Witajcie
Sytuacja u nas zaczyna byc coraz bardziej napieta, nie mozemy dojsc
do porozumienia w ktorym z jezykow corka powinna zaczac przedszkole.
Bardzo ale to bardzo bym prosila o rade.
Mamy 2 letnia corke,do ktorej ja mowie po polsku, maz po wegiersku.
W domu przewaznie rozmawiamy po angielsku a mieszkamy w Brukseli
czesci francusko jezycznej.
1 problem:
Mam mozliwosc wyslania corki do przedszkola (tu w Belgii od 2,5-6
latek) francuskiego z polska lub wegierska sekcja jezykowa.
ale maz nie chce o tym slyszec. Jego zdaniem dziecko powinno isc do
angielskiego przedszkola.
Tlumacze mu ze corka na angielski ma jeszcze czas po co ten jezyk
wprowadzac skoro i tak ja glownie w domu mowie po polsku bo maz
wszystko rozumie. gorzej z moim wegierskim.
Moim zdaniem nie ma potrzeby wprowadzania tego jezyka specjalnie i
zaprzatac jej nim glowe.ma na to czas np w wieku 10 latek.
Ale on to tlumaczy tak ze nadal glownie w domu rozmawiamy po
angielsku, ze filmy ogladamy po angielsku, angielskie piosenki i ze
ona powinna sie rownozednie uczyc tego jezyka

(
Prosze doradzcie cos bo nie mam sily.
Corka ma juz stwierdzone opoznienie mowy, mowi pare slow po polsku
ze 2 po wegiersku a reszta po swojemu. kto ma racje ja czy maz?
www.youtube.com/watch?v=6PEoGEYxj1o&feature=related