roody102
13.08.06, 19:43
Klopot mam.
Wrocilem z tygodniowego wypadu, na ktorym troche sie wyszalalem (nie pokonalem
jakiejs imponujacej ilosci kilometrow, ale jezdzilem po pagorkach, wiec i tak
liczy sie to x2 w stosunku do plaskiej codziennosci ;)
Wyczyscilem rower, jak rzadko kiedy (w wannie - kupa sprzatania potem, ale
daje rade). Obmylem lancuch i wielotryb nafta, wysuszylem, nasmarowalem
teflonem i... dzis przejechalem sie wokol domu a lancuch skacze po wielotrybie
tak, jak w moim poprzednim rowerze po kilku latach uzywania. A ten ma jeden
sezono (1500 km). Czy to mozliwe, zeby juz byl w takim fatalnym stanie?
Nawiasem mowiac pogoda byla dzis dosc deszczowa, wiec rower znow sie ubrudzil,
a razem z nim takze wielotryb i pod koniec trasy mialem wrazenie, ze skacze
mniej... Czyzby wiec zbyt dokladne czyszczenie nie mialo sensu? ;)
{r}