Gość: Macy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.08.07, 22:11
Dzisiaj jadąc rowerem po chodniku, pustym, szerokim i wolno trafiłam
na policjantów, kazali mi się zatrzymać, i mówią, że się nie jeździ
po chodniku i 50zł. Na szczęscie udało mi się wywinąć od mandatu,
ale nie rozumiem jednego.
Jadąc chodnikiem napewno jestem bezpieczniejsza, niż główną ulicą
miasta, gdzie ciężarówki i autobusy pędzą grubo ponad 50km/h, a do
tego przy krawężniku są straszne wyboje, że chcąc nie chcąc
musiałabym jechać środkiem ulicy żeby sobie zębów nie wybić.
Dlaczego nie można chodnikiem jeździć?wytłumaczy mi to ktoś?
Znalazłam mandat za naruszenie przepisów jadąc po chodniku(czy coś w
tym rodzaju), tak więc można jeździć chodnikiem czy nie?Mówię o
przypadku w którym nie ma wogóle ścieżek rowerowych