Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rozjechani na maksa

    22.01.08, 23:57
    jak się to robi w usa. wyscig kurierow rowerowych. mają w dyniach porobione.

    zapierające dech w piersiach zdjęcia. choć nie popieram, to w zasadzie podziwiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: alejkot staaaaaare! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 00:08
        Po pierwsze - stare.

        Zanim sie jutuba pojawiła, to było na www.digave.com/videos i dalej tam
        jest. W znacznie lepszej rozdzielczości.

        Po drugie - Lucas Brunelle (autor) jest postacią bardzo dobrze znaną.
        Przymajmniej w pewnych kręgach :-)

        Po trzecie - jeśli Ci się wydaje, że takie rzeczy to tylko w USA, to zapewne nie
        mieszkasz w Warszawie ani w paru innych polskich miastach, gdzie alleycaty się
        zdarzają.

        :-)
        • 8run0n Re: staaaaaare! 23.01.08, 00:14
          > Po trzecie - jeśli Ci się wydaje, że takie rzeczy to tylko w USA, to zapewne ni
          > e
          > mieszkasz w Warszawie ani w paru innych polskich miastach, gdzie alleycaty się
          > zdarzają.

          ehh, nie wydaje mi się że tylko w Stanach, ale faktycznie jeszcze na własne oczy
          czegoś takiego nie widziałem. i mimo że stare, to i tak dosyć ... przerażające
          to za słabe słowo :)
        • Gość: bajbus Re: staaaaaare! IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 00:17
          faktycznie stare ale to nie ma znaczenia. mieszkam w warszawie, ale jeździłem
          też w NYC. Bez porównania, tam się po mieście zupełnie inaczej jeździ, nie tylko
          ze względu na to że są tam głównie one way'e. (ja w ny nawet na rolkach
          jeździłem po zwykłych ulicach - w warszawie nie do pomyślenia)
          • Gość: Jacu Re: staaaaaare! IP: *.icpnet.pl 23.01.08, 01:14
            Kurierzy tak mają... rodzimi też śmigają na czerwonym, jadą pod prąd, wciskają
            się między auta itd - nie trzeba alleya. Dość specyficzny gatunek cyklisty,
            przypominający często anarchistę.

            Generalnie zatrzymać rowerzystę w intensywnym ruchu jest baaaardzo trudno nawet
            motorem ;) Normalnie na czerwonym śmigają jak nic nie jedzie, na aleyach
            zakładają że powoli jadące pojazdy zahamują widząc rowerzystę... ;D

            To nieco inny rodzaj adrenaliny - na XC ludziska dokręcają na zjazdach po
            których większość ludzi bała by się sprowadzać rower, miłośnicy DH też mają
            konkretne odchyłki - to nie sporty są ekstremalne ale ludzie je uprawiający ;)
            • 8run0n Re: staaaaaare! 23.01.08, 01:21
              > To nieco inny rodzaj adrenaliny - na XC ludziska dokręcają na zjazdach po
              > których większość ludzi bała by się sprowadzać rower, miłośnicy DH też mają
              > konkretne odchyłki - to nie sporty są ekstremalne ale ludzie je uprawiający ;)

              nom, tylko dla zwykłego przechodnia, co to mu taki koksiarz przejechal po dużym palcu lewej nogi na przejściu dla pieszych, rowerzysta to rowerzysta. później wsiada w 4x4 i poluje na mnie :(
              • Gość: kondor Re: staaaaaare! IP: *.interq.pl 23.01.08, 08:53
                Filmik już parę razy oglądałem i za każdym razem zastanawiam się
                dlaczego ludziki tak nisko oceniają swoje życie.
                Może ktoś wpadł na jakieś dane ilu tych "ekstremistów" traci życie
                (rocznie) w takich miastach jak N.J.Londyn,Tokio czy chociażby w
                Warszawie.
                • Gość: bajbus Re: staaaaaare! IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 11:36
                  trochę stare te statystyki, ale nie są jakieś przerażające. Wychodzi na to że
                  gorzej mają i tak piesi.

                  www.transalt.org/blueprint/chapter17/chapter17b.html
            • dobiasz Re: staaaaaare! 23.01.08, 10:19
              W Berlinie na czerwonym to śmigają notorycznie wszyscy bez wyjątku rowerzyści, nawet matki z dziećmi na fotelikach, nie trzeba alleycata...
              • Gość: bajbus a to widzieliscie IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 11:43
                www.youtube.com/watch?v=-rWu9rMPj7o
                • spector1 Re: a to widzieliscie 23.01.08, 18:54
                  Tak zobaczyłem.
                  Wina oczywiście kierowcy Van'a.Potrącony rowerzysta nie powinien
                  wstawać.Przytomność powinien "odzyskać" w szpitalu.
                  Prawdziwe urazy dadzą o sobie znać następnego dnia i póżniej.
                  Dobry prawnik miałby wówczas ułatwione zadanie.
                  Bez żadnych złamań odszkodowanie min.$50tys + fizjoterapia $100/hr
                  przez 3 mce to nie problem.Oczywiście opłaty ubezpieczeniowe kierowcy
                  o 100% w górę.

                  Tylko super idioci popisują się wariacką jazdą w mieście.
                  Wszystko do czasu.

                  Spector
                  • 8run0n Re: a to widzieliscie 23.01.08, 19:02
                    > Tylko super idioci popisują się wariacką jazdą w mieście.
                    > Wszystko do czasu.

                    ja wiem dokladnie dlaczego oni tak jezdza, w podstawowce jezdzilem troche na
                    lyzwach i w weekendy bylo najwiecej ludzi i najwieksza zabawa. bawilismy sie w
                    lapanego przy pelnym skladzie i to bylo niesamowite.

                    tez jezdzisz pomiedzy ludzmi i jak ci ktos nagle wyjezdza, to sie zawsze jakos
                    ustawisz i cos wymyslisz. w zasadzie nie widzialem, zeby ktos kto dobrze jezdzil
                    zrobil komus krzywde. na ogol przejezdzalo sie nawet nikogo nie tykajac. i
                    zabawa byla przednia. oczywiscie tylko dla nas.

                    zabawa podobna, ale ryzyko nieporownywalnie mniejsze.

                    ciekaw jestem jaki maja plan w razie gdy ktos otwiera drzwi w taksowce na srodku
                    ulicy.
              • nakole Re: staaaaaare! 23.01.08, 23:46
                Jakoś całkiem inne obserwacje poczyniłem w Berlinie, ale może to
                zalezy od dzielnicy i pory dnia ;-)
                • dobiasz Re: staaaaaare! 24.01.08, 09:23
                  nakole napisał:

                  > Jakoś całkiem inne obserwacje poczyniłem w Berlinie, ale może to
                  > zalezy od dzielnicy i pory dnia ;-)

                  Dzielnice: Neukölln, Kreuzberg, Mitte.
                  Pora dnia: rano - do pracy, po południu - z pracy.

                  Moje ulubione skrzyżowanie na którym obiecuję sobie kiedyś stanąć na kwadrans z
                  dobrze schowaną kamerką i sprawdzić ilu przejeżdżających na czerwonym złapię w
                  tym czasie, to: Heinrich-Heine-Strasse / Annenstrasse.
      • boruta_wwa Re: rozjechani na maksa 23.01.08, 20:21
        film robi na mnie średnie wrażenie..
        wyłączając to, że jednak respektuje przepisy i nie jeżdżę na
        czerwonym to poza tym podobnie wygląda rowerowanie w Warszawie tylko
        jest większy ścisk samochodów
        b.
        • robertrobert1 Re: rozjechani na maksa 23.01.08, 22:48
          boruta_wwa napisał:

          > wyłączając to, że jednak respektuje przepisy i nie jeżdżę na
          > czerwonym ...

          A ja tak gdyz przejazd na czerwonym jest o wiele bardziej bezpieczny
          niz na zielonym. Warunek: znasz cykl sygnalizacji swietlnej i masz
          oko na wszystkie nitki i widzisz, ze nic nie jedzie.
          • 8run0n Re: rozjechani na maksa 23.01.08, 22:59
            Warunek: znasz cykl sygnalizacji swietlnej i masz
            > oko na wszystkie nitki i widzisz, ze nic nie jedzie.

            dokladnie tak, to jak w formule 1, wszystko jest idealnie skonstruowane,
            dopasowane i przemyślane, jeżeli niczego nie przeoczysz, to sie nie rozp@#$!@#!
          • Gość: Jacu Re: rozjechani na maksa IP: *.icpnet.pl 23.01.08, 23:00
            Jak jeździsz rowerem w nocy to się przyzwyczajasz do śmigania na czerwonym... w
            moim cudnym mieście w nocy na wszystkich sygnalizatorach świeci się czerwone -
            jak zbliżasz się samochodem to przeskakuje na zielone, jak rowerem to...
            • boruta_wwa Re: rozjechani na maksa 25.01.08, 20:32
              nie macie racji, bo w Polsce zawsze jakiś samochód przejedzie na tzw
              pomarańczowym czyli czerwonym dla wszystkich oprócz tego speszącego
              się kierowcy, co drugi kierowca się spieszy i nie da sie tego
              przewidzieć...
              b.
              • Gość: Jacu Re: rozjechani na maksa IP: *.icpnet.pl 25.01.08, 22:53
                > nie da sie tego przewidzieć...

                Nie masz tego przewidywać, tylko się rozglądać i upewniać czy ktoś akurat nie
                jedzie... zanim się nie upewnisz zakładasz że jedzie. Proste.

                Przejeżdżając rowerem na czerwonym ludzie patrzą na boki przed wjazdem na
                skrzyżowanie - to dobry pomysł niezależnie od światła na sygnalizatorze...
                • 8run0n Re: rozjechani na maksa 25.01.08, 22:58
                  > Przejeżdżając rowerem na czerwonym ludzie patrzą na boki przed wjazdem na
                  > skrzyżowanie - to dobry pomysł niezależnie od światła na sygnalizatorze...

                  a ja mam taką teorię, że czasami nie rozglądam się na boki, bo kątem oka widzę
                  po obu stronach na raz. szybciej zdążę się zorientować czy z którejś strony coś
                  nadjeżdża,

                  to się sprawdza zwłaszcza na wolniejszych drogach, albo na zatłoczonych
                  skrzyżowaniach, wiadomo, że przed wjazdem na przejście dla pieszych ruszam głową
                  (dosłownie!).
              • 8run0n Re: rozjechani na maksa 25.01.08, 22:54
                > nie macie racji, bo w Polsce zawsze jakiś samochód przejedzie na tzw
                > pomarańczowym czyli czerwonym dla wszystkich oprócz tego speszącego
                > się kierowcy, co drugi kierowca się spieszy i nie da sie tego
                > przewidzieć...

                i właśnie dlatego da się przewidzieć, po prostu rowerzyści nie jeżdżą na
                pomarańczowym :D
                • Gość: Jacu Re: rozjechani na maksa IP: *.icpnet.pl 26.01.08, 00:16
                  Skoro to piszesz to znaczy że twoja teoria jeszcze nie zawiodła a nie że jest
                  słuszna... Weź pod uwagę że ludzie o Twoich poglądach mogą nie mieć okazji uczyć
                  się na błędach ani o nich opowiadać.

                  PS.
                  Ja śmigam rowerem na pomarańczowym.
                  • 8run0n Re: rozjechani na maksa 26.01.08, 00:33
                    > Skoro to piszesz to znaczy że twoja teoria jeszcze nie zawiodła a nie że jest
                    > słuszna

                    ale mnie brachu rozbawiłeś

                    Weź pod uwagę że ludzie o Twoich poglądach mogą nie mieć okazji uczy
                    > ć
                    > się na błędach ani o nich opowiadać.

                    ale po co od razu w ton amboniczny uderzać?

                    > PS.
                    > Ja śmigam rowerem na pomarańczowym.

                    bravo!
      • Gość: siur_kowski Re: rozjechani na maksa IP: 212.182.117.* 25.01.08, 15:57
        Od podziwiania to są statek pod pełnymi żaglami, kobieta w tańcu i
        koń w galopie. Jeżeli trochę poszukasz, to znajdziesz ten filmik
        dłuzszy o 30 sekund, na którym przed wyścigiem jeden z uczestników
        pali w fajce jakieś świństwo. Oj, nie jest to tytoń "Bosman"!
        Szkoda, że USA nie przyłączyły się do światowego braterstwa krajów
        demokracji ludowej, bo ORMO by sobie z tymi naćpanymi ścigantami
        szybko poradziło. Czuwaj!
      • Gość: kondor Re: rozjechani na maksa IP: *.interq.pl 26.01.08, 12:21
        Pytanie do tych co na czerwonym lubią poszaleć.

        Zdarza mi się od czasu do czasu przeskoczyć na czerwonym (zero ruchu)
        ale nigdy bym nie ryzykował tego robić na ruchliwym skrzyżowaniu.Mam
        jeszcze tą pewność że te kilka krzyżówek ze światłami jakie mam w
        mieście nie są monitorowane.Zastanawiam się czy warto ryzykować tam
        gdzie "oko wielkiego brata" czuwa.Może tak zaistnieć że gdy się
        znajdzie na następnej krzyżówce zostanie się zatrzymanym.Istnieje
        także taka możliwość że zostaniemy wyłapani na foto radar i co
        wtedy?.
        • Gość: Jacu Re: rozjechani na maksa IP: *.icpnet.pl 26.01.08, 12:52
          Fotoradar to nie zmartwienie - nie masz tablicy rejestracyjnej a fotki są
          przeglądane z wielodniowym opóźnieniem. Szczerze wątpie aby fotoradary reagowały
          na echo rowerzysty - będzie ono bardzo słabe.

          "oko wielkiego brata"

          Tego nie wiem, nie słyszałem o takim przypadku - ale w moim mieście kamer na
          skrzyżowaniach nie ma dużo.
          • 8run0n Re: rozjechani na maksa 27.01.08, 22:53
            > Fotoradar to nie zmartwienie - nie masz tablicy rejestracyjnej a fotki są
            > przeglądane z wielodniowym opóźnieniem. Szczerze wątpie aby fotoradary reagował
            > y
            > na echo rowerzysty - będzie ono bardzo słabe.
            >
            > "oko wielkiego brata"
            >
            > Tego nie wiem, nie słyszałem o takim przypadku - ale w moim mieście kamer na
            > skrzyżowaniach nie ma dużo.

            ja myślę, że gdybym był policjantem i zobaczył rowerzystę śmigającego na czerwonym, to miałbym go gdzieś. nie chciałoby mi się nawet z auta wyjść, czy spisać raportu, że go jakaś kamera wynykała. po co?

            jeśli na czerwonym wbijasz się jakimś 4x4 to już inna sprawa, bo stwarzasz zagrożenie dla innych użytkowników ruchu (teoretycznie rowerzysta też może kogoś przestraszyć i np. doprowadzić do uszkodzenia pieszego).

            bardziej niż kamerami i fotoradarami przejmowałbym się swoim kręgosłupem i głową. bo wielu ludziom się wydaje, że w wypadkach samochodowych to albo się ginie, albo się wychodzi z odrapaniami. tak nie musi być.

            a najgorsze jest to, że jak ktoś ma baaardzo dużego pecha, czego żadnemu rowerzyście nie życzę, nawet tym z alleycatów, to może z roweru przesiąść się na wózek. może być coś gorszego dla rowerzysty?
            • Gość: Jacu Re: rozjechani na maksa IP: *.icpnet.pl 27.01.08, 23:09
              Tu się mylisz, jak mają wyrobić normę to czepiają się o byle co byle zapełnić
              bloczek i ich się nikt nie czepiał.

              Młodym/odrabiającym woja czasem zwyczajnie się nudzi, to sobie dla urozmaicenia
              "pogadają" z rowerzystą. I to nawet ci z prewencji się w drogówkę czasem bawią.
              • settembrini Re: rozjechani na maksa 28.01.08, 00:57
                Gość portalu: Jacu napisał(a):

                > Tu się mylisz, jak mają wyrobić normę to czepiają się o byle co byle zapełnić
                > bloczek i ich się nikt nie czepiał.
                >
                > Młodym/odrabiającym woja czasem zwyczajnie się nudzi, to sobie dla urozmaicenia
                > "pogadają" z rowerzystą. I to nawet ci z prewencji się w drogówkę czasem bawią.

                przypomniala mi sie sytuacja sprzed tygodnia, gdy na sciezce rowerowej (!)
                zatrzymalo mnie dwoch policmajstrow. sciezka byla umiarkowanie oznaczona, bez
                wyraznego rozgraniczenia dla ruchu pieszego i rowerowego. musialem panow
                poprowadzic ze 100 metrow, by im pokazac stosowny znak. tak wiec gdy im sie
                nudzi, lubia sie czepiac.
      • settembrini Re: rozjechani na maksa 27.01.08, 14:58
        ten filmik tez jest niezly
        www.collegehumor.com/video:1797566
        jednak pozostane przy xc ;)
        • maciux88 Re: rozjechani na maksa 27.01.08, 18:16
          juz ktoś zamiescl to nagranie pare dni wczesniej, pozatym ma sie nijak do tematu:]
      • Gość: kraiczek Re: rozjechani na maksa IP: *.gprs.plus.pl 15.02.08, 19:18
        Ten z NY robi całkiem niezłe wrażenie, ale co powiecie o tym, bo widzę że link
        się nie pojawił jeszcze:
        www.youtube.com/watch?v=HLzGj10fg2g
        • jarcunn Re: rozjechani na maksa 16.02.08, 00:57
          Ten filmik też już był co prawda nie z YT ale na stronce www.digave.com/videos
          jest to tego samego reżysera co ten filmik z NY-a i mowa o tym była już w drugim
          poście.
          Mi osobiście podoba bardziej się ten z NY-u filmik ciekawszy i może dlatego że
          widziałem go wcześniej.
          A co śmigania na czerwonym. Moje miasto nie jest za duże, chyba jest jednym z
          mniejszych miast wojewódzkich ale pośmigać na czerwonym się da i po przeciskać
          się miedzy samochodami i przechodniami też:)
          Fajna zabawa ale wymaga dużego skupienia i oczu do o koła głowy, bo wyłożyć się
          w takim ruchu to chyba wątpliwa przyjemność. Dlatego kask jest niezbędny(może
          to liche zabezpieczenie w konfrontacji z autem ale samopoczucie o wiele
          lepsze:)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka