Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby II

    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.03.08, 01:18
      juz jestem od 0'25 ale wczoraj przespalam caly dzien
      zmienilam dawki lekow i mnie po obiadku zmiotlo wstalam na dziennik
      umylam zeby i sie polozylam
      tak wiec spanie rozregulowane do granic i nic nie wskazuje na cos
      lepszego
      przyzwyczailam sie a i net noca szybciej chodzi
      pozdrawiam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.03.08, 00:41
      czesc
      normalne
      juz wstalam
      czuje sie dosc dobrze chociaz pogoda daje w pupe i wszystkie
      kosteczki i miesnie bardziej mnie boa niz zawsze
      powiem tyle na ceklorze czulam sie lepiej niz na unidoxsie
      moze mi zmienia lek ale wizyta dopiero 28 marca to jeszcze troche
      musze pocierpiec


      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 22.03.08, 02:57
      w ciagu ostatniej doby moj sen wynosil 3 godziny
      kule rekordzistka jestem
      a co gorsza nawet przez chwile mi sie nie nudzi
      na te nie przespane noce i dni czuje sie dosc dobrze
      oczywiscie najbardziej dokuczaja mi bole nog i dretwienie prawej reki
      tabletek nasennych nie dostane mam sama pracowac nad snem
      juz jem tyle tego swinstwa ze lekarz od watroby odradza mi
      jakiekolwiek dodatkowe leki obciazajace watrobe i uklad trawienny
      podobno juz nie jest najlepiej z tymi organami
      no coz bede sypiac kiedy popadnie zeby uzupelnic te minimum 7 godzin
      snu
      pozdrawiam serdzeczne
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 23.03.08, 00:34
      ok
      dobra jak juz wstalam to bylo jeszcze wlasciwie wczoraj bo o 23;30
      to pomarudze wam troche
      wlasciwie to bym musiala sie powtarzac jest ok
      nozki bola raczka dretwieje no ale przeciez musz wiedziec ze jestem
      chora to cos musi dolegac bo jak by to bylo gdyby nic nie bolalo to
      by bylo nienaturalne chyba
      ale tak
      w sobote ugotowalam jajeczka swiateczne upieklam makowiec(juz
      oceniony podobno bardzo dobry mi malo slodki ale da sie zjesc
      uwalilam gar bigosu i w kuchni mam luzik do konca swiat
      sniadan swiatecznych nie podejmujemy w swieta kazdy ma swobode
      wyboru godziny i okreslenia co bedzie sobie dojadal w ciagu dnia
      dobte to bo kazdy ma te same warunki odpoczynku nikt nie stoi przy
      garach nikt sie nie meczy wszyscy sa zadowoleni
      zycze wam takich samych luzackich swiat i zdrowka
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby II 25.03.08, 01:09
        Wlasnie myalgan tak powinno byc.Swoboda w kuchni podczas swiat.A
        nie ,ze jedna urobiona kobieta serwuje dania.Nie dosyc ,ze narobila
        sie przed swetami jak dziki wol to jeszcze w swieta stoi przy
        garach.A tak w ogole to dlaczego Cie nie ma o tej porze???Czyzbys
        spala??No nie uwierze!!!!!!!!!!!!!!
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.03.08, 01:49
          baska no normalnie zaspalam wstalam o 1;00 no ale znowu sie mielysmy
          chyba
          zaspalam bo sie wczoraj zdziebko przejadlam ale naprawde niewiele
          bylo troszke gosci tak im sie podobalo ze caly moj dobowy tryb zycia
          mi popierdzielili
          ciesze sie jednak ze spalam o cala godzine dluzej to jest dla mnie
          sukces
          po swietach czuje sie normalnie to znaczy bola nozki cierpna
          paluszki brzuszek mi troszke sie powiekrzyl no ale naprawde sobie
          pozwolilam z jedzeniem jednak swieta swietami ale sa zdradliwe co do
          diety (niestety)
          za to cos wam powiem co zauwazylam juz nie pierwszy raz
          jak pamietacie caly czas staram sie stosowac diete ograniczajac ja
          do 5-6 skladnikow zawsze tych samych i samopoczucie w tym okresie
          zdaje sie byc lepsze czuje sie lepiej psychicznie i fizycznie
          teraz w czasie swiat ta liczba produktow i ilosc jaka w siebie
          wpakowalam zwiekrzyla skutki choroby
          czulam sie jescze bardziej rozbita niz zawsze zmeczona i objawy
          bolowe wzrosly dosc duzo
          moze to tylko moj wymysl ale takie mam wrazenie
          wiem jednak napewno ze juz teraz kiedy wroce do diety skutki te
          zaczna powoli sie zmniejszac
          tak wiec ja osobiscie twierdze ze im lepiej jem tym gorzej sie czuje
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 27.03.08, 00:00
      czesc
      tak wlasnie juz sie wyspalam dobre co jest 23:52 oczy jak cebule
      niestety nic nie pomaga leze i czekam sama nie wiem na co to mowie
      wlacze kompa(oj dobrze ze go mam no i oczywiscie internet )no tak
      inaczej telewizja by mnie napewno interesowala chociaz te nasze 5
      programow tez nie pokazuje nic ciekawego
      od wczoraj czuje sie podle wszystko mnie boli i dokucza dobrze ze
      wiem ze tak boli bo bym myslala ze ciezko zachorowalam a to tylko
      borelioza i wiem ze dzis albo jutro znowu nastapi poprawa
      kazda kosteczka miesien mnie bola oczywiscie wszystkie tableteczki
      zjadlam zwalam na pogode te zle samopoczucie i na miesiaczke od
      poprostu na cos trzeba zwalic bo by czlowiek jeszcze bardziej
      glupial z bolu
      poszwedam sie po forum i moze mnie przycisnie jakis sen to wskocze
      pod pierzynke i zasne ha moze sie uda
      pozdrawiam wszystkich i naprawde nikomu nie zycze takiego
      przerywanego a wlasciwie nijakiego snu
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 27.03.08, 01:06
      dzis jade na badanie krwi do laboru zakaznego
      takie ogolne badania plus alat i trujglicerydy bo ostatnio mialam o
      100 procent podwyzszone teraz jadlam lek na obnizenie ciekawe czy to
      cos dalo
      jutro mam wizyte u zakaznika ciekawe czy dalej beda antybiotyki czy
      znowu przerwa chociaz po tym unidoksie nie czuje sie tak dobrze jak
      po wlewach szpitalnych i ceklorze a w dodatku juz mi sie dzwiga jak
      lykam ten abx bo go musze rozpuszczac w wodzie fuj juz sama odwracam
      glowe od szklanki jak widze te swinstwo łeeee
      moze mi zmieni na cos co lyka sie w calosci
      przypuszczam ze nie przerwiemy jeszcze leczenia bo kilka objawow sie
      ciagle utrzymuje
      do szpitala na wlewy to mi sie nie usmiecha teraz isc bo to wiosna i
      trzeba cos zrobic w ogrodzie powoli ale jakos pojdzie mam nadzieje
      wiem ze nie bedzie gorzej chyba ze to zmeczenie sie powiekrzy ale
      wszystko jest do opanowania odpoczne na lezaneczce i znowu powoli do
      przodu taaaak to tyle na dzis
      pozdrawiam was serdecznie i piszcie prosze
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 29.03.08, 03:49
      ten ostatni antybiotyk co zarlam co 12 godzin i prawie zygalam jak
      go jadlam nie pomogl wogole wrecz nasilil objawy choroby nawet te o
      ktorych juz zapomnialam
      i znowu skierowanie do szpitala na wlewy
      tym razem jednak na dluzszy czas a i badania jakies dodatkowe
      porobia mam byc przygotowana na punkcje (noooo juz sie ciesze)ale
      podobno koniecznosc
      oczywiscie przy moim szczesciu nie musialam czekac 4 miesiecy na
      przyjecie na oddzial bo jakas babeczka podobno zrezygnowala i
      lozeczko czeka od piatku juz na mnie chyba ze ktos sie nawinie
      bardziej chory to sie wszystko odwlecze
      mysle jednak ze pojdzie jak trzeba to juz w maju bede w domku
      ale caly miesiac bez bliskich i domu jak ja to wytrzymam tak bardzo
      jestem przywiazana do mojego domku bliskich i zwierzatek
      no ale jak mus to mus
      ide bo moze bedzie mi lepiej
      a szpital blizej niz tamten nie 60 km tylko jakies 15-20km
      to tak blizej domu (nooo tak jak by to robilo jakas roznice nie)no
      ale tu moze ktos mnie szybciej odwiedzi chociaz odwiedziny przez
      okno chyba ze maja wideo jak w tamtym szpitalu to przez kamerke
      mozna pogadac
      do poniedzialku jeszcze dosc daleko to jeszcze wam tu pomarudze
      troszke zanim was opuszcze na tak dlugi czas
      kurcze inni to wyjezdzaja na tyle zeby dorobic a ja do szpitala zeby
      stacic chociaz forsy strace malo moze wcale a zyskam zdrowie ktore
      uwazam jest najwazniejsze
      to tyle
      jestem oczywiscie bardzo przejesta tym szpitalem ale mysle ze dam
      rade
      pozdrawiam
      an
      • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 29.03.08, 16:35
        Pewno Aniu,ze dasz radę!
        Punkcji się nie bój,to nie takie straszne.My jesteśmy przeciez zaprawione w
        bólu,a to nakłucie,to taki dłuzszy zastrzyk,w nietypiwą część ciała,tylko potem
        24h,lezenie plackiem i nie podnoś głowy za skaby.Ja się nie podnosiłam i było
        ok,ale przyszła lekarka przed godziną 0,i powiedziała,ze jak uplynie termin to
        mam się pionować.No i ja głupia baba,od razu wstałam by się normalnie wysikać i
        zrobić porzadną toalerę i się zaczął koszmar ,gigant ból głowy,z torsjami.Nie
        pomodlo wtedy juz zadne lezenie,a nawet było jeszcze utrudnieniem w rzyganiu,bo
        na leząco,na boku,do nerki,fujjjj!
        dostałam 12 kroplowek i lezenie przez prawie dwie doby.Więc pionuj się
        etapami.Najpierw siadanie i odpoczynwk,potem nogi spuść i polezonko,ale co ja Ci
        tu takie dyrdymaly piszę,napewno to wszystko wiesz,tylko ja głupia nie wiedziałam!
        Aniu,ja przez jakis czas będę mieszkać w Zabrzu,czy mogłabyś dać mi namiary na
        zakażnika.Widzę,że Ty masz nie złego.
        Na @maila: artefakt3o2.pl
        A Tobie zyczę,byś w tym szpitalu,pogoniła te chorobska w diabły i przyszła do
        zdrowia.Marysia
        • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 29.03.08, 16:40
          Jeszcze raz ja,bo zapomnialam dać małpy:
          artefakt3@o2.pl
          • baska192 Re: Historia mojej choroby II 29.03.08, 23:03
            Trzymaj sie dzielnie.Mus to mus.Poradzisz sobie.
            • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 30.03.08, 13:35
              też myalgan życze Ci, trzymaj się dzielnie ,jesteś gdzieś z okolic
              Zabrza to fajnie, ja też jestem z okolic katowic to jak kiedyś
              poczujemy sie lepiej to zrobimy jakiś comber baski jak to
              zapowiadała maria .pozdrawiam serdecznie -myalgan przydałby Ci sie
              laptop w tym szpitalu(-;
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 31.03.08, 00:04
                Cześć Aniu. Udało mi się przeczytać wszystko co pisałaś, od czasu
                mojej nieobecności na forum, to jest od 3-go stycznia. Widzę,że
                jesteś bardzo dzielna. Nie martw się tym szpitalem, bo wszystko
                będzie dobrze. Rozumiem, że będziesz tęsknić za rodziną, to
                normalne, ale pomyśl, potem będziesz się czuć dużo lepiej. Powoli
                przeganiasz te wszystkie choróbska. Przyjdzie dzień, że będziesz
                zdrowa. Jesteś bardzo silna, będzie dobrze. Wszyscy trzymamy za
                ciebie kciuki. Pozdrawiam Jagoda
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 31.03.08, 02:47
          maria.50 napisała:

          > Pewno Aniu,ze dasz radę!
          > Punkcji się nie bój,to nie takie straszne.My jesteśmy przeciez
          zaprawione w
          > bólu,a to nakłucie,to taki dłuzszy zastrzyk,w nietypiwą część
          ciała,tylko potem
          > 24h,lezenie plackiem i nie podnoś głowy za skaby.Ja się nie
          podnosiłam i było
          > ok,ale przyszła lekarka przed godziną 0,i powiedziała,ze jak
          uplynie termin to
          > mam się pionować.No i ja głupia baba,od razu wstałam by się
          normalnie wysikać i
          > zrobić porzadną toalerę i się zaczął koszmar ,gigant ból głowy,z
          torsjami.Nie
          > pomodlo wtedy juz zadne lezenie,a nawet było jeszcze utrudnieniem
          w rzyganiu,bo
          > na leząco,na boku,do nerki,fujjjj!
          > dostałam 12 kroplowek i lezenie przez prawie dwie doby.Więc pionuj
          się
          > etapami.Najpierw siadanie i odpoczynwk,potem nogi spuść i
          polezonko,ale co ja C
          > i
          > tu takie dyrdymaly piszę,napewno to wszystko wiesz,tylko ja głupia
          nie wiedział
          > am!
          =====================================================================
          mario
          co do punkcji to nie wiedzialam nic a nic i dlatego chce ci bardzo
          podziekowac za dobre rady i wskazowki
          juz moje obawy troszke sie zmniejszyly
          moze to smieszne ale siku sie robilo do basenu pampersa czy mialas
          cewnik
          tak pytam bo to moje najwiekrze zmartwienie a pecherz to robi co
          chce i kule jak ja sobie poradze(ale problem nie)
          =====================================================================

          > Aniu,ja przez jakis czas będę mieszkać w Zabrzu,czy mogłabyś dać
          mi namiary na
          > zakażnika.Widzę,że Ty masz nie złego.
          =====================================================================
          Namiary na lekarza posylam poczta
          =====================================================================
          pierwsze to musisz miec skierowanie dokladnie tam
          drugie dobrze isc juz z badaniami zrobionymi prywatnie mialam
          morfologie i elise w obu klasach
          trzy na wizyte czeka sie jakies 3-4 miesiace z tego co sie orietuje
          =====================================================================
          > Na @maila: artefakt3o2.pl
          > A Tobie zyczę,byś w tym szpitalu,pogoniła te chorobska w diabły i
          przyszła do
          > zdrowia.Marysia
          =====================================================================
          dziekuje za wsparcie i pocieszenie
          pozdrawiam
          an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 31.03.08, 02:57
          dziewczyny
          dziekuje za rady i wsparcie nawet jak bym nie chciala to takiej
          okazji nie moge przepuscic szczegolnie jak na miejsce w szpitalu
          czeka sie 3-5 miesiecy a ja juz bede leczona moze tym razem
          poleszenie potrwa dluzej niz 3 tygodnie
          jeszcze raz dzieki
          pozdrawiam
          an
          • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 31.03.08, 19:40
            Ty już na walizkach a ja Ci spieszczę z dziękowaniem za przysługę.
            Aniu,myślę,ze skorzystam.Już nawet mam do tej pani dr.telefon kom.
            Dzięki Ci raz jeszcze,napiszę o wizycie po Twoim przyjezdzie.
            Trzymaj się cieplutko,bo my wszyscy będziemy Cię otaczać dobrymi i ciepłymi myślami.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 01.04.08, 01:12
              maria
              dziekuje
              an
              • jolac171 Re: Historia mojej choroby II 02.04.08, 20:12
                Oj, chyba się spóźniłam!
                Aniu też trzymam kciuki za Twój pobyt w szpitalu, żeby wreszcie
                zaczęli być skuteczni w diagnozie i leczeniu.
                Pisz wszystko w notesiku, to łatwiej później odtworzysz nam przebieg
                tej "kuracji".
    • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 10.04.08, 17:01
      pisze w imieniu Anii,oto co mi napisała

      "mam chrypke 15tego do laryngologa,raz lepiej raz gorzej,dziś
      wszystko boli bo ta pgoda, ogólnie idzie ku dobremu,mam
      neurobolerioze są zmiany w płynie mózgowym ,następna punkcja w
      sierpniu,pozdrawiam wszystkich,pa"

      Ania wychodzi na początku maja,jak jeszcze mi coś napisze czy
      zadzwoni to dam wam znać
      papa
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 10.04.08, 22:38
        Czekamy nadalsze wieści i pozdrawiam Anię serdecznie, i oczywiście
        życzę jej powrotu do zdrowia. Bez niej trochę tu pusto na forum.
        Jagoda
    • gosia_biedrona kilka słów od Ani 14.04.08, 18:17
      "przez sobote i niedziele nic nie bolało już myślałam że zdrowieje
      ale dziś gorzej i kark zaczoł boleć ale ogólnie chyba
      lepiej,pozdrowienia dla dziewczyn"
    • gosia_biedrona kilka słów od Ani 15.04.08, 22:28
      "czuje się nawte ok,żyły mi pękają 3 kłucia wenflonem na 2
      kroplówki,coraz gorzej przyjmuje ten abx,jeszcze 13 ale mam
      dość,chce do domu,nuda mnie zabija,nocami nie sypiam i to największy
      problem,pozdrowienia dla dziewczyn"
      • ewax100 Re: kilka słów od Ani 16.04.08, 12:06
        Dzięki za wieści od Ani.Miejmy nadzieję że po takim
        leczeniu będzie coraz lepiej.Życzę jej zdrówka i
        wytrzymania tych nudów w szpitalu.Pozdrawiam
        • ezuza1 Re: kilka słów od Ani 17.04.08, 17:33
          Czekamy na Anię z niecierpliwością.
          • gosia_biedrona Re: kilka słów od Ani 22.04.08, 21:39
            "jeszcze 6 dłuuugich dni,pozdrowam dziewczyny,Ania niebawem wraca
            nocami,dalej nie sypiam od taki urok"
    • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 27.04.08, 15:11
      witam
      Ania wychodzi jutro ze szpitala,pozdrawia wszystkie dziewczyny
      pa
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 29.04.08, 02:46
      czesc
      nooooo
      jestem nareszcie w domu
      wiecie ze miesiac w szpitalu zakaznym to koszmar
      no leczyli ale kroplowka zchodzila w ciagu 1,5 godziny i potem no
      wlasnie nuda
      ale przelecialo jest ok
      teraz obcykam wszystkie watki a potem opisze jak bylo (to co
      zapamietalam)
      pozdrawiam
      an
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby II 29.04.08, 20:29
        Witaj Myalgan. Cieszę się, że już wróciłaś. Może to forum trochę
        odżyje, bo niewiele się tutaj działo. Pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 30.04.08, 02:39
      witam serdecznie jak widac noce dalej niedospane jest 2:25
      ale pies drapal nie wszystko mozna miec naraz
      to zaczne z mala niemialoscia bo p iamiec troszke jeszcze jednak nie
      taka
      po pierwsze
      w szpitalu zrobilo mi sie 41 lat caly rok wiecej (buuuuu)
      no ale musialo to nastapic(niestety)
      nie wiem sama od czego zaczac
      o juz mam w pierwszej godzinie po przyjeciu na oddzial (od9 do 12
      boleriozowiczow na calym oddziele noooo taki fajny malutki)
      nie zdazylam sie rozpakowac a za drzwiami czekala ekipa z wozeczkiem
      do przeprowadzenia punkcji
      ale bylo zaskoczenie mmmm dobrze ze zdazylam skoczyc do ubikacji
      punkcja przebiegla elegancko
      5 minutek i juz lezalam na wznak pierwsze dwie godzinki bez ruchu
      nastepnne 22 moglam sie obracac delikatnie na boki
      przezylam te 24 godziny ale koncowka przebiegala juz koszmarnie
      bolal mnie kregoslup ledzwiowy i nie od punkcji tylko od tego ze
      taki zdrachany
      juz podczas tego wylegiwania otrzymalam kroplowke z antybiotykiem
      zeby byc na topie nazywa sie LANDACIN 2 gramy na dobe
      zaraz bede pisac dalej narazie krotka przerwa bo musze poprzytulac
      mojego kotka chyba nareszcie mnie poznal i przyszedl na kolana
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 30.04.08, 03:50
        no to dalej zanim pamietam
        punkcja nie przyniosla zadnych skutkow ubocznych za to badanie plynu
        juz nie jest takie wesole mam 600 bialka tyle mi lekarz powiedzial
        co swiadczy o stanie zapalnym organizmu leczenie 28 dni wlasnie tego
        abx a w domu KLABION 1000mg na dobe w podzielonych dawkach po 500 co
        12 godzin
        no co tu wiecej pisac stan ogolny nawet dosc sie poprawil paluszki
        nie dretwieja raczki tez
        skora i miesnie tez dochodza do normalnosci bola jeszcze stawy
        kolanowe i sciegna pod kolanami
        pobytu w szpitalu nie ma co opisywac kazdy dzien byl wlasciwie taki
        sam tylko jadlospis obiadowy sie zmienial (dosc dobre jedzenie jak
        na moj gust)
        na sniadania i kolacyjki zawsze wielka bula i maselko ale to
        wystarczylo zebym przybrala 2 kg (zawsze tez byla zupa mleczna)nie
        jadlam bo jeszcze pulchniejsza wrocila bym do domu
        co musze wam napisac to bardzo zle znosilam wenflony w zylach
        najwyzej wystarczal na 2 kroplowki i juz robil sie stan zapalny zyly
        i tak mniej wiecej co dwa dni bylam kluta do nowego wenflonu
        oczywiscie jesli udalo sie wkluc za pierwszym razem a bywalo ze
        dopiero 3 wenflon zalapal sie na jakas zyle wiec kluc mialam od
        groma ale czego sie nie wytrzyma jesli sie wie ze kazde nastepne
        wklucie przyniesie poprawe zdrowia
        personel medyczny byl wspanialy i opiekunczy
        (nie bede zapeszac ale ja to chyba jednak mam szczescie w zyciu)
        troszke musialam sie czaic z paleniem papieroskow ale tez znosnie
        bylo zawsze znalazlo sie kat do pociagniecia kilku wdechow tej
        trucizny
        obiecalam lekarzowi ze jak wroce za 3 miesiace to juz bez tego
        nalogu wiec czeka mnie rzucanie palenia
        tak tak za 3 miesiace nastepna punkcja kontrolna czy leki zadzialaly
        jesli bedzie ok po 3 dniach wracam do domu jesli jednak bialko
        bedzie sie utrzymywalo w plynie czeka mnie nastepny miesiac lezenia
        w zakaznym(i wlasnie tu musze powiedziec ze nie moge uwierzyc w te 3
        tygodnie rutynowego leczenia)jak by nie patrzec to na dzien
        dzisiejszy jestem leczona antybiotykami juz osmy miesiac i jeszcze
        zaden lekarz nie powiedzial mi ze to koniec leczenia a te objawy
        ktore zostaly to zespol poboleriozowy
        moze zle mysle moze to nie jest tak moze nie rozumie tego co pisza
        inni ale ja uwazam ze jestem leczona dosc fachowo na wiedze jaka
        dotychczas nabyli medycy
        wspomne ze elizy i bloty i pcr w poznaniu mialam ujemnejedna malutka
        elisa wykazala malutki plusik i juz zostalo wdrozone leczenie
        fakt trwalo to 8 lat odwiedzilam wszystkich specjalistow i to nie
        raz mieli racje rozkladajac rece przeciez wszystko gralo tylko ja
        sie podle czulam
        nikt jednak nie wyrzucil mnie z gabinetu leczyli jak umieli to co
        wlasnie mi dolegalo
        fakt dorobilam sie przez to opoznienie neuroboreliozy ale i tak sie
        ciesze ze jednak uwierzyli nareszcie w chorobe a nie hipochondrie
        co sie stalo to sie nie odstanie
        jestem leczona i to sie liczy mysle ze powoli wroce do normalnosci
        chociaz na kilka miesiecy moze roku moze kilku lat zobaczymy
        jestem dobrej mysli innej opcji nie ma
        dlatego wszystkim ktorzy trafili na nasze forum w ostatnim czasie
        radze szukajcie przyczyny dolegliwosci fibromialgie zostawcie na sam
        koniec a koniec jest moze bardzo daleko a moze calkiem blisko jedno
        wb moze zmienic calkiem wasz swiat nawet ta elisa niewiarygodna i
        niby nic nie warta moze wam zmienic calkowicie swiat spsob leczenia
        i tak jak mi poprawe samopoczucia i zmniejszenie bolu jaki nam
        towarzyszy
        pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
        to co zapamietalam napisalam
        jakies pytania jak macie to prosze odpowiem jesli potrafie
        an
        • baska192 Re: Historia mojej choroby II 30.04.08, 15:25
          Wrocilas wiec.Witaj.Dobrze,ze lepiej sie czujesz.Co za antybiotyk Ci
          dali??W sumie to jeszcze nie zetknelam sie z ta nazwa.A wlasciwie to
          sie zetknelam bo wlasnie zerknelam do ksiazki.To
          klarytromycina.Mysle Myalgan ,ze te kroplowki w szpitalu bardzo Ci
          pomogly ale .....jak zawsze sie czepiam.Dlaczego nie dawali Ci
          metro.Czy robili jakies testy na borel???Pozdrawiam serdecznie i
          ciesze sie,ze juz jestes.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 01.05.08, 02:09
            baska192 napisała:

            > Dlaczego nie dawali Ci
            > metro.
            =====================================================================
            nie pytalam
            przypuszczam jednak ze wiedza co robia
            za 3 miesiace popytam o kilka rzeczy musze sie jeszcze wiele
            dowiedziec o neuroboreliozie
            =====================================================================
            Czy robili jakies testy na borel???Pozdrawiam serdecznie i
            > ciesze sie,ze juz jestes.
            =====================================================================
            mialam robione wb w obu klasach wyszly ujemnie
            za to w plynie mozgowo rdzeniowym wyszlo bilalko co podobno swiadczy
            o trwajacym stanie zapalnym w organizmie
            to wb malo wazne
            zastanawiam sie co bedzie dalej z tym bialkiem w plynie i czy
            spadnie jego wartosc po leczeniu
            musze jednak odczekac 3 miesiace na nastepna punkcje
            ale mysle ze cos sie dzieje i to na plus bo kilka objawow zniknelo
            lub zmalalo
            nozki oczywiscie jeszcze szarpia ale to pikus porownujac stan przed
            leczeniem
            =====================================================================
            pozdrawiam
            an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 01.05.08, 02:41
              myalgan napisała:

              > baska192 napisała:
              >
              > > Dlaczego nie dawali Ci
              > > metro.
              >
              =====================================================================
              wlasnie znalazlam informacje ze metro i tyni jest przecwwskazane w
              zmianach oun wiec to chyba jest powodem ze nie stosuja tego leku w
              moim przypadku
              =====================================================================
              > nie pytalam
              > przypuszczam jednak ze wiedza co robia
              > za 3 miesiace popytam o kilka rzeczy musze sie jeszcze wiele
              > dowiedziec o neuroboreliozie
              >
              =====================================================================
              > Czy robili jakies testy na borel???Pozdrawiam serdecznie i
              > > ciesze sie,ze juz jestes.
              >
              =====================================================================
              > mialam robione wb w obu klasach wyszly ujemnie
              > za to w plynie mozgowo rdzeniowym wyszlo bilalko co podobno
              swiadczy
              > o trwajacym stanie zapalnym w organizmie
              > to wb malo wazne
              > zastanawiam sie co bedzie dalej z tym bialkiem w plynie i czy
              > spadnie jego wartosc po leczeniu
              > musze jednak odczekac 3 miesiace na nastepna punkcje
              > ale mysle ze cos sie dzieje i to na plus bo kilka objawow zniknelo
              > lub zmalalo
              > nozki oczywiscie jeszcze szarpia ale to pikus porownujac stan
              przed
              > leczeniem
              >
              =====================================================================
              > pozdrawiam
              > an
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 01.05.08, 11:19
                Aniu o neuroboreliozie cztałaś?
                www.viamedica.pl/gazety/gazetaN/darmowy_pdf.phtml?indeks=5&indeks_art=30&VSID=90da16d
                • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.05.08, 01:53
                  ewax100 napisała:

                  > Aniu o neuroboreliozie cztałaś?
                  > www.viamedica.pl/gazety/gazetaN/darmowy_pdf.phtml?indeks=5&indeks_art=30&VSID=90da16d
                  =====================================================================
                  ewax
                  czytalam i nic radosnego mnie nie czeka
                  przy okazji wczoraj zlapalam kleszcza na karku
                  na szczescie narazie szukal miejsca do wklucia i tym momecie go
                  dopadlam
                  dobilam drania
                  te kleszcze to tylko na mnie leca bylo nas na dzialce 4 osoby i pies
                  tylko ja sie nacielam na kleszczyka
                  lubia mnie oj dopada mnie niekiedy strach
                  a wlasciwie to w czasie leczenia to chyba mi nie grozi nastepne
                  zakazenie
                  pozdrawiam
                  an
                  • baska192 Re: Historia mojej choroby II 02.05.08, 17:53
                    Skoro tak Cie one lubia nie powinnas opuszczac domu bez zastosowania
                    srodkow specjalnych.Jakie to srodki to za bardzo nie wiem ale
                    poczytaj sobie na forum borelioza.Wystarczy Ci jeden klopot po co
                    nastepne.Swoja droga to prawie cud,ze Cie nie uzarl.
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 03.05.08, 11:15
                      Aniu -musi u Was jakoś być sporo tych kleszczy -to na
                      działce?Czy są tam drzewa inne oprócz owocowych?trawka
                      ścieta?Ja tyle razy jestem na działce ale jakoś jak
                      dotąd przynajmniej nie zauwazyłam nic ani u siebie ani
                      u psa.Swoja drogą współczuję Ci że tak Cię lubią ale
                      nie możesz dopuszczać do następnych kłopotów.Pozdrawiam
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 04.05.08, 01:44
                        ewax100 napisała:

                        > Aniu -musi u Was jakoś być sporo tych kleszczy -to na
                        > działce?Czy są tam drzewa inne oprócz owocowych?trawka
                        > ścieta?Ja tyle razy jestem na działce ale jakoś jak
                        > dotąd przynajmniej nie zauwazyłam nic ani u siebie ani
                        > u psa.Swoja drogą współczuję Ci że tak Cię lubią ale
                        > nie możesz dopuszczać do następnych kłopotów.Pozdrawiam
                        =====================================================================
                        ewo nasza dzialka znajduje sie zaraz przy lesie nad nami rosna 3
                        piekne deby
                        trawke strzyzemy reguralnie a te dziady laza po calej dzialce ale
                        tylko na moim ciele osiadaja nikt inny nie znalazl jeszcze kleszcza
                        u siebie na ciele nawt na psa sie nie rzucaja
                        oj jestem chyba smacznym kaskiem
                        kupie jakis opryskiwacz na cialo
                        czy jednak to cos da
                        hm zobaczymy
                        pozdrawiam
                        an
                        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 04.05.08, 12:23
                          Aniu ja o psie a Ty biedna Siostrzyczkę pożegnałaś,och ten
                          rak,rzadko mozna z nim wygrac,bardzo Ci współczuję... a piesek,no
                          cóż ma mądry pyszczek i nie musi to wcale byc york napewno jest
                          bardzo mądry,niech Wam daje duzo radosci Jola.
                          • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 04.05.08, 14:38
                            Aaaaa ... to z tych 3 dębów pewnie tych kleszczy tyle
                            macie.To bardzo niedobrze dla Ciebie bo jak tu nie
                            chodzić na działkę a ryzyko jest bardzo duże jak wiesz.
                            Skoro znalazłaś kleszcza na szyji to musiał spać chyba
                            z drzewa. Nie siadaj chociaż pod drzewami a trawę
                            spruskuj -dowiedz się jakimiś środkami.Pozdrawiam
                            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 05.05.08, 01:41
                              ewax100 napisała:

                              > Aaaaa ... to z tych 3 dębów pewnie tych kleszczy tyle
                              > macie.To bardzo niedobrze dla Ciebie bo jak tu nie
                              > chodzić na działkę a ryzyko jest bardzo duże jak wiesz.
                              > Skoro znalazłaś kleszcza na szyji to musiał spać chyba
                              > z drzewa. Nie siadaj chociaż pod drzewami a trawę
                              > spruskuj -dowiedz się jakimiś środkami.Pozdrawiam
                              =====================================================================
                              nie moge wpadac w panike bo bym musiala siedziec w domu
                              trawnik spryskam
                              kupie srodek do smarowania lub w aerozolu i siebie tez bede
                              dokladnie opryskiwac
                              dziekuje ewa
                              pozdrawiam
                              an
                          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 05.05.08, 01:39
                            jolanta534 napisała:

                            > Aniu ja o psie a Ty biedna Siostrzyczkę pożegnałaś,och ten
                            > rak,rzadko mozna z nim wygrac,bardzo Ci współczuję... a piesek,no
                            > cóż ma mądry pyszczek i nie musi to wcale byc york napewno jest
                            > bardzo mądry,niech Wam daje duzo radosci Jola.
                            =====================================================================
                            dziekuje
                            an
                            • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 05.05.08, 17:35
                              Aniu,słonko Ty nasze!
                              Jesteś jak dobry balsam na duszę.Zawsze pogodna,znajdująca nawet w negatywnych
                              aspektach zycia i zdrowia dobre strony.I tak trzeba!I tak trzymaj!
                              Obczytałam Twój pobyt i powrót.Najwazniejsze ze Ci ten pobyt
                              w szpitalu pomógł,a będzie jeszcze lepiej.Tylko uwazaj jednak na kleszcze,one
                              zdecydowanie znajdują sobie wybrańców.
                              Mojego męza jeszcze nigdy w zyciu nie ugryzł kleszcz a tez jak ja
                              duzo czasu spędza na łonie natury.On sam o sobie mówi:ze nawet
                              żmija jak go ukąsi to zdycha a co taki mały podciep jak kleszcz!

                              I jeszcze dodam do tych Twoich pogodności fakt,iż POTRAFISZ
                              znajdować w necie i czerpać radość z uśmiechowych stronek,
                              na dodatek dzieląc się z innymi,za co Ci bardzo dziękuję i proszę o jeszcze!
                              Pozdrawiam ciesząc japę.

                              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 06.05.08, 01:39
                                dziekuje maria.50 za wszelkie slowa ktore pomagaja trwac wiem ze
                                przeciez nie tylko mi jest ciezko i cos musi nas w tym wszystkim
                                trzymac na powierzchni
                                taaak kleszcze to mnie uwielbiają przynajmniej wskoczą na chwile na
                                ciałko żeby sie poprzytulać jak dam rade morduje natychmiast
                                no ale chyba przesadzam tylko łaze i oglądam sie na wszystkie modele
                                czy cos mnie nie kąsa
                                kupie cos zeby sie smarowac bedac na ogrodzie wczoraj szukalam po
                                duzych sklepach nic nie znalazlam tylko do opryskow roslin przeciw
                                robalą hm moze tym sie smarowa chociaz ja moge zdechnac a robaki i
                                tak sie na mnie rzuca
                                nie nie
                                zartuje
                                jak trasfie na jakis dobry krem lub sprey to kupie na pewno
                                przynajniej bedzie wiadomo ze cos robilam aby sie ochronic przed
                                rymi cholernymi kleszczami
                                pozdrawiam
                                an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 08.05.08, 02:39
      to sa jaja ale chyba trzeba by sie ubierac chroniac cialko przed
      klesczami?
      i do tego jeszcze oprysk jakas chemia zeby bys pewna
      nieee ubieram sie normalnie odpowiedno do temperatury
      ale strach jest to musze przyznac
      kazdy robal ktory mi sie nawinie niestety traci zycie
      i dobrze im tak
      to ich wina ze taj podle czlowiek sie czuje
      pozdrawiam
      an
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1195453,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1195454,2,2.html
      • baska192 Re: Historia mojej choroby II 08.05.08, 18:10
        Super.Brawo!!!!!!!!
        • baska192 Re: Historia mojej choroby II 12.05.08, 01:22
          No wez cos Myalgan napisz bo nic bez Ciebie sie dziac nie moze !!!!
          Wiesz o tym,Mam nadzieje,ze nastepny kleszcz Cie nie dziabnal przez
          pare ostatnich dni.Pamietaj kleszcza do podeleczka i do pulaw na
          badania.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 12.05.08, 02:22
            baska192 napisała:

            > No wez cos Myalgan napisz bo nic bez Ciebie sie dziac nie moze !!!!
            > Wiesz o tym,Mam nadzieje,ze nastepny kleszcz Cie nie dziabnal
            przez
            > pare ostatnich dni.Pamietaj kleszcza do podeleczka i do pulaw na
            > badania.
            =====================================================================
            wiesz narazie pryskam sie czym sie da i na kleszcze i komary jest ok
            a co do kleszcza w pulawach
            baska to zart ale co jak bedzie chory to mam go leczyc
            ledwo nazbieralam na moje badania a tu jeszcze drania mam badac
            zartuje
            wiem o co ci chodzi
            pozdrawiam
            an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 12.05.08, 02:34
      wczoraj polknelam ostatnia tabletke antybiotyku
      mam luzik 3 miesiace
      hmmm
      chociaz musze dostac sie do neurologaprzed sierpniem(termin na
      pazdziernik)znowu kasa na prywatnego
      do dermatologa-bo znamie na klatce piersiowej moze byc nowotworem
      (zagrozenie genetyczne)-na szczescie krotkie terminy
      okulista-bo slepne niekiedy na kilka chwil(badanie dna oka)tez
      prywatnie -bo terminy
      endokrynolog-bo juz czas na wizyte(prywatnie)
      a w tym tygodniu jeszcze rozne badania krwi na watrobe i ogolnie
      wszystkie
      najwaznejszy jednak jest napad na bank zeby to wszystko wykonac i tu
      mam problem bo troszke oslabiona jestem i nie wiem czu sama dam rade
      moze ktoras tez potrzebuje toche forsy to sie zgramy i moze sie uda
      ha ha ha tak sobie marze
      zrobie oczywiscie te badania ale powoli bo naprawde portfel mam
      chudziutki cholera jasna
      tak ciezko sie leczyc
      mimo tego pozdrawiam was radosnie w ten wczesny poniedzialkowy ranek
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 12.05.08, 03:34
      nie wiem czy juz pisalam ale z dnia na dzien coraz gorzej widze
      cholera czy to antybiotyk czy kretki siadly mi na oczy
      tu to jeszcze widze ale czytanie gazety (hahaha)programu tv sprawia
      mi trudnosci i to coraz wiekrze
      ide do okulisty na badanie dna oka zobaczymy czy tam cos sie dzieje
      pzdrawiam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 13.05.08, 01:20
      wczoraj skonczylam na 3 miesiące taniec z krętkami
      czuje się no nie powiem lepiej chociaż zmęczenie(chyba to jednak te
      antybiotyki) pozostało
      wogole to chyba w kroplówkach podawali dodatkowo jakiegoś lenia bo to
      jest nie możliwe żeby tak bardzo nic się nie chciało
      dziś wlasnie nadszedł dzień w którym rzucam palenie
      proszę trzymajcie kciuki nad moja wola bo sama nie wiem czy mi sie to
      uda chociaż musi bo wszystkim obiecałam a szczególnie sobie ze tak
      wlasnie będzie
      o 14:30 nastąpi moje rozstanie z fajkami bu uuu(tak lubię fajeczki)
      zdrowie jednak ważniejsze
      pozdrawiam
      an
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 13.05.08, 08:14
        trzymam kciuki
        ja treż sie zamierzam do rzucenia
        oby sie udało
        • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 14.05.08, 20:53
          Najpierw obetre łzy ze śmiechu.
          Aniu,widać gołym okiem,ze masz się lepiej,bo humorek na 5.Jajcara z Ciebie całą
          gębuchną.Lubię takich ludków!
          Co do ubioru przeciw zakleszczycielowi,to brakuje jeszcze jakaś woalka albo
          kleszczytiera (od moski-tiery)na maskę.
          A z fajeczkami trzeba wziąść rozwód.Ja rzuciłam z dnia na dzień.
          Postraszyło serce(krętki zrobiły tam małą demolkę)i fajeczki poszły w odstawkę,i
          nawet za nimi nie tęsknię.
          Będę też trzymać kciuki.No to miej się!!!!
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 14.05.08, 22:55
            Cieszę się że pojełaś taką decyzję bo to dla Twojego
            dobra >Wierzę w to że dasz radę !!!:)))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.05.08, 01:53
      slowo sie rzeklo
      od 13 maja od 14:30 nie mialam papierosa w ustach no nie pale od 2
      dni
      wiecie nawet to nie bylo tak trudne jak myslalam chociaz lapki
      ciagnie w strone gzdie zawsze lezaly moje papieroski ale zaraz sobie
      przypominam ze juz nie pale
      dzieki za to ze trzymacie kciuki oplacilo sie
      czuje sie dosc dobrze jest ok
      dzis mam troche bieganiny
      1) z kotem do lekarza bo go zab boli widac zapalone dziaslo
      2) ja ide do dentysty bo mi 3 zeby zaczela na raz ale plaby dopiero
      dzis dostana to mam fleczer a ostatni zab chyba pojdze do wyrwania
      bo od no moze pol roku caly czas puchnie mi tam dziaslo
      3)do okulisty bo oczka slepna coraz czesciej (mam zbadac koniecznie
      dno oka)

      aaaaa
      zapomnialam wam sie pochwalic jak to przy okazji siedzenia w kolejce
      do dentysty mowie sobie laboratorium puste to zrobie badanie krwi na
      ta tarczyca
      no to ide 2 dychy skasowane kod naniesiony na strzykawke
      i tak jedno klucie drugie klucie no nie bede tak opisywac tych kluc
      bo mi sesji braknie za 6 razem chce rezygnowac a pani mowi ostatni
      raz ok dobra daje babce szanse ufff udaje sie
      no i znowu sie dowiedzialam ze zyly mam nie takie bo niby sa a ich
      nie ma cuda czy co no ale krew pobrana hmmm wyssana w ilosciach
      mniejszych niz przy zacieciu przy depilacji nozek no ale mam
      dzis odbieram wyniki
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 15.05.08, 20:40
      witaj myalgan tez bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,myśle,że wszyscy
      jesteśmy tu bohaterami, mimo tak ciężkiej choroby i wieloletnich
      dolegliwości chcemy żyć, walczymy o nie, stawiamy ciągle czoła życiu
      mimo takiego osłabienia.
      Przeczytałam o twoich obawach o powtórne ugryzienie przez kleszcza-
      też mnie oblatuje strach, mam duży ogród , jutro bede go kosić i
      naprawde jest strach,ale nie będe niczego używać i mam się zamiar
      jak będzie słońce wyrozbierać , ale wieczorem solidnie się obejrze.
      Przyznam sie,że teraz to mnie nawet mrówki przestraszają(((-:
      Pozdrawiam was i myśle,że jeszcze kiedyś wspólnie spotkamy sie
      zdrowe.pa pa
      • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.05.08, 01:05
        zanka.2 napisała:

        > witaj myalgan tez bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,myśle,że wszyscy
        > jesteśmy tu bohaterami, mimo tak ciężkiej choroby i wieloletnich
        > dolegliwości chcemy żyć, walczymy o nie, stawiamy ciągle czoła życiu
        > mimo takiego osłabienia.
        > Przeczytałam o twoich obawach o powtórne ugryzienie przez kleszcza-
        > też mnie oblatuje strach, mam duży ogród , jutro bede go kosić i
        > naprawde jest strach,ale nie będe niczego używać i mam się zamiar
        > jak będzie słońce wyrozbierać , ale wieczorem solidnie się obejrze.
        > Przyznam sie,że teraz to mnie nawet mrówki przestraszają(((-:
        > Pozdrawiam was i myśle,że jeszcze kiedyś wspólnie spotkamy sie
        > zdrowe.pa pa
        =====================================================================
        czesc tak jak mowisz nie ma co panikowac jak ma nas dorwac ten dziad
        to nie ma sily wgryzie sie i juz
        wiesz moze lepiej sie czyms tam posmarowac zawsze to bedzie ze jednak
        nic nie dalo zadne smarowanie jak by co
        =====================================================================
        co do tego opalania to raczej nie ryzykuj moze juz za pozno to pisze
        ale opalanie na tylu abx i oslabieniu nie koniecznie moze wyjsc ci na
        zdrowie
        szybko sie skorka spala na abx
        to zastanow sie
        moze poczekaj jeszcze jakis czas
        ja tam nie unikam slonaka bo jak na dzialce ale nie spotykam sie
        raczej z bezposrednimi promykami
        pozdrawiam
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.05.08, 01:15
      nadal nie pale i nawet nie ciagnie
      bylam z tym kotem wyrwali mu kiel pod pelnym uspieniem (chodzil do
      wieczora jak pijaczyna i bach na pupe jak nie z jednej strony to z
      drugiej)dzis juz ok wola jedzonnka
      u dentysty plaby byly zaklejaone zabki chociaz dostalam skierowanie
      na zdjecie tego zęba co mi dziaslo puchnie(może to korzeń)
      pozdrawiam

      aaaa ten wynik z tarczycy w normie
      ale to musi stwierdzic lekarz bo niby na tabletkach no i nie tak jak
      ma byc
      w poniedzialek ide na wizyte to sie dowiem
      no a okulista prywatnie mnie jakpos zbyl bo on noby oczka bada ale
      tylko szkielka dobiera a ja co
      ja chcialam tylko konsultacji to mu sie chyba nie oplacilo bo w
      dodatku szlam na kupon promocyjny
      ale jak pojde z wypisem do nfz do podobno bez kolejki przyjmuja ide
      dzis to zobaczymy jaka jest prawda
      mam jeszcze niecale 3 miesiace na te badania powinnam zdazyc
      jescze raz pozdrawiam milego pogodnego dnia zycze
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 16.05.08, 11:56
        Aniu nie spiesz sie z wyrwaniem zęba.Mi też kiedyś tak
        bardzo spuchło dziąsło.Zrobiłam zdjęcie.Brałam
        antybiotyk kilka dni.Płukałam dentoseptem albo takim w
        żelu.Było spuchniete bardzo aż było widać na policzku
        i bolało trochę.Po kilku tygodniu chyba wszystko
        przeszło a zęba mam nadal.Gratulacje za wytrwałość w
        niepaleniu:)) Pozdrawiam
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.05.08, 01:48
          ewax100 napisała:

          > Aniu nie spiesz sie z wyrwaniem zęba.Mi też kiedyś tak
          > bardzo spuchło dziąsło.Zrobiłam zdjęcie.Brałam
          > antybiotyk kilka dni.Płukałam dentoseptem albo takim w
          > żelu.Było spuchniete bardzo aż było widać na policzku
          > i bolało trochę.Po kilku tygodniu chyba wszystko
          > przeszło a zęba mam nadal.Gratulacje za wytrwałość w
          > niepaleniu:)) Pozdrawiam
          dzieki za rade
          bylam na zdjeciu tego zeba wyniki w poniedzialek moze cos przy
          korzeniu
          a te dziaslo to mi puchnie juz kilka miesiecy caly czas mam z nim
          klopot
          aaaaaa nadal nie pale noooo ale jestem wytrwala co no jak by nie
          liczyc juz 4 dzien hihih ale mi rekord
          mysle jednak ze w tym wytrwam
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.05.08, 01:37
      dzis jest tydzien jak nie pale papierosow(nawet to nie takie trudne)
      hm prawie mi sie udalo a wiem ze to wogole nie jest takie latwe bo
      rzucalam palenie od zawsze
      jednak te lustra pomogly 6 dych i czlowiek wolny od nalogu
      inawt nie tak bardzo ciagnie chociaz sa momety ze jak bym se
      zakopciła uuuu ale by bylo no ale slowo sie rzekło
      po pobycie w zakaznym i tych abx-ach co zjadlam w domu
      musze powiedziec ze czuje sie o wilele lepiej nooo nie jest super
      ale odczuwam poprawe
      szczegolnie na skorze nog juz nie tak drazni miesnie i sciegna jakby
      mniej byly napiete i mniej obolale
      jedyne co zostalo a moze nawe sie wzmoglo to jednak to zmeczenie
      zawsze mialam klopot ze spaniem i silami
      no teraz to juz sama widze ze przesadzam
      spie po 2 godzinki potem wstaje cos tam porobie (najczesciej
      uzupelniam kalorie zeby czasami z glodu nie zdechnac w czasie snu)
      pojecze polaze po mieszkaniu i znowu sie klade
      depresja to raczej nie jest bo psychicznie dosc dobrze sie czuje
      powiedzialam sobie ze mam chorpbowe do konca maja potem zabieram sie
      za zycie
      jesli sie uda
      musze odnowic troszke mieszkanie bo juz nikt nie pali to i sufity i
      zolte czesci wszystkiego wokol musze doprowadzic do koloru z przed
      kilku lat czyli bieli(jesli to bedzie jeszcze mozliwe)
      pozdrawiam
      an
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 20.05.08, 08:05
        Aniu,trzymam kciuki abyś wytrzymała bez tego okropnego nałogu,a
        mieszkanie da sie doprowadzić do bieli,wiem bo sama doprowadzałam
        jak rzuciłam palenie tylko zgłupiałam i zaczełam palić od nowa,musze
        sie też za to wziąść
        pozdrawiam
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 20.05.08, 15:43
          Aniu ja tam wierze w Ciebie że wytrwasz w niepaleniu i
          nigdy już do tego nie wrócisz.Za wiele smutnych masz
          doświadczeń i wiesz co mogą zrobić papierosy a na
          pewno w niczym nie pomogą.Nie warto się zatruwać
          jeszcze za własne pieniądze i sobie szkodzić na własne
          żądanie.
          Wiem że TY dbasz o własne zdrowie więc na pewno się
          uda!
          Co do bieli i odnowienia mieszkania to właśnie jestem
          na etapie kładzenia gładzi i malowania.Wcześniej
          miałam tapety -były bardzo ładne zmywalne,laserowe.Po
          zdarciu tapet zostały gołe betonty i to jeszcze z
          dziurami.Jednak już się znudziły i chciałam tak
          odświeżyć.Teraz ma być malowane ale czy to lepiej?
          Chyba mniej praktcznie i będzie chłodniej bo jednak
          ściana malowana jest zimniejsza niz tapetowana.
          Jak było jakieś małe zabrudzenie to wcześniej
          przetarłam i ani znaku nie było a na malowanej
          niestety plamka zostaje a na ścierce zostaje kolor
          ściany więc często wypadało będzie malować.Mam narazie
          malowany jednen pokój więc mam porównanie.
          A Ty co wolisz? jakie masz sciany malowane czy
          tapetowane?Teraz ściany mają być w kolorze różowym-
          jasnym a takiego koloru trudno znależć tapetę a o
          farbę łatwiej bo jest wybór kolorów.
          Żałuję tylko że tego remontu nie zrobiłam wcześniej bo
          teraz za wiele roboty i na działce i w domu.
          Pozdrawiam
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.05.08, 01:57
            czesc
            tapety czy malowane sciany to rzecz gustu
            ja to wlasciwie mam tyle tapet co nic
            w kuchni polozylam te kamyczki
            w malym pokoju fototapeta reszta scian to okno a druga sciana meble
            w przedpokoju mam na scianach wykladzine podlogowa ta taka modna
            podobna do blachy z metalu
            a duzy pokoj to w rogach mam zolte a srodki takie wisniowe laczone
            sa pod katem od takie widzimi sie ale fajnie jest
            a tam remoncik machniecie w kilka chwil i na ogrod tez zdazysz isc i
            cos zrobic
            weekend ma byc deszczowy i niemily to macie okazje do remonciku
            tez bym sie rzucila na gladz ale jak pomysle te wszystkie zabiegi
            zeby jako tako to wygladalo stanowczo stawiam na tapety
            pozdrawiam
            duzo sil i wytrwalosci zycze w pracach remontowych
            an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.05.08, 02:58
      no tak sie wczytalam w wasze watki(nareszcie jakies sa)
      zapomnoalam sie pochwalic
      bylam u endokrynologa wszystko ok tz brac leki guzek sie zmniejsza
      usg brzuszka tez ok wszystkie wnetrznosci w normie nawet ta biedna
      watrobka sie trzyma na tych wszystkich lekach wiadomo i tak badanie
      krwi dopiero wykaże ewentualne niedomagania(zrobie na poczatku
      czerwca)
      mam kamyczek w woreczku troszke sie powiekrzyl od odtatniego usg
      z1,2cm/2,5cm troche duzo ale lekarz powiedzial zeby narazie nie
      ruszac az ewentualnie cos sie bedzie dzialo(fakt wogole mi narazie
      nie dokucza)
      no a ogolnie to zeby nie to cholerne zmeczenie to nawet dalo by sie
      zyc
      no nie mozna miec wszystkiego a licze ze i sily powoli powroca
      pozdrawiam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 22.05.08, 03:08
      czesc
      zaliczylam wczoraj okuliste z nfz nooo 3 godziny czekalam
      mialam zalecone badanie dna oka bo w szpitalu i kilka razy w domu
      troszke mi cos na oczy siadalo(chyba pisalam)i na kilka chwil
      tracilam wzrok
      okulista przebadal mnie na wszystkie sposoby oka mam zdrowe no tam
      okularki 0.5 do czytania i chodzenia ale to nie feler podobno w tym
      wieku juz sie nosi okularki (podkresla sie chba wiek)no do moich
      siwych wlosow bedzie jak znalazl i tego samopoczucia babunia jak nic
      ale tam zartuje
      jeszcze mam zrobic pole widzenia za 100 juz albo z nfz 12 godzin
      czekania i to daleko od mojego miasta
      ludzie gdze sie kupuje maszynke do robienia stowek
      pozdrawiam
      pojade jednak do tego z nfz niestety
      mam jeszcze czas to se poczekam nie
      no
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 22.05.08, 09:21
        siwe włosy ,ha, ha -co ma piernik do wiatraka.ja moje siwe sama
        farbuję i już. a kiedyś jak bylam u okulisty -musialam zrobić bad.
        do kompletu szpitalnych ,to wyszlo ,że mam zawężone pole widzenia na
        80 %-i cham jeden powiedzial ,że "zmiany należne do wieku"-a mialam
        wtedy 41 lat.Ledwo trafilam w drzwi- ze zlości i po kroplach.
        Aniu ,dobrze ,że z oczkami i tarczycą -ok.-jakies plusiki w twym
        zdrówku.3-maj sie cieplutko w ta zimną ,mokrą pogodę -czy wszędzie
        tak leje?Pozdr. Ela
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 23.05.08, 05:25
          tak oczka zdrowe tarczyca tez (tez musze zrobic to pole widzenia)

          co do pogody jest fatalnie pada
          zimno
          slonko w swinoujsciu siedzi(biedronka pisala)
          kosteczki troszke dokuczaja i ten len co wrocil ze mna ze szpitala
          wcale nie odchodzi
          (przypierdzielil sie chyba na dluzej)
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 23.05.08, 09:23
            Jak tak leje i zimno to daj pomieszkać leniowi trochę-wsuńcie sie
            razem pod kocyk i odpoczywajcie w ciepełku.
            • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 23.05.08, 10:35
              Z tymi oczkami dziewczyny to tak jest.
              Moja kol.okulistka,mając 34lata,musiała zafundować sobie już okularki.Ja trochę
              się dziwiłam ze kto jak kto? Ona mówiła mi wtedy bym dbała o ten sokoli swój
              wzrok,wspomniała coś o Luteinie.No,pomyślałam,ze zanim mi się wzrok popsuje,to
              koleżanka będzie nośić denka od butelek.I zle pomyślałam.Ona nadal nosi tee
              swoje okularki i jest jej w nich jedynie slicznie,a ja mam takie zmiany w dnie
              oka,ze okularki mi w niczym nie pomogą.I karmie się Beta-luteiną
              (naturalny wyciąg z borówki,wina,i miłorzębu)trochę mi się poprawiło.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 24.05.08, 02:30
      wczoraj jako ze czulam sie nawet dosc dobrze na ta pogode i wogole
      tak sobie w momencie wymyslilam ze umyje okna(baska jest ok)już
      minol miesiąc od ostatniego mycia
      i zrobilam co wymyslilam
      poszlo nawet dosc sprawnie dlugo ale dokładnie
      powiesiłam firaneczki
      nie pale to nawet pachnieja w domku
      tamte stare poprałam i juz schowane
      odkurzone wybłyszczone mieszkanko
      oj ale bylam z siebie zadowolona to pierwszy taki większy wysiłek po
      wyjściu ze szpitala i po abx
      jak widac spac dalej spie jak popadnie no ale jest ok swoje wysypiam
      dzis moze nawet pojade na dzialke no nie do ciezkiej roboty ale
      zobaczyc czy wszystko rosnie jak powinno
      pozdrawiam
      slonka wam zycze
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 24.05.08, 09:10
        umyje okna(baska jest ok)już
        > minol miesiąc od ostatniego mycia
        > i zrobilam co wymyslilam
        > poszlo nawet dosc sprawnie dlugo ale dokładnie
        > powiesiłam firaneczki
        > nie pale to nawet pachnieja w domku
        > tamte stare poprałam i juz schowane
        > odkurzone wybłyszczone mieszkanko
        ................................
        Aniu ,nie przesadzaj z tą robotą ,tylko dalej równo nabieraj sily.
        a słoneczko schowane za deszczowe chmurki.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.05.08, 02:41
          ezuza1 napisała:

          > umyje okna(baska jest ok)już
          > > minol miesiąc od ostatniego mycia
          > > i zrobilam co wymyslilam
          > > poszlo nawet dosc sprawnie dlugo ale dokładnie
          > > powiesiłam firaneczki
          > > nie pale to nawet pachnieja w domku
          > > tamte stare poprałam i juz schowane
          > > odkurzone wybłyszczone mieszkanko
          > ................................
          > Aniu ,nie przesadzaj z tą robotą ,tylko dalej równo nabieraj sily.
          > a słoneczko schowane za deszczowe chmurki.
          =====================================================================
          masz racje
          odchorowalam te cholerne okna
          pozdrawiam
          an
          slonko wczoraj rano bylo na chwilke
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 25.05.08, 08:59
            jednak pomogło choć na chwile te moje dmuchanie na słonko oczywiście
            odpoczywaj po tej ciężkiej pracy ,należy ci sie
            pozdrawiam
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 26.05.08, 02:20
              jeszcze wczoraj bylam do tylu
              nie wiem czy po oknach czy od pogody przespalam cala niedziele
              nie zaluje spalam i bylo mi milo
              dzis juz sie nie da
              od rana po przychodniach bede latac
              najwazniejszy neurolog jutro napisze co mi powiedzial i zalecil na
              neuroborelioze
              pozdrawiam
              an
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 28.05.08, 02:14
                wczoraj mialam wizyte u zakaznika dalej leczenie abx (a mowia ze
                standard i po leczeniu)nic mylnego
                klabax na miesiac +metro pulsacyjnie
                (musze dzwonic jak brac bo mi se popierdzielilo)
                niby mam rozpiske ale ja przeczytac to juz mi gorzej wychodzi
                wiedzialam ze tak bedzie za duzo na moj biedny mozdzek
                ale sa telefony to se wszystko zanotuje jeszcze raz nie
                nie spodziewalam sie takiego postepu w dalszym moim leczeniu
                myslalam ze te leki ze szpitala to koniec narazie a tu masz zaraz
                dalej zeby nie stracic tego co juz minelo a i dalej walczyc z
                kretkami
                jestem zaskoczona i zadowolona
                pozdrawiam
                an
                • baska192 Re: Historia mojej choroby II 28.05.08, 21:20
                  No wreszcie.Ale miesiac to za krotko.Zreszta chyba sama wiesz.
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby II 29.05.08, 01:10
                    baska u mnie to nie sa 3 tygodnie
                    jak by na to nie patrzec to juz kilka miesiecy jestem na abx
                    dokladnie od pierwszegp pobytu w szpitalu a bylo to we wrzrsniu 2007
                    roku
                    moze i wczesniej bo przeciez zanim trafilam na zakaznym to chyba juz
                    jadlam doustnie abx
                    narazie miesiac potem mam ta punkcje to sie zobaczy co zrobia dalej
                    pozdrawiam
                    an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 30.05.08, 01:19
      dzis do klabaxu dodaje metronidazol co 8 godzin
      ciekawe jak sie bede czula
      juz teraz chodze do tylu i powoli a tu jesze jedno dziadostwo ale co
      sie nie robi zeby bylo chociaz troszke lepiej
      moge sie pochwalic nadal nie pale papierosow i cgyba juz tak bedzie
      bo wogole mnie nie ciagnie nawt jak ktos pali blisko mnie wrecz
      papierochy zaczynaja mi smierdziec mmm ale jestem falszywa jeszcze
      nie tak dawno papierosek do kawy musial byc a teraz smrodziuchem go
      nazywam
      pozdrawiam
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 30.05.08, 10:15
        Hej,hej Aniu!Ja nie pale 5 lat i tez mi przestały
        papierosy "smakować"pewnego dnia,mąz przestał 2 lata po mnie i tak
        mamy spokój i troche kaski zaoszczędzonej hihi...A co do tego gdzie
        jestesmy,to chyba tak jak u mnie nie bardzo mamy o czym pisac,bo
        sytuacja nie zmienia sie na lepsze.Mam czasem parę dni przerwy w
        zazywaniu Tramalu ale teraz przez 2 noce musiałam sie z nim
        przeprosic niestety,bo z bólu spac nie mogłam a najbardziej dokucza
        mi słabość w ciagu dnia,wręcz wyczerpanie i tak sobie skubne to czy
        tamto z prac w domu,czy na ogrodzie ale do powazniejszej roboty nie
        mam sił.Wczoraj zrobiłam w sokowirówce b.gesty sok z pokrzyw i biorę
        wg.przepisu 1 łyzeczkę na czczo,podobno wzmacnia,zobaczymy po 2
        tygodniach...pozdrawiam Cie i wszystkich na forum i dzieki za
        maile :) Jola.
        • maria.50 Re: Historia mojej choroby II 31.05.08, 20:49
          Aniu,idz za ciosem z abx-ami,powinno ich szlag trafić i bez abx,ale jak sa takie
          to ich z grubej ruły trza potraktować.Teraz powinnas sie ciut wiecej
          oszczedzać.Robota nie zajac.
          Napewno duzym plusem jast to,ze nie trujesz dodatkowo siebie fajeczkami.Dzisiaj
          jest Ś.Dz.bez papierosa,i wszystkim jeszcze palącym zyczę by się z tego
          smrodliwego dziadostwa wyzwolili!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka