28.11.04, 08:02
Hmmm, ja w sumie mam malutki problem. Nie mam znacznej nadwagi, biorąc pod
uwagę BMi to właściwie wogóle nie mam nadwagi- 164 wzrostu i 55 kg wagi. W
tym tkwi problem, że ja się jednak źle czuję z tą ilością kilogramów i widzę
po budowie mojego ciała że jest ich nieco za dużo. Tłuszcz odkłada mi się
niemiłosiernie na ramionach, biodrach, udach i pupie. Staram się od dwóch
tygodni utrzymywać dietę 1000 kcl, ostatni posiłek o 19 - studiuję więc
chodzę późno spać. Ale efektów nie ma. Głodzić się nie będę, bo to bezcelowe.
Czy jest jakaś recepta na rozsądne schudnięcie? Co jeszcze mogę robić? Dodam
że odżywiam się głównie kefirami z muesli, ale nie tylko. Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • artur.kalinski Re: witam :) 28.11.04, 22:10
      Dziewczyno zacznij ćwiczyć!
      Mimo że jestem dietetykiem, nie jestem dietetycznym maniakiem - nie demonizuję i
      nie przeceniam skuteczności prawidłowego odżywiania jako jedynego słusznego
      sposobu odchudzania czy poprawy zdrowia. Doświadczenie nauczyło mnie, że tylko
      odpowiednia kompozycja diety, wysiłku fizycznego, suplementacji
      witaminowo-mineralnej i z reguły także kosmetyki może w pełni zaspokoić życzenia
      kobiet w rzeczonej materii.
      Pożądane efekty uzyskasz stosując trening ukierunkowany na wybrane partie mięśni
      w połączeniu z dietą redukcyjną i modelującymi zabiegami kosmetycznymi (te
      ostatnie nie koniecznie - w miarę zasobności portfela) ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka