Dodaj do ulubionych

W programie antyplagiatowym są dziury!

IP: 212.18.78.* 24.01.08, 13:25
znaczysie Bubel.PL
nie pierwszy nie ostatni
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.lodz.mm.pl 25.01.08, 21:39
      Prawda jest taka, że pomysłowi ludzie zawsze znajdą obejście.

      -----------
      www.lado.pl
      • Gość: gosc Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.chello.pl 25.01.08, 23:01
        Prawda jest taka, że Grzesiu szybciej pisze niż myśli... jak by trzymał buzie na
        kłódkę, to na "edycji" prac dyplomowych mógłby spokojnie kaskę kasować (np.
        10zł/strona A4 = 500zł w minutę:)... a tak dupa zbita, no ale cóż zawsze sie
        znajdzie jakiś "ekspert" i popsuje interes...
        • Gość: gumis Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.net.autocom.pl 29.01.08, 18:29
          interes, hm chyba trzeba miec szczescie aby takich frajerow znalesc.
          u mnie na wydziale kazdy wiedzial ze plagiat nie potrafi poprawnie funkcjonowac na tekstach pisanych w tex (dlatego juz chyba od tego roku ostatecznie sie wycofuja z uzywania tego)
        • and_nowak A może on jest uczciwy? 30.01.08, 08:54
          Gość portalu: gosc napisał(a):
          > Prawda jest taka, że Grzesiu szybciej pisze niż myśli...
          Tego nie wiesz.

          > jak by trzymał buzie na kłódkę, to na "edycji" prac
          > dyplomowych mógłby spokojnie kaskę kasować [...]
          A może on NIE CHCE? Może po prostu jest UCZCIWY? Bywają tacy.

          Pomijam, że samo zarabianie na "edycji" może być nieatrakcyjne finansowo dla
          Grzesia. (Hint: wyliczenia, jak szybko działa "replace" nie mają tu nic do rzeczy).

    • Gość: Andrij W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.chello.pl 29.01.08, 18:28
      W cyrylicy nie ma znaku "j"...
      • Gość: Tomczak Superstar Jest IP: *.chello.pl 29.01.08, 19:25
        Znak U+0458, z alfabetu serbskiego.
    • smuteczek2 W programie antyplagiatowym są dziury! 29.01.08, 18:54
      Tak się składa, że, gdy potrzebny jest 'temat nagonka', to GW wymyśla Grzesia i
      biedny, głupawy Grzesio robi, co redakcja dyktuje, aby tylko nadawało się na
      sensację. Głupawy Grzesio przetestował działanie systemu dzięki możliwości
      _darmowego_ sprawdzenia funkcjonalności programu. Tak się nieszczęśliwie składa,
      że głupawy Grzesio ignorując wskazówki autorów, o tym, że wynik _darmowego_
      sprawdzania w dużym stopniu odbiega od wyników, jakie uzyskał by korzystając z
      dostępu _płatnego_ (de fakto testowanie zachowania się programu będącego w fazie
      testowej). Gazeto...co będzie następne? Na kogo w następnej kolejności
      urządzicie nagonkę? Proponuję "Fakt",bo na okładkach stosują duuużo żółci i
      czerwieni.
      • Gość: Grzesiek Borek Koniecznie napisz do redakcji! IP: *.acn.waw.pl 29.01.08, 23:40
        ...bo oni chyba nie wiedzą, że mi kazali coś zrobić. A tak to może
        mi zapłacą.

        A tak na serio: Z tego co widziałem na stronie producenta,
        ograniczenie darmowej wersji polega na tym, że nie przeszukuje ona
        wszystkich baz danych.

        Jak to zostało pokazane, Konstytucję znajduje, czyli program
        powinien prawidłowo wykazywać plagiat z tego tekstu. Bo nie bardzo
        widzę uzasadnienie dla utrzymywania w tym samym systemie
        internetowym (w którym można też odpłatnie sprawdzać prace) dwóch
        różnych algorytmów sprawdzających, które różnią się tylko taką
        dziurą.

        Jak mi zasponsorujesz 4,90 +vat, to mogę puścić ten tekst przez
        wersję komercyjną, a wtedy zobaczymy, czy są jakieś różnice. Ja
        obstawiam, że nie.
      • bellicose Re: W programie antyplagiatowym są dziury! 30.01.08, 16:58
        "Głupawy Grzesio", jak go nazywasz, wcale taki głupi nie jest, biorąc pod uwagę
        metodologię, jaką zastosował. Tak samo wykrywa się exploity w systemach i bugi w
        grach komputerowych - trzeba sie tylko odciac od schematów. A co do samego
        programu - nie wiem jaka jest jego zasada działania, ale podejrzewam, że używa
        jakiejś heurystyki skoro osoba z artykułu dostała różne wyniki dla tego samego
        tekstu. Ale to, czego wiekszosc czytelników nie zrozumiała to to, ze program nie
        stanowi od razu, czy cos jest plagiatem lub nie. Pozwala natomiast "wyczesać"
        sposrod setek prac 'potencjalne' plagiaty, którym powinien sie ktoś blizej
        przyjrzeć - i slusznie autorzy zaznaczaja, ze nie zastapi on fachowej oceny.
        Niestety wiekszosci czytajacych jak i co poniektórym studencinom w zrozumieniu
        zabrakło inteligencji.
        • Gość: pam Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.rochester.res.rr.com 31.01.08, 18:20
          Przytoczony przez autora student dostawal coraz to wieksze odsetki zbieznosci,
          poniewaz baza programu plagiat.pl jest uzupelniana i program ten porownuje prace
          z coraz wieksza iloscia tekstow.
          W zamierzeniu uczelni jest wprowadzenie sprawdzania prac naukowych z innymi juz
          obronionymi pracami naukowymi.
          Stwierdzenie ze to nie zastapi pracy dobrego promotora jest banalem. Program
          moze jednak pomoc uczelni jesli czesc promotorow nie wywiazuje sie ze swoich
          obowiazkow.
    • Gość: Atomek to bez znaczenia dla plagiatu IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.08, 19:20
      W sumie jakie to ma znaczenie?
      Jak napisać pracę nie-odtwórczą?
      Przejrzyjcie sobie tematy magisterek i zapytajcie o opinię kogoś kto
      siedzi na serio w danej dziedzine - 99% prac (i nie mówię tu o
      studiach typu historia) ma polegać już w zamierzeniu na "analizie
      literatury".
      Ja pisałem własny temat - na szczęście miałem promotora otwartego na
      nowinki - gdyby nie on nie wyszedł bym na tym najlepiej.

      No dobra, dla mgr to bez znaczenia. Ale plagiat pracy doktorskiej to
      skandal? Dwaj recenzenci z "prof." z przodu muszą wydać opinię, że
      temat jest nowy i nigdzie nie poruszany.

      nauka-polska.pl/dhtml/raportyWyszukiwanie/wyszukiwaniePraceBadawcze.fs?
      lang=pl

      Przejrzyjcie sobie dokładniej po jakimś wybranym słowie kluczowym,
      np. GPS. Trzeba trochę być rozgarniętym w danej dziedzine, ale od
      razu da się zauważyć pracę o identycznej tematyce, tylko z bardziej
      zawiłym tytułem.
      I macie temat na następny artykuł, o ile oczywiście macię odwagę, bo
      tu się skończy na 100% procesem.

      A już zupełnie jest wesoło jak się weźmie to co w tych pracach
      napisane, zdarzają się bzdury do kwadratu, wcale niekoniecznie z
      byle jakich uniwersytetów.
    • Gość: A1 Ten plagiat.pl to temat dla CBA IP: *.chello.pl 29.01.08, 20:12
      państwowe uczelnie kupują program, o którym
      nie wiadomo jak działa. Wystarczy przeczytać
      umowę licencyjną żeby się zorientować że
      p. Krawczyński czy jak mu tam to bezczelny
      hochsztpler sprzedający placebo a wszelkie
      uwagi zbywający tekstem `program nie zastąpi
      pracy promotora'.

      O tyle zgoda, że on nie tylko nie zastąpi on
      wręcz jest zupełnie zbędny: dobrze pracujący
      promotor nie potrzebuje plagiat.pl.
      • Gość: nick Re: Ten plagiat.pl to temat dla CBA IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.09, 22:40
        CBA powinno się wsiąść za profesorków, powiedzmy sobie szczerze na pewno dostali
        w łapę za wprowadzanie plagiatu. Tym bardziej, że jest nie sprawdzony i prawie
        "działa", jak to było powiedziane w reklamie prawie robi wielką różnicę :)
    • and_nowak Już sama idea jest bublem 30.01.08, 08:42
      Samo założenie, na którym opiera się działanie programu jest głupie. Oznacza
      bowiem tyle, że kopiowane teksty są dostępne w Internecie.
      TO OGROMNA BZDURA!

      Prace ściąga się z literatury fachowej, a ta rzadko jest "wrzucona na net".
      Pomijam, że średnio zdolny studencina potrafi zmienić szyk wyrazów tak, aby
      porównywanie tekstu straciło sens.

      Albo jeszcze raz: Należy również nadmienić, że nawet student o bardzo
      przeciętnych zdolnościach jest w stanie tak zmienić szyk wyrazów w zdaniu, aby
      straciło sens porównywanie tekstu.
      ;-)))

      A spróbujmy podziałać ze wzorami, tabelami, formułami!

      Ciekawe kiedy wreszcie ktoś głośno powie, że król jest nagi, i że firma
      zwyczajnie NACIĄGA uczelnie. Nie jest plagiatorem, ale za to jest NACIĄGACZEM.
      • Gość: ralphh Re: Już sama idea jest bublem IP: *.punkt.pl 05.02.08, 13:35
        program to bubel na resorach.
        tak się podziało, że jestem podwójnym magistrem.
        skończyłem administację i politologię.

        pracę z administracji pisałem posiłkując się tekstami ustaw, co było realizacją zadanego mi tematu pracy, a jako,że teksty ustaw są dostępne w necie to po "analizie" plagiatowej wyszło mi że pracę zarżnąłem byłem w 44%!!!!

        program nie przewiduje też tego, że ktoś może korzystać z np. z papierowej "Polityki" i jeżeli ten tekst jest też w formie elektronicznej w necie,to wykazuje: plagiat.

        dochodzi do absurdu, bo oto należy napisać pracę z zasobów, których nie ma w necie. idiotyzm.mam korzystać z takich materiałów, których nie ma w necie.

        program nie opisuje tekstu z przypisem, jako tekst z przypisem - ergo - cytowany, tylko splagiatowany.
        chętnie bym wrzucił tam magisterkę autora tego programu, ciekawe ile by mu wyszło...

        i absurd do n! absurdu.
        drugą pracę mgr - z politologii - pisałem wyłącznie na źródłach papierowych. tony kserówek - każdy tekst cytowany brałem w cudzysłów i oznaczałem właściwym przypisem. PROGRAM WYKAZAŁ ŻE PRACA JEST w 57% PLAGIATEM!!!

        panowie rektorzy, jesteście okłamywani i jeszcze za to płacicie, z naszych - podatników - pieniędzy.
        czas skończyć z tym idiotycznym programem.
        pozdro.
    • Gość: slash W programie antyplagiatowym są dziury! IP: 80.51.180.* 30.01.08, 08:54
      jak jest dobry promotor i dobrze orientuje sie w zagadnieniu to sam bez zadnych
      programow jest wstanie okreslic na ile jast praca przepisana. Moj promotor
      potrafil dokladnie powiedziec z jakiej ksiazki czy gazety zaczerpnolem "cytat" z
      precyzja co do akapitu.
    • Gość: Jaroslaw Zielinski W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 10:26
      1. Usluga plagiat.pl ma byc tylko wspierajacym narzedziem dla
      promotora, a nie zastepowac jego doswiadczenie. Finalna decyzja
      nalezy do niego.

      2. Oczywiscie w pracach naukowych znajduja sie podobne a nawet takie
      same fragmenty (praca naukowa i publikacje naukwoe polegaja takze na
      korzystaniu z dorobku innych. Istotne jest jednak, by byly
      prawidlowo oznaczone i opisane. To wlasnie dzieli czesto cala prace
      od plagiatu.

      3. Wszystkie sztuczki, ktore opisywal autor, staja sie nieistotne
      jak sie czyta tekst na ekranie czy na wydruku, a wtedy wlasnie
      decyduje sie czy to plagiat.

      4. A z futurologii... ciekawe, co by bylo gdyby prace magisterskie (
      i inne) sprawdzac nie raz, ale na przyklad raz powiedzmy na piec
      lat, gdy baza coraz bardziej bedzie rosnac...?

      PS. Ja znam prace o nazwijmy to, duzym stopniu podobienstwa, z moja
      praca magisterska :-)
    • Gość: Magister Jak ktoś jest głąbem IP: 82.177.55.* 30.01.08, 11:56
      i musi kopiować od innych, to niech kopiuje :-). Co mu pozostało, skoro
      przepuszczono go tak daleko w procesie edukacji. Takich gości powinno się
      wyłapywać podczas całego procesu studiowania. Laborki, ćwiczenia, zajęcia
      praktyczne, czy egzaminy nie powinny być fikcją.

      Uczelnia produkuje takich półinteligentów, nie ucząc ich po drodze zdobywania
      wiedzy, przekazywania jej na piśmie w sensowny sposób, szacunku dla własnej
      pracy i zdobytych umiejętności,
      a potem próbują walczyć ze skutkami za pomocą plagiat.pl itp. Nie tędy droga.


      • mazda1f Re: Jak ktoś jest głąbem 30.01.08, 15:29
        Prace magisterską pisałem samodzielnie. Promotor w tej dziedzinie był zielony i nikt inny nie posiadał wielkiej wiedzy.
        Praca była twórcza(moim zdaniem) i związana z moimi zainteresowaniami.
        Myślę że nie jest trudno napisać taką pracę. Jedyne, co jest potrzebne, to pomysł i odrobina czasu.
        System taki jak ten nigdy nie będzie w 100% skuteczny. Zresztą nie sądzę, żeby taki zamiar mieli jego twórcy.
        Przez ludzi, którzy kopiują prace innych tytuł magistra traci tylko na wartości. Równie dobrze mogłem skończyć naukę po obronie pracy inżynierskiej i 2 lata wykorzystać na szkolenia/certyfikaty/pracę w zawodzie.
    • svetomir Nie cyrylica a grażdanka 03.02.08, 15:18
      W tekście jest mowa o cyrylicy, podczas, gdy z kontekstu wynika, że
      chodzi o grażdankę. Cyrylica to archaiczny alfabet uzywany jedeynie
      w scsie. Rosyjski, białoruski, kazachski,ukraiński, bułgarski,
      macedoński i serbski uzywaja różnych wersji grażdanki
      • Gość: Azarien Re: Nie cyrylica a grażdanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 13:32
        Archaiczny alfabet to była głagolica. Cyrylica od samego początku w
        miarę przypominała dzisiejsze pismo rosyjskie (ignorując trochę inny
        krój czyli font). Pojęcie grażdanki jako współczesnej wersji
        cyrylicy być może interesuje Rosjan i różnego rodzaju rusofilów,
        przeciętny Polak raczej zna słowo "cyrylica" niż "grażdanka" na
        określenie tego pisma.
    • Gość: Gosiaczek W programie antyplagiatowym są dziury! IP: 153.19.177.* 05.02.08, 08:13
      Kochani,ten program ma służyć wykładowcy,ale nie zastąpić jego
      pracę. Każdy wykładowca, który podejmuje się promowania ma
      wiedzę,która opiera się na wielu źródłach i tak naprawdę człowiek,
      który jest dobry w swojej dziedzinie już przy pierwszym przeczytaniu
      pracy wyłapie fragmenty już mu znane. Także kochani wykładowcy nie
      traktujcie plagiatu jako coś co zastąpi Waszą pracę,ale jako pomoc.
      Kochani studenci każdy wynik można zawsze przedyskutować ze swoim
      promotorem. Pod warunkiem, że jest to prawdziwy mistrz. Powodzenia
    • Gość: ralphh Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.punkt.pl 05.02.08, 13:38
      program to bubel na resorach.
      tak się podziało, że jestem podwójnym magistrem.
      skończyłem administację i politologię.

      pracę z administracji pisałem posiłkując się tekstami ustaw, co było realizacją
      zadanego mi tematu pracy, a jako,że teksty ustaw są dostępne w necie to po
      "analizie" plagiatowej wyszło mi że pracę zarżnąłem byłem w 44%!!!!

      program nie przewiduje też tego, że ktoś może korzystać z np. z papierowej
      "Polityki" i jeżeli ten tekst jest też w formie elektronicznej w necie,to
      wykazuje: plagiat.

      dochodzi do absurdu, bo oto należy napisać pracę z zasobów, których nie ma w
      necie. idiotyzm.mam korzystać z takich materiałów, których nie ma w necie, baa:
      nikt z nich nigdy nie korzystał.

      program nie opisuje tekstu z przypisem, jako tekst z przypisem - ergo -
      cytowany, tylko splagiatowany.
      chętnie bym wrzucił tam magisterkę autora tego programu, ciekawe ile by mu wyszło...

      i absurd do n! absurdu.
      drugą pracę mgr - z politologii - pisałem wyłącznie na źródłach papierowych.
      tony kserówek - każdy tekst cytowany brałem w cudzysłów i oznaczałem właściwym
      przypisem. PROGRAM WYKAZAŁ ŻE PRACA JEST w 57% PLAGIATEM!!!

      panowie rektorzy, jesteście okłamywani i jeszcze za to płacicie, z naszych -
      podatników - pieniędzy.
      czas skończyć z tym idiotycznym programem.
      pozdro.
    • Gość: walkiri W programie antyplagiatowym są dziury!- NIE IP: *.pk.edu.pl 30.03.09, 16:40
      już naprawili :)
    • Gość: KERMA W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.04.09, 13:11
      Taaaaaa;/ Ja piszę pracę w której nie mogę sobie pozwolić na
      jakąkolwiek radosną twórczość, gdyż dotyczy ona nauki typowo
      ścisłej: fizyki promieniowania jonizującego. I tu pojawił się
      problem: otóż antyplagiat wytknął mi ściągnięcie tabel dotyczących
      współczynników wagowych promieniowania czy współczynników jakości z
      jakichś dziwacznych stron internetowych, których w życiu nie
      widziałam. Żeby podał za źródło daną ustawę... ale nie! Źródłem
      owych tabel są jakieś pomniejsze stronki internetowe. Nie wspomnę
      już o tym, że współczynniki te są odgórnie narzucone przez ustawy
      zarówno polskie jak i międzynarodowe i w sumie nie wiem jak mam
      zmienić frazę "żołądek - 0,12 pęcherz moczowy - 0,5, przełyk -
      0,5" . Podobnie za plagiat uznał takie pojęcia jak dawka pochłonięta
      (ang. abdorbed dose) oraz inne wielkości używane w dozymetrii. I nie
      oszukujmy się - promotor tu niewiele może, bo na mojej uczelni w
      przypadku wykrycia plagiatu i interwencji promotora obrona jest
      automatycznie przesuwana na wrzesień;P
      • Gość: Aha Re: W programie antyplagiatowym są dziury! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.09, 22:14
        Powinno się tym programem sprawdzić prace całej kadry naukowej na uczelni.
        Myślę, że gdyby dziekan miał takie same problemy ze swoją pracą jak Pan z powodu
        ewidentnych luk w całym tym systemie - to 10 razy by się zastanowił nim
        zgodziłby się na jego użycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka