30.03.06, 09:50
Wybieram się w maju, bo zdaję sobie sprawę jak tam musi być w sezonie.
Dowiedziałam się o tej wyspie całkiem sporo.
Przeczytałam mnóstwo anglojęzycznych stron(ich ilość świadczy o ilości
turystów, bo we wrześniu chcę się wybrać do Stavros na Chalkidiki i o tej
miejscowości nie znalazłam nic po angielsku, a po grecku też niewiele).
Mam pytanie.
Czy ktoś zna jakieś ciekawostki na wyspie z własnego doświadczenia, chodzi mi
o coś co nie wystepuje w przewodnikach. Jakąś wioseczkę przy bocznej drodze,
tawernę, widoczek, jednym słowem coś co go zauroczyło?

Z góry zaznaczm że wszystkie kościółki, latarnie morskie, muzea, twórców
ludowych i nie tylko,cuda natury, zółwie, foki i wycieczkę na Kefalonię mam w
planie.

Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Zakynthos 31.03.06, 01:27
      goska52 napisała:

      > (...) i wycieczkę na Kefalonię mam w planie.

      Na Zakynthos nie byłam i jakoś się nie wybieram, ale Kefalonia... koniecznie,
      koniecznie się tam wybierz - nawet się nad tym nie zastanawiaj: śliczna to
      wyspa i mimo, że jońska to bardzo grecka i jeszcze niezadeptana.

      Moja Kefalonia (i fotki) tutaj (jeśli masz ochotę zajrzeć):
      betaki.friko.pl
      • goska52 Re: Zakynthos 31.03.06, 07:24
        Dzięki Betaki
        Na Kefalonię się wybiorę na pewno.
        Twoje strony znam doskonale i muszę powiedzieć że to właśnie one zachęciły nas
        do kolejnych odwiedzin w Grecji po średnio udanym debiucie na Riwierze
        Olimpijskiej.
        A swoją drogą znam sporo osób które wylądowały w Parali i nie mogą zrozumieć co
        takiego szczególnego jest w Grecji w porównaniu z innymi państwami
        śródziemnomorskimi. Niektórym z nich polecam właśnie Twoje strony.

        pozdrowienia
        • bebiak Re: Zakynthos 31.03.06, 20:52
          Wiesz Gosiu, myśle, iż debiut na Riwierze to jedna z gorszych rzeczy, która
          może się zdarzyć jeśli chodzi o Helladę. Owszem, znam osoby, którym i to nie
          zaszkodziło - mimo to potrafiły znaleźć klimatyczne zakątki, potrafiły znaleźć
          to "COŚ", czego nie umiem nazwać, a co wzywa nas właśnie tam, tam tj. do
          Hellady, ale dla zdecydowanej większości osób (których wypowiedzi
          słyszałam/czytałam) taki debiut to porażka. Taki debiut potrafi wypaczyć obraz
          tej Hellady jaką ja i wielu mi podobnych poznało. Taki debiut przeszkadza w
          wierzę, że Hellada to coś zupełnie innego aniżeli to co widzimy na Riwierze.
          Cieszę się, że mimo tego debiutu zapragnęłaś pojechać do Hellady ponownie i
          życzę Ci wielkich wrażeń, takich niezapomnianych do końca Twoich dnismile
          Pozdrawiam Cię ciepło. B.
    • edorka1 Re: Zakynthos 01.04.06, 10:17
      Byliśmy na Zakyntos w sezonie choć nie w całkowitym jego szczycie,jest miła ale bardzo, bardzo zapchana. Grecy mówią, że jest zielona - hihi no fakt duuużo trzciny jest.To żart - jest też faktcznie troche lasu w kilku miejscach. Samo miasteczko Zakynthos jest ładne, z katolickim kościółkiem przy platiji - mozna skorzystać bo są msze m.innymi po włosku. Laganas o którym tyle piszą w przewodnikach, jest wg mnie niefajne - ot przy drodze tawerny i sklepy z pamiatkami a na końcu zatłoczona w dzień i w nocy plaża. Na tej plaży tony muszelek.
      Warto pożyczyć papaki albo autko i pooglądać wyspę w środku, sa tam miejsca zupełnie niesamowite, pamietam kafenijon w jednej z malutkich wiosek gdzie zdziwiono się nanasz widok, co na tak turystyczej wyspie jest raczej dziwne smile.Wnętrze wyspy jest urzekające. Specjalnie nie piszę konkretnych nazw - tych wiosek i dróg nie ma wiele i można spokojnie objechac wszystko jeśli bedziesz na wyspie kilka dni.Warto. Co do reszty to plaża z zółwiami jest faktycznie śliczna, w dzień zapchana do bólu, najfajniej być tam o świcie, albo pod wieczór.Jest na niej cudownie miękki piach smile. Warto zliczyć Navagio, choć tam jest strasznie tłoczno chyba zawsze, i koniecznie zachód słońca w Kambi, tam tez siedza turyści stadami, ale widok jest cudny. Na Zakyntos jest wiele pracowni ceramicznych - warto zatrzymać się przy nich - mam kilka prawdziwych cudeniek które wyszperałam za grosze smile, i które nijak nie przypomnają turystycznych tandetnych pamiątek.
      Podsumowujac - fajne miejse, ale jak dla mnie zbyt ludne. Może poza sezonem jest lepiej. Mam miłe wspomniena, ale drugi raz pewnie bym nie pojechała, generalnie dla mnie o wiele bardziej urzekające są Wyspy na Morzu Egejskim.
      pozdrawiam
      Dorota.
    • martap10 Re: Zakynthos 02.04.06, 23:27
      Hejsmile
      ja akurat jestem zagorzałą fanką Zakhyntos. Zwiedziłam kawał Grecji, oboje z
      mężem jesteśmy "zainfekowani" miłością do tego kraju. Podróżowaliśmy lądem i
      żegrlarsko - mąż naprawdę wielokrotnie. Znamy Cyklady dość dobrze, a z wysp
      morza Jońskiego właśnie Zakhyntos i Korfu. Wracaliśmy tam i będziemy wracać. My
      akurat zawsze i wszędzie podróżujemy poza sezonem - na Zante w maju lub
      wrześniu. Nie jeździmy w miejsca ludne, żadne tam Laganas itp. Zawsze wybieramy
      Keri Lake, malutką zatoczkę z pięcioma tawernami nad brzegiem morza i paroma
      pensjonatami, maleńką kamienistą plażą. Wtedy nie ma tam prawie ludzi, a jest
      bosko. Stamtąd zwiedzamy wyspę na skuterach, oglądając co się da. Nie namawiam
      ani nie odradzam, ale dla mnie jest to najcudniejsza z greckich wysp, choc -
      tak nparawdę sama nie wiem, dlaczegosmile Może ludzie, może właśnie ta maleńka
      zatoka...nie wiem. W każdym razie byliśmy też (zwiedzając) w którejś z tych
      obrzydliwych miejscowości pełnej turystów i faktycznie fatalnie. A swoją drogą
      polecam też Korfu- fantastyczna! Pozdrawiam i z zazdrością życzę miłego urlopu.
      My na razie czekamy - mamy małego synka, troszkę za wcześnie na kamienistą
      plażę...wink
      • goska52 Re: Zakynthos 07.04.06, 13:43
        Dzieki za wyczerpujące wypowiedzi.
        Wydaje mi się że to jest tak, wszędzie w Grecji jest super, no może prawie, a
        my mamy sentyment do miejsc gdzie nas coś extra miłego spotkało, przeżyliśmy
        coś szczególnego i.t.d.
        A to "prawie" to nie mam na myśli kraju jako takiego, ale wyłącznie
        miejscowości zadeptane przez turystów, lub wręcz rozwijane w celu przyjęcia
        maksymalnej ilości wczasowiczów.
        Co do powrotu do tych samych miejsc w kolejnych latach to często jest sprawa
        bardzo indywidualna. Ja mam takie coś,że jak gdzieś jestem i tam mi się podoba,
        a występuje to dosyć często, to sobie obiecuję że przyjadę na przyszły rok
        znowu. I tak jest gdzieś do grudnia. A potem znajduję kolejne miejsca które
        chcę zobaczyć, które na mnie czekają i z reguły nie wracam ponownie do raz
        odwiedzonych. A lata lecą, a miejsc coraz więcej (co też jest zasługą
        internetu).
        Dlatego lubię sporo wiedzieć o miejscu do którego jadę, aby po powrocie nie
        żałować że coś mnie ominęło.I absolutnie nie chodzi mi zabytki, a głównie o
        ludzi, atmosferę, jednym słowem klimaty.

        pozdrowienia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka