Odkrywanie dialektow

06.09.06, 15:36
Jak wiecie, moja corka spedzila lato w Armenii pracujac tam jako
wolontariuszka. Zajmowala sie glownie uczeniem mlodszych nastolatkow (10-13
lat) angielskiego, praca z dziecmi opoznionymi w rozwoju i pomoca przy
urzadzaniu nowej szkoly sponsorowanej przez diaspore ormanska rozsiana po
swiecie. Poza tym szukala (i znalazla) naszych korzeni smile Cwiczyla oczywiscie
swoj armenski i odkryla jak wiele ma on dialektow. Jest tym wyraznie
poruszona, ze to nie tylko kwestia innej melodii jezyka czy wymowy slow ale
czesto kompletnie inne slownictwo, czasem tez inna skladnia. Domyslam sie, ze
Wasze dzieci nie beda miec az takich niespodzianek z polskim, ktory jest w
sumie jezykiem dosc jednolitym ale juz np. corka Risando moze byc kiedys
zaskoczona wieloscia "niemieckich" smile
Tak sie chcialam z Wami podzielic ta "zdobycza" mojej Lary z wakacji. Poza
tym wrocila zachwycona ludzmi, miejscami i tym, ze mimo wszystko mogla sie
komunikowac bez zadnych klopotow. Jak u poety "... piesn ujdzie calo..." -
moja mama nigdy nie byla w Armenii, ja nigdy nie bylam w Armenii a moja corka
tam dotarla i odkryla dla siebie dzieki pielegnowanemu w rodzinie jezykowi.
Male narody powinny dbac o swoje jezyki nawet gdy ludzie rozproszyli sie po
swiecie smile
Skir Dhu
    • clairejoanna Re: Odkrywanie dialektow 08.09.06, 02:29
      Prawda, w polskim niestety nie ma już dialektów. Rodzice mojej Mamy pochodzą z
      pod Kiec, jednak pod koniec lat czterdziestych wyprowadzili się do Wrocławia.
      Starsza generacja naszej rodziny potrafii jeszcze mówić gwarą, jednak zanikło to
      prawie całkowicie. Jest kilka powiedzonek, ale to wszystko.
      Dla mnie nie był szokiem odkrycia dialektu kieleckiego; bardziej byłam
      zadziwiona, że w polskim brak dialektów. Wychowałam się na frankońskiej wsi,
      gdzie prawie wszyscy byli z innych części Niemiec, więc większość dzieci i ich
      rodziny mówili hochdeutschem. Jednak mam słownictwo połódniowoniemieckie, o czym
      się dowiedziałam w momencie, kiedy w Norwegii poznałam dwie dziewczyny z
      Berlina. To był dla mnie lekki szok, bo do tej pory wydawało mi się, że mówię
      czystą hochdeutschyzną.
      Od kiedy mieszkam w Monachium mój niemiecki bardzo się zbawarczy. Zgaduję Bartka
      czasem po lekkobawarsku, używam wzroty bawarskie ect. Jestem za to regularnie
      ganiana przez brata, co jest effektem niemieckiej szkoły smile Jeżeli się tam nie
      mówi tą ochydną pruskacką, czystą hohdojczyzną jest się bity wink Żeby Go drażnić,
      tym bardziej się staram do Niego mówić po bawarsku big_grin
Pełna wersja