Dodaj do ulubionych

Rozwód z Borderką

20.05.15, 16:05
Na co przygotować się w sprawie rozwodowej z borderką? Czego się można spodziewać po takich ludziach? Tym bardziej że dostałem niedawno małą groźbę w formie smsa od mojej "chyba Borderki". Jak to u was wyglądało? Pytanie kieruję dla osób które przechodziły przez takie coś.
Obserwuj wątek
    • marekgazek Re: Rozwód z Borderką 20.05.15, 18:43
      misiorp napisał(a):

      > Na co przygotować się w sprawie rozwodowej z borderką? Czego się można spodziew
      > ać po takich ludziach? Tym bardziej że dostałem niedawno małą groźbę w formie s
      > msa od mojej "chyba Borderki". Jak to u was wyglądało? Pytanie kieruję dla osób
      > które przechodziły przez takie coś.

      Rozwodu nie przechodziłem ale mocne rozstanie z groźbami i owszem. Pytasz czego można się spodziewać? Odpowiadam. Wszystkiego. Nawet takich rzeczy, które trudno sobie wyobrazić. Masz esemesa z groźbami to go trzymaj. Będzie pomocne na sprawie rozwodowej choć osobiście życzę abyś nie musiał wojować. Pozdrowionka. MG
      • misiorp Re: Rozwód z Borderką 20.05.15, 22:24
        I w tym cynk że ja wojować nie chcę, bo wiem jaka ona jest, jaką ofiarę potrafi grać i jak zmienia wersje zdarzeń, przekształca zdania itp. itd. Jak to się wszystko skończy to wam napiszę jak to wyglądało.
    • brz_a_sk Re: Rozwód z Borderką 20.05.15, 22:20
      jaki związek taki rozwód
      jeśli masz powody obawiać się
      trzeba podejść asekuracyjnie i bardzo profesjonalnie
      • misiorp Re: Rozwód z Borderką 20.05.15, 22:29
        brz_a_sku - jednego dnia moja "chyba borderka" nie chce mnie znać, za kilka dni mnie straszy niezłą jazdą na rozprawie, a za chwilę się dziwi że nie szukam z nią kontaktu. Odpał niezły
        • brz_a_sk Re: Rozwód z Borderką 21.05.15, 09:40
          jeśli rozwód to już na bank nie 'moja' :)

          zresztą kto wyczytał coś z tego forum, bo zrozumieć człowieka , z którym chce być wie, że borderzy zdaje się źle odbierją słowa 'mój, moja' to chyba jedno z dobrych przemyśleń na początek - posiadanie czy władanie człowiekiem jest równie złe jak oddawanie się w niewolę

          przesadnie opisałam rozwiniecie słowa MÓJ , MOJA - ale czasem tak łatwiej zwrócić uwagę jak ważne bywają słowa gdy coś jest problemem, gdy mamy 'uczulenie' , albo inaczej mówiąc jesteśmy wyczuleni, bo znamy pułapki

          osobna sprawa, to zasada do sądu nie idzie się dyskutować, godzić, obwiniać i robić przedstawienie - do sądu idzie się załatwić sprawę NASZĄ; czasem trzeba iść wygrać sprawę i to naczelna zasada - jeśli nie dogadało się w cztery oczy, ewentualnie z pomocą jakiegoś speca, to do sądu idą dwie strony z przeciwnymi interesami

          jaki związek taki rozwód, im gorszy rozwód tym większe straty dla obu stron

          jeśli którakolwiek ze stron idzie na wyniszczenie, na zmarnowanie wspólnych lat, zrobienie i z własnego życia - ostatnich kilku lat szamba - trzeba szukać fachowca i skupić się na procedurach i dowodach - trzeba wygrać jak najmniej dewastując

          wg mnie im profesjonalniejsze wejście w kiepski rozwód tym więcej nadziei na minimalizowanie strat

          udział w każdym marnym przedsięwzięciu jest stratą czasu, rozwalaniem swojego wizerunku i głupotą - gdy mus to przynajmniej trzeba minimalizować to wszystko, żadnego rozdrapywania, itd

          są rozstania gdzie warto zostawić wszuysko i wyjść

          i są takie gdzie warto powiedzieć zabieram wszystko - absolutnie wszystko co się ostało z dewastacji, przepieprzania - ile na koniec się uda to druga sprawa

          nic nie jest cenniejsze do miłości, zaufania, dobrego związku ale jeśli wyłazimy z syflandii warto powiedzieć - nigdy więcej i niczego tam nie zostawiam

          Najcenniejsze co zostaje po dobrym rozwodzie to WNIOSKI - te warto wziąć sobie do serca i do rozumu. Warto popatrzeć co zostaje gdy izolujemy się od nieodpowiedniego partnera .
          Dotyczy to obu stron zawsze.

          Jeśli ktoś 5 minut po rozwodzie zaczyna wałkować to co zakończył, to jest nadal w czarnej dupie i powinien zacząć myśleć na ile to on jest winien nie udanego związku - serio tak jest

          nie zapomina się dobrych związków to fakt, ale tkwienie w nich po związku jest sygnałem, że nie nadajmy się do kolejnego związku; życie rozwodem po rozwodzie jest też sygnałem, że nie jesteśmy gotowi do nowych związków

          o oczywiście bardzo ogólne wagi i to moje uwagi

          każdy musi żyć tak jak CHCE

          forum może pomóc tak jak każda rozmowa może coś dać, każda przeczytana książka itd ale jeśli ktoś szuka sekty, czy wyręczenia, czy wsparcia w rozdzielaniu swoich win na innych to - SZKODA GADAĆ :)


          rozwód pokazuje nam jacy jesteśmy - nawet najtrudniejszy może wnieść coś ważnego w nasze życie

          A jeśli wdepnęliśmy to trzeba wyjść tak by nie szukać kolejnej kupy na dalsze życie.

          Nie nasze odpały zostawiamy przecież przy rozstaniu - po co niektórzy pakują sobie ich cały plecak - posag w spadku po rozwodzie - e tam to przecież szczyt głupoty

          (To wszystko nie dotyczy rozwodów z dziećmi w tle - to inne piekło. Nasze piekło - nasza odpowiedzialność, nasza klęska i porażka. )







    • marekgazek Re: Rozwód z Borderką 20.05.15, 22:33
      Weź prawnika. Powiedz mu w czym rzecz. Dodaj, że chcesz załatwić sprawę jak najszybciej i w miarę bezboleśnie. Każda wstępna ugoda lub takie rzeczy niech zostaną zapisane, podpisane i "opieczętowane" jeśli można to tak nazwać. Trzymaj się i potem opowiedz jeśli oczywiście będziesz chciał. Innym może to pomóc. Pozdrowionka. MG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka