Dodaj do ulubionych

warszawska Caritas

28.08.02, 13:03
No właśnie. Dlaczego tak? Kiedyś słyszało się wyłącznie warszawski Caritas.
Ja wiem, ze caritas jest rodzaju żeńskiego, ale po polsku brzmi to jak rodzaj
męski. Jak powinno być?
Moim zdaniem podkreślanie rodzaju żeńskiego brzmi sztucznie i jest efektem
mody. Poza tym daje się do zrozumienia, że niby się zna łacinę. Dlaczego
bowiem nie słyszy się „kupiłem w Veritas”, tylko „w Veritasie”? Przecież tu
jest ten sam mechanizm.
Gdyby należało używać rodzaju z języka obcego, każdy musiałby wiedzieć jaki
jest rodzaj danego słowa w tym języku. Prowadzi to komplikacji, choćby z tego
powodu, iż wiele wyrazów ma w różnych językach inny rodzaj np. moon(księżyc)
po angielsku jest rodzaju żeńskiego.
Właściwie to nie wiem teraz, czy powinno się mówić ta pizza i ta yamaha. Może
to jest np. to pizza i ten yamaha. A taki interfejs jest rodzaju męskiego,
może to jednak powinien być nijaki (międzymordzie).
Obserwuj wątek
    • jazzek62 Re: warszawska Caritas 28.08.02, 14:24
      Wyrazy zapożyczone przyjmują (jeśli znajdą) odpowiedni wzorzec odmiany wraz z
      domniemanym rodzajem gramatycznym. Ponieważ obecnie domniemywamy, że wyrazy
      zakończone na spółgłoskę twardą są rodzaju męskiego, stąd i w powszechnym
      odczuciu ten Caritas (i ten mercedes - samochód, i ten carmen - papieros).
      Zresztą podobny proces zachodzi i w języku polskim: z żeńskiej stali powstał
      męski Mostostal - bo dawniej miękkie i "żeńskorodne" końcowe 'l' odbieramy
      obecnie jako twarde i męskie.
      Przejmowanie rodzaju z języka oryginału świadczy natomiast o erudycji, jednak
      wiąże się zwykle z wieloma komplikacjami - dla erudyty ;). Np. we Wrocławiu był
      problem odmiany Aula Leopoldina, gdzie Leopoldina to oryginalnie przymiotnik, a
      polska intuicja podpowiadała rzeczownikowo 'Leopoldinę'. Czy choćby Alma Mater -
      iluż dziennikarzy się ośmieszyło próbując to odmieniać po łacinie mimo braku
      odpowiedniej wiedzy.
      Innym ciekawym zjawiskiem jest przejmowanie liczby mnogiej jako pojedynczej.
      Choćby ten, a nie te 'drops'. Ostatnio często wystawia się dzieło
      muzyczne "Carmina Burana" i mówi się o tej Karminie, podczas gdy to są te
      carmina (pieśni).
      Reasumując, siła języka jest ogromna, i ma ona w głębokim poważaniu zagraniczne
      rodzaje, liczby i odmiany. Definiowanie reguł typu, że coś tam jest pochodzenia
      obcego i musi być wymawiane czy odmieniane tak a tak jest wobec tej siły jałowe
      i przypomina ujadanie ratlerka na słonia. Howgh.
      • sze Re: warszawska Caritas 28.08.02, 15:39
        > Reasumując, siła języka jest ogromna, i ma ona w głębokim poważaniu
        > zagraniczne rodzaje, liczby i odmiany. Definiowanie reguł typu, że coś tam
        > jest pochodzenia obcego i musi być wymawiane czy odmieniane tak a tak jest
        > wobec tej siły jałowe i przypomina ujadanie ratlerka na słonia. Howgh.

        Słusznie. Mnie też zawsze dziwiło takie wybiórcze poszanowanie oryginalnych
        rodzajów gramatycznych typu "opus dwudzieste siódme" przy tych wszystkich
        Veritasach i Caritasach. Przecież na dobrą sprawę przy przyjęciu zasady
        oryginalnej wersji tych wyrazów, nie dałoby się ich użyć w polskim tekście w
        jakimkolwiek przypadku innym niż mianownik. A to już ogranicza i zubaża język.

        Pozdrawiam
    • teresa.kruszona Re: warszawska Caritas 28.08.02, 22:08
      Caritas (nazwę organizacji charytatywnej) traktujemy jak przyswojony rzeczownik
      rodzaju męskiego i odmieniamy jak rzeczowniki rodzime - Caritas, Caritasu, w
      Caritasie (jak np. hałas, hałasu, hałasie).
      Tak też rejestrują to słowniki ortograficzne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka