IP: *.gazeta.pl 23.11.01, 09:58
W jednym z dyktand był zwrot "trzeba było baby-jagi, żeby go dobrze ugotować".

Dlaczego baba-jaga jest z małej litery? Przecież to imię własne! Czyżby było to
ogólne określenie czarownicy? Ale tutaj Autor powołuje się na konretną postać z
bajki i jej zdolności kucharskie ;-)

Ponadto - nie piszemy przecież, że "po lesie łaziły różne czerwone-kapturki, a
królewny-śnieżki snuły się po okolicy" ;-)

Mamy wprawdzie Koszałka Opałka (krasnoludka z książki M. Konopnickiej) i
koszałki-opałki (w znaczeniu - bzdurki, androny, bajdy na resorach), ale to są
określenia o zupełnie różnych znaczeniach.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka