Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rowerem w wysokie Alpy

    IP: *.liwest.at 07.03.07, 11:53
    Czy jakas kobieta w wieku pomiedzy 35/40 lat ma ochote wyruszyc ze mna na
    wyprawe rowerowa w wysokie Alpy.Wymagany profesjonalny sprzet i ekfipunek
    oraz dobre przygotowanie kondycyjne.Termin najlepiej czerwiec wzglednie ko
    niec sierpnia,wrzesien.Zainteresowane prosze o kontakt.
    andreas.n @ gazeta.pl
    Obserwuj wątek
      • sharleena Re: Rowerem w wysokie Alpy 07.03.07, 12:47
        musi być kobitka?
        tak tylko pytam...
        • andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy 07.03.07, 16:43
          W meskim gronie mamy juz wyjazd zorganizowany dlatego nastepny powinien sie
          troche a moze zasadniczo roznic od pierwszego..................Jedrek
      • Gość: diafora Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.lodz.mm.pl 12.03.07, 23:16
        Wysokie Alpy do poważne wyzwanie dla rowerzysty/rowerzystki. Czy należy
        rozumieć, że składając taką propozycję sam posiadasz stosowny sprzęt i kondycję?
        Masz jakieś doświadczenie w jeżdżeniu na przełęczach wysokogórskich? Mógłbyś
        stanowić wsparcie dla partnerki? I skąd akurat taki przedział wiekowy? Ciekawam...
        • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 18.03.07, 08:09
          Przepraszam ze nie odpisalem od razu ale dopiero wczoraj wrocilem z nart.
          A teraz szybciutko odpowiadam na Twoje pytania.Posiadam dwa rowery fullys
          Specialized Enduro Pro oraz mojego ulubionego hardbike Newton z wymiennym
          garniturem kol na szose i na gory.Prawdopodobnie do wyjazdu kupie jeszcze cos
          innego jezeli oferta cenowa bedzie atrakcyjna.Nastepne pytanie proponuje wyjazd
          w Alpy a nie przez Alpy to zupelnie cos innego.W Alpach jestem regularnie
          spedzam tutaj moj wolny czas najbardziej lubie Wloska czesc ale tym razem
          proponuje rejony Kitzbühel gdyz dopiero wczoraj wrocilem z wloskiego
          Tyrolu.Pytasz dlaczego ten przedzial wiekowy odpowiadam lubie komunikowac na
          tych samych falach.O odpowiedzialnosci i bezpieczenstwie nie bede nikogo
          zapewnial to rozumie sie samo przez siebie.Pozdrowienia............Jedrek
          • Gość: diafora Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.lodz.mm.pl 21.03.07, 10:50
            Dziękuję, Jędrku, za wyczerpującą odpowiedź.
            Nad wycieczką alpejską zastanawiam się od czasu, gdy kolega pokazał mi slajdy
            ze swojej wyprawy, ale obawiam się, że to jednak ponad moje siły, mimo, iż
            spełniam pozostałe kryteria :)
            Uwielbiam włóczęgi rowerowe, mam za sobą kilka zagranicznych wypraw ale nie za
            bardzo przepadam za stromymi podjazdami. To tylko coś, co muszę pokonać, by
            dostać się do interesujących mnie miejsc, ale tak naprawdę to traktuję je jak
            zło konieczne. Jeżdżąc z kolegami po górach zauważyłam też, że ich bardziej bawi
            sama wspinaczka, niż mijane widoki. No i zawsze jest jeszcze ten problem różnicy
            masy mięśniowej. W efekcie koledzy zawsze byli na górze dużo szybciej niż ja i w
            o wiele lepszym humorze ;)
            Poza tym przeraża mnie wizja opadów śniegu latem i oblodzonych zjazdów, o
            których wspominali znajomi. Czy to naprawdę zdarza się tak często? Opowiedz coś
            więcej o swoich doświadczeniach.

            pozdrawiam

            Diafora

      • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 18.03.07, 14:12
        Nie ujmuję nic kobietom ale ktoś kto nigdy nie wspinał się na przełęcze 2-3 tyś
        Do tego przyjdzie wjeżdżać z bagażem na 10-cio i więcej procentowe hopki,to
        może być ponad siłe tak dla organizatora jak i dla uczestniczki.
        • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 18.03.07, 14:28
          Ja nie zapraszam nowicjuszy mowa byla o profesjonalnej gorskiej
          wycieczce.Dziesiecio procentowe podjazdy to nie zadne gory.Srednio podjazdy
          maja od 14 do 18tu procent...........Jedrek
          • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 18.03.07, 15:00
            Troszkę przesadziłeś.
            Średnie podjazdy 14-18% To może mi pokażesz takie góry gdzie średnia podjazdu
            (jak piszesz) jest właśnie taka.Średnia kilku km może taka być,a nawet i
            większa jak pokazuje pozycja pierwsza na załączonej liście.

            sport.onet.pl/1,16,11,4973604,14909140,92212,0,forum.html
            Śmiem twierdzić że w Europie nie ma takiej góry gdzie średnia była by w
            granicach 18%.
            Profesjonalny to miał być sprzęt i ekwipunek.
            Musisz być mocny powiem nawet bardzo mocny skoro piszesz że 10% to nie góry.

            P.S Myślisz że takie kobiety są i taką znajdziesz?
            • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 18.03.07, 17:56
              Taka droge znajdziesz we wloskim Tyrolu nazywa sie SANTA MARIA ma dwadziescia
              piec km podjazdu o przewyzszenu 18%.Ja nia jeszcze nigdy nie jechalem znam ja
              tylko z relacji Giro Italy podobno najbardziej stromy podjazd w
              Europie...........Jedrek
              • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 18.03.07, 18:47
                ..."SANTA MARIA ma dwadziescia piec km podjazdu o przewyzszenu 18%"...
                25km o średnim nachyleniu 18% daje 180m przewyższenia na stu metrach co na 25-
                ciu kilometrach da 4500m przewyższenia.Jeżeli się mylę to niech mnie ktoś
                poprawi.

                Z tego co piszesz nie mogę sobie jakoś wyobrazić aby to była droga dla
                szosowców bo już dawno znalazła by sie na pierwszym miejscy najtrudniejszych
                podjazdów na Giro.Może to jakiś szutrowy podjazd dla twardzieli.
                Tak dla przykładu podam to co napisał pewien znawca europejskich podjazdów
                (mark)

                0,5 km: Zoncolan 19,58%, Angliru 19,53%, Mortirolo 14,2%
                1,0 km: Zoncolan 18,06%, Angliru 17,5%, Mortirolo 13,8%
                1,5 km: Zoncolan 16,91%, Angliru 16,27%, Mortirolo 13,87%
                2,0 km: Zoncolan 16,36%, Angliru 15,65%, Mortirolo 13,5%
                2,5 km: Zoncolan 16%, Angliru 15,14%, Mortirolo 13,16%
                3,0 km: Zoncolan 16,36%, Angliru 14,8%, Mortirolo 12,83%
                3,5 km: Zoncolan 16%, Angliru 14,3%, Mortirolo 12,69%
                4,0 km: Zoncolan 15,68%, Angliru 13,92%, Mortirolo 12,78%
                4,5 km: Zoncolan 15,67%, Angliru 13,73%, Mortirolo 12,73%
                5,0 km: Zoncolan 15,2%, Angliru 13,7%, Mortirolo 12,58%
                5,5 km: Zoncolan 15,09%, Angliru 13,65%, Mortirolo 12,45%
                6,0 km: Zoncolan 14,9%, Angliru 13,6%, Mortirolo 12,35%
                6,5 km: Zoncolan 14,32%, Angliru 13,31%, Mortirolo 12,15%
                7,0 km: Zoncolan 13,77%, Angliru 12,54%, Mortirolo 12,11%
                7,5 km: Zoncolan 13,33%, Mortirolo 11,96%, Angliru 11,83%
                8,0 km: Zoncolan 13,19%, Mortirolo 11,79%, Angliru 11,5%
                8,5 km: Zoncolan 12,49%, Mortirolo 11,61%, Angliru 11,24%
                9,0 km: Zoncolan 12,26%, Mortirolo 11,48%, Angliru 11,07%
                9,5 km: Zoncolan 12,07%, Mortirolo 11,34%, Angliru 10,92%
                ------------------------------------------------------------
                10,0 km: Zoncolan 11,9%, Mortirolo 11,22%, Angliru 10,81% -
                ------------------------------------------------------------
                andreas - nie będziemy się tu ścigać na argumenty. Życzę Ci abyś dorwał jakąś
                niewiastę i przegonił ją troszkę po tych alpejskich hopkach.Jak kiedyś uda Ci
                się wyprawa w rejony SANTA MARIA to chętnie bym poczytał o tym i zerknął na
                profil podjazdu.



                • frantuslaw Re: Rowerem w wysokie Alpy 18.03.07, 21:53
                  Zgadzam się z Kondorem :) Pan adreas jakieś bajki tu pisze :)
                • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 19.03.07, 08:01
                  Santa Maria jest podjazdem szosowym informacje slyszalem pare lat temu dlatego
                  dzisiaj trudmo mi jest zlokalizowac ta droge czy miejscowosc.Wysokie gory sa
                  wyzwaniem.Strach ma duze oczy.Kilka lat temu nasze zony i matki wyjezdzaly z
                  nami na 3000m pracujac zawodowo i wychowujac dzieci.Wazne jest technika i tempo
                  w jakim wyjezdzasz.Listonosz potrafi dziennie przejechac ponad piedziesiat km.a
                  mimo tego nie mozna o nim powiedziec ze jest sportowcem............Jedrek
                  • Gość: jackk3 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.ptr.terago.ca 19.03.07, 16:16
                    www.youtube.com/watch?v=GHJErrp4eOw
                    Ale cieniasy, to nawet nie jest 8%, a jak dysza i sapia!
                    • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 19.03.07, 17:28
                      andreas-
                      ..."Wazne jest technika i tempo w jakim wyjezdzasz."...
                      Nie da się ukryć że każdego cieszy co innego. Jeden zadowolony jest ze zdobycia
                      szczytu nawet jakby miał się kilka razy na podjeździe zatrzymywać i parę km
                      pchać rower.Inni natomiast nie uważają że zaliczyli podjazd gdy się na nim choć
                      raz zatrzymali.
                      Co do tempa to każdy zamiata na takiej kadencji na jaką go stać jeden przepycha
                      na kapslu,a drugiemu z tyłu wystarczy 25 nawet na 14-sto procentowym podjeździe.

                      jackk- fajny link nam tu podrzuciłeś.Przypomniał mi się rok 2005 gdy z kumplami
                      na TdF pojechaliśmy. Metę mieliśmy właśnie na Alpe D'Huez.
                      Trzy razy ten podjazd zaliczałem,a najlepszy czas jaki mi się udało osiągnąć to
                      58 minut na 13 kilometrach.
                      8% mam rozumieć że to średnia trasy bo były dwie ścianki gdzie przekraczało 10%
                      • Gość: jackk3 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.ptr.terago.ca 19.03.07, 17:40
                        Oczywiscie mialem na mysli srednia. Oj zazdroszcze Ci tej jazdy!
                        Zwroc uwage jak Armstrong robil 'skauting' tej trasy.
                        Pzdr
                        • Gość: jackk3 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.ptr.terago.ca 19.03.07, 17:49
                          Apropos gor:
                          www.tourofcourage.ca/site/PageServer?pagename=about_summit
                          Znowu do nas przyjezdza tym razem z Kanibalem. Niestety nie czuje sie na silach
                          zebrac tych 5000 Can (plus rejestracja). Pojada jedna z moich ulubionych tras,
                          tak ze chyba tradycyjnie juz bedziemy na nich czekac na przeleczy!
                          Pzdr
                • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.devs.futuro.pl 19.03.07, 11:10
                  Witam,

                  jeśli chodzi o takie masakryczne góry - to jest coś takiego (Scanuppia - Malga
                  Palazzo):

                  www.salite.ch/scanuppia.asp?
                  mappa=www.viamichelin.fr/viamichelin/ita/dyn/controller/Cartes-plans?
                  mapId=-tu5qy5eepmypbp&dx=485&dy=330&empriseW=970&empriseH=661


                  W pewnym momencie jest nachylenie nawet 45% - ale z tego co mi wiadomo nie
                  wolno tam się poruszać rowerem.

                  Jest to średnio około 17,5% (7,5km podjazd) i jest zdecydowanie najtrudniejszym
                  podjazdem we włoskich Alpach.

                  Drobna poprawka: nachylenie 18% daje 180m przewyższenia na kilometrze - co jest
                  bardzo ciężką próbą dla rowerzysty (szczególnie z sakwami). No i oczywiście
                  wyklucza mityczną SANTA MARIA. Znalazłem podjazd o takiej nazwie, rzeczywiście
                  wysoka średnia = 11% i 919m przewyższenia:

                  www.salite.ch/7753.asp?
                  mappa=www.viamichelin.fr/viamichelin/ita/dyn/controller/Cartes-plans?
                  mapId=-tel23y40e8hkbp&dx=485&dy=330&empriseW=970&empriseH=661

                  No ale to jeszcze nie jest legenda;)

                  I tu prośba do andreasa.n - z całym szacunkiem trochę za bardzo kozaczysz!
                  Jeśli nie jesteś Armstrong albo Indurain to nie wygłupiaj się.
                  Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu hard-bikerki!
                  • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 19.03.07, 17:31
                    ..."Drobna poprawka: nachylenie 18% daje 180m przewyższenia na kilometrze "...
                    Zgadza się.Miało być tysiąc metrów,a nie sto. Gdybym przewyższenie w tej skali
                    mierzył to by wyszły kosmiczne wartości.Jak to dobrze że naszą bazgraninę ktoś
                    kontroluje.
                    Jeżeli chodzi o Malga Palazzo to faktycznie podjazd masakra.Już wcześniej
                    gdzieś mi mignęła stronka gości,którzy tam byli i zmagali się z tymi procentami
                    www.wyprawy.ovh.org/malga_palazzo.htm
                    Mimo wszystko dobrze że tam nie ma asfaltu bo trup słał by się gęsto.

                    P.S Chciałbym tam kiedyś być.
                  • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 20.03.07, 14:01
                    Widze ze rozmawiamy o zupelnie czyms innyn.Jaki stopien trudnosci ma dla Ciebie
                    przelecz Salmopolska ja proponuje 12% czy sie zgadza...........Jedrek
                    • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.devs.futuro.pl 21.03.07, 08:46
                      Przełęcz Salmoposka jest bardzo ładna widokowo - Biały Krzyż to bajka. Ale 12%
                      to zdecydowanie za dużo. Dałbym połowę tego. Może trochę więcej od strony Wisły.

                      Pozdr!
            • andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy 19.03.07, 10:43
              Polecam Ci stare drogi wojskowe we wloskim Tyrolu.To najpiekniejsze i
              najtrudniejsze drogi jakimi jezdzilem.Obecnie sa juz w bardzo zlym stanie
              dlatego zalecam Vull Suspension Bikes..........Jedrek
          • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:52
            10% podjazdy to żadne góry? Straszny kozak z ciebie. Przypuszczam, że mocny
            jesteś tylko w gębie. Przejechałem bardzo dużo przełęczy alpejskich/ z bagażem i
            na lekko/ i wiem, że to wyzwanie dla regularnie trenujących, a nie dla
            niedzielnych rowerzystów. Chyba jeździsz palcem po mapie...
            • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 18.03.07, 17:47
              masz okropna forme prowadzenia dyskusji.podejrzewam ze jezdzisz tak dobrze jak
              piszesz..............Jedrek
              • lemuriza Re: Rowerem w wysokie Alpy 19.03.07, 17:04
                Abstrahując od dyskusji , to muszę powiedzieć że maskarycznie podoba mi się
                ten link z Lancem... O rany jak on fantastycznie drze pod górę.. Marzę o
                szosówce!
                • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 19.03.07, 17:35
                  Jak szosóweczkę już zdobędziesz to zamarzysz o takich górach o jakich tu
                  piszemy.Tak to jest apetyt rośnie w miarę jedzenia.
                  Ty jesteś w gorszej sytuacji bo nie jedna,a dwie musicie kupować.
                  • Gość: Slav4 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: 217.70.56.* 19.03.07, 18:23
                    No, musimy musimy....
                    Raczej nie w tym roku. Ale jak się auto do przyszłego roku nie rozkraczy na
                    amen i nie wyskoczą inne nieprzewidziane wydatki to mam upatrzony taki BH Team
                    Replica Mirage

                    www.rojax.pl/index.php?page=bh/rd/pd/l20
                    A Iza to takie niebieskie bo ładne :o)
                    www.kellys-bicycles.com/index.php?module=catalog&cPath=1_189_195&pID=11712
                    • Gość: Slav4 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: 217.70.56.* 19.03.07, 18:53
                      Znowu ja.
                      Na YouTube jest trochę tych filmików.
                      Poniżej taka fajna impresja. Zwłaszcza końcówka.

                      www.youtube.com/watch?v=4JbaOpeAtIU&mode=related&search=
                  • lemuriza Re: Rowerem w wysokie Alpy 19.03.07, 19:39
                    Kondorze, chociaż forma jeszcze daleka od takiej, która moglaby pozwolić na
                    jazdę po takich górach, chociaż nie mam jeszcze szosówki to ja już marzę o
                    takich górach!
                    Niebieska szosówka.... no cóż.. obawiam się , ze dośc długo przyjdzie mi na nią
                    czekać.
                    A prawda jest taka , że nie pociaga mnie tylko jazda po wertepach, lasach ,
                    szutrach.
                    Ja chciałabym smigać po szosie. Szybko smigać:).
                    • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 20.03.07, 08:33


                      Tak króciutko odpowiem bo czas nagli.Wieczorem coś skrabnę.Słońce pięknie
                      wschodzi,a dzisiaj trasa kapitalna się szykuje.Co do koloru roweru to mimo że
                      na czarnym jeżdżę niebieski jest moim ulubionym.
                      Marzenia się spełniają pamiętaj o tym.Widzę że już się rozglądacie za czymś
                      odpowiednim o czym świadczą podesłane linki z rowerami.

                      P.S Troszkę zeszliśmy z głównego wątku.Myślę że nam andreas wybaczy. Ale tak
                      prawdę mówiąc w dalszym ciągu o górach piszemy
                      • andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy 20.03.07, 12:39
                        Sympatyczne sa te Wasze rozmowy.Ja jednak ciagle mam przed oczami wypadek
                        mojego partnera rowerowego,ktory dzisiaj jest juz po 56 operacjach bez nogi i
                        ze zkrzyiona psychika.Przebywajac od czasu do czasu w Polsce okolice Bielska-
                        Bialej zastanawiam sie jak trudno by mi bylo w tym miescie uprawiac kolarstwo
                        szosowe/zatloczone i nierowne drogi,kirowcy ktorzy nie przyzwyczajeni sa do
                        widoku rowerzystow ujmujac to delikatnie.Mam to szczescie ze pomiedzy moim
                        miejscem pracy a zamieszkania przebiega droga rowerowa /w lecie czasami
                        zatloczona/i znajduja sie przynajmniej trzy jeziora w ktorych moge
                        poplywac.Slowem idealne warunki do uprawiania triatlonu.Dziekuje bogu za to
                        szczescie ze moge z tego korzystac.To chyba najwieksze szczescie jakie mnie w
                        moim zyciu spotkalo...........Jedrek
                        • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 20.03.07, 23:46
                          ..." A prawda jest taka , że nie pociaga mnie tylko jazda po wertepach,
                          lasach ,
                          szutrach.Ja chciałabym smigać po szosie. Szybko smigać "...

                          Jak sama zapewne wiesz każdy będzie wychwalał swój rower i rodzaj jazdy.Trudno
                          by tu opisać zalety i wady każdego z nich. Dobrze ma ten co ma ich klika i może
                          przebierać do woli.Ja tak w stosunku 1/5 raz na góralu po drogach szutrowych,a
                          innym razem na szosówce.Zanim zacząłem kręcić na góralu w trudnym
                          terenie ,przez wiele lat tylko szosówkę uważałem za prawdziwy rower.Teraz wiem
                          że obydwa dają sporo przyjemności
                          i wielką radość wraz z pokonaniem każdego następnego kilometra.
                          Musisz jednak pamiętać że jazda szosówką po niektórych drogach to spory stres
                          mam na myśli wielki ruch samochodowy i wrogość niektórych kierowców do
                          nas.Jeżeli chodzi o górala to już zauważyłaś z własnego doświadczenia że po
                          paru minutach od wyjazdu znikasz w lesie.
                          Żeby coś w wątku o górach było to dorzucę tu "deczko"co dzisiaj na trasie było
                          130 i 1600 w pionie,a tą górkę polecam gdy w biesy zawitacie ponownie.Pogoda
                          piękna ale wiatr skutecznie przeszkadzał w uzyskaniu zadowalającej średniej.
                          www.podjazdy.ovh.org/arlamow1.html
                          Poznacie co to 14-15 procent na niektórych ściankach.

                          ..." okolice Bielska-Bialej zastanawiam sie jak trudno by mi bylo w tym miescie
                          uprawiac kolarstwo szosowe "...
                          Dwa lata temu wybrałem sie z kumplem do Żywca i nie zapomnę drogi między
                          Rabką,a Suchą Beskidzką. Tą drogą pędziło na Bielsko B.tysiące samochodów.Były
                          momenty bardzo niebezpieczne ale udało się bez awarii dojechać do końca (300km)
              • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 13:15
                Jak się trafi na takiego przemądrzałego cwaniaczka ja ty, to tylko tak pozostaje
                mu odpowiedzieć - bohater w gębie. Nie musżę być zawodowcem, żeby wjechać na
                wszystkie góry i przełęcze. Ale regularnie trenuje i nie mam z tym wiekszego
                kłopotu. Dalej podtrzymuję zdanie, że 10% to duże wyzwanie. Na drugi raz zanim
                coś napiszesz zastanów się trochę /jeśli potrafisz/, bo robisz z siebie pajaca.
                • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 20.03.07, 13:28
                  Dwanascie do czternascie procent ma przelecz Salmopolska w Szczyrku czy to sa
                  dla Ciebie trudne podjazdy.Jezeli tak to juz wiem jakim jestes sportowcem,chyba
                  ze rozmawiamy o czyms innym.................Jedrek
                  • Gość: frantu Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 14:28
                    Panie Andreasie! To co widzimy na znaku lub w mapie drogowej te 12 % na
                    Salmopolu, to procent najstromszego miejsca podjazdu. A taki prawdziwy procent
                    podjazdu podaję się średni z całego podjazdu. Tak więc Salmopol(który każdy
                    chyba dobrze zna) gdyby policzyć od dołu do góry to będzie miał koło 5-6% albo i
                    mniej. 10 % podjazd(np. 15 km) jest dużym wyzwaniem nawet dla zawodowców. Proszę
                    wzbogacić swoją wiedzę na temat podjazdów i wartości jakie się podaje przy ich
                    wycenie :)
                    • andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy 20.03.07, 15:37
                      i wlsnie stad bierze sie nasze nieporozumienie.Ja operuje wartosciami ktore
                      najczesciej mozna spotkac w przewodnikach wzglednie informatorach mapach
                      turystycznch.Podawane wartosci najczesciej od 10/18% nie stanowia adekfatnej
                      informacji sa jednak naczesciej podawana informacja w wiekszosci informatorow
                      turystycznych.............Jedrek
                  • lemuriza Re: Rowerem w wysokie Alpy 20.03.07, 17:25
                    jakis lepszy wycinak z kolegi Andreasa.
                    Ja jak wjadę na nasza Marcinkę, która ma ponoć ( ?) 12 % , jestem tak
                    zdziajana, zmęczona itp., że miotam przekleństwa pod adresem tejże góry.
                    Tak więc chyba marnym sportowcem jestem:).
                  • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 23:02
                    Chłopie- lecz się na głowę. Nie uczyłeś się matematyki w szkole, że nie
                    potrafisz policzyć sobie nachylenia drogi? Salmopolska przełęcz -934 m. Od
                    strony Szczyrku / dolna stacja wyciagu krzesełkowego 414 m/ ma 8,5 km = 6,12 %.
                    Od strony Wisły / rozwidlenie z dol.Raztoki / 5,4 km, i 6,55%. W żadnym miejscu
                    droga nie ma nawet 8% na odcinku kilkuset metrów. Jeśli znasz podjazd na
                    Zameczek /od jeziora na Szarculę/, to te 2 km mają właśnie 10%. I co łatwe są?
                    A to zaledwie 2 km. Takie podjazdy w Alpach mają po 10 i więcej. Prędzej ducha
                    wyzioniesz, niż na nie wjedziesz. Gdzie ci tam do 18% - nawet roweru byś nie
                    wypchał.
                    • Gość: ms Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 23:44
                      Mam ci ja w swojej wiosce podjazd o długości 400m i średnim (!) nachyleniu 16.5%
                      (zmierzony dokładnie licznikiem i na mapach 1:10000) i rzeczywiście nie zawsze
                      się na niego szarpię, ledwo 28:28 wystarcza.
                      molin - zauważ że andreas poprawił się i przyznał że chodzi mu o wartości
                      podawane na mapach, które jak zaznaczył są wartościami maksymalnymi o jakie i
                      Tobie chodzi. Spuść więc z tonu bo znowu posty wykasują i dyskusja nieciągła się
                      zrobi. Jako że dobrze widzę liczysz to pewno i wiesz czym nieciągłość grozi.
                      A tak ogólnie to prawda co piszesz molin: zaliczyłem kilkunaście topowych
                      alpejskich przełęczy z bagażem i o szarżowaniu nie było mowy.

                      Często jak już zjeżdzałem z przełęczy w dół mijałem samotnego (zdawało się
                      wtenczas) rowerzystę. Po paru km mijałem zawsze(!) blade jak trup (z wysiłku)
                      rowerzystki. Biorąc pod uwagę ogromną ilość takich sytuacji łatwo wywnioskować
                      że w ponad 90% przypadków były to pary.
                      Tak więc andreas, dotrenuj kandydatkę byś tak jak inni nie musiał na nią czekać
                      na przełęczy.
                      • Gość: kondor Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.interq.pl 20.03.07, 23:57
                        ms- wiem o czym piszesz bo miałem tą przyjemność czytać opis tej alpejskiej
                        Twojej przygody.Proponuję abyś puścił to tutaj w odcinkach.Myślę że są tu tacy
                        co ich to zainteresuje.Jakbyś jeszcze pokazał na zdjęciach te górskie przełęcze
                        to byłby to obraz całości.
                        • Gość: ms Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 00:31
                          Kondorze: kto wie, może koło świąt, jak będę więcej w domu siedział? Muszę to
                          znaleźć na jakimś dysku i jakoś zorganizować.
                          Żeby było o rowerach to dzisiaj kolejne kilometry zaliczyłem, na razie
                          symboliczne ale jednak. Wszystko wskazuje na to, że z formą na majowe Bieszczady
                          będzie przynajmniej tak jak to było we wrześniu.
                          Jeszcze pewna refleksja:
                          Zazdroszczę Wszystkim którzy tu opisują swe rowerowe wypady praktycznie
                          nieprzerwane zimową aurą. Dla wielu z Was sezon 2006 właściwie się nie skończył
                          tylko gładko przeszedł w sezon 2007. Przyzwoita rowerowa pogoda była na tyle
                          częsta i równomiernie rozmieszczona tej zimy, że niektórzy (wnioskując z postów)
                          mieliby trudności z określemiem momentu kiedy skończył się stary a rozpoczął
                          nowy sezon. No chyba że przyjąć za takie coś datę 31XII/1I.
                      • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.devs.futuro.pl 21.03.07, 08:38
                        Q U I Z

                        a to gdzie? Wiecie?

                        Dodam, że obyło się bez bladych trupów ;-) A na trasie dłuuugi odcinek 12%.
                        Pozdrawiam!
                        • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.devs.futuro.pl 21.03.07, 08:39
                          zapomniałem linków:

                          www.welnowiec.net/~scepanik/pikty/IMG_1876.JPG
                          www.welnowiec.net/~scepanik/pikty/IMG_1885.JPG
                          www.welnowiec.net/~scepanik/pikty/IMG_1894.JPG
                          • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 10:00
                            To Grossglocknerhochalpenstrasse. Przepiękny podjazd w Wysokich Taurach.
                            Jechałem od strony trudniejszej - od Fusch. Na lekko, ale na góralu. Do
                            najwyższego miejsca Edelweisspitze /liczyłemm od Ferleiten/ jest 14km i średnio
                            te 10% Fragnenty - zwłaszcza na początku są dużo stromsze. Ja miałem piękną
                            pogodę, słońce i ciepło. ponad 20 stopni.
                            • Gość: ms Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 11:29
                              Zdecydowanie od Fusch ciężej. Mam porównanie bo podjeżdżałem z obu stron (z
                              bagażem).
                              No i zdecydowanie przepiękny (kto wie czy nie najpiękniejszy w Alpach) i jeden z
                              najcięższych wśród tych powszechnie znanych. Dla mnie jest na 1 lub 2 pozycji w
                              tej kategorii.
                              • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:25
                                Rzeczywiście, widoki rewelacyjne. Ja byłem tam w sierpniu, śnieg leżał tylko
                                wysoko na szczytach. Niebo błękitne, troszkę malowniczych chmurek. Zdjęcia i
                                film wyszły super. Było tak ciepło, że mimo wysokości ponad 2500 m. zjeżdżałem
                                na krótko.
                                • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.welnowiec.net 21.03.07, 16:42
                                  Oczywiście podjazd na Hochtor (od Fusch). Ja też byłem w sierpniu ale było
                                  strasznie zimno - deszcz ze śniegiem i około 0oC. Grossglocknera nie było widać
                                  ale i tak widoki kosmiczne. Polecam!
                                  • Gość: ms Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:12
                                    Jeśli to był sierpień 2006 toooo... ...to wiem o czym piszesz. Wtedy też tam
                                    byłem ale samochodem. Po północnej stronie sypało. Grossglockner i Słońce
                                    wylazły jednak na dobre gdy wjechaliśmy na stronę południową masywu.
                                    • Gość: Szczep Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.devs.futuro.pl 22.03.07, 08:48
                                      Tak - to był sierpień 2006. I nie było lekko - szczególnie podczas zjazdu.
                                      Podmuchy wiatru prawie zrzucały z roweru. Miło wspominam te chwile ;)

                                      Pozdr!
                    • Gość: andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.liwest.at 21.03.07, 14:01
                      Molin juz po raz kolejny zwracam Tobie uwage na retoryke prowadzenia
                      dyskusji.Forma ktora przyjoles nie kazdemu odpowiada.Znam Großglockner-
                      Hochalpenstraße jezdzilem nia wiele razy.Jezeli posiadasz mape Kompas 157 latwo
                      zauwazysz ze to podejscie jest anonsowane 14% obojetnie jak Ty sobie to
                      wyliczyles.Ja operuje danymi podawanymi przez uznanych kartografow.Wydawnictwo
                      KOMPAS naleze do najlepszych wydawnictw kartograficznych chyba sie ze mna
                      zgodzisz.................Andreas
                      • Gość: Slav4 Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.zicom.pl 21.03.07, 15:26
                        Przepraszam że się wtrącę w dyskusję, ale obie strony przyjmują różną definicję
                        nachylenia "z mapy."
                        I sam zapytam z ciekawości - czy mapa podaje ŚREDNIE nachylenie całego podjazdu
                        (jeśli tak, to zdecydowanie go spłaszcza) czy nachylenie NAJWIĘKSZE. Bo to może
                        zrobić dużą różnicę, zwłaszcza jak droga zaczyna się lightowo, a potem nagle
                        staje dęba.
                        Jeśli przyjmiemy że podają "średnie", to powstaje kolejna kwestia - w którym
                        miejscu zaczyna się podjazd i od jakiego miejsca liczymy.
                        Pewnie to jest jakieś widzimisię autorów - nie sądzę żeby były jakieś standardy
                        w tym kierunku.

                        A jeszcze tak off-topic, to bodajże 2 lata temu na forum był osobny
                        wątek "nachylenie podjazdu w %". I wywiązała się całkiem ciekawa dyskusja. A
                        jeden z jej wniosków to taki że ludzie zawyżają dane o nachyleniu. Powiedzcie
                        komuś kto nie jeździ że podjazd ma 10% nachylenia. Co drugi odpowie - Eeee,
                        tylko 10%?

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=28072070&a=28072070
                      • Gość: molin Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:19
                        Uwagę to sobie możesz zwracać swoim dzieciom /jak sobie na to pozwolą/. Jedyny
                        sposób postępowania z ludźmi twojego pokroju, to pisanie wprost - może wtedy
                        coś wreszcie do ciebie dotrze. Wydaje ci się, że posiadłeś wszystkie rozumy i
                        mędrkujesz co to nie wyczytałeś. A gdyby było gdzieś napisane, że droga ma 100%
                        to też byś się przy tym upierał? Jeśli wjeżdżałeś od Fusch to powinieneś
                        wiedziec, że droga w żadnym miejscu nie ma 14%. Najstromsze miejsce jest za
                        Hexenkuche, ok. 1,5 km. Końcówka tego odcinka /500m/ ma 11,9%. Ta wartość jest
                        podana na specjalistycznych opracowaniach alpejskich dróg. Wszyscy tak
                        podają /Włosi, Szwajcarzy i nawet polscy hobbyści/. Ja jechałem z licznikiem
                        mierzącym nachylenie, skalibrowałem go przy Bruck i wyszło max 12%. Tu też parę
                        osób podaje tę samą wartość. W zwykłych turystycznych przewodnikach zawsze
                        przesadzają, bo nikt z autorów tego nie mierzył. Nie można temu dawać wiary. Na
                        kartograficznych mapach masz podane wysokości poszczególnych punktów, ale
                        rzeczywistej odległości na drodze nigdy dokładnie nie zmierzysz. Wejdź na
                        stronę drogi na Hochtor, tam są profile,poczytaj, pomyśl i przyznaj racje innym.
                        • andreas.n Re: Rowerem w wysokie Alpy 21.03.07, 17:15
                          Stopen trudnosci trasy jest dla mnie tylko informacja ktora uwzgledniam
                          planujac wyprawe.Ja wychowalem sie na wartosciach podawanych w KOMPAS czyli od
                          9 do 21%.Nie mam zamiaru do plecaka zamias gorotexu i topeaka pakowac metrowke
                          i kalkulator.Chcialbym miec czas jadac na podziwianie widokow w przerwie kidy
                          patrze na moje nadgarstki z ktorych kapie mi woda...........Jedrek
                          • Gość: frantu Re: Rowerem w wysokie Alpy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 09:08
                            Andrzej, juz Ci pisałem, ze to nie ta wartość !
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka