Dodaj do ulubionych

A'propos mieszania jezykow...

09.07.08, 22:27
wyborcza.pl/1,90913,5434071,Czilalt__to_tylko_kwirk.html
Mnie to osobiscie nie smieszy, raczej przeraza...
Obserwuj wątek
    • matka.adama Re: A'propos mieszania jezykow... 10.07.08, 01:15
      Mnie też przeraża, to ucieleśnienie moich koszmarów językowych.
    • gosiash A tam...:) 10.07.08, 11:25
      Wg mnie to nie ma sie czym stresowac. Wiekszosc Polakow jednak nie
      mowi po angielsku i posluguje sie tylko polskim, wiec nie sadze,
      zeby polski mial zaginac. A jezeli powstanie nowy jezyk z mieszanki
      polskiego i angielskiego to niech mu tam. Mysle, ze to raczej jednak
      slang bedzie.
      Prawda jest tez taka, ze kazdy jezyk podlega zmianom. I tak jak
      anglicy nie mowia juz staroangielskim tak i nasz polski wyglada juz
      nieco inaczej niz ten z X wieku. Na szczescie wink
    • conejito13 Re: A'propos mieszania jezykow... 10.07.08, 18:48
      jest spanglish (hiszpanski plus angielski), to bedzie tez ponglishwink
      tylko szkoda, bo jakkolwiek hiszpanie naprawde maja problemy z
      opanowaniem jezykow obcych (nie wiem zupelnie czemu, ale tak jest),
      to polacy slyna z tego, ze szybko ucza sie jezykow. nie wiem wiec,
      po co kaleczyc oba jezyki, skoro mozna brylowac tym, ze sie je oba
      dobrze zna.
      • almamag Re: A'propos mieszania jezykow... 11.07.08, 13:49
        ani jedno ani drugie prawdą nie jest

        zdolnośc do języków to nie jest jakaś cecha narodowa
        • dobby Re: A'propos mieszania jezykow... 16.07.08, 10:55
          I tak i nie, mieszkam juz wiele lat w Hiszpanii i znam 1 osobe,
          ktora mowi jako tako po angielsku. Dlaczego tak jest?
          • suesslein Re: A'propos mieszania jezykow... 04.08.08, 22:40
            dla przekory powiem, ze choc moj wystep w Hiszapnii byl raczej
            krotki, choc nie natury turystycznej, to w te kilka miesiecy
            poznalam bardzo duzo Hiszpanoe;ek biegle wladajacym
            niemieckim/angielskim.
            odpowiadajac (moze) na Twe pytanie: byc moze jest to uzaleznione od
            regionu, tudziez specyfiki grupy, w ktorej sie przebywa.
            Ja bylam w Velencii, ludzie z ktorymi obcowalam to z reguly
            wykladowcy akademiccy, nauczyciele lub studenci
          • almamag Re: A'propos mieszania jezykow... 10.08.08, 00:24
            pracuje w uk z hiszpankami mieszkajacymi tuod 2-3 lat ich angielski jest
            perfekcyjny, ani cienia akcentu
            • matka.adama czekam na obiecaną litereturę 10.08.08, 12:09
              Witaj almamag, już po wakacjach? Czekam na obiecaną literaturę
              dotyczącą dwujęzyczności i mieszania języków. Pozdrawiam. M.A.
    • rotkaeppchen1 Re: A'propos mieszania jezykow... 27.08.08, 23:34
      Mnie irytuje, szczerze mowiac, jezeli moi znajomi mieszkajacy w
      Niemczech raptem 2-4 lata (sama mieszkam w sumie od 4 lat) mowiac do
      mnie po polsku wtracaja niemieckie wyrazy, gramatycznie je
      spolszczajac. Znajoma mowi np. Dzwonilam wczoraj do mojego
      Rechtsanwalta wlaczyl sie Anrufbeantworter i poprosilam go o nowy
      Termin, bo potrzebuje tylko Unterschriftu w dokumentach. Czy temu
      podobne. Zwracalam jej uwage, ze to brzmi co najmniej dziwnie. Mimo
      ze wiem, iz nie robi ona tego specjlanie (przynajmniej mam
      nadzieje!) bardzo mnie to drazni. Szczegolnie ze jej partner (zeby
      nie powiedziec, jej Freundwink) tez jest Polakiem. Nie zdarzyla mi
      sie nigdy podobna sytuacja. Fakt, czasem zastanawiam sie jak jest
      jakies slowo po polsku, ktorego wczesniej nie uzywalam - np w Polsce
      nigdy nie korzystalam z bankomatu, i na poczatku musialam sie
      zastanowic, jak jest po naszemu "Geldautomat" - bo tu dookala tylko
      o takowym slyszalam wink Ale tez mowiac do kogos, nie powiedzialam:
      musze wyjac pieniadze z Geldautomatu, tylko raczej poprosilam o
      przypomnienie jak sie to ustrojstwo po polsku nazywa i bylo mi nieco
      glupio. Przykre w sumie ze wielu Polakom za granica tak bardzo
      zalezy na asymilacji, ze nie pielegnuja poprawnego wyslawiania sie w
      ojczystym jezyku.
      • kingusia1974 Re: A'propos mieszania jezykow... 28.08.08, 18:27
        Ja tez uwazam, ze takie "spolszczanie" obcych slow to zenada. Nie
        jest to naturalne u doroslego, to raczej dowod na to, ze ten
        spolszczajacy raczej w obcym jezyku nie mowi zbyt dobrze, i probuje
        w ten sposob leczyc swoje kompleksy.
        Mnie zalezy na asymilacji, ale oddzielam jezyk ojczysty od obcych
        bez najmniejszych klopotow.
        • matka.adama Re: A'propos mieszania jezykow... 28.08.08, 19:00
          Moja znajoma jest polonistką i uczy dzieci w szkółce przy kościele.
          Opowiada, że zaczęła poprawiać dorosłych, bo ma już dosyć "Jedzenia
          wurstów" itd.
          Najgorsze jest jednak to, że takim językiem posługują się też
          dzieci. Nie wymyśliły tego same, po prostu przejęły od rodziców.
          Znajoma opowiadała, że kiedyś poprawiła chłopca, który powiedział,
          że "Idzie na spielplatz obok banhofu". Wtedy ten powiedział, że jego
          rodzice tak mówią, a oni przecież znają polski, więc nauczycielka
          jest głupia i się nie zna.
          Ręce opadają...
          • conny25 Re: A'propos mieszania jezykow... 28.08.08, 21:20
            Moze u mnie to troche inaczej wyglada, mieszka od 20lat tu i mialam
            5lat przyjechalam do niemiec, takze ja niestety wtrancam w polskie
            zdania niemieckie slowa, bo mam ich poprostu duzo wiecej jak
            polskich!
            Takze niestety naprawde za to nic niemoga ze mieszaja, oczywiscie
            mnie tez smieszy jak ktos jest rok albo piec za granica i juz miesza.

            pozdrawiam
            • matka.adama Re: A'propos mieszania jezykow... 28.08.08, 21:42
              Conny, ja nie czepiam się osób takich, jak Ty. Nie czepiam się też
              dzieci, które taki język słyszą na co dzień. To wspaniale, że
              próbują mówić po polsku, a jak trochę nie wychodzi i słowa się
              mieszają - to nie szkodzi.
              Chodzi mi, tak jak napisałaś, o osoby kilka-, kilkanaście lat
              mieszkające w Niemczech, nie mające świadomości, że taką Polszczyzną
              robią swoim dzieciom krzywdę. Uważające, że to taka "moda", "język
              emigracji".
              Tu pewnie almamag (która nadal nie przesłała mi listy książek na
              temat mieszania języków) miałaby całkiem inne zdanie.
              Conny, polski wychodzi Ci naprawdę dobrze.
              Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
              M.A.
              • conny25 matka.adama 29.08.08, 11:36
                Sorki, ja nie chcialam ciebie skrytykowac, albo cos. Sorki jesli tak
                to odebralassmile
                Ja mam w rodzinie takie cos, zona mojego brata jest tu od 2lat i tak
                mocno kaleczy polski (mieszkala 22lata w Polsce) ze az sie plakac
                chce, tego tez nie lubie. Tu Ciebie z
                upelnie rozumiem.

                Pozdrawiam
                • matka.adama Re: matka.adama 29.08.08, 12:56
                  Nie pomyślałam tak smile
    • spinelli wrrrrrrrrrrr! 28.08.08, 22:33
      Bola mnie zeby kiedy slysze to u moich znajomych.
      Nie razi mnie kiedy uzywa sie slowa angielskiego bo sie nie zna polskiego albo
      czesto logiczniej jest uzyc wlasnie w wersji angielskiej.
      Ale kiedy slysze apojtmenty, apartmenty (na trzeciej podlodze), intrest rejty,
      korner loty, morgicie itd to mam ochote gryzc.

      Spin
      • anatalka Re: wrrrrrrrrrrr! 08.09.08, 18:39
        jeżeli chodzi o to, to miejsce gdzie się przebywa ma dużo do
        powiedzenia, i łatwiej i szybciej jest powiedzieć coś w języku
        kórego się używa na codzień niż w tym wypadku po polsku.Jeżeli
        chodzi o Anglię, to angielski charakteryzuje się prostotą
        konstrukcji gram. dlatego łatwiej go użyć czasem, a szczególnie jak
        się mieszka w Anglii(poza tym nawet na całym świecie,niektóre nazwy
        są po angielsku, bo tak jest popularnie i prościej z reguły). A co
        do polskiego to jest to akurat tak ciężki język, że wcale sie nie
        dziwię ze szczegolnie za granicą mózg po prostu odrzuca niektóre
        informacje, ciężkie i niewygodne i je eliminuje. Sami polacy po
        polsku dobrze nie mówią i jeden się z drugiego smieje jak on co
        powiedział, (nie ma chyba tego zjawiska w innych kulturach i
        językach albo ja o czyms nie wiem)
        • white.apple Re: wrrrrrrrrrrr! 26.10.08, 21:32
          Znam przypadek o wiele trudniejszy:
          4-letni kuzyn, wychowywany w rodzinie polsko-niemieckiej w Niemczech spędza
          większość dnia z mamą, która po niemiecku mówi słabo, a do małego miesza.
          Efekt? Chłopak tworzy sobie własne wyrazy, np. vergessałem = zapomniałem +
          vergessen.
          Sama dziecko mam dopiero w planach ale jak myślę o tym, jaką krzywdę można
          dziecku wyrządzić nieumiejętnie próbując uczyć polskiego, boję się normalnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka