Dodaj do ulubionych

list od sasiada

14.02.11, 14:13
hej dziewczyny,
dzis w mojej skrzynce znalazlam list od sasiada, ktory mieszka pod nami.

skarzy sie, ze moje dzieci za duzo biegaja po domu i robia za duzo halasu.
najgorsze sa wg niego godziny poranne 7-10 i wieczorne 7-9, czyli wtedy kiedy sa w domu, bo pracuja. list jest w dosc ostrym tonie, kilka "unacceptables" i straszenie councilem, choc w zakonczeniu zastrzezenie, ze to wszystko to tylko friendly note, zeby nas zaznajomic z problemem.

I co mam teraz zrobic? nie mowie, ze jestesmy cicho, dzieciaki biegaja jak szalone. i faktycznie stapaja jakos tak ciezko, sama to nawet zauwazylam.

mieszkanie wynajmujemy, na podlodze sa panele. srednio mi sie usmiecha zakup dywanow.

nie wiem, czy mu odpisac, ze sie postaramy, czy moze go zaprosic wieczorem na kawe i pogadac.

szczerze mowiac, czas poranny i wieczorny, to najcichsze pory dnia w naszym domu....
Obserwuj wątek
    • wysokieobcasy7 Re: list od sasiada 14.02.11, 15:01
      zdecydowanie nie mozesz tego listu zignorowac - w takich sytuajach lepsza jest rzeczowa komunikacja niz jej brak i uciekani eod problemu.

      jesli masz odwage to mysle najlepsze bedzie zaproszenie go do domu na kawe bo jak zaczniesz mu odpisywac to on potem tobie znow odpisze i tak moze to trwac w nieskonczenie...
      zapros go do domu najlepiej jak bedziesz miala kogos kto zajmie sie dziecmi abys mogla spokojnie usiasc i z nim porozmawiac. fajnie byloby gdyby maz tez byl. i zaczniej od przedstawienia mu dzieci - aby nie myslal ze to jakies monstery tam zyja ale sliczne maluszki ;-)))

      a potem jasno i konkretnie powiedz ze przepraszasz (niestety tak byloby najlepiej) i ze wezmiesz jego complain into consideration ale bys prosila aby on rowniez ciebie zrozumial bo masz x no of children i to sa dzieci i wieczorem po calym dniu sa po prostu przemeczone i stad to bieganie i krzyki.. powiedz mu iz o 20.30 dzieci juz spia wiec te 2 godziny wieczorne moze po prostu zrozumiec ze ty nie za wiele mozesz z nimi zrobic ale oczywiscie bedziesz si estarala ;-)

      facet ma prawo do prywatnosci ale ty tez je masz i jedyne rozwiazanie w tej kwesti to kompromis i bycie polite bo inaczej to zaczenicie sobie do gardla skakac i w sufit szczotka walic ;-))))) (pamietam polskie czasy jak bylam mala ;-)))) a to niepotrzebny stres dla was wszystkich.

      I czasami powiedz dziecieom aby np nie krzyczaly etc al enie non-stop bo nie chcesz stresujacej atmosfery w domu wprowadzic aby dzieci czuly si eniswojo w swoim domu!

      rozwiazanie - pogadaj z sasiadem i sprobujcie dojsc do kompromisu tj znalesc twz zloty srodek...

      ps a ile lat ma sasiad i czy mieszka sam?
    • gypsi Re: list od sasiada 14.02.11, 15:03
      Ja bym przede wszystkim przeprosila (nie jest to przyznanie sie do winy) i chyba zaoferowala przyjscie do nich na chwile wieczorem, zeby sie zorientowac jak to naprawde wyglada pod Wami.
      A dopiero potem, jesli faktycznie jest glosno, myslala co z tym zrobic, zwlaszcza wieczorem - a mozliwosci jest przynajmniej kilka - dywany to tylko jedna.

      BTW: jesli dzieci sa w wieku do 7-8 lat, to po 19.30 powinny juz byc w lozku, zwlaszcza te, co do przedszkola/szkoly chodza, bo przeciez nadal 11-12 godzin snu potrzebuja.
      Unacceptable dla Twoich sasiadow pewnie przede wszystkim jest mieszkanie w bloku z malymi dziecmi i stad problem, aczkolwiek zgodze sie, ze tupanie nad glowa moze doprowadzic do obledu - moja przyjaciolka w Gdansku mieszka pod rodzina z piekla rodem, bieganie, skoki, jezdzenie rowerem po domu, granie w pilke, jednym slowem koszmar.
      • szczur.w.sosie Re: list od sasiada 14.02.11, 15:11
        Gypsi - o 19.30 w łóżku?!
        Jak o 21.00 jest mój ośmiolatek w łóżku to sukces, co nie znaczy że zaśnie. Zasypia ok.22.00-23.00. Kurcze, ale wy macie fajne dzieci... W łózkach o 20.00...
        • gypsi Re: list od sasiada 14.02.11, 15:29
          Moje dzieci konczyly dzien dobranocka, potem szybkie mycie i do lozka, czytanie przez nas, potem juz samodzielne i koniec dnia - rodzice tez maja prawo do czesci wieczoru bez dzieci.
          Dzieci masz takie, jak sobie wychowasz - na co pozwolisz, to masz.
        • basiak36 Re: list od sasiada 14.02.11, 15:38
          szczur.w.sosie napisała:

          > Gypsi - o 19.30 w łóżku?!
          > Jak o 21.00 jest mój ośmiolatek w łóżku to sukces, co nie znaczy że zaśnie. Zas
          > ypia ok.22.00-23.00. Kurcze, ale wy macie fajne dzieci..

          To nie kwestia dzieci tylko wyrabiania pewnego schematu przez wyrodnych rodzicow :) Chyba ze dziecko ma samo decydowac kiedy idzie spac?:)
          Nie u nas. Wiem ze moj 8 latek potrzebuje snu, i do lozka idzie o 20, czyta jeszcze, zasypia ok 21. Wstaje o 7 rano. Ma duzo zajec pozalekcyjnych, sportu, i jesli bym nie przypilnowalaby i siedzialby do 23, to ciezko byloby jeszcze po szkole pojsc na klub szachowy i na basen:)
          • szczur.w.sosie Re: list od sasiada 14.02.11, 16:19
            no, latem to do 21-22 latał po dworzu...
            ale masz rację, trzeba twardej ręki;)
          • sueellen Re: list od sasiada 15.02.11, 00:56
            acha... moja kuzynka kladzie spac corke o 19:00 a potem sie skarzy ze swiatek piątek musi wstawac o 5:00 rano. A ja klade o 23:00 i wstajemy sobie o 9:00 :) Dziecko wieczorem w niczym mi nie przeszkadza.
        • piksi.dixi Re: list od sasiada 14.02.11, 15:56
          przeprosiny, wiadomo, choc jakos srednio szczere, przez to, ze list taki agresywny.
          moglby jakos inaczej zasygnalizowac problem.

          dzieci mam male, 4-latke i 2-latka.
          co dziwne, w liscie facet skarzy sie glownie na tupanie, nie wspomina rykow i krzykow.

          facet pisze, ze ranne godziny to 7 - 10.
          starsza zaczyna przedszkole o 9 i o 8.30 wychodzimy z domu.
          poranek wyglada tak: dzieciaki ogladaja cbbc jedzac sniadanie, my sie wtedy myjemy i ubieramy. pozniej ubieram gromade i idziemy do przedszkola.
          nie dzieje sie nic szalonego.

          ale fakt, maly ma starsznie ciezki krok. przemieszcza sie glownie biegiem i biega ciezko. starsza zreszta tez. do tego mieszkanie mamy dlugasnie, wiec sie ciagle gonia.

          wieczorem 7-9
          o siodmej mamy kapiel i mlodszy niedlugo po tym idzie spac. o 8 chodzi spac starsza,
          teoretycznie, bo zasypia pozniej. ale zazwyczaj ma czytane ksiazeczki i bawi sie w lozku.

          zadzwonilam tez do councilu z prosba o porade. dowiedzialam sie tylko tyle, ze
          sasiad juz wczesniej wnosil skargi na naszych poprzednikow.
          i ze mam pomyslec o dywanach i napewno sprobowac sie dogadac.
          i jeszcze, ze mam wiecej czasu spedzac z dziecmi na dworze :-))

          no nic... poczekam na meza, zobacze co wymysli.

          szczerze mowiac, ja rozumiem sasiada. pamietam, jak jeszcze bez dzieci narzekalismy na
          szczekajacego psa i sasiada, ktory co chwile cos upuszczal na ziemie.
          i choc sasiad zdenerwowal mnie swoim listem chcialabym problem rozwiazac.
          nie zwracalam uwagi na ich bieganie, teraz zaczne, moze przestana :)))




      • basiak36 Re: list od sasiada 14.02.11, 15:36
        gypsi napisała:

        > Ja bym przede wszystkim przeprosila (nie jest to przyznanie sie do winy) i chyb
        > a zaoferowala przyjscie do nich na chwile wieczorem, zeby sie zorientowac jak t
        > o naprawde wyglada pod Wami.
        > A dopiero potem, jesli faktycznie jest glosno, myslala co z tym zrobic, zwlaszc
        > za wieczorem - a mozliwosci jest przynajmniej kilka - dywany to tylko jedna.
        >
        > BTW: jesli dzieci sa w wieku do 7-8 lat, to po 19.30 powinny juz byc w lozku, z
        > wlaszcza te, co do przedszkola/szkoly chodza, bo przeciez nadal 11-12 godzin sn
        > u potrzebuja.

        Podpisuje sie pod tym:)
    • ciocia_ala Re: list od sasiada 14.02.11, 17:42
      A czy nie jest tak, ze mieszkanie Wasze jest zle wytlumione? Wiadomo, dzieciaki jak biegaly, tak biegac beda, bo trudno, zeby 2 i 4 latek bawili sie cichutko w katku. Z racji moich zainteresowan zdarza mi sie ogladac programy dot. kupna, renowacji i wynajecia dowmow/mieszkan.
      Czesto podkreslane jest, ze mieszkania na wynajem lepiej wyposazyc w dywany ze wzgledu na tlumienie dziwkow. Moze wlasciciel poszedl na latwizne i uznal, ze dodatkowe wyciszenie podlogi jest zbedne? Polozyl panele i juz.
    • dag_dag Re: list od sasiada 14.02.11, 17:57
      Z tego powodu my mieszkamy na parterze, nie odważyłabym się z moimi dziećmi mieszkać nad kimś. Doskonale rozumiem sąsiadów, to może być uciążliwe.
      • kinmalek Re: list od sasiada 14.02.11, 18:46
        <tlumienie dziwkow>
        ,:) to fakt dywany w tym pomagają,hi hi,śmiesznie to wyszło
    • black_currant Re: list od sasiada 14.02.11, 18:16
      Ja bym zaczęła od wizyty u sąsiada, żeby 'osłuchać' problem.
      Jeśli sąsiad zgłaszał problemy z poprzednimi lokatorami może warto pogadać z landlordem? Skoro zgodził się na ponowny wynajem rodzinie z małymi dziećmi, może ma jakiś pomysł na rozwiazanie problemu?

      A dłuo tam mieszkacie i planujecie mieszkać?
      • steph13 Re: list od sasiada 14.02.11, 19:49
        A moze powinnas zwyczajnie utemperowac troche zachowanie dzieci? Wybiegac sie moga w parku, a tupanie w podloge i wrzaski to nie jest chyba normalne zachowanie nawet malych dzieci. Byc moze wystarczy im wytlumaczyc, ze tak nie mozna i problem zniknie?
        • piksi.dixi Re: list od sasiada 14.02.11, 21:19
          dziekuje za wszystkie odpowiedzi. jestesmy tu 6 miesiecy i na razie nie planujemy sie przenosic.

          plan dzialania: wrzuce mu kartke z prosba o spotkanie, najlepiej u niego, w celu wlasnie osluchania problemu :-)), albo u nas.

          wczesniej mi umknelo, w liscie facet pisze, ze juz kolejny raz apeluje o cisze. Wczesniej zadnego listu nie zauwazylam, moze wyslal do poprzednikow...dlatego pewnie taki wkurzony.

          2. utemperowanie dzieci. jasne, wczesniej nie wiedzialam, ze jest problem.
          choc wielkiej zmiany nie przewiduje. teraz jest po 8-ej, mlody juz od dawna siedzi u siebie a starsza czyta z ojcem. to jest raczej nasz normalny wieczor, choc moze faktycznie mniej jest biegania, bo zwrocilismy na to uwage.

          mam nadzieje, ze sasiad doceni nasze starania i jakos sie dogadamy.




          • gosia7813 Re: list od sasiada 14.02.11, 22:27
            O Matko kochana skad ja to znam:)
            Tylko, ze ja bylam ta osoba, ktora pisala takie listy, w sumie 3.:)
            Mieszkamy w domku, my na parterze, a na pierwszym pietrze w 2 bedroom dwie hinduskie rodziny. Jak sie wprowadzili to myslalam, ze szlag mnie trafi. Wstawalismy juz o 5 rano bo dzieciak na gorze juz latal, skakal, itp. A spac chodzili o 23 i wieczorem lomot byl tez nieziemski. Problem jest z brakiem dobrej izolacji i, ze Ci na gorze maja polamana i skrzypiaca podloge. W sumie napisalam 3 listy i wstrzymalam platnosc za mieszkanie przez miesiac bo Ci na gorze to rodzina landlorda i sie uspokoili. Czasem slysze jak w nocy wstaja i na palcach chodza, przestali trzaskac drzwiami i sluchac muzyki w godzinach porannych i wieczornych, a i 2 letnie dziecko nauczyli spac w normalnych godzinach.
            Sama mam dwoje dzieci 3 i 6 lat i chodza spac o 19, a zeby lataly o 5 rano lub o 21 to tego sobie nie wyobrazam.
            • szczur.w.sosie Re: list od sasiada 14.02.11, 23:19
              A ja mam głuchoniemych sąsiadów!!!
              I domek bez pięter!!!!
              No to sobie mogę pozwolić teraz;):)

              Ale żeby nie było, jak mieszkałam w tarraced house, w środkowej częsci, oj, to się działo... ;) Źle się relacje sąsiedzkie układały, bardzo źle... O council sie oparło. Potem w semi-detached mieszkałam - nie lubiłam tylko jak imprezowali cała noc, w ogródku, pod naszymi oknami, a ja na rano szłam do pracy... Ale uwagi nie zwróciłam, bo mąż nie chciał relacji psuć.
              • middlesex Re: list od sasiada 15.02.11, 12:41
                U nas jest jesszcze inaczej. Zdarzylo sie ze nasz sasiad z gory walil w swoja podloge a nasz sufit tak po 21. Biegania nie slyszy oczywiscie, to byly glosne smiechy naszego dziecka. Sam jest super glosny, b. glosno mowi (krzyczy?), jego male dziecko b. czesto placze, on wtedy mowi jeszcze glosniej (krzyczy? nie wiem, ma jakis taki dziwny sposob mowienia). Mi to specjalnie nie przeszkadza, raczej martwi mnie, ze to ich dziecko takie placzliwe. No nic, staram sie zeby synek juz ok. 21 lezal i zasypial (co jest dobre, bo musi wstac do szkoly). Tak sobie tylko pomyslalam, ze walenie w sciany to nie jest najbardziej elegancki sposob zakomunikowania czegokolwiek, ale moze i lepiej, ze nie wyslal listu...
                A ze ten dom jest beznadziejnie zbudowany i zaizolowany to inna sprawa.
    • wysokieobcasy7 Re: list od sasiada 15.02.11, 13:25
      tak kilka kwesti w tym beznadiejna izolacja albo i jej brak wiekszosci ang domow to pierwsza aprawa ;-0

      mialam/ mam podobna sytuacje - mieszkamy w jednopietrowym domu my na gorze a sasiedzi (troje single professionals 30+) na dole. Nasz problem nie byl jednak w bieganiu dzieci (bo staram sie aby nie szalaly ale tez nie chce rygoru w domu wprowadzac i ograniczac ich wolnosci) ale w graniu starszej na pianinie. Chodzi na lekcje prywatne i oczywiscie musi w domu cwiczyc i owszem cwiczyla.. zaczela w sobote o 8 rano jak sie obudzila ;-0 10 min pozniej mielismy rozwrzeszczana sasiadke u naszych drzwi ;-0000

      przeprosilam. pozniej po poludniu do niej zapukalam i sprawe krotko obgadalysmy 'w drzwiach' (mamy zdystansowane stosunki - mowimy sobi e'hello' ale juz xmas card sobi enie dajemy ;-0). A zatem wytlumaczylam jej ze Charlize chodzi na nauke gry na pianinie, ja za to place i wazne jest aby cwiczyla. Ale ze bede przestrzegala godzin ie bedzie cwiczyla w tygodniu do 19 najpozniej (oni o tej z pracy dopiero wracaja) a w weekendy od 10 rano do 19 tez. Dodam ze moje dziecko ma niecale 5 lat wiec to cwiczenie to max 10 min dziennie czesto nawet mniej, nie mowimy tu o zadnych koncertach czy waleniu w klawiature ;-))

      a zatem wszystko jest do obgadania. nie musicie zostac 'friends' (pewnie nie zostaniecie ;-)) ale musicie ustalic 'working relations' i tyle... powodzenia Ewa
      • derka1 Re: list od sasiada 15.02.11, 14:09
        Przepraszam ale pianino o 8 rano w sobote tez by mnie nie zachwycilo.
        :-)
        • middlesex Re: list od sasiada 15.02.11, 14:19
          przypomnial mi sie proces klarnecistki z Gdyni, ktorej sad rejonowy w Gdyni zakazal grania w bloku ze wzgl. na naruszenie praw sasiadow, pozniej sad okregowy uchylil zreszta ten wyrok
          w kazdym razie sprawa byla dosc zagmatwana, doszlo do sasiedzkiej wojny, gdzie wlasciwie juz zadna strona nie byla w stanie wycofac sie ze swego stanoiwska i probowac dojsc do jakiegos porozumienia
      • jaleo Re: list od sasiada 15.02.11, 21:30
        wysokieobcasy7 napisała:

        > tak kilka kwesti w tym beznadiejna izolacja albo i jej brak wiekszosci ang domo
        > w to pierwsza aprawa ;-0

        Niestety tak jest, ze duzo mieszkan jest w przerabianych niegdysiejszych domach, tzn z jednego domostwa sa zrobione dwa lub trzy mieszkania. I sufit nie jest w ogole niczym wyciszany. W nowym budownictwie jest ciut lepiej, ale tez nie idealnie.
    • wysokieobcasy7 Re: list od sasiada 15.02.11, 19:35
      tez by mnie nie zachwycilo ale.. nie do konca a raczej prawie wcale nie wiedzialam co sie dzieje (a moze bylo mi wszystko obojetne..) bo chcialam jeszcze POSPAC POSPAC POSPAC... ;-)
      dodam ze moj wspanialy malzonek nic nie slyszal ;-)) on tak twardo spi ;-))))
    • a74-7 Re: list od sasiada 15.02.11, 21:34
      jak dlugo nie robicie ekscesywnych halasow w czasie ciszy nocnej ,sprawdzsobieco council na temat pisze , to facet moze ci nakukac :-)
      Biegajace dzieci jakkolwiek upierdliwe dla sasiada na dole - sa sprawa normalna ,nie przybijesz im stopek do podlogi zeby sie nie ruszaly. Dopiero halas od ilus tam decybeli, anti-social behaviour moze raportowac w council i na policji . Jak bedzie cie za czesto nekal - ty napisz list ze robi ci harrasment.
      www.adviceguide.org.uk/index/your_family/home_and_neighbourhood_index_ew/problems_where_you_live_index_ew/anti_social_behaviour_in_housing.htm
      • a74-7 Re: list od sasiada 15.02.11, 21:45
        oczywiscie harassment mialam na mysli:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka