samolotem z babcią

30.07.10, 13:47
hej dziewczyny mam pytanie
po raz pierwszy zostawiam malego w PL z dziadkami, potem moja mama odwiezie
dziecie do nas. Maly ma 5 lat. Czy taka podroz odbywa sie normalnie tak jak z
rodzicami czy sa jakies dodatkowe kontrole wymagania (mama ma inne nazwisko
niz syn)
pytam bo pamietam jak kiedys rodzice 15latki poprosili nas o rzuceniem okiem
na swa corke, ktora pierwszy raz podrozowala sama samolotem i po wyladowaniu
wzieli nas na 'dodatkowe sprawdzanie' (bo podobno w mijecowosci gdzie
lecielismy grasowal gang, ktory handlowal mlodymi dziewczynami) wiec wszytsko
trwalo dluzej i musielismy czekac az po te dziewczyne zglosila sie ciotka

czy w przypadku podrozowania z dziecmi tez sa jakies dodatkowe kontrole albo
wymagane jest cos oprocz paszportu?

z gory dzieki za odpowiedz
    • zurekgirl Re: samolotem z babcią 30.07.10, 13:52
      Niedawno byl podobny temat, ale o ile pamietam doszlysmy do tego, ze
      warto zeby babcia wziela list od ciebie z opisem sytuacji, ze to
      babcia i dokad jada i moze na przyklad dolacz akt urodzenia, zeby
      bylo wiadomo, ze ty podpisujaca sie, to mama. Napisz tez swoj numer
      paszportu na przyklad i numer telefonu, gdyby chcieli glupoty
      urzadzac. Niestety wszystko zalezy od tego, na kogo sie trafi. Jesli
      ktos znajdzie dokladne wytyczne jak podrozowac z dzieckiem to
      poprosze linka, bo mnie tez od czasu do czasu mecza na granicy.
      • rodzynka2000 Re: samolotem z babcią 30.07.10, 14:12
        o rany dzieki za podpowiedz...cos czulam ze moze nie byc latwo
        aktu urodzenia nie mam w PL
        ale list napisze dlugi i z detalami
        dzieki
    • paola_k2 Re: samolotem z babcią 30.07.10, 23:04
      Moja corka czesto lata z kims z rodziny. Jesli robisz rezerwacje razem
      (np. babcia i dziecko) to nie powinno byc problemow. U nas nigdy nie
      bylo. Pierwszy raz jak puszczalam corke z babcia to napisalam takie
      upowaznienie, pozniej juz nie.
      • zurekgirl Re: samolotem z babcią 31.07.10, 09:29
        Ja zawsze jestem na rezerwacji razem z corka, latam co miesiac i 80%
        razy pytaja kim jestem dla dziecka i czy mam dokument
        potwierdzajacy, np akt urodzenia (mamy inne nazwiska). Doprowadza
        mnie to do szalu, bo nie znalazlam nigdzie przepisu o
        potwierdzeniach czy zakazach podrozy z obcym dzieckiem itp, wiec
        jesli ktos znajdzie, to prosze mnie oswiecic. Dla swietego spokoju
        woze ten akt urodzenia.
        • gypsi Re: samolotem z babcią 31.07.10, 10:50
          Zurek, a w ktorym momencie pytaja i po ktorej stronie?
          • jofin Re: samolotem z babcią 31.07.10, 11:40
            A nie mozecie po prostu zadzwonic bezposrednio do linii lotniczych,
            ktorymi dziecko ma podrozowac razem z babcia i tam dokladnie sie
            wypytac, co w takiej sytuacji jest potrzebne, jesli jest potrzebne.
            • zurekgirl Re: samolotem z babcią 31.07.10, 11:55
              Gypsi, najczesciej pytaja w Lodzi przy wylocie, a potem na Stansted
              przy wjezdzie. Jak lece ze Stansted, nie pytaja nigdy. Czasem pytaja
              tez przy wlocie do Lodzi. O ile w Lodzi najczesciej wystarczy moja
              odpowiedz, o tyle na Stansted zazwyczaj musze wydobywac nieszczesny
              akt urodzenia. I tak naprawde nikt na lotnisku mi nie pokazal
              przepisu, tylko mowia, ze tak jest i juz i ze to chroni przed
              porywaniem dzieci i wywozeniem zagranice. (???) Na innych lotniskach
              statystyk nie prowadze, bo uzywam sporadycznie.

              Jofin, to nie jest problem linii lotniczych tylko kontrola graniczna.
              • aniaheasley Re: samolotem z babcią 31.07.10, 12:14
                Hej, zurek jak tez wlasnie operuje na trasie Stansted-Lodz. Moj syn
                lecial dwa lata temu na polskim paszporcie ze znajomym znajomego na
                paszporcie RPA, nikt sie o nic nie zapytal. Syn mial 13 lat. Wiec
                roznie sie zdarza. Masz pecha jak ta babcia z reklamy kitkat, tez na
                lotnisku wlasnie, przemytnikow przepuscili a babcia do kontroli :)
                • dag_dag Re: samolotem z babcią 04.08.10, 01:23
                  Korzystamy właściwie tylko z lotniska Stansted. Łącznie mam za sobą z z
                  kilkadziesiąt lotów z moimi dziećmi, dziećmi kuzynki, dziećmi przyjaciółki +
                  moja mama z moją córką, córką jej siostrzenicy i innymi dziećmi (których opis
                  niemal zerowych stopni pokrewieństwa daruję) latała na tej trasie też wiele razy
                  = nigdy nas nikt o nic nawet nie zapytał.
    • aniaheasley Re: samolotem z babcią 31.07.10, 11:57
      Linie lotnicze nigdy nie pytaly w moim przypadku, a przerabiam taki
      wariant, ze dzieci lataja z 'obcymi' co najmniej dwa razy do roku.
      Inne nazwiska, czesto paszporty innych krajow.

      Natomiast pytaja i to dosyc czesto urzednicy imigracyjni. Moja
      kolezanka otrzymala w zeszlym roku 'pouczenie', ze nie wolno tak
      sobie dzieci przewozic nie swoich. Jechala z trojka swoich plus z
      trojka moich :)
      • rodzynka2000 Re: samolotem z babcią 03.08.10, 21:06
        wielkie dzieki za wasze wypowiedzi- za tydzien dam wam znac jak na trasie
        wawa-luton :)
        • rodzynka2000 Re: samolotem z babcią 09.08.10, 22:53
          a wiec byly szopki...
          nie było łatwo
          babcia z wnuczkiem (lat 5), wspólnie zrobioną rezerwacją i moim pisemnym
          orzeczeniem, miała kłopoty na lotnisku w Warszawie
          wopista zarządał... aktu notarialnego!
          moje orzeczenie (nawet nie spojrzał) skwitował 'może jeszcze pisane na kolanie?'
          nie miało zadnego znaczenia. Po 15 minutech pouczeń, kiedy moja mama już się
          nastawiła na drogę powrotną, pan zdecydował się łaskawie puscić babcie i wnuka
          w Luton nie było problemów...

          AKT NOTARIALNY to cos nowego- nikt wczesniej takiej opcji nie wspominał...
          • jofaso Re: samolotem z babcią 09.08.10, 23:20
            Właśnie czegoś takiego się obawiałam; moje dziecko leciało z babcią dwa dni temu z Wrocławia do Rzymu i problemów nie mieli. Mam nadzieję, że droga powrotna również będzie spokojna. Dla pewności zadzwoniłam do celników na wrocławskim lotnisku i powiedziano mi, że dziecko potrzebuje jedynie paszport, żadnych oświadczeń nie wymagają.
          • aniaheasley Re: samolotem z babcią 10.08.10, 10:26
            Dlugo zyje na tym swiecie, ale jak widac jeszcze za krotko :)
            Pierwszy raz slysze o takiej sytuacji.
            Moze sie wopiscie nudzilo, moze mial zly dzien.

            A moze po prostu to prawda z ta samospelniajaca sie przepowiednia,
            jak sie czegos boisz, myslisz o tym, to sie to cos staje :)
            • zurekgirl Re: samolotem z babcią 10.08.10, 10:33
              Ano wlasnie. Najsmieszniejsze jest to, ze jak sie prosi o podstawe
              prawna, dlaczego zadaja papierow, wyjasnien itp, to nikt nie chce
              pokazac, wiec pewnie nie istnieje. Wszystko zalezy od dziada
              cholernego, ktory ma humorki i lubi zycie utrudnic. Watpie, ze ktos
              chce porwane dziecko przewozic samolotem, bo to przeciez najlatwiej
              zlokalizowac.
              • szymama Re: samolotem z babcią 10.08.10, 12:25
                moje dzieci lataja czesto z kims znajomym. Ostatnio lecilay z Polski
                do francji z obywatelem francuzkim. Rezerwacja byla robiona razem na
                cala trojke. Zupelnie inne nazwisko, osoba, z ktora lecialy nie mowi
                po polsku. Nikt nie chcial zadnych listow a juz tym bardziej od
                notariusza.
                • rodzynka2000 Re: samolotem z babcią 10.08.10, 20:06
                  Coz pecha babcia miala...

                  mam nadzieje, ze to jednorazowy przypadek bo
                  wszystkim sie ta separacja spodobala, za rok bedziemy powtrzac 'wakacje u
                  dziadkow' :)
                  i mam nadzieje, ze obejdzie sie bez aktu notarialnego :)
    • monika_i Re: samolotem z babcią 11.08.10, 14:53
      mnie kilka razy pytano o akt urodzenia przy wylocie i powrocie do
      Uk, syn ma paszport brytyjski i inne nazwisko, za którymś powrotem
      dzwoniono też do ojca dziecka czy on wie że syn WRACA do kraju. Po
      co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja