Dodaj do ulubionych

Pochwała piractwa a problem Polski

    • emigrant78 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 00:24
      kv77 dobrze pisze, nic lepszego wymyślić się nie da.
      Ale pisanie o abonamencie za 50 pln też jest chore, na nasze warunki to za duzo. Max 20-30 PLN, przy naszych lączach i jakości ściaganych filmów czy muzy to akurat. Chyba, że ktoś ściaga wszystko w BRayu i muzyke równą jakościowo płycie. Ale kto ma na to czas? Zresztą większośc używa tego w domu, na mp3playerach i innych wynalazkach.
      Zresztą nasze zarobki niestety sprawią, że tzw. piractwo nie zniknie jak abonament będzie 2 razy za duży.


    • emigrant78 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 00:27
      I jeszcze jedno.
      jeśli 25 baniek na miesiac z jednego kraju to mało, świadczy tylko i wylącznie z nieprawdopodobnej pazerności. Ale jak ktoś woli nie miec nic to niech się dalej dzieje jak jest. A ja z chęcia przyjmę te 25 baniek, wystarczy mi tylko jedna tarnsza, jeden miesiąc. Jak ktoś gardzi ja się poswięcę.
    • lllukas Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 01:10
      @rojberek

      Mistrzu. Chyba nie przeczytałeś mojego wpisu - tego, na który odpowiedziałeś. Albo nie napisałem dość wyraźnie.

      Kradzież wg. mnie zaczyna się wtedy, kiedy osoba kopiująca czyjeś dzieło zaczyna na nim zarabiać - odbierając zarobek twórcy. Samo kopiowanie szkody nikomu nie robi.

      Jestem przeciwnikiem absurdalnego i restrykcyjnego prawa, które jest trudne do wyegzekwowania. I nie trafia do mnie to, że ciężka praca i lata znoju muszą być poparte siłą pięści i akcjami policyjnymi aby się mogły opłacić. Bo to jest szkodliwe dla społeczeństwa jako ogółu.

      Wymyśl formę dystrybucji swojego programu, która uniemożliwi jego kopiowanie albo uczyni ją niepotrzebną lub bezsensowną. Ale nie nasyłaj proszę policji na wszystkich, którzy ściągną z netu Twój program i go sobie odpalą.

      A odnośnie patentów, o których piszesz. Poczytaj, proszę, o patentach na oprogramowanie w Polsce (bo, jak wnoszę, tutaj pracujesz). I - o ile nie jesteś pracownikiem MS czy innego HP - módl się, aby w Polsce nigdy takowe patenty się nie pojawiły. Bo inaczej naprawdę (czego Ci nie życzę) nie będziesz miał co do garnka włożyć.

      Zaś jeśli chodzi o rację ogółu, demokrację i inne. Dla kogo i według czyich potrzeb Twoim zdaniem powinno być stanowione prawo? Dla mniejszości? To jak pedofile, z przeproszeniem za porównanie, utworzą wystarczające lobby to mogą oni narzucić takie prawo, które, znów z przeproszeniem, im zrobi dobrze? A społeczeństwo powinno siedzieć cicho bo jest głupie?

      Jak ze wszystkim - chodzi o wypracowanie sensownego kompromisu. A 'kompromis' oparty na sile policji źle mi się kojarzy.
    • mkedzier123 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 08:16
      "Co do cen płyt, to nie wskazywałbym ich jako czynnika mającego istotny wpływ na poziom piractwa. Tym bardziej, że płyty muzyczne i filmy, poza nowościami, znacznie staniały"

      A gdyby tak zrobić badania jaki procent ściąganych piratów to nowości, a jaki nie. Wtedy wyjdzie czy cena nie ma żadnego wpływu.
    • kretynofil [...] 29.03.10, 09:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • satjez Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 09:20
      Jeszcze do nich nie dotarło, że z piractwem nie da się wygrać. Myślą, że jak przydybią kilka osób i wsadzą ich do pierdla albo dadzą im karę 10 mln dolarów to coś zmienią. Myślą, że jak zamkną strony z torrentami to ludzie nie będą się wymieniać. niestety. piraci zawsze będą o krok do przodu.

      koalicje antypirackie muszą zrozumieć jedną rzecz: nie można traktować wszystkich ściągniętych plików jako potencjalnej "straty" finansowej. Bo są ludzie, którzy ściągają sobie np. nową płytę metalliki do przesłuchania i nie kupią jej nigdy w zyciu. nawet jeśli będą mieli kasę i nawet jeśli piractwa by nie było. wiec to nie jest strata dla wytwórni, bo nie zarobiliby tak czy inaczej.

      jest też druga strona medalu. są ludzie, którzy ściągają mnóstwo muzyki. ale badania pokazały, że ci sami ludzie kupują muzyki dużo więcej niż inni. bo po prostu są nią zainteresowani, bo mimo wszystko chcą mieć oryginał, bo chcą komuś zrobić prezent, a płyta wypalona z mp3 to trochę przypał.

      kretynom z firm fonograficznych wydaje się, że plik ściągnięty to 5 zł. mniej w kieszeni. i takie kary stosują później jak kogoś zdybią na nielegalnym ściąganiu. powinni puknąć się w puste łby i zrozumieć, że piractwo to też zysk dla nich.
    • kretynofil Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 09:57
      @satjez:

      Tak, piractwo bedzie zawsze - tak jak zawsze beda zlodzieje, gwalciciele, pedofile... To tak naprawde chodzi o skale zjawiska...

      Natomiast dlaczego uwazasz ze nie mozna traktowac sciagnietych plikow jako strate? Bo co? Bo bylo JEDNO badanie z ktorego wyszlo ze piraci kupuja wiecej?

      Mozesz chociaz powolac sie na to badanie, czy powtarzasz cos co na trzepaku uslyszales?

      I co to znaczy "do przesluchania"? Ile razy trzeba "przesluchac" plyte zeby uznac ze to jest juz uzywanie? Wiekszosc z Was "przesluchuje" wszystko jak leci juz po pare lat, od kiedy tata posadzil Was przed komputerem...

      A kretynom, ktorzy sie czepiaja firm fonograficznych i ich metody szacowania kosztow - spoko loko, kiedys pracodawca nie wyplaci Wam pensji i tez sie bedzie tlumaczyl ze z tych 800 PLN ktore mieliscie dostac to tak naprawde zostaloby Wam w kieszeni moze 200 PLN, bo reszta to podatki - wiec nie macie co marudzic.

      Firma fonograficzna, jesli chce, moze sobie szacowac straty nawet po milijon za utwor - i Wam nic do tego. Nie chcecie? Nie kupujcie, nie kradnijcie...
      • satjez Re: Pochwała piractwa a problem Polski 30.03.10, 18:21
        @kretynofil

        po pierwsze jak rozmawiasz z ludźmi to naucz się okazywać minimum szacunku, bo
        póki co wypowiadasz się jak ostatni kawał chama. nie jestem dzieckiem tylko
        osobą dorosłą i pracującą, więc nie traktuj mnie protekcjonalnie tylko dlatego
        że masz pracę i pracodawca ci nie płaci na czas.

        badanie na które powoływałem się w poprzednim poście było szeroko opisane przez
        gazetę wyborczą. jeśli interesujesz się tak tym tematem to powinieneś go był
        przeczytać zamiast od razu pisać, że kłamię. nie mam interesu w tym żeby kłamać
        i zapewniam cię o tym.
        www.pcworld.pl/news/352052/Piraci.wydaja.wiecej.na.legalna.muzyke.html
        przesłuchanie płyty to przesłuchanie jej i skasowanie. słuchanie, to trzymanie
        jej na dysku. chcesz się wdawać w pyskówki na temat definicji, to baw się dobrze.

        póki co tendencje są takie, że ludzie sami nie kupią sobie płyty, ale jak mają
        ją na dysku i im się podoba, to mogą je kupić dla kogoś, albo dla siebie, jeśli
        chcą mieć wartość dodaną. jeśli nie mają jej na dysku, nie kupią jej w ogóle.
        sam oceń sobie co bardziej opłaca się wytwórni fonograficznej jeśli przestanie
        się obrażać jak małe dziecko, że od początku nie sprzedało płyty.

        metody szacowania strat liczone na podstawie ilości ściągniętych z sieci plików
        są po prostu dziecinne. to tak jakbyś szacował jako stratę to, że ktoś przyszedł
        do empiku i posłuchał sobie płyty żeby zobaczyć czy mu się podoba, czy nie.

        realia są takie jakie są. dostosuj się albo zgiń. w XIX w. amerykańskie firmy
        chciały uznania reklamy za niezgodną z prawem, bo dawały szansę jednym zarobić
        więcej niż drugim. w XVIII wieku robotnicy chcieli zakazu wprowadzenia maszyn
        produkcyjnych bo redukowały potrzebę zatrudnienia.

        jak chcesz, to miej sobie pretensję do dzieciaków, których nie stać na nową
        płytę za 60 zł. zabroń im dostępu do muzyki i wsadź do pierdla. zobaczymy kto
        będzie kupował legalne płyty jak będzie miał pieniądze. bo na pewno nie oni.

    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 10:45
      @lllukas: Kompletnie nie mogę się zgodzić z tym Twoim zdaniem: "Kradzież wg. mnie zaczyna się wtedy, kiedy osoba kopiująca czyjeś dzieło zaczyna na nim zarabiać - odbierając zarobek twórcy. Samo kopiowanie szkody nikomu nie robi.". W takim razie, Twoim zdaniem, gdy pracuję i piszę grę komputerową, to nie należy mi się żaden zarobek, ponieważ jak skopiujesz to nie będziesz na tym zarabiał i mi niczego nie ubędzie? Chyba coś Ci się pokręciło! To czy na kradzionym sofcie zarabiasz czy nie nie ma żadnego znaczenia! Korzystasz z mojej pracy, więc mi za nią zapłać!
    • rojberek Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 10:53
      Do wszystkich, którzy twierdzą, że skopiowanie muzyki, filmu (naruszając prawo obowiązujące w Polsce) a w szczególności programu nie jest kradzieżą to mam pytanie: "dlaczego nie żądacie wpuszczania do kina i teatrów za darmo? przecież nikomu nie ubędzie gdy tylko sobie obejrzycie spektakl czy film." pozdrawiam i mam nadzieję, że dzięki internetowi łapanie złodziei oprogramowania już wkrótce będzie znacznie skuteczniejsze i szybsze.
    • lllukas Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.03.10, 13:08
      @rojberek

      Jak nie będę grał w Twoją grę i jej nie kupię - nie zarobisz. Jak pogram w nią u kolegi i nie kupię - nie zarobisz. Jak napiszę, że mi się nie podoba i jest fe - zniechęcę parę osób i nie zarobisz "jeszcze więcej". Czy wtedy też jestem złodziejem?

      Więc tak naprawę chodzi Ci tylko o to, bym z Twojej gry nie miał frajdy - i będziesz zadowolony (choć zarobisz tyle samo - czyli nic). Trochę jak pies ogrodnika ;-)

      Ja mówię - znajdźmy kompromis. Jak używam Twojego dzieła do zarabiania (bo np. rozliczam ludziom PITY korzystając z Twojego programu) - kasa należy Ci się jak psu zupa. Jest coś namacalnego - zysk. I jest się czym dzielić.

      Jeśli nie ma namacalnego zysku - bo wykorzystuję Twój produkt do rozrywki (gra, film, muzyka), zarabiaj na nim w inny sposób. Każ mi zapłacić abonament. Zarabiaj na produktach związanych. Nie wpuść mnie na swój serwer.

      To jest moim zdaniem kierunek, w którym powinniśmy iść - bo inaczej dostaniemy absurdalne prawo (vide korzystanie z gry u znajomego) i obudzimy się w państwie policyjnym. W którym za podziwianie krajobrazów, które nie są moją własnością ktoś będzie mógł nasłać na mnie gestapo.
      • lambert77 Właśnie :) ... zapomniałbym 29.03.10, 13:20
        a co z opiniotwórczymi czasopismami?? W końcu jeżeli znany miesięcznik napisze,
        że gierka ze 100 mln budżetem to niedopracowany syf dno i metr mułu to ja się 10
        razy zastanowię zanim kupię :) a to oznacza realną stratę dla firmy. Proponuję
        zdelegalizować czasopisma, zamknąć recenzentów i fora dyskusyjne :)... Tak
        między Bogiem a prawdą to by trzeba było i to forum zamknąć :) Nie daj Boże
        kogoś zniechęcimy do zakupów i będziemy współwinni kryzysu na świecie
    • modarz Re: Pochwała piractwa a problem Polski 16.04.10, 12:57
      Pro-zachodniacy narzekaja na 'polaczkow-cfaniakow' ze sa zlodziejami, a prawdziwymi zlodziejami sa oni sami! Kradna prace tworcow, placac im psie pieniadze i stosujac czesto nieludzkie umowy; kradna tez pieniadze klienta, zadajac za gnioty horrendalnych pieniedzy, a wszystko za zgoda rzadu i lobbingiem. Jakim prawem jakies pieprzone organizacje antypirackie, niemajace nic wspolnego z rzadem i prawem, scigaja i karzą 'przestepcow' wedlug ich wlasnego uznania? Gdyby nie wychodzilo tyle gniotow, gdyby marketing nie robil sieczki z mozgu, gdyby to tworcy czerpali najwieksze zyski, gdyby ceny byly przyzwoite, innymi slowy, gdyby to wszystko bylo robione po ludzku, nie byloby zadnego problemu. Ale musza sie hapole nahapać jak najwiecej i robia to bezkarnie, ba, w swietle prawa.
    • 3llyot Re: Pochwała piractwa a problem Polski 23.04.10, 13:11
      Problemem nie są zbyt wysokie ceny czy za małe zarobki (przynajmniej w przypadku muzyki czy filmów) ale brak alternatyw w stylu iTunes, czy temu podobnych. Sam wiele Gb ściagnąłem w swoim życiu i nie jestem z tego specjalnie dumny. Wszystko się z czasem zmienia, człowiek dorasta , albo po prostu nie ma już czasu na mozolne wyszukiwanie dobrze zripowanego filmu, napisów, muzyki w odpowiedniej jakości i wolałby za to mieć możliwość legalnego zakupu w prosty, w miarę tani sposób. Myślę , że tylko dzięki większej dostępnosci legalnych, cyfrowych treści dostępnych przez "kliknięcie" mamy szanse na zmniejszenie piractwa. Wszelkie inne dziełania same w sobie nie przyniosą takich rezultatów.
    • lieft Re: Pochwała piractwa a problem Polski 29.04.10, 14:40
      zero legalu !!! jak ktoś ma kasę i ochotę, to niech sobie kupuje, ja nie bronię i się nie wtrącam.
    • dzikowy Re: Pochwała piractwa a problem Polski 15.05.10, 21:34
      Kiedyś w wywiadzie bodajże Maryla Rodowicz przyznała, że w PRL za płytę płacono im raz, a pieniądze zarabiało się na koncertach. Bo płyta była promocją, jak dziś wideoklipy (już nie, wszak znikają nawet z UTube), a zarabia się pracując. Zresztą są muzycy, którzy za darmo udostępniają swoje nagrania i jakoś w śmietnikach grzebać nie muszą. Tak naprawdę walka z piractwem jest walką koncernów, nie artystów. Czasem jakiś chciwiec z Metalliki się wychyli, czy inny Rojek, ale w zasadzie robią za rzeczników tych koncernów właśnie.
      Przywróćmy porządek - niech album promuje trasy koncertowe, a nie trasy promują albumy, to chore. To jakby sportowcy zrezygnowali z meczów i tylko sprzedawali relacje płatnym stacjom telewizyjnym.
    • radial5 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 16.05.10, 21:42
      A tak nawiasem mówiąc, czy ktoś sprawdzał szczegółowo rachunkowość firm i autorów?
      Kto kogo okrada?
    • dzielny_inaczej Re: Pochwała piractwa a problem Polski 24.05.10, 18:46
      "(...)uświadamianie użytkowników, że każde pobranie pirackiego pliku to kradzież."
      Ciekaw jestem jak to sie ma do prawa dozwolonego uzytku.
      Jak dla mnie to zdanie podpada pod "art. 286 paragraf 1 kk" - oszustwo w celu uzyskania korzysci majatkowej ;-)
      Moze by tak zalac ich kancelarie pozwami?
    • alamar_3 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 28.05.10, 15:37
      Najwazniejszy jest konsument a nie korporacje, nikomu nic do tego kto sie z kim wymienia swoimi plikami, to jest prywatna sprawa tak samo jak to kto z kim sypia itd., niektorzy tego nie rozumieja to im to wytlumaczcie a nie piszcie rozne artykuly z np. obrzydliwymi klamstwami "ze sciaganie plikow to kradzierz" na zamowienie wielkich koncernow ktorym marzy sie wiekszy wyzysk za mniejsza oferowana jakosc. Wszystkie wirtuale sumy ich strat sa calkowitym klamstem nie popartym zadnymi argumentami/badaniami, w USA juz to gruntownie zbadano przez specjalna organizacje i wykazano ze takie oceny sa absolutnie bezpodstawne zreszta jest to oczywiste jak sie pomysli troche. Macie racje, za te klamstwa i probe wymuszen powinni zostac oskarzeni, juz byla taka sprawa w Polsce wygrana.
    • cyberbrain666666 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 15.06.10, 13:25
      Polacy nie mają pojęcia do ekonomi, do internetu dobierają się dzieciaki którzy sami nie chodzą do sklepu, niech się spytają rodziców co ile kosztowało 10 lat temu.
      Bogacą się jedynie korporacje, współczynnik Guiniego maleje, kontrast rośnie.
      A piractwo powinno być karane jedynie wobec polskich produktów a amerykańców i konsolowców(ceny są astronomiczne) nie powinno się ścigać.
      A co ciekawe obecne zabezpieczenia w niektórych grach nie pozwalają na uruchomienie było tak w przypadku Halo3, Demigod itd...
    • exm1 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 19.06.10, 15:02
      moze to i glupie ale przyszlo mi do glowy cos takiego:
      jesli musimy placic abonamet za posiadanie TV Radio to moze artystom tez tak trzeba ?? niech placa ci ktorzy maja sprzet umozliwiajacy odtwrzanie plikow sciaganych z netu ;)
    • nemo123 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 01.07.10, 00:26
      No to może pójdźmy dalej; jako informatyk postuluję za wprowadzeniem abonamentu za używanie komputera. W końcu informatyk podobnie jak muzyk to też człowiek i sportowy samochód przyda mu się. Tak jak większość artystów muzyków nie stworzyłem żadnych arcydzieł ale kogo to obchodzi. Podstawą działanie jest przecież łapać frajera i żyć z tantiem zamiast pracować kilkadziesiąt godzin w tygodniu.


    • gibki Re: Pochwała piractwa a problem Polski 01.07.10, 13:35
      exm1 kolego taki podatek już dawno został wprowadzony i obejmuje wszystkie nośniki danych jak i nagrywarki wszelkiego typu
    • ffamousffatman Re: Pochwała piractwa a problem Polski 06.07.10, 20:56
      @kretynofil (nadal nie masz ustawionej polskiej czcionki - to zbyt trudne na Win?):

      Kilka sprostowań.

      Każdy, kto na własne ryzyko dużo pracy i nakładów przeznaczania na tworzenie ma święte prawo oczekiwać, że dostanie zapłatę za to, co robi, NIE MA NATOMIAST ŚWIĘTEJ GWARANCJI JEJ DOSTAĆ.

      Ściąganie nie jest kradzieżą, ani w polskim, ani w amerykańskim, nie jest nawet przestępstwem.

      "Kradzieżą(w pewnym sensie) jest zmuszanie pracowników do samozatrudnienia" - W polskim prawie nie ma "w pewnym sensie" - polski prawo nie dopuszcza rozszerzania definicji, jest, bodaj, "enumeratywne".

      "Jeśli 51% społeczeństwa uzna, że okradanie bogaczy nie jest niemoralne to co - będziesz się domagał legalizacji takiego postępowania, matole jeden?"
      Do legalizacji "okradania" bogatych, tak jak i teraz do legalizacji "okradania" biednych, wystarczy ca. 25% głosów uprawnionych do głosowania.

      "Bredzisz. Nikt nikomu nie każe niczego kupować." - Bredzisz. Pozostałe akapity to brednia na bredni. I nie ma czegoś takiego jak prawdziwie wolny rynek, to sprzeczność. Żadne społeczeństwa nigdy nie dążyły do "naprawdę wolnego wolnego rynku" bo zabraniają nam geny. Na "naprawdę wolnym wolnym rynku" nie było by patentów praw autorskich i pokrewnych.

      "kiedyś pracodawca nie wypłaci Wam pensji i też się będzie tłmaczył" - Mylisz pracownika najemnego z podejmującym przedsięwzięcie na własne ryzyko.

      "Firma fonograficzna, jeśli chce, może sobie szacować straty nawet po milion za utwór" - Sąd może przekona ale czy banki, jak będą ją licytować?

      ...

      Jeszcze 30 lat temu w niektórych krajach prawa wykonawcze były chronione 15-20 lat po nagraniu, teraz lobby producenckie chce aby jeszcze wnukowie Mottoli wypłacali se emerytury z praw trzymanych 90 lat po śmierci artysty? Co na to artyści? Nic wychodzą na scenę i grają. Co na to producenci? Produkują papkę do wypełnienia czasu między reklamami. A ja? A ja se kupię mp3, następnego dnia, kiedy okaże się, że mogę je sprzedać. Albo, może, zaskarżę wszystkich o zwrot podatku na artystów, jaki przez całe życie zapłaciłem, kupując nośniki.
    • panbramkarz Re: Pochwała piractwa a problem Polski 10.07.10, 11:52
      A co z firmami ktore zarabiaja miliony na piractwie? takie youtube istnieje praktycznie dzieki nielegalnym plikom ktore tam sa umieszczane ..... moze niech tego typu firmy placa czesc zyskow "artystom"
    • js888 Re: Pochwała piractwa a problem Polski 10.07.10, 15:27
      Jeśli chodzi o kwestię patentowania dorobku intelektualnego, to bardziej hamuje rozwój i konkurencję niż stymuluje. Standardowa procedura jest taka, że duża korporacja występuje z propozycją przejęcia małej firmy i jeśli napotyka na odmowę, nęka ją tak długo pozwami o naruszenie patentów, aż firma zgadza się na przejęcie ugodowo lub upada i zostaje przejęta jako bankrut. Takich historii jest mnóstwo. Np. Cisco bardzo chętne stosuje takie agresywne przejęcia (Linksys, jeszcze jakaś izrealska firma telekomunikacyjna, której nazwy nie mogę teraz znaleźć). Trochę starszy przykład StarOffice (obecnie OpenOffice) był w pewnym momencie tak zagrożony przez Microsoft że sprzedał się zwłasnej woli firmie Sun, zaprzysiężonemu wrogowi Microsoftu, ponieważ na dalszy rozwój sam nie miał szans.

      jiddu słusznie napisał, że kopiowanie to podstawa rozwoju: w jakim byśmy byli momencie, gdyby np. Gutenberg miał kaprys (i podstawy prawne w swojej epoce), żeby opatentować kroje czcionek i pobierać tantiemy za druk?
      Generalnie patentowanie czy zamykanie formatów danych, a następnie pobieranie za nie opłat licencyjnych (które koniec końców zostaną przerzucone na użytkownika końcowego jako rodzaj korporacyjnego podatku) jest złe, a najlepszy przykłady z naszego podwórka to skandale z Płatnikiem i utopione publiczne miliony w koalicję Microsoft-Prokom (zaznaczam, że nie jestem wrogiem Microsoft i bardzo szanuję tę firmę za dorobek technologiczny, co nie zmienia faktu, że wielokrotnie próbowała narzucać światu zamknięte standardy w celach bardzo konkretnie monopolistycznych). Tutaj znowu jest sporo historii do przytoczenia: np. tego norweskiego licealisty, który napisał własny odtwarzacz DVD pod Linuksa - co oznaczało złamanie formatu - za co dostał wyróżnienie od norweskiej królowej i jednocześnie został na niego wydany nakaz aresztowania przez amerykańskie władze ;)

      Krótko: patenty - szczególnie w informatyce, bioinżynierii, farmakologii - są dziś powszechnie nadużywane, i dochodzi do takich absurdów, że chiński rolnik, który krzyżował ryż przez setki lat nagle dowiaduje się, że jego odmiana jest "nielegalna", bo ta sama sekwencja DNA została odkryta przez "amerykańskich naukowców". Wiele zresztą napisano na temat "horrorków patentowych" - www.nosoftwarepatents.com/ www.ffii.org/ www.stopsoftwarepatents.eu/ www.no-patents-on-seeds.org/

      Jako informatyk jestem zdecydowanym przeciwnikiem piractwa. Dziś już minęły czasy lat 80 kiedy jeden człowiek, pracując hobbystycznie po nocach, mógł wypuścić po roku soft, który zyskał miliony użytkowników. Dziś takie aplikacje się nie liczą, bo jest ich tysiące i są za darmo, ludzie oczekują programów, które muszą pisać duże zespoły przez lata. To oczywiście znacznie podwyższa koszty produkcji nowoczesnego softu - ktoś musi tymi ludźmi kierować, ktoś musi zapewnić im całą bazę logistyczną. I ci wszyscy ludzie muszą z czegoś żyć. Żeby te koszty się zwróciły potrzebna jest sieć dystrybucji softu i związanych z nim usług. Z drugiej strony muszę przyznać, że nie ma wyraźniejszej formy protestu przeciwko monopolizowaniu i próbom zamykania formatów danych, czy ogólniej - dostępu do informacji - niż to tzw. piractwo. Żeby pogodzić obie strony rynek IT musi się przestawić na model bardziej oparty na świadczeniu usług i to się zresztą dzieje już od wielu lat. Zabranianie kopiowania do niczego nie prowadzi, jakieś tam koalicje antypirackie to krok wstecz - te bandy kolesi na pewno same sobie najlepiej zdają sprawę, że są już głosem przeszłości i tylko próbują jeszcze zgarnąć tyle kasy, ile korporacje chcą im zasponsorować dopóki czują na nie popyt. Jako były admin miałem z nimi do czynienia i moja gadka była zawsze bardzo krótka :)

      Jeśli chodzi o muzykę, to niestety wielkie firmy fonograficzne, które liczą że przetrwają dzięki CD, czy nawet tym niby lepszym, "gęstym" formatom, niestety, bardzo coś przespały. Największe nakłady osiągają artyści, którzy śpiewają bardziej pupą i wielu ludziom, którzy teraz mogą się zetnkąć z dobrą i oryginalniejszą muzyką przez Internet, po prostu ta papka się przejada.Kolejna sprawa, z punktu widzenia konsumenta ten format jest archaiczny: muszę iść do megastoru, żeby posłuchać, czy płyta w ogóle jest czegoś warta, a tam 10 sekund na każdy utwór, kiepskie słuchawki i ryk reklam dookoła - dziękuję. Do tego trudno niektórych twórców w ogóle kupić na płycie (niech mi ktoś poszuka Carbon Based Life Forms w jakimś sklepie w Polsce, nawet internetowym, nawet na płytę Silver Tree Lisy Gerrard też trzeba było czekać parę miesięcy, nie wspominam już o jakiej fajnej regionalnej muzyce etnicznej).
      Jest cała gama artystów, bardzo fajnych, którzy w ogóle olali firmy fonograficzne i dystrybuują się tylko przez internet (np. taki label jak luvsound, czy twórca implexgrace) Ja generalnie ściągam i jeśli mi się podoba, to kupuję. Jeśli jest kupa - kasuję z dysku, bo nie lubię sobie robić śmietnika w komputerze. Nikt na tym nie traci: ściąganie plików dla mnie to po prostu uczciwa forma zakupów z prawdziwym "try before you buy", traktuję to jako konsumencką obronę własną. Swoich ulubionych artystów i tak mam w całych dyskografiach na oryginalnych płytach, niektórych nawet w kilku różnych wydaniach. Ale nawet z punktu widzenia twórcy model dystrubucji a la WarnerBros nie wygląda ciekawie: małe lokalne zespoły nie mają nawet szans, żeby się wydać: po co tacić na nie czas, kiedy Doda da nam dużo większe zyski? Mam trochę znajomych muzyków - grają naprawdę fajny jazz - i wiem jak to wygląda: nawet jeśli uda ci się coś wydać, nic z tego nie masz, bo twoja firma fonograficzna cały twój zysk wrzuca sobie od razu w koszty promocji i jeszcze oczekuje wdzięczności. Jako artysta zdecydowanie wolałbym żeby ktoś płacił mi małe sumy za pobierane pliki, lub żeby radio internetowe odpalało mi część abonamentu za broadcast mojej muzyki.

      Do tego dochodzi sprawa muzyki elektronicznej, wielu jest zdolnych ludzi na świecie, a dziś wystarczy karta za 600 PLN, żeby tworzyć dobrą elektronikę - chyba nie chcemy wydawać ton tego materiału na CD, utonęlibyśmy pod płytami, po prostu ten model dystrubycji nie pasuje do dzisiejszych realiów i oczekiwań: ani twórców, szczególnie tych małych, czy bardziej offowych, ani konsumentów.

      Podsumowując: jestem zdecydowanym przeciwnikiem "pożyczania" sobie czyjejś ciężkiej pracy, ale piractwo nie ogranicza się do Polski i nie wzięło się znikąd, wyraża ogólne cisnienie na to, żeby rozpadł się dotychczasowy model dystrybucji dorobku intelektualnego. Rynek oprogramowania już od kilku lat to rozumie i powoli się przestawia, na rynku muzycznym i filmowym panuje większe twardogłowie, ale będzie musiał się zmienić: nawet najwięksi fani musza przyznać, że plik w jakości studyjnej jest nie tylko lepszym ale i wygodniejszym formatem niż CD czy DVD.
    • niphilim Re: Pochwała piractwa a problem Polski 18.07.10, 10:05
      W UK kupiłem sobie nową płytę Tool 10 000 days za 9 funtów tydzień po premierze, a rok później w empiku w Warszawie ta sama płyta kosztowała 120 pln Tyle w temacie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka