Dodaj do ulubionych

Balszoj???

17.05.05, 17:58
Co sadzicie o pisowni Teatr Balszoj (najpierw na plakatach, teraz w
komunikatach agencji prasowych)?
Czy zmieniaja sie zasady transkrypcji z rosyjskiego?
Zawsze myslalam, ze pisze sie zgodnie z pisownia, a nie z fonetyka - Bolszoj.
Obserwuj wątek
    • ardjuna Re: Balszoj??? 17.05.05, 18:09
      Zdaje się, że wyraz 'balszoj' jest wyrazem pogardy części polskich mediów dla
      bezczelności niejakiego Putina.
      • marecki997 Re: Balszoj??? 17.05.05, 19:03
        Ale po rosyjsku nazywa się on "Balszoj", bo każde nieakcentowane "o" powinno być
        wymawiane jak "a".
        • efedra Re: Balszoj??? 17.05.05, 19:07
          marecki997 napisał:

          > Ale po rosyjsku nazywa się on "Balszoj", bo każde nieakcentowane "o" powinno
          być wymawiane jak "a".

          To wiem. O tym wlasnie pisalam wyzej - transkrypcja wedlug pisowni czy wedlug
          wymowy. Dotychczas decydowala pisownia (Bolszoj).
          • marecki997 Re: Balszoj??? 17.05.05, 19:28
            Według mnie powinniśmy się kierować fonetyką. Dlatego że Rosjanie mają inny
            alfabet powinno się tak wyrazy rosyjskojęzyczne zaspisywać, by każdy człowiek, a
            w szczególności nieznający rosyjskiego, przeczytał dany wyraz tak, jak brzmi
            naprawdę.
            • marecki997 Re: Balszoj??? 17.05.05, 19:31
              P.S.
              Zapis oparty na transkrypcji alfabetu prowadzi do wypaczeń. Na przykład "Bramki
              ZSRR bronił Lew Jaszin" (powinno być "Jaszyn", bo "i" występujące po "sz" czyta
              się jak "y" - ale do dziennikarzy to nie dociera).
            • vatseq Re: Balszoj??? 19.05.05, 16:46
              Szto s udarienijem, a?

              vatseq
        • marp100 Re: Przestancie! 19.05.05, 20:47
          Nieakcentowana(!) gloska 'o' w "Bolszoj" to ani 'a' ani 'o' tylko posrednia
          miedzy nimi. Polakowi jest bardzo trudno prawidlowo ja wymowic.

          Wedle zasad przestrzeganych, gdy nauka rosyjskiego byla obowiazkowa, nalezalo
          ja pisac jak powyzej.
          Teraz to nie ma znaczenia - zapewne trzeba sie zastanowic, jak by te nazwe
          napisal Anglik albo Amerykanin i wlasnie tak pisac. To jest trendy.
          Moze "Bolshoy" jak sami Ruscy teraz pisza (patrz www.bolshoy.ru)?
    • stefan4 Re: Balszoj??? 17.05.05, 21:36
      efedra:
      > Czy zmieniaja sie zasady transkrypcji z rosyjskiego?
      > Zawsze myslalam, ze pisze sie zgodnie z pisownia, a nie z fonetyka - Bolszoj.

      Tak kiedyś było i służyło łatwiejszemu wyszukiwaniu w bibliotekach. Ale i tak
      było niekonsekwentnie, bo np. obowiązywała polska pisownia ,,Chruszczow'' a po
      rosyjsku tam żadnego ,,o'' nie ma. Oni na ogół nie zaznaczają kropeczek nad
      ,,e'', więc powinno być ,,Chruszczew''. Albo ,,Chruszcziew''.

      Potem biblioteki przestały być ważne. Na dodatek Rosjanie sami zaczęli
      transkrybować swoje nazwiska i inne nazwy na łacinkę. Robią to
      niekonsekwentnie, każdy inaczej, jedni z angielska, inni z niemiecka. Potem
      jeden Ci się przestawia jako ,,Peshcherskiy'' a drugi jako ,,Pjeschtcherskij''
      • marecki997 Re: Balszoj??? 17.05.05, 23:13
        Przykład z Chruszczowem jest rzeczywiście trafiony. Nie można po prostu
        zamieniać literki na literkę. Inaczej byłego prezydenta Rosji należałoby nazywać
        "Jelcinem". Zapis fonetyczny powoduje mniej zniekształceń, ale i on ich nie
        wyeliminuje ze względu na niedoskonałości obydwu alfabetów - podam inny
        przykład, również nazwisko: Ś.P. generał - no właśnie Lebied? Liebiedj? W
        polskiej prasie najczęściej pojawiał się jako Lebiedź. Tak więc zawsze będzie
        dochodziło do jakichś zniekształceń, ale jeśli chodzi o literę "o" to akurat
        uważam że sprawa jest jasna - powinno się zapisywać tak jak powinno być
        odczytane. Jeśli napisane zostanie "Bolszoj" to polski czytelnik nazwę teatru
        odczyta również jako "Bolszoj", a tak się ten teatr przecież nie nazywa.

        A co do Łukaszenki - (niedawno w TVP ukazał się film o wyborach na Białorusi)
        ten pan zwalcza jak może białoruską mowę, a sam posługuje się zwykle językiem
        rosyjskim. Więc sam już nie wiem jak a pisownia jest prawidłowa.
        • stefan4 Re: Balszoj??? 18.05.05, 08:05
          marecki997:
          > Jeśli napisane zostanie "Bolszoj" to polski czytelnik nazwę teatru odczyta
          > również jako "Bolszoj", a tak się ten teatr przecież nie nazywa.

          Czytanie nieakcentowanego ,,o'' jak ,,o'' nie jest błędem ciężkim. Taka wymowa
          zdarza się i w samej Rosji, u tambylców, wobec tego nie prowadzi do
          nieporozumień. Ten teatr nazywa się wiec albo ,,BalSZOJ'' albo ,,BolSZOJ'',
          zależnie od tego, kto mówi.

          O wiele cięższym błędem jest akcentowanie go z polska na pierwszą sylabę
          ,,BALszoj'' lub ,,BOLszoj'' jak wymaga każda właściwie polska transkrypcja.
          Może należaloby wię rozdzielać sylaby: ,,Bal-Szoj''
          • marecki997 Re: Balszoj??? 18.05.05, 11:16
            Właśnie, akcenty - to jest problem. W Polsce kreska nad samogłoską oznaczała
            zmianą wymowy tej litery, do dziś zachowało się "ó". Gdyby zapisać "Bolszój" to
            czytelnik przeczyta to jako "Bolszuj".
            Ale możemy się pocieszyć, że język polski i tak ma dużo liter nieobecnych w
            inych językach i wierniej niż wiele innych oddaje obcą pisownię. Ponoć japoński
            alfabet katakana (nie wiem bo japońskiego nie znam nawet w stopniu podstawowym)
            zupełnie zniekształca obcojęzyczne słowa - np. gdy piłkarze argentyńskiego klubu
            "River Plate" przyjechali do Tokio na mecz Pucharu Toyoty, to nazywani byli
            "Riba Pureto", a tylko dwa nazwiska z osiemnastoosobowego składu nie zostały
            "skaleczone".

            Jako ciekawostkę dot. transkrypcji nazw i nazwisk ruskojęzycznych dodam, że na
            innym forum poruszono problem wydarzeń z Uzbekistanu. Zdziwiła mnie "angielska"
            pisownia nazwisk. Okazuje się, że po odłączeniu się od ZSRR, w tym kraju
            wprowadzono alfabet oparty na łacińskim (tyle że i tak różniący się od
            angielskiego), ale wkrótce okazało się, że m.in. nie odróżnia od "l" od "ł" i
            musieli jako równorzędną przywrócić cyrylicę.
            • randybvain Bulhakow 18.05.05, 19:45
              A ja przeczytalem u Stillera, ze polscy tlumacze zrobili z Rosjanina Bulgakowa
              Ukrainca Bulhakowa, bo w Polsce istnieje nazwisko Bulhak.
              • marecki997 Re: Bulhakow 18.05.05, 20:10
                A mnie nauczycielka polskiego w szkole wmawiała, że Herling-Grudziński był
                prześladowany przez NKWD i wylądował w Łagrze dlatego, że w dokumentach miał
                wpisane "Gerling" i pomyśleli że to rodzina Hermana Göringa - nie wiem co o tym
                myśleć.
                • annasta Re: Bulhakow 19.05.05, 10:08
                  Herling miał w dokumentach napisane nazwisko przez H, tylko właśnie Rosjanie to
                  H przeczytali jako G i stąd nieporozumienie: Gerling.
        • vatseq Re: Balszoj??? 19.05.05, 16:50
          Z Chruszczowem może być jeszcze śmieszniej: pojedźcie do Francji i zapytajcie o
          sekretarza KPZR, który w ONZ tłukł butem w blat, a dowiecie się, że był to:
          KRUCZEW! :-)

          Francuzi w ogóle nie wymawiają głoski 'h', więc nazwiska ją zawierające są
          kaleczone potwornie.

          vatseq
          • efedra Re: Balszoj??? 19.05.05, 19:05
            vatseq napisał:

            > Z Chruszczowem może być jeszcze śmieszniej: pojedźcie do Francji i zapytajcie
            o
            > sekretarza KPZR, który w ONZ tłukł butem w blat, a dowiecie się, że był to:
            > KRUCZEW! :-)

            A w Ameryce ? Khrushev.
          • stefan4 Re: Balszoj??? 19.05.05, 23:43
            vatseq:
            > Z Chruszczowem może być jeszcze śmieszniej: pojedźcie do Francji i zapytajcie
            > o sekretarza KPZR, który w ONZ tłukł butem w blat, a dowiecie się, że był to:
            > KRUCZEW! :-)

            A dokładniej: Khrouchtchev, patrz np.
            fr.wikipedia.org/wiki/Nikita_Khrouchtchev . Ale nikt sobie tym strasznym
            nazwiskiem głowy nie zawracał. W gazetach niezmiennie występował jako
            ,,Monsieur K''.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • kornel-1 Re: Balszoj??? 20.05.05, 01:53
              Oj, wyżywali się nad tym nazwiskiem..... patrząc tylko na Wikipedię mamy:
              Chruščov - Khrusjtjov - Chruschtschow - Khrushchev - Hruštšov - Chroesjtsjov -
              Khrushchev - Chruščov -Chrusjtjov -Chruszczow ...

              Nie ma to jak PUTIN (O Leninie nie wspominając :-)

              K.
    • kornel-1 Re: Balszoj??? 19.05.05, 00:23
      TRANSLITERACJA I TRANSKRYPCJA WSPÓŁCZESNEGO ALFABETU ROSYJSKIEGO

      slowniki.pwn.pl/zasady/629695_1.html
      Jeszcze większe zamieszanie jest z transkrypcją z języka mongolskiego. Część
      nazw i określeń importujemy za pośrednictwem rosyjskiego (choćby "Gobi") a
      część za pośrednictwem angielskiego. (Stąd "Govi"). Dzięki temu niektórzy jadą
      nad jezioro Chubsuguł a inni nad Khovsgol :-) NB, szczytem niestaranności
      edytorskiej jest mapa Mongolii (i Chin) będąca dodatkiem do GW, gdzie
      nazwy "rosyjskie" sąsiadują z "angielskimi".
      Mongołowie kilka lat temu na fali ponownego odzyskiwania wolności i świadomości
      narodowej odrzucili lokalną wersję cyrylicy i przyjęli "swój" alfabet ujgurski.
      Nie dość, że nikt inny go już nie używa to jeszcze piszą sobie z góry na dół :-)
      A ponieważ "nowe" idzie małymi kroczkami to Mongołowie muszą się uczuć 3-4
      alfabetów: ujgurskiego ("narodowy"), cyrylicy (większość literatury),
      łacińskiego (internet) i chińskiego lub koreańskiego (kontakty handlowe).
      Okropne.

      Kornel
      • vatseq Re: Balszoj??? 19.05.05, 16:59
        Mapy dołączane do GW, to zupełna porażka i wstyd!

        Dwa lata temu jechałem do Nicei (Francja), wziąłem dołączoną do GW mapę Europy -
        świetna jako poglądówka do wyznaczania kierunków przejazdu. Otóż na owej mapie
        nie było miasta Nice (francuska nazwa Nicei), ale było miasto Nissa (włoska
        nazwa Nicei) i oczywiście po włoskiej stronie (na wschód od Monako)!! Ja wiem,
        że kiedyś Nicea włoska było, ale to chyba już minęło?

        vatseq
        • zbigniew_ Nissa 22.05.05, 00:24
          Nissa to Nicea - ale nie po włosku tylko po prowansalsku. Język prowansalski ma
          oficjalny status i napisy w Prowansji często są dwujęzyczne.
          Po włosku Nicea to Nizza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka