21.05.07, 09:29
skoro wszyscy wolą teraz siedzieć w ogródkach niż przy komputerach to polecam
wieczorem wytężyć nieco słuch. W okolicy, gdy tylko zaczyna się chować
słońce, pięknie śpiewają słowiki. W zeszłym roku prawie ich nie było a teraz
można je usłyszeć praktycznie codziennie. Naprawdę warto!
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: słowiki 21.05.07, 10:03
      nie znam się na głosach ptasich, ale masz rację - nad ranem i właściwie przez
      cały dzień słychać teraz ptasie trele...

      jak w lesie wink
      • ogrodnik2 Re: słowiki 21.05.07, 23:50
        Jak gdzie. U mnie (os. Viking) wszystkie ptaki poza srokami zostały zeżarte
        przez koty trzymane przez mieszkańców. Nawiasem mówiąc, koty zeżarły też
        wszystkie żaby, które miałem w ogródku - nie rechotały, kudy im do słowików,
        ale też je lubiłem. Te cholerne koty to istna plaga. Zimą muszę zbierać ich
        kupy ze śniegu we własnym ogródku, jeśli nie chcę, by moje dzieci się w nich
        wytarzały. Ktoś słyszał o jakichś skutecznych odstraszaczach na koty, które
        (odstraszacze) nie śmierdzą?
    • keetka Re: słowiki 22.05.07, 01:18
      Nawet nie trzeba sluchu wytezac. Spac przez nie nie mozna smile Od tygodnia cudnie
      spiewaja. Masz racje, w poprzednich latach nie bylo ich tak slychac.
    • zaulczanin Re: słowiki 22.05.07, 10:35
      Pieknie spiewaja! A przy okazji, pamietajcie o ptaszkach, w upaly.
      Wroble, sikorki, slowiki szybko sie odwadniaja i gina kiedy jest goraco i
      wysychaja kaluze.
      Ogrodowe kaskady, sadzawki wtedy ratuja im zycie. Mozna tez organizowac
      poidelka, ktore musza byc ustawione w zacisznych ocienionych miejscach, gdzie
      drapiezniki nie maja dostepu.
      images.google.pl/images?q=birds+bath&ndsp=20&svnum=10&um=1&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-GB:official&start=40&sa=N
      www.birds-n-garden.com/shop/art_2080.jpg
      www.wildscaping.com/images/birdbath_top_500dm.jpg
      A potem tylko trzeba miec aparta w pogotowiu. I na bezkrwawe lowy!
      Pozdrawiam
      Wojtek
      • keetka Re: słowiki 22.05.07, 12:27
        Dobrze byloby ustawic rowniez jakies plytkie pojemniki z woda. W zeszlym roku
        oprocz ptakow poily sie rowniez jeże. Cale rodziny sie w naszym ogrodzie
        zbieraly, zwlaszcza wtedy, gdy byl okres potwornej suszy.
        • indefinite2 Re: słowiki 23.05.07, 22:00
          do nas jeż przychodził i jadł razem z kotem mleko z miski i whiskas'y. Później
          przeczytałam że jeże mleka nie powinny jeść więc dostawał tylko mięska różne,
          ryż i rozmaite domowe jedzenie i chyba mu smakowało (a w zasadzie to jej) i
          pewnego dnia przyszła ... z małą jeżynką smile
          • keetka Re: słowiki 24.05.07, 12:56
            mmmm...super smile
            • sawicewa1 Re: słowiki 27.05.07, 08:51
              Dla ścisłości dodam, że słowiki zaczynają śpiewać tuż po zachodzie słońca i śpiewają praktycznie całą noc. Jeśli noc jest ciepła, to do słowików dołączają się świerszcze, które grają praktycznie całą dobę (oczywiście różne gatunki o różnych porach). "Siła" głosu świerrszy jest wprostproporcjonalna do temperatury.
              sawicewa
    • haliga Ballada o słowikach 25.05.07, 00:42
      K.I. Gałczyński

      "Były takie sobie zarośla
      nad brzegiem takiej sobie rzeki,
      w rzece żyły raki i ślimaki w muszlach,
      a w zaroślach,
      w zaroślach mieszkały słowiki;
      kilka prawdziwych z pierza i z mięsa,
      reszta z tektury,
      tak!

      "No, cóż, tektura także swój sens ma
      - jak wyraził się pewien rak -
      z tym zastrzeżeniem, proszę ja kogo,
      że tektury śpiewać nie mogą."

      I rzeczywiście: Nocka za nocką,
      gdy miękko, a energicznie
      jaśmin perfumował noc szopenowską,
      słowiki śpiewały ślicznie,
      lecz te z tektury ni be, ni me,
      Tak więc pyszne były i złe.

      W dodatku czasem z majowej chmury,
      folgując potrzebie swej,
      deszcz spadał
      i wtedy
      w słowikach z tektury
      rozklejał się jakiś klej.

      Dzioby im odpadały i nóżki też -
      o, podły, śmieszny deszcz!
      Tyle z niego, że sika; każdy przyzna,
      że sikanie to intelektualna płycizna,
      dżdżyste to jakieś takie, pluszcze i szumi cości -
      jedna z tych przyrodniczych idiotyczności.

      Lecz prawdziwe słowiki były innego zdania.
      Nawet w grad nie przerywały śpiewania.

      I tak mijały noce, przemijały deszcze,
      wiatr mruczał w murawach i w darniach -
      zaś słowiki z tektury były zawsze pierwsze,
      gdy księżyc wypłacał honoraria.

      Księżyc pytał się, za co - niby, za jakie pieśni,
      a słowiki z tektury:
      "Ba! My śpiewać nie umiemy.
      Lecz geniusze jesteśmy".

      "Jak, przepraszam?"
      "Geniusze."
      "Ahaa."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka