Dodaj do ulubionych

Edukacja domowa - plusy i minusy

12.08.08, 09:01
"Taką formę edukacji zaakceptowały tak prestiżowe uczelnie jak
Harvard i Princeton oraz stanowe szkoły średnie. Homeschooling
dopuszczony jest w Kanadzie, Irlandii, na Węgrzech i w Australii,
ale np. w Niemczech jest zabroniony. W Wielkiej Brytanii rodzice nie
muszą przestrzegać programu szkolne- go ani liczby prowadzonych
zajęć. Poza tym dziecko uczone w domu nie jest zmuszone do zdawania
jakichkolwiek egzaminów - nawet takich, jakie zdają jego rówieśnicy
w szkołach. W Czechach dzieci między 5. a 12. rokiem życia również
mogą być uczone przez rodziców. Później muszą chodzić do szkoły. Tę
decyzję ustawodawcy argumentowali troską o dobro dzieci i
koniecznością nauki pracy w grupie rówieśników."


kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,63125,5484561,Zegnaj_szkolo_.html

Okazuje się, że można własne dzieci uczyć w domu.
Jak sądzicie jakie są plusy i minusy tego rodzaju edukacji ?
Obserwuj wątek
    • natlaa Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 09:13
      Kurcze, od rana każesz mi myśleć. Koszmar.
      Ja jestem za układem szkoła + dom. Obie formy sie uzupełniają i jest
      dobrze. Dziecko powinno przebywać wśród rówieśników. A z drugiej
      strony dom moze uzupełniać braki szkoły.
      Chyba, że w domu jest bona, dzięki czemu zajęcia nie przepadają, a
      bona trzyma się programu, bo przecież kiedyś dziecko bedzie musiało
      jakieś egzaminy gdzieś zdawać. Do bony podczepiłabym maksimum
      zajęć "pozalekcyjnych" w środowisku rówieśnikow.
      • jaga_22 Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 09:37
        Trudny temat,niech się ciało pedagogiczne wypowie.
        Napewno są zalety tam,gdzie dziecko może dostać więcej wiadomości
        w domu,niż w szkole i bez stresu.
        Są sytuacje,że dla dzieci nie ma innego wyjścia jak nauczanie domowe.
        Tu są podane przykłady gdzie rodzina mocno angażuje się w naukę swojego dziecka
        ,to i są namacalne pozytywne rezultaty.
        Poza nielicznymi przypadkami,uważam ,że dziecko powinno się obracać wśród
        rówieśnków,bo potem wychodzą różne nieprawidłowości w relacjach z
        dziećmi,póżniej w dorosłym życiu,albo i snobizm.
        • natlaa Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 09:42
          Jaga, młodemu człowiekowi stres jest potrzebny. Przecież całe życie
          jest stresowe i jeżeli sie dziecka nie uodporni, to potem w życiu
          dorosłym wynikają duże problemy. Człowiek jest nie przystosowany do
          życia, załamuje sie i nie daje rady iść do przodu.
          Jasne, że niczego nie mozna generalizować, tylko dostosować do
          jednostki.
          I broń nas Boziu od dzieci chowanych bezstresowo smile)
          • jaga_22 Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 10:03
            Mówiłam,że trudny temat ? Natluś pewnie,że stres jest potrzebny,bo kiedyś w
            życiu może sobie nie poradzić ze zwykłym stresem i dojdą różne
            paskudztwa np.załamanie psychiczne.
            Człowiek całe życie boksuje się z przeciwnościami.
    • dorka556 Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 09:23
      Przeczytałam wczoraj ten artykuł i zastanawiałam się, czy podjęłabym się uczenia swoich dzieci w domu, przy założeniu, że nie pracuję i mam dużo wolnego czasu.
      Doszłam do wniosku, że nie. Myślę, że zdecydowana większość dzieci powinna chodzić tradycyjnie do szkoły. Taka forma jak w art.jest idealna dla dzieci wybijających się ponad przeciętność, mających określone zainteresowania i pęd do wiedzy. Drugą grupą są dzieci, które intelektualnie odbiegają od swoich rówieśników, którym indyw. nauczanie bardzo pomoże a nie będą narażone na stres w klasie.
      Zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z nauczaniem, natomiast ciekawa jestem wypowiedzi fachowców pedagogów, których mamy kilka na forum.
      • polnaro Re: Edukacja domowa - plusy i minusy 12.08.08, 13:19
        Jestem za, jeśli ktoś ma możliwości i odwagę. Kontakt z rówieśnikami można także zapewnić poza szkołą.
        Jednak nasze władze oświatowe tak łatwo tego nie zalegalizują, oj nie!
        A wyobraźcie sobie jakie to wyzwanie dla układających testy, zadania egzaminacyjne. Już teraz, kiedy tylko troszkę poluzowano programy nauczania, wszystko się sypie /tegoroczne egzaminy końcowe w gimnazjach i matury/.
        • grenka1 Polnaro 12.08.08, 13:36
          polnaro napisał:

          > Jednak nasze władze oświatowe tak łatwo tego nie zalegalizują, oj
          >nie! A wyobraźcie sobie jakie to wyzwanie dla układających testy,
          >zadania egzaminacyjne.


          Nie przeczytałaś artykułu. Oto jego fragment:

          "W 1995 r. w Polsce były jedynie dwie rodziny uprawiające
          homeschooling. Dziś jest ich już około 40, ale nadal idea edukacji
          domowej nie jest szeroko znana. W Polsce pozwala na nią ustawa o
          systemie oświaty z 1991 r., z tym że zgoda na homeschooling należy
          do dyrektora szkoły rejonowej i jest sprawą uznaniową. Zgodnie z
          polskim prawem rodzic, który sam zechce uczyć dzieci, nie musi być z
          wykształcenia nauczycielem. Musi jednak przekonać dyrektora szkoły,
          że jest w stanie przekazać dziecku wiedzę, jaką uzyskałoby ono,
          uczęszczając do szkoły."

          Ta forma nauczania jest już zalegalizowana w Polsce i korzysta z
          niej już około 40 osób.
          • natlaa Re: Polnaro 12.08.08, 13:52
            Niestety, zaczynamy powoli dorównywać poziomem edukaji "zachodowi".
            Szkoda.
            A szkoła domowa ( nie homeschool....Polacy nie gęsi....smile) realna
            jest u ludzi bogatych i mądrych.
          • polnaro Re: Polnaro 12.08.08, 14:16
            Przyznaję, nie znam tej ustawy z 1991r. Jednak, jak mniemam, dyrektor szkoły
            rejonowej, przywalony odpowiedzialnością za efekt homeschoolingu, na który wyda
            zgodę, zrobi wszystko, by od tego uciec. Oczywiście nauczanie domowe jest już
            szeroko znane w przypadku dzieci nie mogących korzystać z zajęć szkolnych ze
            względu na stan zdrowia, ale to chyba zupełnie inna działka? Te dzieci uczą
            przecież nauczyciele dochodząc do domu.
            Z drugiej strony, skoro już można, jest ustawa, to o co tyle hałasu?
            • grenka1 Re: Polnaro 12.08.08, 14:31
              polnaro napisał:

              > Z drugiej strony, skoro już można, jest ustawa, to o co tyle
              >hałasu?


              Hałas jest o to, która forma nauczania jest lepsza dla dziecka.
              • polnaro Re: Polnaro 12.08.08, 15:40
                Są plusy, są minusy. Jednak skoro coś się wdraża, to dobrze zorganizowane, a jeśli dotyczy tak ważnej sprawy, to także bacznie monitorowane. Tylko jak to się ma do wolności? A przecież o wolność wyboru tu idzie, czy nie?
                O poziom nauczania w domu bardzo bym się nie martwiła, bo kto zabroni rodzicom zatrudnić najlepszych nauczycieli? Byle tylko zapewnili kontakty z rówieśnikami. Wiedzą rodzice jak teraz szukać korepetytorów, poradzą sobie.
                Znowu, jak zawsze, wszystko kręci się wokół pieniędzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka