej płakać być może pod nowym nickiem. Pozdrowionka w szczególności dla Toxic. Mareczek Gazeczek.

      P. S jeśli chodzi o Twoje klony toxic to już kiedyś o tym pisałem. Potem te nagle przychodzące postacie tak samo szybko zamilkły.
      • zbieg.okolicznosci Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 14:48
        "Potem te nagle przychodzące postacie tak samo szybko zamilkły"

        A to oczywiście potwierdza twoje prosto z okrężnicy wzięte podejrzenia, że to klony Toxic były? Zaiste interesujące )))
        • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 18:55
          Cieszonko mam zbieg.okolicznosci że znów pisanko zacząłeś robić. Radowanko jest w moim serduchu również z tego, że inne wątki dawno nie zrobiły spotkanka z Twoim zainteresowaniem a założony przeze mnie -o klonikach nie tylko toxic tak. Pozdrowionka. Mareczek Gazeczek
          • zbieg.okolicznosci Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 20:00
            Noobaa życie bez robienia ci cieszonka byłoby takie puste ))) Oraz w mylnym błędzie jesteś - z dzikim zainteresowaniem śledzę wszystko, co napiszesz.
            • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 20:20
              Oraz w mylnym błę
              > dzie jesteś - z dzikim zainteresowaniem śledzę wszystko, co napiszesz.

              Nie mam wątpliwościjki. Śledzenie to pewnie jedna z Twoich ulubionych czynności.
              • zbieg.okolicznosci Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 20:32
                Jedyna. Gratuluję przenikliwości )))
                • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 20:56
                  zbieg.okolicznosci napisała:

                  > Jedyna. Gratuluję przenikliwości )))

                  Napiszę ponownie odpowiednim językiem, bo i sprawa poważna. Wiesz co najbardziej mnie zastanawia w borderach? Jest to umiejętność zakładania masek do złej gry. Potraficie opowiadać jak wam jest wspaniale i cudownie a wiadomo, że tak nie jest. Zawsze ciemność. Spojrzałem co piszesz na innych forach. Bez sarkazmu i złych intencji. Nie masz łatwo i dobrze, że czasem wyrzucisz z siebie prawdę. Szkoda, że na innych forach. Oczywiście mam na uwadze również wszelkie borderowe plucia jadem. Piszę to w razie czego, gdybyś zmartwiła się, że stracę pazur.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,251566,156719613,156720724,Re_Najbardziej_zaluje_.html
                  • zbieg.okolicznosci Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 21:32
                    Czyżby śledzenie było jednym z twoich ulubionych zajęć?)))
                    Diagnoza na podstawie kilku postów? Nonono. Będę ci mówić mistrzu.
                    Czym się różni borderowe plucie jadem od plucia jadem normalsa?
                    yyy pazur?
                    • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 24.03.15, 20:09
                      zbieg.okolicznosci napisała:

                      > Czym się różni borderowe plucie jadem od plucia jadem normalsa? yyy pazur?

                      Kompletnie ale to totalnie kompletnie niczym :P

                      Ja wiem swoje, Ty wiesz swoje, inni też i nie będzie raczej inaczej ;)

                      Tadammmmmm
        • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 21:18
          Babe - weź głęboki oddech :P

          Ja Cię rozumiem - siebie też - innych średnio - czasami tylko czytam

          Nigdy nikogo nie przekonasz, jeśli ta osoba nie da się przekonać - oczywistość, oczywistości

          Możesz podać milion argumentów, albo zwyczajnie pisać prawdę - odbiór jest rzeczą subiektywną, zwłaszcza jak się ma sokole oko które okazuje się być dyslektyczne
      • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 21:13
        marekgazek napisał(a):

        > Toxic, toxiczko, toxuniu. :)

        O Fujjjjjj :P nienawidzę, szczerze nienawidzę, nie toleruje zdrobnień - osobiście nie i nigdy i nie i niech to będzie po raz ostatni - trzymaj fason

        > Przeanalizuj treści fanbordera i styl wypowiedzi. Podobno umiesz. Dlaczego chcesz mieć wszytko podane na tacy?

        Nie rozumiesz... mi się nie chcę analizować go.. on jest zwyczajnie, totalnie, mentalnie, emocjonalnie zagubiony - mota się - ma problem... dlatego tutaj jest... tutaj nie ma żadnej filozofii... ma problem i problemy jeszcze raz - treści są tego wyrazem

        > Mam taką myśl, że często szkoda czasu na pomaganie ludziom, którzy tej pomocy faktycznie nie chcą. Wolą tkwić w swoim wyimaginowanym świecie. Byleby tylko nie było dobrze. Wtedy są szczęśliwi. Mogą uprawiać swoje lamenty, dostawać pocieszenie, są w centrum zainteresowania.

        Może i szkoda, a może nie
        Może kiedyś coś zabłyśnie - choć raczej nie dzięki forum :)

        Reszta treści pt. "Czasem trzeba tym osobnikom to dać. Więc Toxic do dzieła" czy też "Za mało mu jeszcze było. Wyglądasz mi Toxiczko na wprawiona w borderyzmie to przemiel chłopaka przez swoją maszynkę do mięsa. Zobacz jaki już jest do Ciebie spolegliwy. Tylko nie dobij do końca. Zostaw łzy aby mógł potem dalej płakać być może pod nowym nickiem"

        Uznam za niebyłe - bo jeśli do tej pory cokolwiek zrozumiałeś, przykładowo o mnie to nigdy nie powinieneś tak pisać.. ale nigdy

        Nie wiem i nie wnikam dlaczego sądzisz, że chcę się babrać... ja tylko czasami piszę - nic ponad to

        > P. S jeśli chodzi o Twoje klony toxic to już kiedyś o tym pisałem. Potem te nagle przychodzące postacie tak samo szybko zamilkły.

        Tak wiem, pisałeś i pisałeś a ja nadal nie wiem o co chodzi i dlaczego - także temat uznaję za zakończony
        • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 21:27
          toxic_chick napisała:

          > marekgazek napisał(a):
          >
          > > Toxic, toxiczko, toxuniu. :)
          >
          > O Fujjjjjj :P nienawidzę, szczerze nienawidzę, nie toleruje zdrobnień - osobiśc
          > ie nie i nigdy i nie i niech to będzie po raz ostatni - trzymaj fason

          I ja ich nienawidzę więc życzę tego samego.
          >
          > > Przeanalizuj treści fanbordera i styl wypowiedzi. Podobno umiesz. Dlaczeg
          > o chcesz mieć wszytko podane na tacy?
          >
          > Nie rozumiesz... mi się nie chcę analizować go.. on jest zwyczajnie, totalnie,
          > mentalnie, emocjonalnie zagubiony - mota się - ma problem... dlatego tutaj jest
          > ... tutaj nie ma żadnej filozofii... ma problem i problemy jeszcze raz - treści
          > są tego wyrazem

          akurat mamy tutaj podobne zdanie co do niego.
          >
          > > Mam taką myśl, że często szkoda czasu na pomaganie ludziom, którzy tej po
          > mocy faktycznie nie chcą. Wolą tkwić w swoim wyimaginowanym świecie. Byleby tyl
          > ko nie było dobrze. Wtedy są szczęśliwi. Mogą uprawiać swoje lamenty, dostawać
          > pocieszenie, są w centrum zainteresowania.
          >
          > Może i szkoda, a może nie
          > Może kiedyś coś zabłyśnie - choć raczej nie dzięki forum :)

          Tu mam inne zdanie. Dzięki forum ma szansę. Wszystko jest potrzebne. Literatura fachowa i forum też.
          >
          > Reszta treści pt. "Czasem trzeba tym osobnikom to dać. Więc Toxic do dzieła" cz
          > y też "Za mało mu jeszcze było. Wyglądasz mi Toxiczko na wprawiona w borderyzmi
          > e to przemiel chłopaka przez swoją maszynkę do mięsa. Zobacz jaki już jest do C
          > iebie spolegliwy. Tylko nie dobij do końca. Zostaw łzy aby mógł potem dalej pła
          > kać być może pod nowym nickiem"
          >
          > Uznam za niebyłe - bo jeśli do tej pory cokolwiek zrozumiałeś, przykładowo o mn
          > ie to nigdy nie powinieneś tak pisać.. ale nigdy

          Różne rzeczy ludzie piszą. Tobie też wielokrotnie się zdarzało mocno przyłożyć więc oszczędź sobie Toxic. Z ubolewaniem stwierdzam, że pewnie jeszcze nie raz się zdarzy. W tej kwestii tym razem ja uznaję temat za zakończony.
          >
          > Nie wiem i nie wnikam dlaczego sądzisz, że chcę się babrać... ja tylko czasami
          > piszę - nic ponad to
          >
          Nie sądzę, że chcesz się babrać. Myślę jednak, że fanborderowi by się przydało. Może taka forma terapii byłaby mu pomocna. Jednak on nie chce. Niczego nie chce oprócz rozgrzebywania swojego cierpienia i karmienia się nim. Przykre ale jakże prawdziwe. To tyle.

          > > P. S jeśli chodzi o Twoje klony toxic to już kiedyś o tym pisałem. Potem
          > te nagle przychodzące postacie tak samo szybko zamilkły.
          >
          > Tak wiem, pisałeś i pisałeś a ja nadal nie wiem o co chodzi i dlaczego - także
          > temat uznaję za zakończony

          No cóż. Skoro nie wiesz o co chodzi.
          • toxic_chick Re: miejsce na pogaduchy klonów 24.03.15, 20:29
            marekgazek napisał(a):

            > I ja ich nienawidzę więc życzę tego samego. (mowa o zdrobnieniach)

            Skoro tak - to po co? dlaczego? toż to jest Twoja domena i przekleństwo zarazem! Potrafisz pisać, oczywiście nie zgadzam zawsze się treściowo, a najbardziej nie lubię jak osądzasz, etykietujesz i snujesz teorie spiskowe! Jakby pisały dwie osoby... to dziwne

            > Tu mam inne zdanie. Dzięki forum ma szansę. Wszystko jest potrzebne. Literatura fachowa i forum też. (a propos mojego zdania, że forum jest kiepskie w pomaganiu)

            Dzięki forum? ma szanse? Marku... nie dzięki temu forum, w obecnej postaci.. kiedyś może coś by dopowiedziało, odpowiedziało.. teraz za dużo tutaj jest syfu i nienawiści... Wypowiedzi istotnych jest mało, za dużo natomiast "wsparcia" partnerów, którzy uprawiają publiczny onanizm, piszą teorie wysnute z d@pki i tak bardzo nienawidzą, że taplając się w tym co negatywne osiągają orgazm - publiczny.. a to nie pomoc
            Przypominam też, że forum założyła zaburzona dziewczyna - miało być pomocna dla obu stron.. tego jakoś brakuje... nikt już nie pisze pięknie, nikt nie tłumaczy... to smutne co z tego miejsca się stało

            Co do klonów - nie decyduje o tym czy ktoś pisze i kiedy pisze i czy w ogóle... ja zawsze piszę jako ja i tyle w kwestii
            To, że znikają? zwyczajnie mają inne zajęcia akurat, nie chce im się produkować w nieproduktywnym miejscu, gdzie trzeba mieć siłę do przetrwania ciągłych ataków i insynuacji - sama się sobie dziwie, że tutaj jestem - jak zniknę i pojawi się ktoś inny to nie będzie to mój klon
            • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 25.03.15, 09:49
              @Skoro tak - to po co? dlaczego? toż to jest Twoja domena i przekleństwo zarazem!

              Gdybyś się wczytała i wspomniała swój post kierowany do mnie to byś zobaczyła, że jest to odpowiedź na Twoje ?Marku, Mareczku? itedeczka. Jeśli chodzi o moje przekleństwo. Proszę Ciebie Toxic już to przerabiałem ? co jest u mnie czym.

              @Potrafisz pisać, oczywiście nie zgadzam zawsze się treściowo, a najbardziej nie lubię jak osądzasz, etykietujesz i snujesz teorie spiskowe! Jakby pisały dwie osoby... to dziwne

              Co Ty powiesz. Ja nie toleruję jak klniesz, wyzywasz i obrażasz a potem wypowiadasz się nawet merytorycznie. Też jakby pisały dwie osoby?to dopiero dziwne.



              @Co do klonów - nie decyduje o tym czy ktoś pisze i kiedy pisze i czy w ogóle... ja zawsze piszę jako ja i tyle w kwestii

              Plus parę Alter Ego

              @To, że znikają? zwyczajnie mają inne zajęcia akurat, nie chce im się produkować w nieproduktywnym miejscu, gdzie trzeba mieć siłę do przetrwania ciągłych ataków i insynuacji - sama się sobie dziwie, że tutaj jestem - jak zniknę i pojawi się ktoś inny to nie będzie to mój klon

              Możesz znikać. Nikt nikogo na siłę nie trzyma. Twoja sprawa.
    • marekgazek Re: miejsce na pogaduchy klonów 23.03.15, 22:46
      Z dedykacją dla wszysćiuteńkich kloneczków. Poezyjka Jesienina.

      *** (Klonie mój bezlistny...)

      Klonie mój bezlistny, klonie lodem skuty,
      Czemu stoisz, zgięty, wśród zamieci lutej?

      Czyś tam co wypatrzył? Usłyszał co w głuszy?
      Jakbyś na przechadzkę za wioskę wyruszył.

      I, jak stróż pijany, wyszedłszy na drogę,
      Ugrzązłeś w sumiocie, odmroziłeś nogę.

      Ach, sam jestem dzisiaj chwiejny i niemrawy,
      Nie dojdę do domu z brackiej popijawy.

      Tam dostrzegłem wierzbę, tam sosnę spotkałem,
      Pieśni im o lecie w tak wichru śpiewałem.

      Wydałem się sobie takim samym klonem,
      Tylko nie bez liści, a całym zielonym.

      I, wyzbyty wstydu, w sztok spity gorzałą,
      Niczym cudzą żonę brzózkem ściskał śmiało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka