09.02.09, 09:57
wielka pasjonująca przygoda.Jakże często w zyciu jesteśmy przekonani ,ze
docieramy juz do widnokręgu.Tak byłĸo,gdy odeszłam na emeryturę i
wyprowadziłam się z miasta w którym spędziłam większość mojego życia.Tu byłam
anonimowa,jedna z wielu z tłumu.Nowy dom ,ogród pochłonął mnie ,ale na
krótko.Po kilku miesiacach zaczełam pracę w wolontariacie.W nowym miejscu
wśród osób mi nieznanych.Obecnie pracuję na rzecz emerytów i rencistów.Piszę
programy,szukam pieniedzy,jeżdżę na szkolenia,poznaję nowych ludzi,zwiedzam
Polskę i nie tylko.Za widnokręgiem odkryłam nową krainę.Czego życzę tym
,którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić.Nie wiesz co zrobić,podaj rękę drugiemu
człowiekowi.Ilu ich jest i czeka ,szybko się przekonasz.Dla wielu Twój czas
jest czymś nieocenionym.
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: Zycie to 09.02.09, 10:19
      Wacka1,czy pracujesz dla fundacji,że piszesz programy?
    • cortyzol Re: Zycie to 09.02.09, 10:39
      Mam okazję zapytać się ale proszę o szczerą odpowiedź. Czy to wszystko robi się
      tylko za zwrot poniesionych kosztów?
      • wacka1 Re: Zycie to 09.02.09, 10:47
        Tak ,robię to dla innych i dla siebie.Dla innych ,ze moga z czegoś
        skorzystać,dla siebie,ze mogę,chcę dać komuś coś co nie jest w jego zasięgu.Czy
        w waszych miastach działajązwiązki,stowarzyszenia na rzecz emerytów i
        rencistów.Nie biorę za to pieniędzy,uwierzcie można i tak.
        • zajbel Re: Zycie to 09.02.09, 12:59
          Podziwiam Wackę za to co robi ale ja też postanowiłam że marzenia są
          po to aby je urzeczywistniać. Zaczęłam skromnie bo od współpracy z
          Kołami Gospodyń aby wyrwać kobiety spod telewizorów i telenowel.
          Potem zorganizowałam wystawę dla rękodzielniczek z terenu gminy, i
          tak teraz będzie już czwarta. Trochę pokazuję co umiem w szkole
          podstawowej. W mieście byłam jedną z wielu , tu na wsiach na terenie
          gminy jestem rozpoznawana i szanowana. Lubie to co robię a jeszcze
          bardziej lubie jak mnie chwalą. I też za to co robie nie biore
          pieniedzy, dokładam swój czas i paliwo bo jeżdżę samochodem ale
          satysfakcja ogromna. A ja wiem że jestem potrzebna, że to co robię
          ma sens. Może nie robie aż tyle co Wacka ale coś jednak robię. I
          robię to dla siebie, dla własnej satysfakcji, a to bardzo dużo.
          • polnaro Re: Zycie to 09.02.09, 13:05
            Zajbel, pisałam równocześnie z Tobą więc jeszcze muszę dopisać pytanie, jak
            wchodziłaś w środowisko? Znałaś kogoś?
          • ditai-lutek Re: Zycie to 09.02.09, 16:21
            Ja Ciebie też podziwiam i bardzo szanuje takie osoby. Czas i paliwo też jest
            drogie, więc i finansowo wspomagasz to co robisz, a że Cie chwalą to największa
            zapłata. Ja zrobiłam tylko jedną rzecz i zdobyłam uznanie nawet w środowisku
            literackim czego się nie spodziewałam. Zrobiłabym więcej, bo pomysłów dużo, ale
            zdrowia malutko. Tak trzymaj Zajbel oby jak najdłużej. Sprawianie radości innym
            to rzeczywiście jest satysfakcją. Ty i Wacka jesteście WIELKIE. Chwała Wam za to.
        • polnaro Re: Zycie to 09.02.09, 13:02
          Wielokrotnie już to stwierdzałam, że duże miasto daje wiele możliwości
          aktywnym osobom. W małych dziurach sami sobie pozostajemy, trudno nawet rozeznać możliwości jeśli , jak Ty, zmieniliśmy miejsce zamieszkania po przejściu na emeryturę i nikogo nie znamy. Trzeba radzić sobie inaczej, np. rozwinąć jakiś "talent", czytać, odgrzebać dawno nie uprawiany sport....
          • wacka1 Re: Zycie to 09.02.09, 15:26
            Ja poszłam to burmistrza i powiedziałam jakie mam doświadczenie,co robiłam i co
            mogę zrobić.Podpisano ze mną umowę pracy w wolontariacie,ubezpieczona od
            odpowiedzialnosci cywilnej.Na początku pracowałam z osobami współuzależnionymi i
            ofiarami przemocy.Prowadziłam zajecia socjoterapeutyczne.
            • super222 Re: Zycie to 09.02.09, 15:36
              wacko1 -
              Kto to jest osoba *współuzależniona*?
              Z kim uzależniona? z czym uzależniona?
              Nie rozumiem.
              • wacka1 Re: Zycie to 09.02.09, 15:53
                Zona alkoholika to osoba współuzależniona.Tak samo narkomana.
                • zajbel Polnaro 09.02.09, 20:22
                  Jak tylko rozeznałam się po przeprowadzce kto jest kim u mnie we wsi
                  to najpierw pogadałam z sołtyską, pokazałam co robię, potem wspólnie
                  z córka zrobiłyśmy w imieniu wsi wieniec dożynkowy a potem poznałam
                  przewodniczące KG w sąsiednich wsiach i sama zaoferowałam że urządzę
                  w dogodnym dla nich terminie pokazy robienia ozdób i stroików .
                  Poszłam też do Gimnazjum i przedstawiłam pani dyrektor swoje
                  rekodzieło i zaoferowałam pokaz . I tak to się zaczęło. A teraz to
                  już mnie znają i współpraca kwitnie. Może to niewiele ale kobietki
                  zadowolone, Jak widzę radość na twarzy osoby w moim wieku której
                  udało sie zrobić koszyczek lub kurczaczka czy też inny drobiazg dla
                  wnucząt i rodziny to jestem dumna . Wiele z tych pań nigdy by się
                  nie spotkało a dzięki takim pokazom maja okazję wyjść z domu i choć
                  parę godzin w roku spędzić w inny sposób.
                  • iryska2604 Re: Polnaro 09.02.09, 22:14
                    A ja nie mogę wrosnac w to środowisko ,moze brak mi chęci?
                    • anerim Re: Polnaro 09.02.09, 22:31
                      Powiało optymizmem, brawo! Macie talent i przebojowy charakter. Nieśmiałe myszki
                      siedzą w domusmile
                    • zajbel Re: Polnaro 09.02.09, 23:12
                      Irysko, ja przez 25 lat w mieście nie mogłam wrosnąć w towarzystwo,
                      mimo wielu znajomych nigdzie nie pasowałam. Próbowałam zintegrować
                      się ze środowiskiem ale albo nie umiałam albo nie wiedziałam jak. Aż
                      tu po utracie pracy z psychicznym dołem wylądowałam na wsi. I to
                      było to. Tu czuję się dobrze, tu się odnalazłam. Radzę więc , nic na
                      siłę bo możesz pogorszyć. A nie każdy musi sie od razu bratać i czuć
                      dobrze wszędzie. Mnie się udało, może takie było moje przeznaczenie.
                      Dziś z perspektywy 13 lat mówię że utrata pracy to było najlepsze
                      co mnie mogło spotkać. Odzyskałam własną tożsamość i spokój ducha.
                      • xy.5 Re: Polnaro 10.02.09, 09:31
                        Szczerze podziwiam.Gratulacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka