Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 14:20
    Na przełomie czerwca i lipca organizuję "wycieczke" rowerową po Rumunii i
    Ukrainie. Szukam chętnych max. 2 osób, które chciałyby przejechać podobną
    trasę. Więcej informacji na www.sakwa.prv.pl.
    Zapraszam i pozdrawiam wszystkich roweromaniaków.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kolaażżż Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 15:50
        Czy byłeś już kiedyś na rumunii? ja tego kraju już posmakowałem i więcej nigdy
        nikt mnie nie do tego kraju nie przekona!
        • Gość: marcin Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 17:08
          wszystkie opinie jakie czytałem w internecie są raczej pozytywne. Co wpływa na
          Twoje negatywne nastawienie do tego kraju?
          • Gość: adam Ja na pewno do Rumunii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 17:32
            nie pojade wiecej rowerem. Po prostu dlatego, ze mam obok Bulgarie, gdzie mozna
            komfortowo i bez problemow przewodzić rowery pociagiem za male pieniadze a w
            Rumunii tego nie mozna robic. Jezdzilem w obu krajach i Rumunia jest z
            pewnoscia piekna i ciekawa, ale dla rowerzysty stwarza problemy. Natomiast
            kierwocy rumunscy sa o niebo wyzej pod wzgledem uprzejmosci i umiejetnosci od
            Bulgarow.
            • lewocz Re: Ja na pewno do Rumunii 14.05.05, 20:50
              Rumunia to piękny kraj, a to czy mozna wozić rowery pociągiem czy też nie można
              to mi jest rybka bo ja tam na rowerze jeździłem.
              Bułgaria, na pewno tez jest piękna i też pewnie tam się wybiorę jak wykroję
              trochę czasu.
              Wracając do Rumunii byłem tam dwa razy, raz na rowerze i raz pieszo po gorach.
              Wspomnienia bardzo miłe. Jedyna uwaga, jesli chcesz śmigać po górach (wieksza
              część Rumunii) to przygotuj się na solidne podjazdy. Nie jakieś tam ekstremalne
              ale przełęcze o wysokościach od 1000 -1200 metrów są tam codziennością. Ja
              osobiście pzrejechałem trasę transfagaroską i wyturlikałem się z rowerem na
              2040 metrów. Wspaniały podjazd.
              Zapraszam na moją stronkę, na której są relacje z obu wypraw do tego pięknego
              kraju.
              Pozdrówka
            • Gość: Alonzo Re: Ja na pewno do Rumunii IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 15:29
              Ja Rumunię wspominam miło,to nic że czasem lubi popadać ale jest co oglądać.
              A co do pociągów to nie widzę żadnego wiekszego problemu.W pociągach osobowych
              wpycha się rower do pociagu,stawia przy drzwiach i się jedzie.Z tamtejszymi
              konduktorami mimo różnic językowych łatwiej się dogadać niż z naszymi,"black
              deal" w wypadku upierdliwców w wysokości 5 zeta za dwa rowery to niedużo.Można
              też po prostu udawać ze się nic nie rozumie i jest w porządku,nikt z
              zagranicznymi turystami nie będzie się szarpał.
              Pzdr.
      • tarka3 Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia 14.05.05, 21:21
        jeździłam na rowerze w rumunii i było fantastycznie / na każedej wyprawie są
        jakieś przygody ;-)
        • Gość: marcin Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 15:20
          Dziekuje za info. Wniosek jaki wyciągam po tych kilku wypowiedziach jest taki,
          że chyba jednak ...WARTO!W sumie to jade na rowerze a nie pociągiem, więc ten
          szczegół dot. przewozu rowerów pociągami jak gdyby mnie nie dotyczy.
          Nadal zapraszam 2 chętnych (mile widziane chetne:)) osoby na letnią wycieczkę
          po drogach i bezdrożach Ukrainy i Rumunii.

          wwww.sakwa.prv.pl
          • Gość: gosc Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 13:42
            podziwiam i życze powodzenia!
            • uruk-hai Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia 22.05.05, 23:44
              byłem już na wyprawie w Niemczech , pojechaliśmy do Szwarcwaldu i było po
              prostu super!!!! właśnie nowym celem stała się między innymi Rumunia,(nie mniej
              ze wzgledów logistycznych dopiero przyszły rok wchodzi w grę) bardzo źle
              wspominam podjazdy w górach w Niemczech ze względu na huśtający się amortyzator
              (przód obciążony sakwami - również), na razie nie chcę go wymieniać, więc czy
              istnieją jakieś sposoby okiełznania tej huśtawy? (Manitou Elite Pro -
              oczywiście bez blokady)
              jeśli chodzi o Rumunię i Węgry to nie mam żadnych uprzedzeń co wam wiadomo o
              rowerowaniu po Ukrainie (zwłaszcza nie podobają mi się klimaty z
              pograniczno/milicyjne opisane w necie tu i tam) ?
              • Gość: gosc Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 21:48
                słyszałem, że łapowki (od granicy zaczynając) są na porządku dziennym;) Poza
                tym poziom bezpieczeństwa podobny do naszego. No i jeszcze jedno...drogi
                tragiczne. Dziury lepione smołą. Przy upałach cały rower i sakwy są w smole.
                Zawodowi turyści rowerowi twierdzą, że najlepiej podróżowac ze sztywnym
                widelcem przednim.
                • uruk-hai Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia 26.05.05, 23:42
                  to opcja ale jej nie podzielam :) ,widelec amortyzowany jest mniej podatny na
                  skręcenia boczne,( dwie rury na każdą stronę - jedna w drugiej- a nie jedna,
                  jak w przypadku zwykłego widelca) rower reaguje aktywniej na próby skrętu, nie
                  czyni tego ze zwłoką co przydaje się niezmiernie przy omijaniu przeszkody na
                  drodze, w wypadku normalnego widelca istnieje możliwość po prostu jego
                  peknięcia o wypadkach takich słyszałem co mnie nie ustraja najlepiej do tej
                  opcji dodatkowo
                  istnieją modele amortyzatorów z blokadą skoku i stosuje się to właśnie przy
                  podjazdach, przy czym sam uchwyt jest mniej(w tańszych modelach)lub bardziej (w
                  droższych)uchwytny - zastanawiam się na ile patent działa, jakiego sprzętu
                  szukać a jakiego unikać - raczej będę musiał coś takiego kupić , jazda na
                  całkowitym sztywniaku jest dla mnie niewyobrażalna :) , w każdym razie nie na
                  wyprawie rowerowej, bo jak to jest raczej wiem - mam jeszcze rower szosowy do
                  cięcia asfalty od czasu do czasu :)
                  • Gość: bartek Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 00:42
                    dobre sobie - wyzsza sztwynosc amortyzatora od zwyklego widelca, hihihih... nie
                    slyszalem o przypadku, aby przy skrecaniu ze szwtynym widelcem wystepowalo
                    gdzies tarcie kola o widelec... w przypadku pewnych modeli manitou jest to na
                    porzadku dziennym. tyle w temacie sztwynosci:). Co do blokady - przydatna nawet
                    na plaskim terenie jest, jak sie pedaluje po asfalcie:) akurat u mnie amorek
                    jest badziewny (zwykle RST, ale z blokada), jednak blokada osiagalna bez
                    problemu jest - wychylenie lekkie do przodu i pyk! :)
                    • uruk-hai Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia 27.05.05, 22:38
                      to prawda, ale ja nie pisałem o sztywności tylko podatności na moment
                      skręcający widelec (obciążony sakwami) - to zupełnie inna sprawa ...

                      czytałem jak się w górach w Austrii chłopakowi bike rozjechał z tego powodu,
                      ale przeżył:) ...
      • uruk-hai Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia 27.05.05, 00:00
        skąd mapy rumuńskie i ukraińskie ? ,polecacie jakieś wydawnictwo i e-sklepy z
        mapami? Słowację mam całą w odcinkach 1:50 000 , można jeździć z zamkniętymi
        oczami :)
        • Gość: Alonzo Re: Wyprawa rowerowa - Ukraina/Rumunia IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 09:32
          Co do map-grunt to nie liczyć że się kupi coś ciekawego tam na
          miejscu.Przynajmniej w zeszłym roku była z tym tragedia.Baba w tamtejszej
          księgarni maiał mapy Rzeszowa a nie miała mapy własnego kraju.O rowerowej mapie
          Rumunii mozna zapomnieć o ile nie ma się dużej ilosci szczescia-więc koniecznie
          poszukaj czegoś na miejscu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka