Dodaj do ulubionych

problemy z czytaniem i ortografią czwartoklasistki

09.09.03, 15:12
córka do tej pory ma poważne problemy z ortografią i czytaniem. Miała robione
badania na dysleksję która nic specjalnego nie wykazała. Dziecko ma
nadpobudliwość psycho-ruch i w związku z tym problemy z koncentracją. Bardzo
łatwo sie rozprasza. Dziecko bardzo sie denerwuje czytając przy całej klasie
i jest jeszcze gorzej. Prosze mi poradzić czy ciągłe czytanie po kilkanaście
minut dziennie przyniesie w końcu efekty, czy córka jeszcze przez wiele lat
będzie sie męczyła. Nie rozumim dlaczego są dzieci którym tak trudno
przychodzi nauka czytania , a ja nie miałam z tym żadnego problemu.
Justyna
Obserwuj wątek
    • sze Re: problemy z czytaniem i ortografią czwartoklas 09.09.03, 20:30
      > Dziecko ma nadpobudliwość psycho-ruch i w związku z tym problemy z
      > koncentracją.

      Też miałem.

      Ale chyba w pewnym wieku każdy ma "nadpobudliwość psycho-ruch"... Wystarczy
      przejść się korytarzem po jakiejś podstawówce.

      > Bardzo łatwo sie rozprasza.

      Ja do dzisiaj to mam.

      > Dziecko bardzo sie denerwuje czytając przy całej klasie

      Każdy by się denerwował! Nic dziwnego w tym nie ma.

      > Prosze mi poradzić czy ciągłe czytanie po kilkanaście
      > minut dziennie przyniesie w końcu efekty, czy córka jeszcze przez wiele lat
      > będzie sie męczyła.

      Efekty, myślę, na pewno przyniesie.

      A jeśli nie jest dyslektyczką (badania), to nie pozostaje nic tylko żmudna
      nauka. Jeśli problemy nie będą się zmniejszać, proponuję iść do innego
      psychologa i zrobić jednak kwity dyslektyka. Teraz podobno jak się to ma, to ma
      się dyktanda z głowy.

      > Nie rozumim dlaczego są dzieci którym tak trudno
      > przychodzi nauka czytania, a ja nie miałam z tym żadnego problemu.

      Ja też nie, za to miałem koszmarne problemy z liczeniem. Najpierw miałem z
      tabliczką mnożenia, potem jej się nauczyłem, to miałem znowu z czym innym
      problemy, które starałem się pokonać, w międzyczasie tabliczkę mnożenia
      zapomniałem, i tak zbiegło do matury. Teraz posiadam komputer.

      Ludzie są różni.
    • ala100 Re: problemy z czytaniem i ortografią czwartoklas 09.09.03, 21:04
      lecka napisała:

      > córka do tej pory ma poważne problemy z ortografią i czytaniem. Miała robione
      > badania na dysleksję która nic specjalnego nie wykazała.

      www.google.pl/search?q=%22dyslekcja%22&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=pl&btnG=Szukaj+z+Google&lr=lang_pl

      Może coś tam pożytecznego znajdziesz. Na tym forum nie ujawnił się dotychczas
      żaden specjalista od dyslekcji. Może na forum "dziecko" ci pomogą.

      >Dziecko ma
      > nadpobudliwość psycho-ruch i w związku z tym problemy z koncentracją. Bardzo
      > łatwo sie rozprasza. Dziecko bardzo sie denerwuje czytając przy całej klasie
      > i jest jeszcze gorzej.

      Moje dziecko w podstawówce i póżniej w gimnazjum musiało śpiewać publicznie
      Bogurodzicę, a słuchu nie ma za grosz. Z tą Bogurodzicą to jakaś mania teraz
      jest, bo działo się tak kilka razy co parę lat. W klasie bodajże siódmej
      (dorastanie, mutacja), musiał publicznie czytać wiersze "z uczuciem". I jak oni
      mają tę szkołę lubić!

      > Prosze mi poradzić czy ciągłe czytanie po kilkanaście
      > minut dziennie przyniesie w końcu efekty, czy córka jeszcze przez wiele lat
      > będzie sie męczyła.

      Czytanie wspólne (na zmianę) to dobry pomysł. Tylko wybierz coś ciekawego i jej
      nie zamęcz.


      > Nie rozumim dlaczego są dzieci którym tak trudno
      > przychodzi nauka czytania , a ja nie miałam z tym żadnego problemu.
      > Justyna

      A co tu rozumieć. Jest jak jest.

      Jak mój syn był w tym wieku, to bardzo mnie dziwił terażniejszy sposób
      przeprowadzania dyktand. Chodzi mi o te drukowane karteczki z pustymi miejscami
      do wpisywania właściwych liter. Bardzo się dziwię, że uczeni metodycy dopuścili
      coś takiego do użytku w szkole podstawowej. Ja na przykład robiłam w nich
      kilkakrotnie więcej błędów niż normalnie. Według mnie taki sposób sprawdzania i
      uczenia ortografii eliminuje z procesu nauczania sprzężenie ręka-oko-mózg.
      Uczyć się ortografii powinno pisząc wyrazy "jednym cięgiem". Nie jestem
      specjalistką, ale jest to dla mnie oczywiste. Zawsze ilekroć nie wiem jak coś
      napisać, piszę to sobie ręcznie na karteczce. Zwykle dobrze, bo mam wytrenowane
      przez dawną szkołę podświadome połączenie ręka-pamięć. Uczyć się należy zawsze
      pisząc ręcznie, nigdy na komputerze.

      Ale się rozpisałam. Znajdź dobrego specjalistę, bo jak się teraz nie nauczy
      biegle czytać, to póżniej będzie gorzej.

      Pozdrawiam. Ala
      • lecka Re: dzięki 10.09.03, 08:05
        wiem że bedę musiała zrobić badania myslę że gdzieś w 5 klasie. Na oświadczeniu
        od psychologa ma napisane że nie powinna czytac przy całej klasie ale nie wiem
        czy pani od nauczania początkowego przekazywała coś wychowawczyni czy powinnam
        sama wybrać się do p. od polskiego.
        Staram sie ćiczyć z nią czytanie, ale teraz doszły dodatkowe przedmioty i nie
        tak łatwo wygospodarować czas. Zwłaszcza że musi już czytać sama przyrodę i
        historę. Co do ortografii to nakupiłam jej różnych programów do nauki
        ortografii które niestety przyniosły marne efekty. Faktycznie najlepsze jest
        pisanie i od razu wyjasnianie pisowni.

        Ja też miałam duże problemy z ortografią ale przynajmniej bardzo dużo czytałam
        i np na maturze jak nie wiedziałam jak napisać dany wyraz to zastępowałam go
        innym.
        Początek szkoły a ja już mam dość - niestety.
        • ala100 Re: dzięki 10.09.03, 11:39
          lecka napisała:

          > wiem że bedę musiała zrobić badania myslę że gdzieś w 5 klasie.

          Papier papierem, a ćwiczenia powinnaś robić już. Poszukaj jakieś poradni, gdzie
          coś Ci doradzą w tym względzie?

          dysleksja.univ.gda.pl/
          Tutaj są jakieś porady.

          > Na oświadczeniu
          > od psychologa ma napisane że nie powinna czytac przy całej klasie ale nie
          wiem
          > czy pani od nauczania początkowego przekazywała coś wychowawczyni czy
          powinnam
          > sama wybrać się do p. od polskiego.

          Powinnaś. Byle grzecznie.

          > Staram sie ćiczyć z nią czytanie,

          Ty z nią nie ćwicz, tylko czytaj. To powinno być przyjemne. A jak reaguje
          na "Dzieci z Bullerbyn", "Anię z Zielonego Wzgórza", Mikołajki czy Pottera? I
          zapisz ją do biblioteki (takiej nieszkolnej).

          > ale teraz doszły dodatkowe przedmioty i nie
          > tak łatwo wygospodarować czas. Zwłaszcza że musi już czytać sama przyrodę i
          > historę.

          Pójdź do pani od przyrody i historii.

          Może ma pamięć słuchową? Chciałam Ci poradzić, żebyś jej od czasu do czasu
          przeczytała lekcję, ale istnieje niebezpieczeństwo, że się przyzwyczai. Ja bym
          przed klasówką trochę jej pomogła.

          >Co do ortografii to nakupiłam jej różnych programów do nauki
          > ortografii które niestety przyniosły marne efekty.

          Czyżby specjaliści doradzali programy komputerowe? To tak jakby doradzać
          oglądanie MTV w celu wyciszenia i relaksacji. Ale jak mówiłam, nie jestem
          specjalistką.

          >Faktycznie najlepsze jest
          > pisanie i od razu wyjasnianie pisowni.

          Może niech sama pisze. Wiersze, opowiadania, komiksy.

          > Początek szkoły a ja już mam dość - niestety.

          Daj spokój, nie masz większych zmartwień?

          Pozdrawiam. Ala

        • ja22ek Re: dzięki 10.09.03, 13:44
          lecka napisała:

          > Początek szkoły a ja już mam dość - niestety.

          Masz złe nastawienie. Po pierwsze, przekonaj się, że szkoła to bardziej problem
          Twojego dziecka niż Twój. 10 lat to już przecie duża dziewczyna. Po drugie,
          ponieważ problemy Twojego dziecka stają się Twoimi, postaraj się córce
          wytłumaczyć, żeby szkołę traktować bardziej jako zjawisko towarzyskie niż
          naukowe. Zdaję sobie sprawę, że ambicja rodziców, a matek w szczególności, bywa
          niebotyczna, ale spojrzyjcie spokojnie na własne szkolne życie. Wasz los w
          niewielkim stopniu został określony przez wasze oceny w szkole!

          Pozdrawiam
          Jazzek

          PS. Czy dyslekcja to jest to samo co dysleksja?
          • lecka Re: macie rację 10.09.03, 14:42
            faktycznie bardzo sie przejęłam problemami mojej córki, mysle że nie mam do
            niej specjalnie chorych ambicji doskonale sama pamiętam że piątki na
            świadectwie nie świadczą o tym że się skończy studia. Nie chcę zeby nabrała
            urazu do szkoły tak jak ja kiedyś miałam, ale czasami odzywa sie we mnie zbyt
            zapobiegliwa mamuśka tak to niestety jest.
            dzieki za wszystki porady
            Justyna
          • ala100 Re: dzięki 10.09.03, 16:22
            ja22ek napisał:

            > Po drugie,
            > ponieważ problemy Twojego dziecka stają się Twoimi, postaraj się córce
            > wytłumaczyć, żeby szkołę traktować bardziej jako zjawisko towarzyskie niż
            > naukowe.

            To popieram.

            > Zdaję sobie sprawę, że ambicja rodziców, a matek w szczególności, bywa
            > niebotyczna, ale spojrzyjcie spokojnie na własne szkolne życie. Wasz los w
            > niewielkim stopniu został określony przez wasze oceny w szkole!

            Przecież tu nie chodzi o oceny, tylko o biegłe czytanie. Nie spotkałeś ludzi,
            którym czytanie sprawia ból fizyczny? Mój młody kuzyn musiał z powodu dysleksji
            zrezygnować z klasy biologiczno-chemicznej w liceum, bo nie radził sobie z
            przeczytaniem kilkudziesięciu stron tekstu z lekcji na lekcję. I w konsekwencji
            z pójścia na medycynę.

            >
            > PS. Czy dyslekcja to jest to samo co dysleksja?

            No widzisz! Ręcznie nigdy bym tak nie napisała. Ala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka