rena_ta_s
29.05.09, 13:11
Mam do was pytanie. Mój Wiktor ma 2,5 roku i starszego brata który
przynosi mi z przedszkola wszelkie wirusy. Jak mały sie zarazi lub
ma choćby mały katar to muszę mu robić przerwę w soczewce bo przy
stanie zaplanym w organiźmie nie można nosić nie mówiąc już o
zacieraniu oczka katarem.
Poza tym soczewkę "obsługuję" w naszej rodzinie tylko ja więc jeśli
gdzieś wyjadę to tez nie zakładamy...Staram się nie wychodzić
nigdzie wieczorami bo wowczas bym musiała mu tego dnia nie zakładać
soczewki bo nie będzie miał kto jej zdjąc (zdejmuję na śpiocha bo na
siłę nie daję już rady z taki dużym dzieckiem, jest za silny).W
czasie wyjazdu tygodniowego nad morze tez mu nie zakładałam bo
zacierał piaskiem i brudną wodą i ciągle piszczał.
Czy też tak macie czy też Wasze dzieci mają soczewkę każdego dnia?
Staram się nadganiać i jak np. wiem że będe musiała na dwa dni
wyjechac to mu w dniach przed wyjazdem zasłaniam na więcej godzin.
Martwi mnie to bardzo, mam nadzieję że obraz rehabilitacji
przedstawiany przez okulistów wystepuje tylko w podręcznikach ale i
tak mam wyrzuty sumienia. Pomijając choroby to czasem poprostu chcę
aby moja rodzina miala normalny dzien lub spokojne wakacje....
Rehabilituję już 2 lata i myślę że jak się zrobi podsumę to z tego
wszystkiego 1/3 dni była bez soczewki i w związku z tym bez
zaklejania...Mały w tym czasie przeszedł chyba wszelkie dziecięce
choroby ale sporo w tym było też takich przypadkowych dni...