Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [kierowca busa] blog który warto przeczytać

    15.09.05, 12:16
    Dostałem bardzo ciekawego linka od Raffiego. Warto, żeby każdy rowerzysta go
    przeczytał, wczuł się w rolę kierowcy busa włączającego się szczególnie do
    ruchu z przystanku.
    To co zawsze polecamy i promujemy jak jedziemy w grupie - zawsze jak widzisz
    busa `mrugającego` włączającego się do ruchu - zawsze Go wpuść, zwolnij
    rowerem.
    infobus.com.pl/blog.php?id=124
    Obserwuj wątek
      • roweroraffi Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 15.09.05, 13:31
        czajnik74 napisał:

        > Warto, żeby każdy rowerzysta go
        > przeczytał, wczuł się w rolę kierowcy busa włączającego się szczególnie do
        > ruchu z przystanku.
        > infobus.com.pl/blog.php?id=124

        Warto też przeczytać, by potem zastanowić się czy nie ugryźć się w język, gdy
        kierowca busa jedzie jakby wiózł ziemniaki (nadrabia opóźnienie?), wciska się
        gdzieś "na dzioba", znowu nie ma drobnych by wydac i gdy chcemy Mu za to coś od
        serca powiedzieć...

        Z resztą w ogóle polecam serwis infobus.com.pl osobom, które są zaciekawioze
        problematyką komunikacji miejskiej. Wiele jest tam ciekawych felietonów o
        zarządzaniu komunikacją (polecam felieton "Ikarus też może być seksi" i inne),
        o nowościach na rynku autobusów, paliwach przyszłości, ekologicznych
        rozwiązaniach, imprezach itp itd No i są też blogi kierowców, pilotów
        wycieczek, którzy na codzień stykają się z komunikacją miejską od jakże innej,
        niż my, strony.
      • pogdelf Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 10:30
        Fajny jest ten blog, można poznać pracę kierowcy autobusu.

        Szanuję sobie ten zawód, lubię gdy kierowca jest opanowany, nie znoszę takiego
        który otwiera okienko i krzyczy na kierowców którym zdarza się popełnić
        wykroczenie.
        (Czuję że ten zawód jest trochę do mnie skierowany.)
        (Sytuacja w autobusach bywa często nieznośna (szczególnie tych nocnych) i tu
        rower jest wielki. Zero nieprzyjemności odkąd jeżdzę rowerem.)
        Natomiast gdy już jadę autobusem to lubię obserwować ich kierowców nie tyle ich
        co ich poczynania. Czyli często staję zprzodu autobsu i wyprzedzać
        kierowcę (w myślach) w jego manewrach, lub patrzeć jak postępuje.
        Polecam wszystkim tym którzy uczą się jeździć samochodem lub zamierzają robić
        prawo jazdy.


        Dwie rzeczy mi nie pozwalają na wpuszczenie autobusu do ruchu.
        1.Nadmierna moja prędkość zazwyczaj 30km. Po prostu nie chce mi się jej
        wytrącać. Rozpędzić rower do takiej prędkości jest ciężko ( kalorie kosztują,
        bardzej przeciążęnie orgaizmu z tym związane).
        2.Są jakieś takie typy autobusów które dymią okropnie nie da się za nimi stać,
        kiedy one wyjeżdzają z zatoki przystanku, lub stoją na czerwonym świetle.
        (Ostry wydech powietrza jest potrzebny, a skąd go mam brać skoro mi stale nowy
        dopływ tlenu jest potrzebny)

        Ale staram się ich cały czas puszczać na ile mogę. Ponadto uczucie autobusu na
        plecach jest mi nie miłe.
        Inne pytanie. Czy kierowca autobusu rozumie rowerzystę, czy potrafi się wczuć ?
        Myślę że ten opanowany który omija szerokim łukiem tak,ale zdarzają się którzy
        lubują się w jak najbliższym wymijaniu rowerzysty pomimo że trzy pasy mają
        wolne. Też chciałoby się mieć bloga rowerowego, gdzieś czytanego przez
        kierowców, chociaż ten(blog) nic do rowerzystów nie miał.

















        • czajnik74 Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 10:50
          Pogdelfie, nic dodac nic ująć. Cieszę z Twojego cennego głosu, gdzie ukazałeś
          tak żadko spotykany punkt widzenia - nie JA i tylko ja jestem na drodze, ile i
          myślenie o innym uczestniku ruchu.
        • roweroraffi Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 17:16
          pogdelf napisał:

          > Dwie rzeczy mi nie pozwalają na wpuszczenie autobusu do ruchu.
          > 1.Nadmierna moja prędkość zazwyczaj 30km. Po prostu nie chce mi się jej
          > wytrącać. Rozpędzić rower do takiej prędkości jest ciężko ( kalorie kosztują,
          > bardzej przeciążęnie orgaizmu z tym związane).

          Ja tam myślę inaczej. Autobusem średnio jedzie 40 śpieszących się osób, ja
          jestem jeden śpieszący się... trzeba działać na rzecz dobra społeczeństwa, a
          rozpędzenie się pozwala dodatkowo na ćwiczenie sprintu, naukę zybkich zmian
          prełożeń, a także (przy dobrej pogodzie) możliwość wjechania na ogon autobusowi
          i pociągnięcie za nim nawet 70km/h.

          > 2.Są jakieś takie typy autobusów które dymią okropnie nie da się za nimi stać,
          > kiedy one wyjeżdzają z zatoki przystanku, lub stoją na czerwonym świetle.

          Neoplan 4020N (rura po środku w dół, sporo spalin), Solaris Urbino II 15m (rura
          po lewej w dół), Solaris Urbino II 12m z Connexu (rura po środku w dół), Man
          NG313/NL223/NM223.3 (rura po lewej w dół, w przypadku tego trzeciego mały
          silnik i mało spalin), Jelcz M120/121/181 (rura po lewej wycelowana w Ciebie, w
          przypadku M120 dużo spalin) i Solaris Urbinetto (mały silnik rura z lewej w
          dół). Najlepsze na lato są chyba Ikarusy 260/280, bo mają rurę na bok z przodu,
          ale w zimę lubię te wszystkie, co mają silnik z tyłu, bo grzeją i jest miło ;-)

          I ciekawostka: kilka dni temu na linię 520 wyjechały dwa nowiutkie Solarisy
          Urbino trzeciej generacji (docelowo do Wawy trafi 80 takich autobusów).
          Pierwsze 18-stometrowe, przegubowe Solerki w Warszawie. Także pierwsze Solarisy
          3 gen. w Polsce i pierwsze busy w Wawie z klimą DLA PASAŻERÓW. W tych busach
          nie ma też znanych z innych Solarisów lufcików uchylanych o 15 stopni - są w
          końću porządne, otwierane okna.

          > Inne pytanie. Czy kierowca autobusu rozumie rowerzystę, czy potrafi się
          wczuć ?

          Kierowcy w ośrodku szkoleniowym MZA są szkoleni w "taktykach jazdy" w tym także
          tych dotyczących różnych sposobów wyprzedzania rowerzysty i innych manewrów z
          rowerzystami związanych. Problem jednak w tym, że nie wszyscy kierowcy w MZA
          byli szkoleni na prawko w ośrodku MZA, a dodatkowo niektóry pracują za kółkiem
          tyle czasu, że byli kierowcami zanim zaczęto tam uczyć takich rzeczy. Niby są
          cały czas doszkalania, ale to jednak nie to samo.

          > Myślę że ten opanowany który omija szerokim łukiem tak,ale zdarzają się
          którzy
          > lubują się w jak najbliższym wymijaniu rowerzysty pomimo że trzy pasy mają
          > wolne.

          Ośrodek szkolenia MZA za najlepszy sposób wyprzedzenia rowerzysty uważa
          wyprzedzenie Go możliwie szeroko, ale jednak bez zmiany pasa. Chodzi o to, że w
          przypadku za szerokiego wyprzedzania rowerzysty ze zmianą pasa (na środkowy),
          na prawy pas może próbować się wcisnąć jakiś kierowca jadącej szybko osobówki,
          by wyprzedzić autobus od prawej. Taki kierowca osóbówki nie ma prawa widzieć
          rowerzysty póki nie zjedzie na prawy pas (czyli póki w rowerzystę nie
          przywali), bo zasłania Mu go autobus... nie wie zatem, że nie ma z prawej
          miejsca na wyprzedzanie. Dlatego kierowcy szkoleni w Ośrodku MZA zazwyczaj jadą
          mniej szeroko, bo jak się nie zostawi tyle miejsca, by ktokolwiek osobówką mógł
          tam wjechać, to podnosi się bezpieczeńśtwo rowerzysty.


          > Też chciałoby się mieć bloga rowerowego, gdzieś czytanego przez
          > kierowców, chociaż ten(blog) nic do rowerzystów nie miał.

          W swoim czasie (bodajże 2004r.) prowadziłem niezbyt długie, acz pouczające
          rozmowy z Kierownikiem Ośrodka Szkoleniowego MZA na temat taktyk manewrów
          kierowców autobusów dotyczących rowerzystów. Rozmowy były nader ciekawe, obaj
          wyciągaliśmy sporo wniosków i myślę, że te wspólne wnioski teraz są wpajane
          kierowcom MZA.
          Z resztą, trzeba przyznać, że wiele mądrego i ja z tego wyciągnąłem... zapewne
          nawet więcej niż druga strona. Miałem możliwość obejżenia sobie jak niewiele
          widać w lusterku bocznym Ikarusa 280, gdzie są martwe strefy w różnych typach
          autobusów i jak są one duże itp. Daje to dużo do myślenia później na drodze i
          pozwala świetnie przewidywać jak daleko od krawężnika wyjedzie skręcający w
          prawo Neoplan i co może zrobić kierowca Ikarusa w korku i ile od krawężnika
          jezdni ustawić się, gdy na przystanek wjeżdża coś niskopodłogowego, by nie
          dostać w gębę lusterkiem.
          Natomiast większość sposobów, którymi chciałem "zarazić" szkoleniowców z
          Ośrodka Szkolenia MZA i tak już sami uczyli, co moim zdaniem jest świetną
          oznaką fachowości tego ośrodka ;-) O fachowości też świadczy fakt, że w ogóle
          byli zainteresowani jakąkolwiek wymianą poglądów, spostrzeżeń, wniosków itp, co
          jednak nie jest zbyt czeste w podobnych przypadkach :-)
          • pk177 a propos wyprzedzania 16.09.05, 19:59
            Uważam, że gdy jadąc na rowerze jestem wyprzedzany przez autobus, to powinno
            się zwolnić, po to by ułatwić ten manewr i skrócić czas jego wykonania.
            Oczywiście zwolnić należy w momencie gdy czoło autobusu minie rowerzystę i
            znajdzie się tenże rowerzysta w "martwym polu" autobusu, w tym momencie
            zmniejszając prędkość skraca się czas, gdy kierowca autobusu nie widzi
            rowerzysty.
            Ciekaw jestem czy ktoś znajdzie argumenty na obalenie mojej tezy.
            PK
            • roweroraffi Re: a propos wyprzedzania 16.09.05, 23:20
              pk177 napisał:

              > Uważam, że gdy jadąc na rowerze jestem wyprzedzany przez autobus, to powinno
              > się zwolnić, po to by ułatwić ten manewr i skrócić czas jego wykonania.

              Dokładnie. Z resztą nie dotyczy to tylko roweru i bycia wyprzedzanym przez
              autobus. generalnie PoRD mówi (rozdział 6), że wyprzedzany powinien nie
              przyśpieszać, a w przypadku ciągników, rowerów itp w razie potrzeby nawet
              zwolnić lub nawet zatrzymać się, by ułatwić manewr wyprzedzania.

              > Oczywiście zwolnić należy w momencie gdy czoło autobusu minie rowerzystę i
              > znajdzie się tenże rowerzysta w "martwym polu" autobusu, w tym momencie
              > zmniejszając prędkość skraca się czas, gdy kierowca autobusu nie widzi
              > rowerzysty.

              Ja osobiście zwalniam ciut wcześniej (jeżeli zwalniam,bo przyznam, że nie
              zawsze)... odpuszczam dokładnie w momencie, gdy autobus już zjedzie w lewo i
              zaczyna manewr. Wcześniej zwalniać nie można, bo kierowca mógł sobie coś
              wyliczyć i nasza niespodziewana zmiana prędkości + brak mozliwości przebicia
              się w lewo może stworzyć nam zagrożenie zamiast pomocy.

              > Ciekaw jestem czy ktoś znajdzie argumenty na obalenie mojej tezy.

              Raczej nie :-) W końcu podczas wyprzedzania narażeni są i wyprzedzający i
              wyprzedzany (ten drugi może zostać np zepchnięty do rowu, gdy wyprzedzający
              będzie ratował się przed czołowym) i obaj powinni wspólnie dbać, by manewr ten
              był przeprowadzony szybko i bezproblemowo. W razie klopotów i groźnej sytuacji
              także każdy z nich jest zobowiązany ratować sytuację, a nie jechać "bo ma
              pierwszeństwo".
          • pogdelf Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 19.09.05, 00:08
            Neoplan 4020N (rura po środku w dół, sporo spalin), Solaris Urbino II 15m (rura
            po lewej w dół), Solaris Urbino II 12m z Connexu (rura po środku w dół), Man
            NG313/NL223/NM223.3 (rura po lewej w dół, w przypadku tego trzeciego mały
            silnik i mało spalin), Jelcz M120/121/181 (rura po lewej wycelowana w Ciebie, w
            przypadku M120 dużo spalin) i Solaris Urbinetto (mały silnik rura z lewej w
            dół). Najlepsze na lato są chyba Ikarusy 260/280, bo mają rurę na bok z przodu,
            ale w zimę lubię te wszystkie, co mają silnik z tyłu, bo grzeją i jest miło ;-)

            nieźle :)
      • schwefel Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 22:01
        Ja bym jeszcze dodał, że poza Masą też można być kulturalnym i puszczać
        autobusy. Weźmy taki przykład: autobus miga, że chce wyjechać z przystanku, ty
        jedziesz na chama i go nie wpuszczasz, kierowca czeka, napewno się denerwuje,
        szczególnie jak jest spóźniony, w końcu cię dogania i musi wyprzedzić co w ruchu
        miejskim wiąże się albo z zepchnięciem rowerzysty na krawężnik albo czekaniem aż
        2 pas będzie wolny.
        • roweroraffi Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 23:32
          schwefel napisał:

          > Ja bym jeszcze dodał, że poza Masą też można być kulturalnym i puszczać
          > autobusy. Weźmy taki przykład: autobus miga, że chce wyjechać z przystanku, ty
          > jedziesz na chama i go nie wpuszczasz, kierowca czeka, napewno się denerwuje,
          > szczególnie jak jest spóźniony, w końcu cię dogania i musi wyprzedzić co w
          ruch
          > u
          > miejskim wiąże się albo z zepchnięciem rowerzysty na krawężnik albo czekaniem
          a
          > ż
          > 2 pas będzie wolny.

          To jeszcze pikuś, bo po chwili autobus zjeżdża na przystanek, ty go wyprzedzasz
          i znów od nowa. W ten sposób można "tańczyć" z jednym busem i 5 razy na jednej
          ulicy, a to dopiero może spóźnionego kierowce wyprowadzać z równowagi.
          Dlatego znając trasy busów i planując drogę, powinno się brać pod uwagę, czy
          warto wyprzedzać autobus stojący na przystanku, czy nie warto na chwilkę
          przyśpieszyć, by nie dogonił przed przystankiem itp itd
          Chodzi o to, by sie spotkać tylko raz i nie komplikować życia sobie i innym i w
          ten sposób podnosić bezpieczeńśtwo na drodze (każdy manewr wyprzedzania koło
          nas to ryzyko). To się właśnie nazywa taktyką jazdy ;-)
          • roberttak Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 16.09.05, 23:36
            a ja rzucam bluzgami, wyprzedzam i zajezdzam droge takiemu kierowcy, jeszcze
            takim ktorzy staja na dwoch pasach na raz, albo mijaja na lakier.
            straszni z nich wojownicy wymusic na rowerzyscie zatrzymanie sie, niech to
            zrobia na samochodzie ! ja jak sie zabije na takim autobusie to nawet sladu nie
            bedzie, nie wspominajac o tym ze kierowca sie nie obejzy i pojedzie dalej !

            --
            JeżU
            www.masalegionowo.prv.pl
            • roweroraffi Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 17.09.05, 00:05
              roberttak napisał:

              > a ja rzucam bluzgami, wyprzedzam i zajezdzam droge takiemu kierowcy, jeszcze
              > takim ktorzy staja na dwoch pasach na raz, albo mijaja na lakier.
              > straszni z nich wojownicy wymusic na rowerzyscie zatrzymanie sie, niech to
              > zrobia na samochodzie ! ja jak sie zabije na takim autobusie to nawet sladu
              nie
              >
              > bedzie, nie wspominajac o tym ze kierowca sie nie obejzy i pojedzie dalej !

              Jakbym Cię Jeżu nie znał, to może bym Ci uwierzył :-P A swoją drogą ostatnio
              jakiś dziwnie nabuzowany jesteś i cięty na kierowców i cały świat... zrobił Ci
              coś któryś, czy po prostu masz "złe dni"? ;-)
              • roberttak Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 17.09.05, 02:16
                roweroraffi napisał:
                > Jakbym Cię Jeżu nie znał, to może bym Ci uwierzył :-P
                no malo %%% razem przelalismy a przy tym dobrze poznaje sie czlowieka :)

                > A swoją drogą ostatnio
                > jakiś dziwnie nabuzowany jesteś i cięty na kierowców i cały świat...

                raczej na kierowcow }:->

                > zrobił Ci
                > coś któryś, czy po prostu masz "złe dni"? ;-)

                no mozna zaczac od tego ze zatruwaja srodowisko i powietrze ktorym oddycham,
                potem mozna przeskoczyc na to ze rozwalaja drogi i przez to moj rower szybciej
                sie niszczy i zuzywa, nie liczac licznych zajechan drog, mijania na lakier,
                spychania z drogi, bezsensownego i wrecz zabronionego trabienia czy
                zamierzchlych zderzen jeszcze mozna skoczyc do tego, ze chyba z dnia na dzien
                coraz mniej maja rozumu, a z kierowcami autobusow mam na pienku z jeszcze
                jednego powodu... pewnego poranka sobie smacznie spalem... a zaraz po
                przebudzeniu zaproponowano mi mandat i to nie z powodu braku biletu czy
                legitymacji }:->
                --
                JeżU
                www.masalegionowo.prv.pl
                • roberttak Re: zapomnialem dodac... 17.09.05, 02:17
                  od 3 dni nie pije piwa... to moze powodowac moj stan :D

                  --
                  JeżU
                  www.masalegionowo.prv.pl
                  • roweroraffi Re: zapomnialem dodac... 17.09.05, 10:13
                    roberttak napisał:

                    > od 3 dni nie pije piwa... to moze powodowac moj stan :D

                    To wiele wyjaśnia. Ale spoko, to można wyleczyć ;-)
                    • roberttak Re: zapomnialem dodac... 17.09.05, 16:46

                      roweroraffi napisał:

                      > roberttak napisał:
                      >
                      > > od 3 dni nie pije piwa... to moze powodowac moj stan :D
                      >
                      > To wiele wyjaśnia. Ale spoko, to można wyleczyć ;-)

                      piwem ?? ;))))
                      --
                      JeżU
                      www.masalegionowo.prv.pl
                      • olecky Re: zapomnialem dodac... 17.09.05, 18:00
                        roberttak napisał:

                        > > To wiele wyjaśnia. Ale spoko, to można wyleczyć ;-)
                        > piwem??

                        nie, lodowata woda i elektrowstrzasami.

                        dr olo
                • pogdelf Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 19.09.05, 00:41

                  > bezsensownego i wrecz zabronionego trabienia czy
                  Do zajeżdzania się przyzwycaiłem ale trąbienie jest straszne.
                  Jadę sobie trasą siekierkowską tak z 40km.
                  Równiy asfalt zero dołków. Serce wpadło już na swój dobry rytm, zgrywając się z
                  wydolnosią w nogach.Oczami patrzę przed siebie, co raz spoglądając na koło
                  przednie i na długości szprych, w celu sprawdzenia czy rower nie jest kołysany i
                  tracona niepotrzebnie energia. Zastanawiając się jakie ruchy należy wyeliminwać
                  by rower szedł równo a moje oczy widziały cały czas równe długości szprych
                  wychalające się spod opony i bięgnące do osi.
                  I zdarza się on ze swoim klaksonem, kierowca który nie lubi przejeżdzać koło
                  rowerzysty, który zajmuje max 0,5 metra od prawej krawedzi trasy.
                  Wszystkie pasy wolne, nie musi sobie nacisnąć, wyzwolić swoją irytację
                  spowodowaną pojawieniem się rowerzysty, i wymijaniem go (a może nawet jechał
                  środkowym pasem i tego nie musiął robić).
                  Puls skacze serce bije nie rytmicznie. Psuje mi wszystko sprawia że przejchanie
                  następnych metrów jest męka a doregulownie się już prawie niemożliwe. Może nie
                  namnie trąbił to dlaczego tak blisko mnie, może naprawdę zrobiłem jakiś kiepski
                  manewer żę jechałem prosto i obawiał się że zaspałem i mogę mu niespodziewanie
                  wyjechać, może to był sygnał który spowodował że dalej jadę, ale ja takich
                  sygnałów nie chcę.

                  Sorki, gdzieś na blogowni powninenem dać upust.

                  > z kierowcami autobusow mam na pienku z jeszcze
                  > jednego powodu... pewnego poranka sobie smacznie spalem... a zaraz po
                  > przebudzeniu zaproponowano mi mandat i to nie z powodu braku biletu czy
                  > legitymacji }:->
                  Niech zgadnę.
                  Przespałeś się w autobusie i rano data się nie zgadzała?. :)
                  • roberttak Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 19.09.05, 01:02
                    pogdelf napisał:

                    > > z kierowcami autobusow mam na pienku z jeszcze
                    > > jednego powodu... pewnego poranka sobie smacznie spalem... a zaraz po
                    > > przebudzeniu zaproponowano mi mandat i to nie z powodu braku biletu czy
                    > > legitymacji }:->
                    > Niech zgadnę.
                    > Przespałeś się w autobusie i rano data się nie zgadzała?. :)

                    mi sie tam data zgadzala :) , szkoda tylko ze robi sie coraz zimniej i w koncu
                    trzeba bedzie sie przesiasc do autobusu :( jednak 30 km do uczelni w jedna
                    strone w zime moze okazac sie za duzo.
                    --
                    JeżU
                    www.masalegionowo.prv.pl
                    • roweroraffi Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 19.09.05, 07:23
                      roberttak napisał:

                      > szkoda tylko ze robi sie coraz zimniej i w koncu
                      > trzeba bedzie sie przesiasc do autobusu :(

                      Ja tam nie rozumiem po co ;-)

                      > jednak 30 km do uczelni w jedna
                      > strone w zime moze okazac sie za duzo.

                      A mówi to człowiek, który takie dystanse robił na rowreze ważącym od 150kg do
                      ponad pół tony <lol>
                      • roberttak Re: [kierowca busa] blog który warto przeczytać 19.09.05, 12:40

                        roweroraffi napisał:

                        > roberttak napisał:
                        >
                        > > szkoda tylko ze robi sie coraz zimniej i w koncu
                        > > trzeba bedzie sie przesiasc do autobusu :(
                        >
                        > Ja tam nie rozumiem po co ;-)
                        >
                        > > jednak 30 km do uczelni w jedna
                        > > strone w zime moze okazac sie za duzo.
                        >
                        > A mówi to człowiek, który takie dystanse robił na rowreze ważącym od 150kg do
                        > ponad pół tony <lol>

                        no moze jak zainwestuje w dobre spodnie... ale pozostaje tez sprawa komfortu po
                        30 km.... czas pokaze :D
                        --
                        JeżU
                        www.masalegionowo.prv.pl

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka