czuk1
02.06.11, 06:51
Zatrucia bakteriami coli od zakażonych ogórków uderzyły w rynek hiszpański.
A u nas , nawet na bazarku, zmniejszyła się mocno sprzedaż ogórków.
Okazuje się, że kupujący (w naszym mieście) wiedzą kto ma warzywa ze swojej plantacji.
Wiadomo też którzy , ze sprzedających, zaopatrują się na "giełdzie warzywnej".
Ogórki tych ostatnich nie cieszą się "zainteresowaniem". I pomaga wyjaśnianie, że
pochodzą one od miejscowych producentów.
Media wyolbrzymiają problem.
czat.onet.pl/1644751,1,0,paniczny_strach_przed_warzywami,archiwum_dyskusji.html
Jedna korzyść dla nas będziemy warzywa - przed spożyciem - moczyć i myć w ciepłej wodzie.
Przypominała wczoraj o tym w "Kropce nad i" Pani Minister Zdrowia.