Dodaj do ulubionych

Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem...

21.03.03, 16:45
nie chodzi mi w tym pytaniu, z jakiego języka zaczerpnięto jakieś określenie
rzeczy, ale w ogóle, skąd wzięły się nazwy: dlaczego krzesło nie nazywa się
np. oseso albo inny neologizm.
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 21.03.03, 19:11
      i sadzisz ze to sie da wytlumaczyc na forum???
    • ja22ek Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 24.03.03, 10:57
      Najogólniej mówiąc, nazwy biorą się z analogii, do innych nazw także, albo z
      zapożyczeń. Np. bardzo stara nazwa 'staw' bierze się stąd, że woda w nim staje.
      Wytłumaczenie, skąd się wzięło 'st-' jako oznaczenie stawania, jest już
      znacznie trudniejsze, o ile w ogóle możliwe.
      O krześle nic nie wiem, ale spróbuję coś wygrzebać.
      • givenchy Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 24.03.03, 14:27
        Dzięki, ale krzesło było tylko przykładem.
        Właściwie trudno jest znaleźć odpowiedź na to pytanie, bo to właściwie pytanie
        o powstanie języka w kontekście sposobu porozumiewania się.
      • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 26.03.03, 08:54
        > O krześle nic nie wiem, ale spróbuję coś wygrzebać.

        Ciekawa rzecz, o 'krześle' nikt nic nie wie - ani Brückner, ani Vasmer. Mówią
        tylko o skojarzeniach litewskich i o 'krosnach', nic więcej. Chyba prasłowo?
        • givenchy Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 26.03.03, 10:00
          sze napisał:

          > > O krześle nic nie wiem, ale spróbuję coś wygrzebać.
          >
          > Ciekawa rzecz, o 'krześle' nikt nic nie wie - ani Brückner, ani Vasmer. Mówią
          > tylko o skojarzeniach litewskich i o 'krosnach', nic więcej. Chyba prasłowo?

          Właśnie. Prasłowo, to jest to, co mnie w tym wątku interesuje najbardziej. Ale
          kim byli ludzie, którym dane było nazywać rzeczy po raz pierwszy ?
          • ja22ek Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 26.03.03, 15:06
            I właśnie tego nie możemy wiedzieć, ponieważ po ich mowie nie zostały żadne
            ślady. Historię nazewnictwa możemy śledzić w źródłach pisanych, w przypadku
            języka polskiego od jakichś 700 lat. I tylko dla słów młodszych można byłoby
            pokusić się o szukanie autora i powodów, dla których nowe słowo zbudował tak a
            nie inaczej. Niestety, jakoś twórcy neologizmów nie mieli zwyczaju dbać o swoje
            prawa autorskie, co najwyżej możemy rejestrować pierwszego człowieka, który
            nowe słowo zapisał. Czy zresztą można o takich prawach mówić, skoro sam język
            zawiera w sobie nieprzebrane bogactwo potencjalnych form, które tylko czekają
            na przypisanie im znaczenia.
            • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 27.03.03, 22:16
              Można sobie dywagować na ten temat, ale są to nic więcej jak tylko rozumowania
              logiczno-filozoficzne, bo nie ma żadnych danych na ten temat. Takie dywagacje
              mają zaś to do siebie, że są zupełnie jałowe.

              Co prawda, można sobie jakoś tam, instynktownie wyobrazić proces nazywania
              rzeczy po imieniu. Jeden praczłowiek wydał np. odgłos "gru" na widok kamienia.
              Inni to zapamiętali, i zaczęli wydawać odgłos "gru" myśląc o kamieniu. I tak
              dalej. I pomysł chwycił. Pamiętajmy o setkach tysięcy lat czasu.

              Uwaga na marginesie: podobno narządy mowy szympansa umożliwiają wydawanie
              dźwięków mowy ludzkiej albo niewiele się od nich różniące. Różnica tkwi w
              mózgu.
              • stefan4 Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 27.03.03, 23:47
                sze:
                > Jeden praczłowiek wydał np. odgłos "gru" na widok kamienia.

                Ahaaaa, to stąd wywodzi sie ,,gruz''! Dziękuję, Sze, za wyjaśnienie.

                sze:
                > Uwaga na marginesie: podobno narządy mowy szympansa umożliwiają wydawanie
                > dźwięków mowy ludzkiej albo niewiele się od nich różniące. Różnica tkwi w
                > mózgu.

                Wydaje mi się, że dokładnie na odwrót. Mózg maja taki, że mogą mówić, ale
                narządy mowy im na to nie pozwalają. Stąd sukcesy w uczeniu ich języka
                migowego. Udało się doprowadzić szympansy do mówienia na poziomie 4-letniego
                dziecka, o ile nie pomyliłem. I do własnego słowotwórstwa (migotwórstwa) oraz
                do przekazywania języka migowego dzieciom.

                - Stefan
                • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 30.03.03, 11:58
                  > Mózg maja taki, że mogą mówić, ale narządy mowy im na to nie pozwalają.

                  Gdyby mogły, to by mówiły. Albo porozumiewały się jakoś inaczej. A mają tylko
                  ok. 30 (o ile pamiętam badania) sygnałów - czyli jakby słów w swoim języku.
                  Typu "uciekać, niebezpieczeństwo", "jestem samcem silniejszym od ciebie" itp.

                  > Stąd sukcesy w uczeniu ich języka migowego.

                  Sukcesy? Hm, jeśli wziąć pod uwagę, że po raz pierwszy człowiek się komunikuje
                  w sposób bardziej sformalizowany z przedstawicielem innego gatunku, to sukces
                  niewątpliwie oszałamiający. Wątpię wszelako, by treść szympansich komunikatów
                  dorównywała możliwościom 4-letniego człowieka.
                  • stefan4 Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 30.03.03, 18:15
                    ja:
                    > Mózg maja taki, że mogą mówić, ale narządy mowy im na to nie pozwalają.
                    sze:
                    > Gdyby mogły, to by mówiły. Albo porozumiewały się jakoś inaczej.

                    Mózg jest dość wyjątkowym organem
    • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 25.03.03, 23:12
      Był taki dowcip żydowski. Dlaczego makaron nazywa się makaron?
      No jak to? Czy makaron nie wygląda jak makaron? Czy makaron nie smakui jak
      makaron? Czy makaron nie pachni jak makaron? To jak się ma nazywać jak
      nie "makaron"?!
      • mindo Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 28.03.03, 13:20
        Pytanie autora tego wątku jest bez sensu i dziecinne. Również dobrze mógłbyś
        zadać pytanie typu:
        - dlaczego trawa jest zielona
        - dlaczego niebo jest niebieskie
        - dlaczego krowa daje białe mleko a żre zieloną trawę
        Myslałem że są tu dorośli ludzie, ach szkoda gadać...
        • givenchy Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 28.03.03, 14:42
          mindo napisał:

          > Pytanie autora tego wątku jest bez sensu i dziecinne. Również dobrze mógłbyś
          > zadać pytanie typu:
          > - dlaczego trawa jest zielona
          > - dlaczego niebo jest niebieskie
          > - dlaczego krowa daje białe mleko a żre zieloną trawę
          > Myslałem że są tu dorośli ludzie, ach szkoda gadać...

          Chyba nie zrozumiałeś zatem, że nie chodziło mi o wyjaśnienie dlaczego krzesło
          jest krzesłem a nie np. stołem, tylko o żródło nazewnictwa. Skoro wyciągasz
          tego typu wniosek, to albo nie przeczytałeś całego wątku albo nie rozumiesz
          jego sensu. Przykład Twoich pytań typu: dlaczego trawa jest zielona a niebo
          jest niebieskie nijak się ma do pytania postawionego przeze mnie. Proszę zatem
          najpierw pomysleć 2 razy, zanim coś napiszesz.
          Pozdrawiam.
        • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 28.03.03, 20:55
          > Pytanie autora tego wątku jest bez sensu i dziecinne. Również dobrze mógłbyś
          > zadać pytanie typu:
          > - dlaczego trawa jest zielona
          > - dlaczego niebo jest niebieskie
          > - dlaczego krowa daje białe mleko a żre zieloną trawę

          Niezupełnie masz rację. Pytanie autora wątku jest znacznie mniej sensowne.
          Można dokładnie i ściśle - i bez żadnych wątpliwości - odpowiedzieć na
          pytanie, dlaczego trawa jest zielona, a mleko białe (chlorofil, budowa komórki,
          składniki mleka, tłuszcz, cukry, załamanie światła itp. itd.), natomiast nie da
          się sensownie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właściwie krzesło się
          nazywa 'krzesło' a nie 'oseso'.

          Matematycy mają takie powiedzenie: "Bóg wymyślił liczby naturalne, wszystko
          inne jest dziełem człowieka". Czyli nie ma sensu biedzić się odpowiedzią na
          pytanie, kto i kiedy wymyślił system liczenia, tylko przyjąć pewne
          niedefiniowalne i niesprawdzalne założenia i tylko zajmować się tym, co z tego
          wynika.
          • stefan4 Słoń i małpa 29.03.03, 00:11
            sze:
            > Pytanie autora wątku jest znacznie mniej sensowne.
            [...]
            > nie da się sensownie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właściwie krzesło się
            > nazywa 'krzesło' a nie 'oseso'.

            A czy wolno mi przedstawić inny pogląd? Słowa nie powstają znikąd. Albo są
            robione z już istniejących, albo przywożone. W większosci przypadków nie możemy
            wiedzieć, które słowo skąd się wzięło, ale pytanie o to MA SENS.

            Givenchy'ego dręczy krzesło
            • sze Re: Słoń i małpa 30.03.03, 12:21
              > Słowa nie powstają znikąd.

              Pierwsze musiały. Znikąd - tzn. nie od innych słów, ale z pomruków i charknięć.
              No, chyba że - śladem Dänikena - stwierdzimy, że język jest tak skomplikowany,
              że człowiek sam wynaleźć go nie był w stanie i nauczyli go nas Przybysze z
              Kosmosu. To też jakaś hipoteza. Nie gorsza np. od koncepcji Wieży Babel, w
              którą się wierzyło przez setki lat.

              > Albo są
              > robione z już istniejących, albo przywożone. W większosci przypadków nie możem
              > y wiedzieć, które słowo skąd się wzięło, ale pytanie o to MA SENS.

              A przedtem, ZANIM było skąd przywieźć, ani się nie dało zrobić z istniejących,
              bo jeszcze nic nie było, ę? I co, umiesz odpowiedzieć rzeczowo? A o to chodziło
              w pytaniu.

              > Givenchy'ego dręczy krzesło
              • stefan4 Re: Słoń i małpa 30.03.03, 18:03
                Ja:
                > Dlaczego nie elefant?
                sze:
                > Bo już wielbłąd jest.

                Brakuje mi wiedzy. Czy w jakimś języku ,,elefant'' pochodzi od błędu?

                sze:
                > Akuku. Żadna nie jest słowiańska. 'Małpa' pochodzi wprost z niemczyzny
                > ('maul' pysk i 'Affe' małpa), takoż opice (toż samo 'Affe'). Obiezjana zaś
                > jest turecka.

                Ciekawe. Czyli małpa to pyszczana małpa? Albo pyskowa małpa? A czy majmuna
                też z tureckiego? Bo to raczej Bułgarzy byli pod jarzmem.

                sze:
                > A na czym siadano wcześniej?

                Na mchu.

                sze:
                > Tzn. oczywiście można sobie podywagować, jak powiedziałem, co może być
                > intelektualnie inspirujące

                No właśnie. A inacze zaczem na ziemlie etoj wiecznoj żiwu?

                - Stefan
                • sze Re: Słoń i małpa 31.03.03, 10:36
                  > > Bo już wielbłąd jest.
                  >
                  > Brakuje mi wiedzy. Czy w jakimś języku ,,elefant'' pochodzi od błędu?

                  Tego nie wiem. Ale wiem, że w polskim 'wielbłąd' pochodzi i od 'elefanta' i par
                  excellence od błędu (już bez cudzysłowu). Bo Goci zapożyczyli sobie nazwę
                  słonia z łacińskiego 'elephantus' w wersji bodaj 'ulbandus', co poszło do
                  Słowian jako 'wielbłąd' właśnie. Dlatego właśnie wielbłąda nazywamy w istocie
                  słoniem.

                  > Ciekawe. Czyli małpa to pyszczana małpa?

                  "Małpa z rozdziawionym pyskiem" - tak to interpretuje Brückner. Czy dobrze, nie
                  wiem.

                  > A czy majmuna też z tureckiego? Bo to raczej Bułgarzy byli pod jarzmem.

                  Podejrzewam (bo nie wiem). Zresztą Bułgarzy to BYLI Turcy. He he. Dopiero potem
                  się zeslawizowali. A potem byli pod jarzmem.

                  > > A na czym siadano wcześniej?
                  >
                  > Na mchu.

                  I nie widzisz możliwości, by - na przykład - to, na czym siadano, określano
                  mianem "krzesła"? Niezależnie od tego, czy to mech, pniak czy mój ukochany
                  fotel POÄNG firmy IKEA...?

                  > > Tzn. oczywiście można sobie podywagować, jak powiedziałem, co może być
                  > > intelektualnie inspirujące
                  >
                  > No właśnie. A inacze zaczem na ziemlie etoj wiecznoj żiwu?

                  Rozważania scholastyczne, np. ile aniołów mieści się na końcu szpilki, też mogą
                  być ciekawe, ale prowadzą raczej donikąd.
              • ja22ek Re: Słoń i małpa 31.03.03, 11:58
                Kontynuując intelektualne dywagacje. Natknąłem się na hipotezę, że u
                praszczurów naszych język chodził za ręką, wobec czego np. mlaśnięcie w
                podniebienie znaczyło 'wysoko', 'na', mlaśnięcie w prawy policzek - 'prawo', w
                zęby - 'u dołu'. Hipoteza niesprawdzalna, lecz o tyle ciekawa, że język
                faktycznie pomaga w różnych czynnościach, o czym można się przekonać obesrwując
                dzieci.
                Natomiast całkiem sprawdzalne jest inne źródło wyrazów - dźwiękonaśladownictwo.
                Plusk, chlup i proporzec. Wypadałoby tu zwrócić uwagę, że narządy mowy
                człowieka potrafią wydobyć wielkie bogactwo dźwięków, a tylko niektóre z nich
                stanowią części składowe mowy, zresztą zadziwiająco mało różne w różnych
                grupach językowych.
    • ala100 Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 01.04.03, 11:39
      Informuję, że udało mi się rozwiązać problemy Wielce Szanownych Państwa, bowiem
      w „Encyklopedji starożytney” Engelrunda znalazłam:

      „krzesło – ze staroperskiego khreh – sla, czyli plecy – stół, podobno
      pochodzenia chińskiego”

      Pozdrawiam. Ala
      • ala100 Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 02.04.03, 15:55
        ala100 napisała:

        > Informuję, że udało mi się rozwiązać problemy Wielce Szanownych Państwa,
        bowiem
        >
        > w „Encyklopedji starożytney” Engelrunda znalazłam:
        >
        > „krzesło – ze staroperskiego khreh – sla, czyli plecy –
        > stół, podobno
        > pochodzenia chińskiego”
        >
        > Pozdrawiam. Ala

        Ech, nikt się nie nabrał. Trudno, ale trzeba odwołać, więc odwołuję wszystko do
        ostatniej literki. Ala
        • ja22ek Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 02.04.03, 16:11
          Mnie to nie wyglądało na żart... :) o koncepcji persko-chińskiej chyba sam
          Brueckner wspomina, więc chyba też czytał tą Encyklopedyę.
          • sze Re: Dlaczego krzesło nazywa się krzesłem... 04.04.03, 14:29
            > Mnie to nie wyglądało na żart... :) o koncepcji persko-chińskiej chyba sam
            > Brueckner wspomina, więc chyba też czytał tą Encyklopedyę.

            Brückner?!! Gdzie?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka