Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru!

      • Gość: Ola Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: 89.174.186.* 23.06.07, 08:21
        Brawo!
        Wykazala sie Pani duża odwaga!
        • Gość: jantor Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 10:33
          Bardzo dobrze Diaforo!Ja jestem za wprowadzeniem kodeksu Hammurabiego-za
          kradziez obciac rece.Jakbym tego goscia dorwal to dostalby taki wp...al,ze
          odechcialoby mu sie nawet myslec o kradziezy.Zamiast kolejnych kosciolow
          budujmy wiezienia!
      • www.zieloni-bialystok.w.pl kup normalny rower 23.06.07, 14:31
        kup normalny rower jak szpanujesz mercedesem tez ci go moga ukrasc
        • Gość: goniec rowerowy Re: kup normalny rower IP: 212.2.99.* 23.06.07, 15:51
          idiotyczna rada. mam rincona po tuningu na lx-ie. fakt. malo komu sie przyda bo
          to sigle-speed na przelozeniu 44 na 15 wiec ruszyc ciezko, ale kazdy jezdzi na
          tym co chce. skoro stac kobiete na dobrego rowera to dlaczego ma sie wozic
          jakims wigry? :)
        • Gość: Sławek Rz. Re: kup normalny rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 19:34
          No przecież już ma normalny rower.
          Chyba, że dla Ciebie normalny = jakiś złom...
        • diafora MAM normalny rower 23.06.07, 23:37
          Coś chyba nie za bardzo znasz się na rowerach , kolego.
          Mojego błękitnego Gianta Terrago wyprodukowano jakieś 10 do 15 lat temu. I nie
          rozumiem, co ma do tego szpan, ani co rozumiesz pod tym pojęciem, szczególnie w
          związku z moją osobą. Wyjaśnij mi, proszę.
          Rowerem miejskim marki Hercules Pegasus jeździłam jakieś 7 lat temu, budząc
          naonczas niemałą sensację wśród posiadaczy nowiutkich górali. Niestety - ukradli
          mi go sprzed drzwi mieszkania wyłamując kratę. Czyli - to żadne rozwiązanie.
          Poza tym Sujka widząc mój rower powiedział, że Hercules to taki Mercedes wśród
          rowerów :)
          Teraz uważam, że tzw. holendry są dobre dla osób starszych lub takich, które
          mają dużo czasu i niespecjalnie im się spieszy. Mnie zaś potrzebny jest
          dynamiczny i w pełni sprawny rower do szybkiego przemieszczania się po mieście...
        • dr.krisk Genialna rada.... 24.06.07, 00:22
          Rozumiem, że według ciebie należy jeździć zardzewiałym składakiem, znalezionym
          na złomowisku...
          Co za idiotyzm.
        • dorsai68 Re: kup normalny rower 24.06.07, 01:05
          Zielonym ideologia mózgi przeżarła?
          Samochód be, dobry rower be, skórzane ubrania be...
          Rachunek za wyginięcie mamutów już ludzkości wystawiliście?
      • Gość: goniec rowerowy Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: 212.2.99.* 23.06.07, 15:42
        gratulacje. gdyby ktos usilowal ukrasc mi rower (moje narzedzie pracy i firme)
        to bym utlukl. mojego "rincona" ukochanego:)
      • mary_an Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! 24.06.07, 10:04
        Mieszkam w Niemczech w malym miasteczku, gdzie wszyscy, ale naprawde WSZYSCY
        jezdza na rowerach. Kradzieze sie zdarzaja, ale co mnie w Polsce zawsze
        przeraza to fakt, ze ludzie kradna JAWNIE I OFICJALNIE i NICZYM SIE NIE
        PRZEJMUJA. Tam gdzies w nocy przyczai sie jakis typek i nawet dwa razy
        widzialam jak krecil sie miedzy rowerami, a ze zlodziej poznalam po tym, ze
        spierniczal jak tylko zaczelam sie zblizac. Zlodzieje sa, ale jeszcze nie
        slyszalam, zebu ktos na czyis oczach kradl, wyrywal torebki, komorki z reki
        itp. (no moze w jakis duzych miastach np. Berlin jest to mozliwe). A tutaj
        takie chamstwo mnie po prostu poraza. Teraz tylko bym sie bala, ze w/w typ
        wroci kiedys wieczorem z banda typkow kolesi jego pokroju i postanowi sie
        zemscic za swoje obrazenia - sama jestem taka strachliwa ze juz bym panikowala.
        Gaz i paralizator kup koniecznie, ja sie w Polsce bez gazu nie ruszam z domu
        (chodzi akurat o masy bezpanskich agresywnych psow wokol mojego domu ale na
        takich osobnikow tez powinno dzialac). Mowie o gazie pieprzowym, za 10zl mozna
        kupic w sklepie z bronia.
        A na rower tez polecam gruby lancuch i klodke trzymane w sklepie - tez
        stosowalam przez dlugi czas ten patent i lancucha na pewno nie przekroi bez
        przytargania takich gigantycznych obceg wazacych ponad 20kg (maja takie w
        sklepie i i tak ledwo ten lancuch przeciachali). Gorzej, jak klodka sie zepsuje
        (i wlasnie dlatego zrezygnowalam z patentu na rzecz cienkiej linki ale ze u nas
        i tak raczej nie kradna to jakos sie nie martwie).
        • diafora Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! 24.06.07, 12:01
          Kobieto!
          Nie daj się zastraszyć telewizyjnym i gazetowym kronikom kryminalnym-są tylko
          smakowitą sensacją pracowicie wyszukiwaną przez żurnalistów!
          To tylko wycinek, powtarzam NIEWIELKI WYCINEK rzeczywistości!!! Reszta ludzi
          jest normalna.
          Nie kupię ani gazu, ani paralizatora! To jakiś obłęd! Nikt się nie będzie na
          mnie mścił, ani nic takiego - po prostu przegoniłam pętaka i tyle. Koniec historii.
          Z tego co piszesz wynika, że żyjesz w ciągłym strachu, a to właśnie strach
          wywołuje agresję! Przestańmy się przemykać pod ścianą i zacznijmy idąc ulicą
          normalnie się poruszać, a nikt nas nie zaczepi. Nawet w nocy.
          Co do kradzieży kieszonkowych - są wszędzie. Ja akurat byłam jej świadkiem w
          niemieckim pociągu do Aachen. Wystarczyło wrzasnąć a złodziejaszek uciekł.
          Widziałam te same kroniki kryminalne, co Ty, tylko wyciągnęłam z nich inne wnioski.
          Sama noszę plecak, a nie torebkę, a portfel i telefon mam w wewnętrznej kieszeni
          ubrania, uważnie przyglądam się ludziom i po prostu złodziejom nie wydaję się
          łatwą ofiarą...
          • stefan4 Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! 24.06.07, 12:23
            diafora:
            > Nie kupię ani gazu, ani paralizatora! To jakiś obłęd! Nikt się nie będzie na
            > mnie mścił, ani nic takiego - po prostu przegoniłam pętaka i tyle. Koniec
            > historii.

            Popieram w pełnej rozciągłości. Jeśli zaczniemy z przestępcami walczyć na gazy,
            kastety, noże czy spluwy, to ONI WYGRAJĄ. Diafora zwyciężyła tego typa nie
            dlatego, że była silniejsza fizycznie ani lepiej uzbrojona, tylko że była w
            swoim prawie i bardzo zdecydowana tego prawa bronić. Często zdecydowanie
            wygrywa nad siłą i w to należy inwestować a nie w łomy i paralizatory.

            Kiedyś udało mi się wyprowadzić z apteki pijaka, który siedział tam i
            najgorszymi wyrazami bluzgał na panie sprzedające i na klientów. Facet był
            znacznie większy ode mnie, ale siedział a ja stałem. Stanąłem nad nim, ująłem
            go pod ramię i zdecydowanym głosem powiedziałem ,,
      • Gość: aga Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.07, 11:07
        Gratuluje Pani odwagi, nie łatwo jest się przeciwstawić złodziejowi dużo
        silniejszemu od nas, coś wiem na ten temat, ponieważ sama miałam dwa przypadki
        kradzieży na własnych oczach i co gorsza na wyciagniecie ręki.
        W pierwszym przypadku grałam z kolegą w kręgle, plecaki zostawiliśmy na krześle
        jakiś metr od nas. Bardzo przyjemnie się bawiliśmy do momentu gdy zauważyłam, że
        jakaś dziewczyna trzyma mój portfel wyciągając go z mojego plecaka (plecak
        kolegi był już przeszukany). Oczywiście skoczyłam zaraz do tej dziewczyny,
        wyrwałam jej z rąk mój portfel (kolega w międzyczasie sprawdzał co mu ukradła)
        i zaczęłam wołać ochrone. Jak się później przy ochroniarzu okazało to ta
        dziewczyna oskarżała mnie o to, że to ja ją bezpodstawnie oskarżam o coś czego
        nie zrobiła :/, ale ochroniarz wkońcu nam uwierzył i kazał wyjść tej dziewczynie
        z kręgielni. Byłam w ogromnym szoku po tym co usłyszałam od niej, miała czelność
        jeszcze mnie oskarżać, chociaż to ja jej wyrwałam z rąk mój portfel.
        Za drugim razem położyłam na ławce z koleżankami torebki. Usiadłyśmy koło nich,
        tak że torebki opierały się o moją koleżankę. W pewnym momencie przyszedł jakiś
        chłopak z notatkami, usiadł na ławce i zaczął się uczyć. Pomyślałam, że pewnie
        ma jakąś dopytkę albo koło, bo siedział przed salą i pilnie się uczył, jednakże
        postanowiłam mieć na niego oko, bo w końcu siedział wystarczająco blisko naszych
        torebek. Cały czas na niego zerkałam zza koleżanki, aż w penym momencie wydał mi
        się podejrzany, postanowiłam zatem wziąść nasze torebki postawić je sobie pod
        nogami. Wstałam z ławki i obróciłam się w strone torebek, a w tym momencie koleś
        zaczął uciekać! Ukradł moim dwóm koleżankom telefony. Do dzisiaj nie wiem kiedy
        i jak to zrobił, torebki opierały się o moją koleżankę, były na wyciągnięcie
        mojej ręki, a on je otworzył i jeszcze w środku poszukał telefonów! Poprostu nie
        mogłam w to uwierzyć.
        Trzecia historia (nie dotyczy bezpośrednio mnie), miałam ze znajomymi przesiadkę
        w nocy na dworcu Warszawa Wschodnia. Wszyscy spali, ja postanowiłam popilnować
        naszych rzeczy (niezbyt przytulnie jest na tym dworcu). Gdzieś po godzinie
        przyszło dwóch "karków" i zaczęli piłować kratę od sklepiku znajdującego się na
        tym dworcu wewnątrz, pare metrów od nas. Ponieważ byli to bardzo duzi panowie
        (gdzieś dwa razy więksi ode mnie i starsi o pare lat(ja miałam 18 lat wtedy))
        postanowiłam obudzić dwóch kolegów, jednego żeby poszedł ze mną poszukać jakiś
        strażników, a drugiego żeby pilnował śpiących dziewczyn i naszych bagaży. Po
        kilkuminutowych poszukiwaniach znaleźliśmy dwóch panów z PKP (nie wiem od czego
        byli, ale mieli na ubraniach napis PKP) i przedstawiliśmy im całą sytuacje
        (oczywiście strażników nigdzie nie spotkaliśmy) a ci panowie do nas
        tak:"radzilibyśmy się nie wtrącać, bo jeszcze pani oberwie". Zamurowała mnie ta
        znieczulica i ten strach wszystkich dookoła. Już byłam gotowa wzywać policje.
        Jak wróciliśmy na miejsce to na szczęście przybiegł właściciel tego sklepiku (o
        3 w nocy, może któryś z taksówkarzy go zawiadomił?) i popędził tych dwóch.
        Te historie nauczyły mnie, że trzeba mieć oczy dookoła głowy, nie ufać nikomu,
        być przygotowanym na ataki ze strony złodzieja i przedewszystkim trzeba mieć
        odwagę się przeciwstawić (czasami sobie myśle, że mam większe jaja niż nie jeden
        facet, chociaż jestem od nich śmiało dwa razy mniejsza).
        Dlatego gratuluje Pani odwagi i radze mieć ciągle oko nie tylko na rower. Sama
        mam dwa rowery, jednego 20-letniego na studiach (zapomniałam ostatnio wyciągnąć
        pompkę, no i ukradli mi ją) i drugiego, też Gianta (już takiego starszego, bez
        żadnych bajerów). Myśle, że jak by mi kradli któryś z rowerów to też bym się
        rzuciła na złodzieja, może by mi się oberwało bardziej, ale przynajmniej nie
        miałabym wyrzutów sumienia że nic nie zrobiłam.
        I tak na koniec: Panowie więcej odwagi! Ja jestem gotowa bronić np. starszej
        pani której jakiś bandzior wyrywa torebke....
        • Gość: Kaja Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 23:06
          Ale masz bujną wyobraźnię. Chciało ci się tyle pisać?
          • Gość: aga Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.07, 09:21
            Poprostu to wszystko prawda, mam na te wszystkie zdarzenia świadków, jak nie
            wierzysz to moge dać ci pare kontaktów do kilku osób biorących udział w tych
            zdarzeniach, a napisałam to tylko dlatego, żeby takie osoby jak ty miały
            świadomość, że takie rzeczy dzieją się naprawdę i to bardzo często na naszych
            oczach. Nie życzę ci abyś musiała się uczyć na błędach w takich sytuacjach bo
            można tego uniknąć, trzeba sobie zdawać tylko z paru rzeczy sprawe.
          • Gość: macho1974 Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.gdynia.mm.pl 26.06.07, 09:11
            Idź se czytać babskie gazety, a nie forum rowerowe. Walnięcie kogoś przerasta
            twoją wyobraźnię, co? Jak jakaś baba ma jaja, to inne natychmiast chcą ją zadziobać.
            • Gość: Kaja Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:12
              Poziom postu, kultura i polszczyzna adekwatna do użytego nicka.
              • Gość: macho1974 Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.gdynia.mm.pl 26.06.07, 22:24
                A twoja kultura to gdzie? Zarzucasz Diaforze kłamstwo i niby jesteś taka święta!
      • kasiaprim niezle napisane 24.06.07, 12:39
        jesli za kazdą próbą kradziezy powstanie takie mile opowiadanko, niech Cie
        probują okradac jak najczesciej ! Oczywiscie - BEZSKUTECZNIE !
        Aaaa- i mien obuwie na plaskie...
        Wysoki obcas nie komponuje sie z rowerem...
        -k'
        • Gość: zosia Re: niezle napisane IP: *.proxy.aol.com 25.06.07, 03:05
          no i widzicie? zawsze jest jakas kaja i kasiaprin .... a moze to zlodzieje?
      • Gość: Adam Re: dorwałam wczoraj złodzieja mojego roweru! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:31
        Podziwiam Pani determinacje i dziwi mnie osoba tego chłopaka, że na Pani oczach
        próbował ukraść rower. Również potwierdza sie fakt że gdy coś sie dzieje na
        ulicy , to nikt z przechodniów nie zareaguje tylko będą sie patrzeć jak na akcję
        w filmie . Zdarzają sie wyjątki ale to rzadkość.

        Pozdrawiam
      • Gość: drogibronislaw Serdecznie gratuluję! Serce rośnie, gdy się czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 22:47
        takie teksty. Ten Kraj nie padnie, gdy więcej będzie takich ludzi i
        takich skutecznych dzialań.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka