Gość: bikeholic
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.02.08, 16:37
Czy istnieją jakieś granice (poza prawami fizyki), które ograniczają jazdę na
rowerze? Np. konwenanse, wstyd, moralność, bo ja wiem, obciach. Niektórzy są
zdania, że na rowerze nie da się pojechać np. do teatru, czy na ślub. Jakie
jest wasze zdanie na ten temat? Czy ktoś z was miał np. kłopoty z powodu
niewłaściwego stroju, albo np. wstydził się gdzieś wejść, bo był ubrany
"rowerowo". Ja codziennie śmigam na rowerze do roboty i mam gdzieś to, co
myśli o tym szef, koledzy i cały świat. W operze na rowerze jeszcze nie byłem,
może ktoś z was był?