buciorbucior
20.01.05, 12:30
wklejone z "Życia Warszawy"
Plaga pijanych rowerzystów
Funkcjonariusze z komend powiatowych będą łapać podchmielonych cyklistów
Stołeczna policja wypowiada wojnę pijanym rowerzystom. Każdy będzie musiał
przy kontroli dmuchnąć w alkomat. Dokładnie sprawdzony zostanie także stan
techniczny jednośladu.
Już wkrótce na biurka komendantów powiatowych policji trafi specjalne pismo.
Komendanci znajdą tam wskazówki, jak walczyć z plagą pijanych kierowców
jednośladów. I tak według zawartych tam wytycznych funkcjonariusze muszą
każdego zatrzymanego rowerzystę zbadać alkomatem oraz sprawdzić, czy ma
odpowiednie uprawnienia do kierowania rowerem. Policjanci będą też wlepiać
mandaty za brak oświetlenia jednośladów oraz za brak odpowiedniego
wyposażenia.
To prawdziwa plaga
Rowerzyści nie boją się zmasowanych kontroli. Co więcej, nie widzą nic złego
w tym, że jeżdżą po kieliszku. - Na taki ziąb trzeba zawsze coś łyknąć. Po to
przecież człowiek pracuje. A że się wypije kilka piw czy winko, to nic złego -
uśmiecha się Władysław Mareńczuk z Piaseczna. Podobnego zdania są inni
rowerzyści. - A kto nas będzie sprawdzał. Niech policjanci zajmą się kontrolą
samochodów - dodaje Tomasz Brzeziński.
Porządek z pijanymi rowerzystami ma zamiar w końcu zrobić Komenda Stołeczna
Policji. - To plaga. Zarówno pijani rowerzyści, jak i piesi często nie mają
świadomości, że są uczestnikami ruchu drogowego - mówi kom. Adam Sowiński z
Komendy Stołecznej Policji. - Wychodzą z założenia, że to kierowca powinien
ich widzieć z daleka i zwracać na nich uwagę - dodaje.
Pijani cykliści są dużym zagrożeniem na drogach, dlatego też komenda
stołeczna postanowiła wydać im wojnę. - Rowerzyści muszą wiedzieć, że nie są
bezkarni. Za jazdę pod wpływem alkoholu na rowerze grozi utrata prawa jazdy
lub nawet do dwóch lat więzienia - mówi kom. Sowiński.
Potwierdza to kpt. Luiza Sałapa, rzecznik prasowy Centralnego Zarządu Służby
Więziennej. - W całej Polsce za jazdę po pijanemu skazanych jest ok. 1300
rowerzystów i kierowców furmanek. Kom. Tomasz Adamczyk, zastępca komendanta
komendy powiatowej policji w Piasecznie, choć jeszcze nie słyszał o tej
akcji, ucieszył się.
- Nareszcie coś się zmieni. Wielu rowerzystów nie przykłada uwagi do stanu
technicznego swoich rowerów - zaznacza. Brak hamulców, zdarte opony, brak
oznakowania, świateł. To główne usterki. Często są to stare, zdezelowane
rowery, które powinny być zezłomowane. Policjanci będą też częściej sprawdzać
trzeźwość cyklistów.
Nic nie poprawią
Władysław Mareńczuk nie przejmuje się zapowiedzią kontroli. - Jak zmienię
rower na lepszy, to na pewno mi go zaraz ukradną. Nic nie będę poprawiał.
Złomu przynajmniej nikt nie weźmie - przekonuje.
Mareńczuk, tak jak jego kilkunastu kolegów, dorabia na wysypisku śmieci w
Łubnej pod Piasecznem. Większość zbieraczy złomu jeździ rowerami. Dla nich to
jedyny środek lokomocji. Na inny ich nie stać. Każdego dnia pokonują po
kilkanaście kilometrów w obie strony. Rowery i stan trzeźwości ich kierowców
budzą jednak zgrozę. Zwłaszcza że mężczyźni pieniądze za zebrany złom
przeznaczają głównie na trunki.
- Rowerem jedzie się do roboty, a potem do sklepu. Wypiło się wczoraj kilka
win i stąd ta niemoc. Ale na pewno nie dołożę ani złotówki do roweru. Jest
tak stary, że się to nie opłaca. Przeznaczę pieniądze na coś bardziej
potrzebnego - mówi z przekonaniem Mareńczuk. Pijani rowerzyści jeżdżą w
najlepsze i nie przejmują się, że stanowią zagrożenie dla innych kierowców. -
O nas się nikt nie martwi, a pieszo chodzić nie będziemy - ucinają rozmowę na
temat bezpieczeństwa.
Podziękowania dla sklepu rowerowego Kros z ul. Targowej 66 oraz klubu
rowerowego Trybik.
Działamy też w powiatach
Data: 2005-01-20
MARIANNA SZOSTAK, mszostak@zw.com.pl DARIUSZ BRZOSTEK dbrzostek@zw.com.pl