Dodaj do ulubionych

Szukam pomocy

19.08.08, 17:43
Nie wiem, co mam zrobić z sobą. Leczę się od pewnego czasu z powodu nerwicy i
depresji, ale leki na mnie nie działają. Całkiem poważnie podejrzewam, że mam
Borderline, ale jednocześnie za bardzo mnie się w to wierzyć nie chce. Nie
wiem, jak mam powiedzieć lekarzowi, co podejrzewam i żeby przepisał mi
wreszcie jakieś sensowne leki. Z tym się normalnie żyć nie da. Nie ma przecież
żadnego testu stwierdzającego, że ktoś na to dziadostwo choruje? Skąd więc
wiecie, że to macie. Czy i jakie leki przyjmujecie i czy one coś pomagają? Nie
mam pojęcia, co mam z sobą zrobić i z tym popieprzonym życiem. Na trzech
forach z ludźmi się pokłóciłam. Z dwóch mnie wyrzucili, później na jedno
wróciłam. Ostatnio pokłóciłam się z jedną babą, na którą się zdenerwowałam z
powodu głupstwa, bo nie umiem kontrolować emocji. Wstyd normalnie z domu
wychodzić, bo boję się, że znowu jakąś zadymę zrobię. Nienawidzę siebie i
innych ludzi. Potrafię kogoś kochać i lubić, a za chwilę, jak mnie lekko nawet
zrani, powiedzieć w twarz, że jej nienawidzę. Później się okazuje, że jestem
zła i wredna. Niektórzy twierdzą, że mam urojenia, bo coś mi się wydaje i się
wściekam z byle powodu. Zdaje mi się, że ktoś mnie atakuje, więc ja atakuję
jeszcze bardziej i strzelam na ślepo. Po jakimś czasie stwierdzam, że nie było
o co się denerwować i tak naprawdę to nie ja miałam rację i moja złość jest
nieadekwatna do sytuacji.
Obserwuj wątek
    • frojdzik27 Re: Szukam pomocy 30.08.08, 00:16
      Jestem w podobnej sytuacji.Z tym że ja nie wiem,czy jeszcze szukam pomocy,a
      przynajmniej u psychiatrów i terapeutów.Od ponad 12 lat łażę po jakichś dziwnych
      miejscach szukając pomocy - i nic.Przetestowałem na sobie ok.25 leków (ostatnio
      Lamitrin i Ketrel) - i nic.Ponad 6-letnia psychoterapia,kilkakrotny pobyt w
      szpitalu - i nic.Jeździłem nawet na hipnozę do Wrocławia.I nic.Szajba trwa sobie
      w najlepsze,a emocje żyją własnym życiem.Całe to niby leczenie dało mi tylko
      świadomość,że jestem 'borderem' i że w zasadzie niewiele mozna z tym zrobić.I
      tak lekarze zrobili postęp,bo5 lat temu mysleli że mam
      schizofrenię.Paranoja,no:)I to nie moja:))Rozumiem Cię i chciałbym Cię
      pocieszyć,ale nie będę Cię mamił frazesami typu "wszystko będzie
      dobrze",pocieszał na siłę,wbrew temu,co jest i co się dzieje w Tobie.Oby było
      dobrze,ale trzeba zdawać sobie sprawę, że nie każde stany,nawet te znajdujące
      odbicie w opisach BPD,są zaraz BPD i że jesteś chora.Nie daj sie zniewolić przez
      kategorie i diagnozy,bo zbytnio sie z tym zidentyfikujesz.Wiadomo,człowiek
      szuka,co mu jest,chce to nazwać,oswoić,ale trzeba z tym uważać.Druga rzecz to
      to,że nawet jeśli cierpisz na BPD,to z tym sie zyje,tzn. nie da sie tego
      pozbyc.Musimy uczyc sie z tym zyc.Widzisz,ja non stop czuję się atakowany i
      ciagle prowokuję konflikty,a lista moich objawów nie znajdzie tutaj
      miejsca.Niestety ludzki mózg jest tak skonstruowany,że emocje mają na nas o
      wiele większą siłę oddziaływania niż kontrola nad nimi; a u nas,borderów,te
      funkcje są zaburzone juz na poziomie mózgu,więc jak to zmieniać?Usiąść i na
      spokojnie zastanowić się,co DA SIE z tym zrobic.I mimo wszystko nie tracić
      wiary.Hmm?
    • lottara Re: Szukam pomocy 30.08.08, 14:20
      hej Aga
      aby stwierdzić bądź wykluczyć BPD,można sobie zrobić testy osobowościowe u
      psychologa,najlepiej u jakiegoś mądrego.
      nie jestem pewna,ale kiedy ja miałam ataki agresji to psychiatra przepisała mi
      leki zmniejszające agresję,nie pamiętam nazwy.
      • mamadu1 Re: Szukam pomocy 31.08.08, 00:13
        Ja sama postawiłam sobie diagnozę. Stało się to dzisiaj:> Odnalazłam
        forum i piszę, bo ten wątek jest chyba najbliższy temu, co teraz
        czuję.
        Wczesniej słyszałam o borderline, ale nie wiedziałam nic wiecej,
        dzisiaj zupełnie przypadkowo zaczęłam czytać na ten temat i z kazdym
        przeczytanym zdaniem moje oczy robiły się coraz bardziej okrągłe!
        Jest taki opis, który pasuje do mnie niemal w 100%:
        spokojnadolina.pl/problemy.php?id=9
        Do tej pory nie wiedziałam, co sie ze mną dzieje, dlaczego zachowuje
        się tak irracjonalnie, dlaczego niszczę wszystko, co dobre w moim
        życiu, dlaczego nie potrafię budować dobrych relacji z najbliższymi,
        dlaczego tak bardzo emocjonalnie reaguję... skąd moje podejrzenia,
        że bliscy spiskują przeciw mnie, że każdy człowiek, który krzywo
        spojrzy, jest przeciwko mnie (a nie np. dlatego, że boli go ząb lub
        ma zły dzień...), dlaczego tak "histerycznie" się zachowuję, skąd u
        mnie tak niskie poczucie własnej wartosci, pustka i bezcelowośc
        istnienia odczuwana w kazdej chwili zycia, nawet jak mam dobry
        nastrój i się śmieję... skąd wieczny smutek, niepokój, strach przed
        opuszczeniem, nienawiść do siebie, agresja wobec najbliższych, skąd
        nakierowanie na negatywną stronę życia, skąd nawrażliwość i poczucie
        bycia "bez skóry", bez żadnej powłoki ochronnej, skąd wrażliwość na
        krytykę, skąd napady złosci, nienawiść do ludzi i świata, kompletnie
        nieudane życie i wieczne budzenie się z ręką w nocniku... itd...
        itp.... mogę bez końca...

        Teraz, kiedy wreszcie odkryłam (nie ze 100% pewnością przecież),
        dlaczego "tak mam", czuję jakiś spokój... Dziwne uczucie... trochę
        tak, jakbym zrzuciła część odpowiedzialności na jakiś zewnętrzny
        czynnik, na który nie mam większego wpływu.
        Z drugiej strony łatwo popaść w pułapkę takiej świadomości... nie
        zamierzam się poddać, będę walczyła dalej... Może teraz trochę
        inaczej będę rozmawiać ze swoją psychoterapeutką... ale jedno wiem
        na pewno - nie zrezygnuję z walki o zrozumienie siebie... i świata...
        Czego i Wam życzę...

    • liczby-11 Re: Szukam pomocy 05.09.08, 17:25
      Masz bardzo dobry wglad w siebie i wierze, ze potrafisz o swoich objawach
      powiedziec lekarzowi- psychiatrze. Powiedz, ze masz wsobie agresje i depresje.
      Okresl sytuacje i ich reakcje na nie. Dzialaj i glowa do gory! W gore SERCA......
      • kaesowski Re: Szukam pomocy 29.08.09, 20:04
        Widzisz, ja też mam bardzo dobry wgląd w siebie, przynajmniej tak mi się wydaje.
        Widzę jakie błędy popełniam, co robię nie tak - podejrzewam u siebie BPD - tylko
        jak przychodzi co do czego to już nie jest to takie łatwe, impulsy są poza moją
        kontrolą.
        Ja chodzę do psychologa ale najbardziej mnie wkurza to, że żaden z nich - było
        już kilku - nie stawia mi diagnozy. Trzymają mnie w niepewności, po to abym do
        nich znowu przyszedł, żeby mieć nade mną kontrolę bo bez tego trudno mnie
        kontrolować.
        Nie stawiają diagnozy - no oprócz tego, że nie umie pan planować, jest pan
        niedojrzały emocjonalnie, ma pan problemy z osobowością (postęp?? :D) - czuję,
        że nie umieją nade mną zapanować no to chcę leki bo chciałbym chociaż skończyć
        te studia (to już trwa rok) i potem brać się za żmudną pracę za sobą.
        To nie jest tak, że ja nie chcę aby ktoś nade mną "zapanował", nienawidzę jak
        ktoś mną manipuluję ale wiem, że na potrzebę psychoterapii muszę posłuchać i tak
        robiłem. Ale to nie trwa długo, jakiś czas po wizycie dochodzi do mnie, że ktoś
        mną manipuluje i wkurzam się: na siebie, na tą osobę. Idąc na następną wizytę
        nie wiem jak się mam zachować jestem wkurzony bo ktoś mnie w ch...uja robi ale z
        drugiej strony wiem, że nie mogę robić bardach. Jak przychodzę ze stulonymi
        uszami to po wizycie to do mnie dociera i znowu jest wkurzenie. Jestem nieufny,
        często sztuczny, wystawiam ludzi na próby, wiem, że to jest "nieprawidłowe",
        jakie to skutki przynosi ale bez tego jest lęk który jest o wiele gorszy.
        Wracając do początku mojego postu to mimo tego dobrego wglądu w siebie to
        jeszcze nigdy sam przed sobą nie udało mi się siebie podsumować jak teraz pisząc
        to. Nawet pisząc to, że mam "dobry wgląd w siebie" chyba się jednak pomyliłem.
        Nie wiem albo po prostu cały czas mi się to zmienia, za każdym razem widzę u
        siebie coś innego.
        Ja bym to nazwał "niestabilnym obrazem siebie lub poczuciem własnego "ja""
        A może sobie to wkręcam w końcu w czasie mojej depresji, przewinęła się już
        schizofrenia :D nerwica, narcyzm, BPD a ostatnio widzę, że nadchodzi era CHAD :D:D
        Ale to próbowanie ludzi to już mam od dawna.
        • liljah Re: Szukam pomocy 30.08.09, 13:45
          Jeżeli nie umiesz powiedziec tego psychologowi co nam, to skopiuj teksty, które
          piszesz i mu je daj, żeby przeczytał. Moim zdaniem powinien wiedzieć to, o czym
          piszesz. Diagnoze postawi Ci, gdy Cie zbada, a badanie psychologiczne nie zawsze
          trwa krótko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka