Dodaj do ulubionych

Ateny-niebezpieczne dzielnice

26.02.11, 14:29
Witam.W czasie planowanych wakacji w Grecji zamierzamy spędzić trzy dni w Atenach.Wybierając hotel kierujemy się opiniami gości,z niektórych wynika,że zwłaszcza w okolicy placu Omonia bywa niebezpiecznie.Czy ktoś z Forumowiczów doświadczył bezpośrednio nieprzyjemnych sytuacji,czy może nie taki diabeł straszny...Większość hoteli z przystępnymi cenami zlokalizowana jest właśnie w tej dzielnicy Aten,którą zamieszkują różnej maści imigranci.Bardzo proszę o info.
Pozdrawiam.Włodek
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 26.02.11, 20:20
      Uwielbiam Ateny ale mieszkanie w okolicach Omonii odradzam. Za dnia chodzi się tam spokojnie ale po zmroku bywa różnie i obrazki bywają naprawdę nieprzyjemne (przede wszystkim narkomani...)- bałbym się swobodnie chodzić tam wieczorem, zwłaszcza po bocznych ulicach a przy nich znajdują się te hotele. To że dawne hotelowe zagłębie znajduje się w obecnie jednej z "najpodlejszych" dzielnic miasta, wystawia niestety Atenom złe opinie przyjeżdżających tam turystów...
      Polecam za to niedrogi nocleg w o niebo lepszej okolicy i to bardzo blisko (400 m) od głównego placu Sindagma z Parlamentem i centralną stacją metra- hotel nazywa się Niki i znajduje się przy spokojnej ulicy Nikis. Jest ładnie wyposażony (ciekawa nowoczesna aranżacja wnętrz), pokoje czyste, łóżka wygodne smile Śniadanie bez "ekscesów" ale co trzeba jest. Bardzo blisko na historyczną Plakę i na plac Sindagma. Ceny porównywalne z tymi z Omonii. Trochę drożej ale też znakomita lokalizacja- hotel Astor też niedaleko Sindagma. Obydwa hotele można znaleźć na wygodnej platformie rezerwacji www.booking.com
      Pozdrawiam smile
      • bebiak Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 13:03
        Cześć,
        ja już Ci nieco o rejonie Plateia Karaiskaki - metro Metaksourgija napisałam w tym drugim wątku - pamiętasz, a do Omonii stamtąd niedaleko (jedna stacja metra zielonego). To nie są sympatyczne rejony do mieszkania: można je obejrzeć dla obrazu Aten jako takiego - bo nie oszukujmy się, oglądanie jedynie Ogrodów Narodowych nie da nam obrazu miasta przecież, ale mieszkać? Bywać codziennie? Nie! Ja tam niezręcznie się czuję nawet wtedy kiedy nie jestem sama, na pewno nie wyjmuję tam aparatu, choć nie powiem klimatycznie tam bardzo: dwa lata temu jeździłam tam taksówką, bo chciałam koleżance z naszego forum Ateny -takie też- pokazać i nagle na małym skrzyżowaniu nam tania dziwka siadła na tzw masce.. Piękne - zrobiło na nas wrażenie, nie powiem: zawsze to coś nowegowink
        Tu masz fragment z mojej strony - niezupełnie działo się na samej Omonii ale w niedalekim sąsiedztwie, ze 3 lata temu:

        Przejeżdżam samochodem przez ulicę Sofokleos - to ateńskie getto, tak mówią moi znajomi Grecy. Raz jeden tu może rok temu spacerowałam i to nie sama, w ciągu dnia oczywiście, nie wyjmując z plecaka aparatu, bo .. lepiej nie - to bardzo nieciekawa okolica, ciemna strona Aten, gdzie nie powinno się zaglądać. Brudno tu wszędzie, ilość śmieci przerasta moje wyobrażenie, mnóstwo grup, w które gromadzą się emigranci, nędzne szyldy w obcobrzmiących językach..... A może pokazać i tę stronę znajomym, którzy tu nie byli? A może tak jak kiedyś pokazałam synowi, że Ateny to nie tylko piękne zabytki, ale slumsy też - pokazać i to? Auto jedzie powoli - mimo niedzieli na tej niezbyt szerokiej ulicy niestety korek. Wyjmuję aparat i niczego nieświadoma zaczynam robić przez okno zdjęcia. „Fotografizi! Fotografizi!” - słyszę nagle wrzask kobiety i nawet nie wiem kiedy samochód obkrąża grupa ludzi, z którymi nigdy nie chciałam mieć nic wspólnego. „Zamknij okno! Schowaj aparat!” - to głos znajomego Greka, który odwozi mnie do Pireusu. Boję się - nie lubię takich sytuacji. Mój kierowca tłumaczy tej młodej, bardzo młodej, bezzębnej dziewczynie, że jestem turystką, że fotografuję Ateny. Nie może jechać, bo korek - ja nie chcę już tu być, już nie chcę oglądać tych ludzi.. Ona coś wykrzykuje do zgromadzonych wymachując rękoma... Odjeżdżamy powoli kiedy tylko jest to możliwe. Patrząc już zza szyby na karetkę pogotowia, na kogoś leżącego - myślę: może przedawkował? Nie mam wątpliwości, że narkotyki są tutaj na porządku dziennym - ulica Sofokleos to także niestety moje Ateny.
        -----------
        Pozdrawiam - wciąż zakochana w Atenach, dokąd jeżdżę od ponad 20-tu lat.
        B.


        • pl.sandra5 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 14:51
          Hmmmm...

          Jak tak czytam opinie o Atenach to odnoszę wrażenie, że poza Akropolem to to miasto, to jeden wielki slums jak w Rio.

          W sumie przeraża (no może bardziej adekwatne było by - niepokoi ) mnie to o tyle, że będę 2 dni nocował z dziećmi w hotelu przy ulicy Aharnon w okolicy skweru Vathi.

          Opinie w internecie są skrajne i naprawdę ciężko podjąć decyzję co do wyboru budżetowego hotelu w centrum Aten - może powinienem zamiast Voyagerem pojechać tam Rosomakiem jakim nasze chłopaki jeżdżą w Afganistanie??

          Z drugiej strony - jest tam masa hoteli - czyżby Grecy byli tak nie frasobliwi, że narażali by turystów na niebezpieczeństwo??

          Czy można zebrać wszystkie opinie i jakoś je usystematyzować??

          A może by tak napisać na jakich ulicach (w hotelach) będziemy nocować i osoby znające Ateny zaopiniowały by dane miejsce??

          Co sądzicie mojej propozycji??

          Pozdrawiam

          Jacek
          • tomaszkozlowski1 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 19:39
            Usystematyzować to raczej trudno bo to wszystko są kwestie subiektywnych doświadczeń. Coś złego może spotkać człowieka w każdym mieście na całym świecie, zarówno w dzielnicach "złych" jak i w luksusowych. Moim zdaniem chodzi o skalę ryzyka. W przypadku Aten wyższe będzie ono w rejonii Omonii czy Viktorii, niższe w dzielnicach Sindagma czy Plaka. Mieszkałem w Atenach już w różnych lokalizacjach i obecnie, jeśli mieszkam w hotelu, wybieram bliskie okolice Sindagma ze względu na b.dobre połączenia komunikacyjne i względne bezpieczeństwo (tak jak pisałem, da się także w tej okolicy znaleźć hotele, których na pewno nie można nazwać drogimi, porównując z cenami w mieście i innych stolicach). Znam osoby, które mieszkały przy Omonii czy w rejonie placu Vathis i nic złego ich nie spotkało, mi chodzi o komfort tego, że nie będę wracał wieczorem z duszą na ramieniu smile

            Ateny nie są zbyt łatwym miastem, w ostatnich kilkunastu latach akurat jedną z najgorszych dzielnic w całej metropolii stał się fragment (powtarzam: fragment) centrum, m.in.ulice o b.złej sławie, o których pisze Bebiak (też widziałem tam podobne obrazki..). Centrum jest najgęściej zabudowane i najgorętsze w całym mieście, w związku z czym większość Greków stamtąd się wyprowadziła.
            Poza najtrudniejszymi rejonami jest to jednak miasto stosunkowo bezpieczne, nie stosuję tam innych środków bezpieczeństwa niż np.w Warszawie smile
            • bebiak Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 19:54
              Ja powiem więcej: w Atenach póki co czuję się bezpieczniej niż w Warszawie, choć nie są to już te same Ateny jak 10-15 i więcej lat temu. Niestety, sytuacja w mieście na przestrzeni lat - a mam możliwość dokonywania porównań - zmieniła się na gorsze i to znacznie.
              Mówimy tutaj o skrajnych wg mnie rejonach jeśli chodzi o niebezpieczne tereny w mieście, ale to nie oznacza, że nie dzieje się źle na Place czy na Monastiraki albo zwyczajnie w metrze, gdzie roi się od kieszonkowców. Dwa lata temu zaplątałam się w Atenach i pomerdały mi się kierunki ( u mnie typowe) a chciałam koleżance pokazać Psiri bo to strasznie klimatyczna okolica. Zapytałam Greczynkę o kierunek - wskazała, ale od razu (w biały dzień) dodała: uważajcie na torebki i aparaty. No niestety, takie są Ateny dziś: rzadko kto powiesi dziś torebkę na oparciu krzesła w tawernie, żeby sobie wolno wisiała a jeszcze do niedawna było to zupełnie normalne.
              Nie mam zbyt wielu doświadczeń jeśli chodzi o Europę ale nie sądzę, żeby Ateny bardzo odstawały od innych miast: to chyba po prostu cecha wielkich metropolii. Już 15 lat temu w Rzymie widzialam obrazki jak z horroru, do Neapolu bałam się pojechać, a rok temu uprzedzano mnie na wszystkie sposoby kiedy jechałam do Barcelony.
              Ot, nasze czasy i tyle.
              • ciao_kariatyda Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 28.02.11, 17:23
                I ja się czuję tam bezpieczniej niż w Warszawie. I tak jak mi powiedział kolega Polak z taty Greka: prędzej dostaniesz w papę w Polsce, w duzym miescie, niż w Atenach. Taka prawda. A wiadomo, trzeba uważac, nie prowokować zachowaniem, strojem, ekwipunkiem turysty...
            • tomaszkozlowski1 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 20:00
              Jeszcze tylko dopowiem, że centrum Aten ma taką specyfikę, że przechodząc zaledwie kilka ulic można ze świata luksusu przenieść się do świata "szemranego", i odwrotnie. Przy czym podlega to zmianom, np. gdy 5 lat temu po raz pierwszy mieszkałem w hotelu przy, skądinąd znanej ze sklepów z przyprawami, ulicy Evripidu, czułem się bezpiecznie. 2 lata temu mieszkałem tam znów i z hotelowego balkonu byłem świadkiem bójki uchodźców z Afryki i naprawdę poczułem się nieswojo..., np.tamta okolica moim zdaniem pogorszyła się w kwestiach bezpieczeństwa. Tamten hoteli i hotele w rejonie Omonii były budowane w czasach gdy Omonia była dzielnicą kupców a nie narkomanów...Miasto oczywiście powinno się tym pilnie zająć bo przez to traci na wizerunku w oczach turystów ale problem pozostaje na razie nietknięty.
              • bebiak Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 20:09
                tomaszkozlowski1 napisał:

                >np. gdy 5 lat temu po raz pierwszy mieszkałem w hotelu przy, skądinąd znanej ze sklepów z >przyprawami, ulicy Evripidu , czułem się bezpiecznie. 2 lata temu mieszkałem tam znów i z >hotelowego balkon i byłem świadkiem bójki uchodźców z Afryki i naprawdę poczułem się >nieswojo...,
                > np.tamta okolica moim zdaniem pogorszyła się w kwestiach bezpieczeństwa.

                Ohhh, ostatnio nieświadomie zaplątałam się w Evripidou - to mi się zdarza niestety: ja tak poznaję Ateny chodząc celowo bez planu i zaglądając gdzie się da... Nie polecam absolutnie nawet w dzień samotnych wycieczek - czułam się tam średnio i nie chcę już więcejsad
                • tomaszkozlowski1 Evripidu 28.02.11, 21:42
                  Nadal lubię tę ulicę i na nią chodzę (za dnia)- pachnie sklepami z przyprawami, choć okoliczne China Town z rejonu placu Kumunduru zaczyna niebezpiecznie przejmować władzę nad tą ulicą. Ale trzeba tam faktycznie uważać- zwłaszcza na kieszonkowców! (o mało by nas tam nie skroili po cichu...)
              • nutella76 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 20:09
                Pozostaje mieć nadzieję,że ostatnie wydarzenia w Afryce Płn.tego stanu nie pogorszą-mam na myśli rzesze uchodźców-to tak na marginesiewink
    • czarnaowcabeer Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 19:49
      Będąc w Atenach w ubiegłym roku wybrałam hotel bezpośrednio na placu Omonia, mimo, iż czytałam wiele niepochlebnych opinii o tym miejscu. Częściowe opinie te są prawdziwe, rzeczywiście jest tam bardzo wielu imigrantów i narkomanów, ale akurat mnie nie spotkało z ich strony nic nieprzyjemnego.
      W ciągu dnia jest tam bezpiecznie, wieczorem trzeba już o wiele bardziej na siebie uważać, nie wchodzić w ciemne uliczki, no i bardzo pilnować torebki itp, bo łatwo można stracić swoje rzeczy, tak przynajmniej przestrzegali mnie znajomi Ateńczycy.
      Generalnie plac Omonia nie jest może najelegantszym miejscem Aten, ale nie jest tak bardzo straszny. Jeśli jest się rozsądnym i ostrożnym, to nie powinno się tam zdarzyć nic złego.
      Mam nadzieję, że pomogłam, pozdrawiam.
    • nutella76 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 19:50
      Dzięki za cenne informacje,Bebiak i tomaszkozlowski1-przekonaliście mnie-bezpieczeństwo przede wszystkim,więc przejrzałem jeszcze raz oferty i znalazłem to: www.acropolisview.gr/ dostępne także w www.booking.com.Dokładnie po drugiej stronie Aten zaledwie 400 m od Akropolu-podobno spokojnie i bezpiecznie no i ten widok...Podróżując z dzieckiem ewentualne zagrożenia ograniczam do minimum,ale wszystkiego nie można przewidzieć.
      • pl.sandra5 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 27.02.11, 20:59
        Witam

        Ja raczej planów i miejsca zakwaterowania nie zmienię - jestem optymistą smile

        Mam nadzieję, że zachowując ostrożność, 2 dniowy pobyt z dzieciakami spędzę bez zbędnych przygód.

        Pozdrawiam

        Jacek
        • bambuko777 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 09.03.11, 14:15
          Pamiętam jak z 10 lat temu na placu Omonia jadłem najpyszniejsze brzoskwinie w życiu. I te oliwki w wielkich beczkach, papugi w klatach, Ruscy handlujący petami... pięknie było
          • tomaszkozlowski1 Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 10.03.11, 20:31
            Za dnia wciąż wiele z tego można tam znaleźć ale skład narodowościowy się zmienił wink
            Nawet lubię odwiedzać Omonię w dzień a to przede wszystkim chyba dlatego, że prawie przy samym placu jest wspaniała mielarnia kawy Lumidis z szerokim asortymentem..no i ten zapach! smile
            • bebiak Re: Ateny-niebezpieczne dzielnice 10.03.11, 21:17
              tomaszkozlowski1 napisał:

              > Nawet lubię odwiedzać Omonię w dzień a to przede wszystkim chyba dlatego, że pr
              > awie przy samym placu jest wspaniała mielarnia kawy Lumidis z szerokim asortyme
              > ntem..no i ten zapach! smile

              Zapach rzuca na kolana, asortyment też, ale nie wolno robić zdjęć - ostatnio mnie pogoniono...
              Niemniej mam do tego miejsca sentyment, bo nabyte właśnie tu w 1998 roku w ilości sztuk 12-tu wysokie szklanki do frappe służą mi do dziś, choć w ilości już nieco mniejszejsmile
              W pobliżu Omonii koniecznie trzeba zajrzeć do Metropolis przecież - nieszczęście mojewink, bo płyt tam całkiem dużosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka