Gość: adasq
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.09, 09:58
do wczoraj przejechałem 10000 km. myślałem że po przekroczeniu tej
magicznej granicy może wyrosną mi skrzydła takie jak u dody, lub
autobus oświtli mnie tak, że nad głową ukaże mi się aureola, albo że
chociaż w nocy przyśni mi się premier w ramach cudu...
a tu jak na złość nic. tylko łańcuch się wyciągnął...