anna.dorota
08.02.09, 23:47
Witajcie,
dziś po raz kolejny zdarzyło mi się, że moje nadzieje na bycie z kimś blisko
rozsypały się w pył. Jestem zdruzgotana i zrozpaczona. Być może miłość jest
lekarstwem na bpd, ale co zrobić , gdy jej nie ma?
Od wielu lat jestem sama. Nie wiem za bardzo co miałabym robić, żeby tak nie
było. A teraz -kiedy przeżywam kolejne rozczarowanie - na dokładkę nie
wyobrażam sobie, żebym mogła jeszcze czegoś chcieć...
Miłość, związek, rodzina - wydają się zarezerwowane dla grupy szczęściarzy, do
których ja nie należę.
Pomóżcie - jak Wy to widzicie?
pozdrawiam:)