Dodaj do ulubionych

Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę.

24.07.08, 12:15
Długo zastanawiałam się, czy napisać o tym na forum, ale zdopingowała mnie ta chandrowa pogoda. U nas LEJE.
Co zrobiłybyście na moim miejscu? Co wybrałybyście domek, czy mieszkanie w bloku?
Od 10 lat, po przejściu na emeryturę, mieszkam w małym domku , w urokliwym miejscu. Przedtem, przez całe życie mieszkałam w bloku.
Latka lecą i coraz częściej zadaję sobie pytanie, jak długo tutaj jeszcze pociągnę (wkrótce powinnam opuścić siostrzane forum sześćdziesiątek).
Czy wystarczy mi siły i czy jest sens, żeby nadal mieszkać sama, uprawiać ukochane kwiatki, kosić latem kilkusetmetrowy ogród, zimą odśnieżać, żeby dostać się do drogi. Chociaż mam odśnieżarkę, roboty w bród.
Nie jestem zmotoryzowana. mieszkam z dala od cywilizacji. Do sklepów, przychodni, kościoła itp mam ok.3km (z powrotem pod górkę). Do najbliższego busa, z którego i tak b.rzadko korzystam ok.1km.
Po tym przydługim wstępie, mam pytanie
1. Czy sprzedać domek i kupić mieszkanie, już teraz, kiedy jestem jeszcze "na chodzie"? Tak mi radzą synowie. Mieszkają daleko i tu sie nie przeprowadzą.
2. Czy mieszkać nadal sama "do oporu", jak mi serce mówi a nie rozum?
Co mam zrobić, proszę o za i przeciw. Poradźcie coś.
Żal mi tego widoku.

picasaweb.google.pl/czajki6/2008WidokZOgrDka
Obserwuj wątek
    • gazela755 Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 12:25
      Fakt widoki i klimat do pozazdroszczenia..Ale powiem krotko,jezeli
      mieszkasz sama,to sprzedac domek i kupic mieszkanko i miec czas na
      zintegrowanie sie z sasiadami,ktorzy w roznych sytuacjach sa
      pomocni..Bedzie Ci ciezko rozstac sie z tak piekna okolica. Decyzje
      podejmiesz sama, ale wg mnie synowie sa realistami i dobrze radza.
    • ditai-lutek Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 13:13
      Dorciu, przed chwilą ja i mój mąż wczuliśmy się w Twoją sytuację i też radzili
      byśmy sprzedać Tę posiadłość za którą na pewno otrzymasz tak godziwe pieniądze,
      że będziesz mogła sobie kupić mieszkanko, ale nie w bloku. Daj ogłoszenie, może
      się trafi ktoś, kto będzie chciał sprzedać mieszkanie w domu dwurodzinnym z
      możliwością korzystania z ogródka lub jego kupienia jeśli taki przy domy jest.Z
      doświadczenia wiesz jak się mieszka w bloku ,a teraz jest już inaczej, dla
      starszego człowieka nie mają młodzi żadnego poszanowania, przez ścianę jak nie
      głośna muzyką to inne imprezy, a broń Boże zwrócić uwagę. Przemyśl sobie
      dobrze.Rady synów też są dobre. Rzeczywiście pięknie mieszkasz, masz jeszcze
      kawał czasu do tego "oporu" to Może ciut tam pomieszkaj jeszcze.
    • jakkalina Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 13:17
      Może połączymy dylematy?
      Jestem w podobnym przedziale wiekowym. Zdaję sobie sprawę że wnuki
      dorastają i powinnam ustąpić miejsca w mieszkaniu. Nikt mi o tym nie
      wspomina ale....smile Zastanawiam się nad jakimś optymalnym
      rozwiązaniem . Mogę wynająć, ale wtedy - cieniutko z portfelem.
      Szukam kulturalnej osoby do wspólnego zamieszkania. Dysponuję
      samochodem. Gdzie /w jakim woj. mieszkasz?/
      • maladanka Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 13:37
        Hm...na pewno nie do bloku.
        Plany zwykle nie wypalają,życie pisze własne scenariusze.
        Nie wiem ile lat mają synowie - czas szybko leci i może jednak do
        Ciebie któryś wróci?
        Moja córka mówi zawsze: mamo,jak będzie problem, będziemy go
        rozwiązywać, nie ma co wyprzedzać..No i może żyj sobie
        spokojnie,ciesz się tym co masz,słuchaj ptaszków,a jak się
        pogorszy/tfu,odpukać!/ to wtedy dopiero szukaj rozwiązania problemu.
        Moja kuzynka miała podobną sytuację i syn też nie chciał wrócić, ale
        za to wnuk,ledwo skończył gimnazjum do babci się wprowadził.Chłopak
        ma złote ręce,kosi, drobne remonty robi,wspaniale się dogadują,domek
        rozbudowuje,mysli o agroturystyce takiej niedużej na 2 pokoje.
        Kuzynka dobiega 80-tki,fajnie wygląda,podlewa kwiatki itp...
        • jaga_22 Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 14:03
          Coś trzeba postanowić,ale trzeba głębokiego namysłu,gdzie.
          Jeżeli chodzi o bloki,to różni ludzie mieszkają i trzba by
          było dowiedzieć się co w trawie piszczy.Ja na przykłam mieszkam
          w domu 65 rodzin,a mieszka nam się bardzo dobrze,wszyscy się znamy
          sąsiad sąsiadowi pomaga,ale mieszkamy już przeszło 30 lat,
          ludzie są starsi ,spokojni.
          Najbardziej to mi odpowiada pomysł Edytki,budynek kilku rodzin,
          albo bliżniak.
          Tak to już jest,coś za coś.Lepiej rozwiązać sprawę,póki starcza siły.
          Nie śpisz się,rozglądaj,pytaj,aż trafi się coś ,co trafi nie tylko
          do rozumu,ale i serca.Otoczenie też jest bardzo ważne.
          • jakkalina Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 14:38
            Teraz odkryłam zdjęcia z widokiem - jest prześlicznie! Popieram
            radę "Maladanki" czekaj na wnuka /wnuczkę/ i nie zamartwiaj się na
            zapas./tzn. nie bierz przykładu ze mnie smile / Ja na wszelki wypadek
            rozglądam się za mieszkaniem - najchętniej na wsi.
            Pozdrawiam Jakkalina
            • iryska2604 Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 18:50
              A wiesz ze ja coraz częściej zaczynam sie obawiac co bedzie jak nie daj Bóg
              zachorujemy? Co prawda sama nie jestem,samochod mamy ale sil coraz mniej.A ty
              sie za bardzo nie spiesz,jesli już -to dobrze sie rozejrzyj.W tej
              chwili,przynajmniej u nas buduja zupełnie inne domy,mieszkania na parterze maja
              ogrodek,co prawda mały ale pare kwiatków...Sprzedać zawsze zdążysz a cenę
              powinnas dostać dobrą-przeciez to Zakopane.Jeszcze kwestia-gdzie chciałabys
              mieszkac?Zostać w górach? U nas np. masowo buduja takie małe domki 80-100 m2 i
              ceny nie sa tak wysokie.Pod klucz do 300 tys.Bloki to jest pod tym wzgledem
              dobre ze nie obchodzi cie ogrzewanie ani inne tego typu sprawy -byle nie za
              wysoko.Nic nie rób w pospiechu.A kto ci powiedział że musisz pozegnac sie z
              60-tkami? w metrykę nikt nie zaglada.
              • 52ania Re: Mam poważny dylemat. Pomóżcie proszę. 24.07.08, 19:29
                To jest tak poważna sprawa,że trudno cos poradzic.Mieszkałaś w bloku
                i wiesz jak jest.W dzieciństwie mieszkałam w barzdo urokliwym
                miejscu:lasy,czyste jeziora,pola uprawne.Z okna podziwiałam zachód
                słońca nad jeziorem i przepiękną zieloną dolinę.Bardzo mi się tam
                podobało,ale niestety nie chciałabym tam mieszkac,bo daleko do
                sklepu,przychodni,koscioła i autobusu.Ciebie podziwiam,że podjęłaś
                taką decyzję będąc już w średnim wieku.Jeżeli tam jest Twoje serce
                to zostań.Ludzie mieszkają wszędzie.Sprzedac zawsze zdążysz.Ważne
                jest jeszcze to,czy daleko masz do sąsiadów?
    • grenka1 Dorko556 24.07.08, 19:59
      Jesteśmy obie chyba w jednakowym wieku. Ja też mam podobny dylemat.
      Synowie mieszkają daleko: jeden 140 km, a drugi ponad 500 km.
      Właśnie ten co mieszka ponad 500 km jest w tej chwili z żoną u mnie
      na urlopie. Tam gdzie pracuje wynajmuje mieszkanie za 1500 + media.
      Bardzo chętnie by się przeprowadził do mnie (piętrowy dom 89 m2 +
      klatka schodowa, składający się z 2 odrębnych mieszkań i z
      możliwością nadbudowy i rozbudowy). Pytałam go czy się już
      zaaklimatyzował w tym mieszkaniu w blokach, odparł, że tam mu
      wszystko przeszkadza, najchętniej by przeprowadził się spowrotem,
      niestety u nas nie otrzyma pracy tak dobrze płatnej jaką ma tam.
      Miałam propozycję zamieszkania w blokach, ale ja się do tego
      otoczenia nie nadaję. W blokach ja się po prostu duszę. Wyjrzę przez
      okno, a wokoło same mury i okna. Ludzie pozamykani w tych klatkach
      nie widzą Bożego świata. Teraz egzystencja w blokach bardzo się
      różni od tej sprzed 10 lat. Kiedyś, pamiętam, przed blokami
      siedziały sobie na ławeczkach starsze panie i dyskutowały o swoich
      sprawach, a teraz siedzą menele i kombinują kogo by tu naciągnąć na
      kolejną butelkę piwa, a słownictwo jakie !!! Stary marynarz by się
      nie powstydził tych "wiązanek" jakimi oni rzucają.
      Ja obecnie z moich okien widzę stary, sosnowy park (pozostałość po
      lesie), wszędzie zielono, chociaż do centrum mam około 20 min
      pieszo, to obok mnie nie jeździ dużo samochodów i jest czyste
      powietrze. Za wodę nie płacę, jeszcze znajome z bloków przychodzą i
      biorą wodę z mojej studni specjalnie na herbatę.
      Postanowiłam jeszcze nic konkretnego nie robić. Co będzie, to czas
      pokaże. Podobno: "Co komu Pan Bóg przeznaczy, to mu się na drodze
      rozkraczy". a i jeszcze pamiętam o tym powiedzeniu, że: "starych
      drzew się nie przesadza", a podobno przysłowia są mądrością narodów.
      Ja na Twoim miejscu jeszcze bym się wstrzymała z ostateczną decyzją.
      No, ale nie musisz brać pod uwagę tego co ja Ci radzę. Rozważ
      wszystkie za i przeciw, nie rób niczego pochopnie, abyś potem nie
      żałowała, a wręcz przeciwnie, była zadowolona.
      • dorka556 Re: Dorko556 25.07.08, 08:40
        Dziewczyny, serdecznie Wam dziękuję za wszystkie wpisy. Są dla mnie bardzo
        cenne. Powoli układam sobie scenariusz na przyszłość. Odezwę się jeszcze i
        napiszę co postanowiłam. Deszcz przestał wreszcie padać, to i nastrój mi się
        poprawił. Dzięki.
        • muraszka1 Re: Dorko556 25.07.08, 14:34
          wlasnie ogladalam fotki Twojego "Nieba na Ziemi",
          masz przepiekny ogrod,sliczny dom,wszystko takie zadbane,
          pewnie trwala bym tam do konca smile
          • anka125 Re: Dorko556 25.07.08, 21:37
            Nie każdy blok - blokowi równy.Mówiąc - blok - przeważnie mamy na myśli stare,z
            lat 70-80 wielkie ,szare blokowiska.
            A wcale tak nie musi być.Teraz buduje się najwyżej trzy piętrowe domy.Sama
            mieszkam w takim właśnie osiedlu.Jest fajnie a za oknami mam widok na pola i
            łąki i jest to raj dla mojej suni.
            Osobiście wolałabym mieszkać w domku ale( jak mówi mój małżonek) w bloku o nic
            się nie muszę martwić.Siedzę sobie z książką w ręku a ktoś kosi trawę na
            trawniku.Nie muszę martwić się o sprzątnięcie śniegu w zimie i wywóz śmieci.
            I nie zawsze sąsiedzi muszą być potworami.W nowych osiedlach gdzie większość
            mieszkań jest własnościowych lokatorzy inaczej się zachowują niż w bloczyskach z
            końca lat 80-tych.
            • dorka556 Re: Dorko556 26.07.08, 08:42
              anka125 napisała:

              > Nie każdy blok - blokowi równy.Mówiąc - blok - przeważnie mamy na myśli stare,z
              > lat 70-80 wielkie ,szare blokowiska.

              Masz rację, rzeczywiście należy się wyjaśnienie. Pisząc blok, miałam na myśli
              tzw. apartamentowiec. Teraz tutaj tylko takie budują. Przeważnie są to
              niewielkie domy z kilkoma mieszkaniami, ale problem jest niemal ten sam. Gdyby
              Gazela nie napisała, że najwyższa pora zintegrować sie z nowym środowiskiem, to
              z czystym sumieniem i radością, zostałabym na starych śmieciach.
              Na razie nie będę podejmować żadnych decyzji, za 2-3 lata wrócę do tematu,
              chociaż jak pomyślę, że za 1,5 m-ca rozpocznę sezon grzewczy (CO), który trwa tu
              8-cy, to skóra cierpnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka